
Wisła Kraków pojechała do Rygi i zasłużenie pokonała miejscowe Skonto 1:0. Nie ma co narzekać na brak skuteczności i jeszcze niezbyt piękną grę "Białej Gwiazdy", bo na tym etapie sezonu liczy się przede wszystkim wynik. Najważniejsze jest pokonanie w dwumeczu ekipy łotewskiej i spokojne przygotowanie do starcia z przeciwnikiem w III rundzie eliminacji do wymarzonej Ligi Mistrzów. Bo, jak wszyscy i wszędzie piszą, tym razem (siódme bodajże) podejście ma być już skuteczne. Jest dobry trener, są niezłe zakupy, jest niezły nastrój w drużynie Wisły. Teraz czekamy na wyniki.
Krakowska drużyna to drugi polski zespół, który w tym sezonie (2011/12) rozpoczął swoją przygodę z europejskimi pucharami. Wcześniej mieliśmy wątpliwą przyjemność oglądania wyczynów Jagiellonii Białystok, która niestety odpadła już w pierwszej rundzie eliminacji do Ligi Europejskiej (po meczach z kazachskim Irtyszem Pawłodar). Mamy jeszcze wrocławski Śląsk (eliminacje LE z Dundee United) oraz Legię Warszawa (która pozna rywala 15 lipca).
Wracając do spotkania Skonto Ryga - Wisła Kraków należy podkreślić przewagę polskiego zespołu oraz wspomnianą już wcześniej nieskuteczność. Nawet gola nie udało się strzelić samodzielnie, tylko musiał naszych wyręczyć Renars Rode. Generalnie młoda drużyna łotewska nastawiła się na kontry i trzeba przyznać, że przy odrobinie szczęścia mogła pokusić się o remis - jednak nie tylko Wisła grała nieskutecznie. Koszmarny błąd Jaliensa w końcówce mógł wykorzystać Blanks, ale nie mam pojęcia, jak mógł w tej sytuacji przestrzelić...
Łotysze kończyli mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Laizansa, natomiast w ekipie z Krakowa niemiłe wspomnienia z Rygi będzie miał Maor Melikson, którego pod koniec spotkania zniesiono na noszach z boiska. Czy kontuzja jest poważna - okaże się.
Cieszy wyjazdowa wygrana mistrza Polski, martwi nieco forma zespołu. Awans do kolejnej rundy jest raczej pewny, ale żeby trafić do elitarnej Ligi Mistrzów trzeba grać o niebo lepiej.
Skonto Ryga - Wisła Kraków 0:1 (gol: Renars Rode 41' - samobój)
Mnie martwi jeszcze jedna sprawa. Skład Wisły Kraków. Na boisku od początku spotkania pojawiło się zaledwie trzech Polaków (Małecki, Sobolewski i Wilk). Nie podoba mi się to wcale.
W II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów odbyły się pierwsze mecze w innych parach. Oto wyniki:
- Pjunik Erywań - Viktoria Pilzno 0:4
- Valletta FC - Ekranas Poniewież 2:3
- Mogren Budva - Liteks Łowecz 1:2
- NK Maribor - F91 Dudelange 2:0
- Slovan Bratysława - Toboł Kostanaj 2:0
- Shamrock Rovers - Flora Tallin 1:0
- Zestafoni - Dacia Chisinau 3:0
- Malmoe - HB Torshavn 2:0
- Maccabi Hajfa - Borac Banja Luka 5:1
- Bangor - HJK Helsinki 0:3
- Dinamo Zagrzeb - Neftci Baku 3:0
- Skenderbeu Korca - APOEL 0:2
- Sturm Graz - Videoton 2:0
- Linfield - BATE Borysow 1:1
- Partizan Belgrad - Shkendija 4:0
- Rosenborg Trondheim - Breidablik 5:0
-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety--------------------------
-----------------------------------------------------------------
Zobacz również:
- Jagiellonia Białystok, co to jest?!
- Jagiellonia podtrzymuje polską tradycję
- Wisła, Śląsk i Jagiellonia poznały swoich rywali
- Więcej informacji o europejskich pucharach
- Gole, gole, gole... gole!
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać







































Też mi się nie podobało, że w
Też mi się nie podobało, że w składzie było trzech Polaków, zwłaszcza, że byli najsłabsi na boisku.
Liczę jutro na dobry występ Śląska, bo tych słabych spotkań w Europie naszych drużyn, to się już oglądać nie da.
Też mi się nie podobało, że w
Też mi się nie podobało, że w składzie było trzech Polaków bo nie powinno byc żadnego. Im mniej Polaków tym lepiej grają.