
Franciszek Smuda zakończył etap eksperymentów. Na palcach jednej ręki można policzyć zawodników, których obecność w podanym właśnie składzie na mecze z Francją i Argentyną zaskakuje. Mnie lekko zdziwiły dwa nazwiska: Łukasza Mierzejewskiego i Mateusza Klicha z Cracovii. Ale zdecydowana większość to piłkarze, którzy już u Smudy grali i najwyraźniej się sprawdzili w jego mniemaniu. Znów szansę dostanie zapewne Paweł Brożek, znów (niestety) powołanie otrzymał Kamil Glik. Martwi słaba w dalszym ciągu obsada pozycji stoperów, Smudzie wciąż brak pomysłu.
No bo przecież ani Wojtkowiak, ani Jodłowiec nie zapewnią spokoju w formacji defensywnej. Mogą co najwyżej wchodzić na zmianę w 88 minucie spotkania. Sadloka, który na środku obrony prezentuje się najlepiej, "Franz" z uporem maniaka wystawia na lewą obronę. Może Perquis wkrótce przynajmniej częściowo ten problem rozwiąże. Martwi przedłużająca się rehabilitacja Sebastiana Boenischa i niepewne prognozy co do jego powrotu na boisko.
Formacje pomocy i ataku w zasadzie się nie zmieniają. Te same nazwiska, bez żadnych niespodzianek. Brakuje tylko paru kontuzjowanych pewniaków: Artura Sobiecha, Sławomira Peszki i Ireneusza Jelenia. Bardzo solidnie na papierze prezentuje się środek pola, choć wciąż selekcjoner nie znalazł playmakera z prawdziwego zdarzenia. Ofensywa, jak zwykle, oparta zostanie na jednym napastniku - co nie ukrywam, że mnie wkurza. Wiem, że w dzisiejszym futbolu atakują skrzydłami nawet obrońcy, ale mimo wszystko jakoś nie potrafię się do tej koncepcji gry zawsze z jednym napastnikiem przekonać. Może wyniki na EURO mnie przekonają?
Cieszę się z powołania dla Szczęsnego, od dawna twierdzę, że to nasz bramkarz numer 1 na długie lata i musi się chłopak ogrywać na poziomie reprezentacji. A Sandomierski to świetny zmiennik - dlatego tu uwag większych nie mam.
Nie dziwi brak w składzie dwóch zawodników, którzy na kadrę zasługują - czyli skonfliktowanych ze Smudą Patryka Małeckiego i Artura Boruca. I tu mam do Smudy pretensje. To jest reprezentacja Polski, a nie reprezentacja Smudy. Jeśli Małecki i Boruc są lepsi niż ci, którzy grają w kadrze, powinni w reprezentacji być. Nie sztuką jest ich skreślić, sztuką jest tak dopasować ich do kadry, żeby ta miała z nich pożytek. Od tego jest selekcjoner. A nie, jak Kuba Wojewódzki w programie "X-Factor" - wywalić lepszego tylko po to, żeby komuś zrobić na złość. Nie tędy droga.
Oto skład reprezentacji Polski na mecze z Francją i Argentyną (5 i 9 czerwca 2011):
Bramkarze:
- Wojciech Szczęsny
- Grzegorz Szandomierski
Obrońcy:
- Łukasz Piszczek
- Maciej Sadlok (kontuzja, zamiast niego: Jakub Wawrzyniak)
- Łukasz Mierzejewski
- Arkadiusz Głowacki (kontuzja, zamiast niego: Grzegorz Krychowiak)
- Kamil Glik
- Tomasz Jodłowiec
- Grzegorz Wojtkowiak
Pomocnicy:
- Ludovic Obraniak
- Adam Matuszczyk
- Cezary Wilk
- Mateusz Klich
- Rafał Murawski
- Szymon Pawłowski
- Adrian Mierzejewski
- Jakub Błaszczykowski
- Arkadiusz Dudka
Napastnicy:
- Robert Lewandowski
- Paweł Brożek
- Kamil Grosicki
- Michał Kucharczyk
Zobacz również:
- Dlaczego Lato nie chwyta za łopatę? Wielka wtopa w Gdańsku!
- Mecze reprezentacji Polski w 2011 roku
- Polska piłka 2010/2011
- Ankieta: Komu kibicujesz?
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































;)
z tego co mi wiadomo to Dudka ma na imię Dariusz
;)
z tego co mi wiadomo to Dudka ma na imię Dariusz
powołania
Mnie wciąz jedno zastanawia.
Z jednej strony Smuda rezygnuję jak napisałes z Boruca i Małeckiego, mimo ze w kadrze byc powinni tylko dlatego, ze Ci potrafią mieć swoje zdanie.
a z drugiej strony konsekwentnie powołuje tak przeciętnego obrońcę jakim jest Łukasz Mierzejewski.
Jak napisałeś to kadra Polski a nie Smudy i powinni grac najlepsi a nie ci co się z tapeciarzem liza po dupach.
No i jeszcze Klich. ciekawe co takiego zobaczył w zawodniku najgorszej drużyny w lidze.
Mnie brakuje akurat powołania dla Kuby Rzeźniczaka, może dlatego, że na dzis to chyba jedyny piłkarz z Legii, który zasługuje na grę w kadrze. Choc też przy kłopotach z lewą obroną mozna by spróbowac jeszcze Wawrzyniaka.
Piszesz, ze Smuda skończył czas eksperymentów.
No patrząc na ten skład jakos mam inne zdanie, zwłaszcza powołując Mierzejewskiego czy Klicha dość nisko zawiesił poprzeczkę
Skończył
Moim zdaniem skończył. Teraz będzie tylko szukał uzupełnień i wzmocnień. Niestety, raczej talentu na miarę Lubańskiego, Bońka czy Kowalczyka Smuda nie znalazł.
talenty
za to znalazł piłkarzy, którzy się do tej kadry nienadają, ale Smuda ich lubi a oni są potulni jak baranki, bo wiedzą, że u każdego innego selekcjonera mogliby tylko piłki podawać z boku boiska.