
Nie mam dobrego zdania o kibolach. Uważam, że kibole psują widowisko piłkarskie swoimi chamskimi odzywkami, wulgaryzmami kierowanymi pod adresem wszystkich i wszystkiego, szowinizmem. Czytam również, że panoszą się na trybunach, handlują narkotykami, trafiają w szeregi gangów (lub z nich się wywodzą). Ale jest druga strona medalu - bez nich na stadionie byłoby raczej cicho i nudno. Kulturalni kibice, zwani pogardliwie "piknikami", nigdy nie stworzą takiej oprawy meczu, żeby poczuć ciarki na plecach. Kibole są w stanie niemal umrzeć za swój klub. Dlatego chcę dać im szansę.
Wielokrotnie wymieniałem się uwagami z użytkownikami internetu, będącymi kibolami. I zawsze wraca w tych rozmowach wątek "Gazety Wyborczej" i jej niezrozumiałej dla wielu krucjaty przeciwko środowisku kibolskiemu. Nie chcę do tego wracać ani roztrząsać, kto ma rację. Chcę się dowiedzieć, jacy kibole są naprawdę. Chcę pokazać, że kibole to nie tylko wulgarne przyśpiewki na trybunach czy średniowieczne ustawki pod lasem. Dlaczego?
Oto powód. Cytat z jednej z wyżej wspomnianych wymian zdań z Kubą Olkiewiczem (mam nadzieję, że się nie obrazi za wykorzystanie danych osobowych): "...Wyborcza nie dostrzega zupełnie pozytywnych działań tego środowiska. Wspominanie patriotów, marsze hołdujące naszym świętom państwowym, dbanie o najmłodszych, akcje dokarmiania, dofinansowania, zakup profesjonalnego sprzętu rehabilitacyjnego, czasem zasilanie budżetu klubu, jak ostatnio w Gorzowie". Koniec cytatu.
Chętnie będę pokazywał na FootballBlogu - i w granicach możliwości nagłaśniał - właśnie takie pozytywne przykłady. Jeśli coś się pojawi - stworzę nawet specjalny dział, w którym będziemy wspólnie walczyć o lepszy wizerunek środowiska piłkarskich kiboli. Wiem, że kibole (póki co pozostanę przy tym określeniu, choć zdaję sobie sprawę, że jest odbierane pejoratywnie) to część kultury futbolowej. Nie wyobrażam sobie stadionu wypełnionego wyłącznie "piknikami". Ale można być kibolem bardziej cywilizowanym.
Z przyjemnością włączę się w proces poprawiania wizerunku polskich kiboli. Piszcie na maila, wysyłajcie przykłady, zdjęcia, teksty o takich działaniach, pozytywnych akcjach, inicjatywach, przedsięwzięciach, pomysłach. Proszę jedynie o to, by nie były to wasze fantazje - interesują mnie faktyczne dokonania, faktyczne działania. Byle pozytywne. Bo jeśli GW o tym nie chce pisać - bardzo proszę, ja o tym napiszę. Póki co oglądalność FootballBlog ma trochę mniejszą, ale zawsze warto od czegoś zacząć.
Czekam na przykłady. Mail - proszę bardzo: szatanski@footballblog.pl. Można się również zarejestrować na FootballBlogu i samemu wstawiać teksty.
Kto pierwszy? Chwalcie się, dobrych uczynków nie ma się co wstydzić...!
Na początek, niejako dla zachęty:
Pierwsi już są:
- Inicjatywa I: Kibice Legii Warszawa
- Inicjatywa II: Kibice Radomiaka Radom
- Inicjatywa III: Kibice Lecha Poznań
-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety--------------------------
-----------------------------------------------------------------
Zobacz również:
- Świt Baranowo - fajny przykład piłkarskiej pasji
- Więcej o polskiej piłce z sezonie 2010/2011
- Polskie granie
- Ankieta: Komu kibicujesz?
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać






































reply
All people deserve wealthy life time and personal loans or financial loan will make it better. Just because freedom is grounded on money state.
Kibice
"Na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi być pierwszy"
To może ja:)
Moim zdaniem problem oceny kibiców przez media a szczególnie przez GW jest szerszy i tyczy się rzetelności tychże mediów. I to nie tylko jeśli chodzi o piłkę nożną.
Nie wiem czy sa tu jacyś przedstawiciele mediów, ale tak jak GW dzieli kibiców na kibiców i kiboli, tak dziennikarzy trzeba podzielić na dziennikarzy i dziennikarzyny, gdzie ta druga grupa w całości wypełnia dział sportowy GW.
Zresztą przykładów z innych dyscyplin sportu nie trudno szukać, choćby przy okazji ostatniego wypadku Kubicy w rajdzie nagle namnożyło nam się znawców tematu, bo wiadomo krew sprzedaje się najlepiej.
Podobnie jeśli chodzi o kibiców. Media przez lata pisały o kibicach, o atmosferze na stadionach przy okazji awantur. Owszem jak były, to trzeba było to piętnować, ale pokazywanie jednej strony medalu doprowadziło do przekłamania rzeczywistości.
Ja nie mam nic przeciwko temu by pisać o awanturach jak są, ale trzeba też w takim razie pisać o tym jak na stadionie jest wspaniała atmosfera, o akcjach kibiców itp. Ale to nie jest wygodne, bo zmieni wykreowaną rzeczywistość i potem trudniej będzie sprzedać tłuszczy kolejne wieści z krwawych stadionów.
A przykłady akcji? Taki pierwszy z brzegu bo mi się przypomniał. Przed derbami kibice Legii urządzili zbiórkę na rzecz jednego domu dziecka pod nazwą 1916 uśmiechów.
http://legionisci.com/news/41857_Rozliczenie_zbiorki_1916_usmiechow.html
Kwota może nie rzuca na kolana, ale cóż z WOŚP ciężko się równać.
I jeszcze jeden wpis z blogu
http://blog.pl/forum.html#forum:MSwzMTQsOCw4MjY0NjIwNiwyMDk5NjMwMjUsMTA4...
To tak na szybko, ale jestem pewien, że kibice każdego klubu urządzają podobne akcje.
Generalnie problem tkwi w tym, że media piszące o kibicach tak naprawdę nie mają o nim bladego pojęcia.
Taki przykład. Po ostatnim tytule mistrzowskim dla Legii kibice świętowali na starówce. Jak zwykle przy takiej okazji pojawiła się grupa, która uznała że to świetna okazja, by się poawanturować.
No i po tych nieciekawych wydarzeniach moja ulubiona dziennikarzyna Monika Olejnik do swojego programu zaprosiła przedstawicieli Legii z ówczesnym jej prezesem Piotrem Zygo na czele. Generalnie program wyglądał, tak, że rozmowa miała udowodnić tezy Olejnik, że kibice to dzikie wściekłe i krwawe hordy.
Jakakolwiek próba wyjaśnienia jak jest na prawdę nie przynosiła skutku, w końcu wkurzony Zygo zapytał wprost czy w ogóle była kiedyś na meczu, w sensie czy wie o czym mówi. A ta wypaliła, ze raz przejeżdżała autobusem obok stadionu jak był mecz. No i na tym dyskusja się zakończyła.
To tak na marginesie.
Napisałeś tu tez o „piknikach”. Cóż generalnie zacznijmy od tego, ze stadiony to nie teatry i nie opery. Tu zasiada przekrój społeczeństwa i wiadomo, że padają na meczach mocne słowa. Choć nie może być tez tak, że zorganizowany doping składa się w 1/3 z wyzywania drużyny i kibiców gości.
Ale wiadomo, ze jest część kibiców, która dopinguje, śpiewa itd., a są tacy co chcą obejrzeć mecz. Na stadionie jest i powinno być miejsce dla wszystkich.
Tak przy tej okazji napiszę, że bawi mnie coraz bardziej jak jako wzór podaje się stadiony angielskie, jak tam rozwiązano problem bandytyzm i jaka panuje kultura na stadionach.
Otóż kłopot w tym, ze nic nie rozwiązano, a tylko zamieciono problem pod dywan, poza tym wystarczy obejrzeć relację z meczu i na zbliżeniach widać jak ci kulturalni kibice wyrażają się o piłkarzach drużyny przeciwnej:)
Chyba trochę odbiegłem od tematu. Podsumowując media konsekwentnie pokazując tylko jedna stronę medalu wytworzyły swoją rzeczywistość. Szkoda, ze nie opisują też tych pozytywnych elementów jakie dzieją się na stadionach lub z udziałem kibiców.
Pierwszy
Fajne przykłady, zaraz coś z tym zrobię. Czekamy na kolejne:)
relacje live i pojedynki kibiców
Ruszyły największe RELACJE LIVE i pojedynki kibiców w polskim internecie - co weekend naprzeciw siebie stają kibice wszystkich klubów od Ekstraklasy do IV ligi. Możesz uczestniczyć w wielkim, piłkarskim święcie na żywo na (... - adres usunięty przez admina, tu nie się reklamujemy wyłącznie na jasnych, komercyjnych warunkach) - tylko od ciebie zależy czy Twoja drużyna wygra pojedynek kibiców! To ty możesz podnieść swój klubowy szalik lub zaprezentować pełną kibicowską oprawę i dac punkty swojej drużynie. W kazdy weekend portal odwiedza kilkanascie tysięcy ludzi - bądź jednym z nich i pokonaj przeciwnika w pokojowej, internetowej walce.