
Nie jestem zwolennikiem pracy trenerskiej Oresta Lenczyka, ale muszę przyznać, że bardzo przyzwoicie prowadzi Śląsk Wrocław. Najpierw zdobył wicemistrzostwo (choć akurat to jeszcze o niczym nie świadczy, czego przykładem czwarta w tabeli Jagiellonia odprawiona przez Irtysz Pawłodar), a teraz pokonał dużo bardziej utytułowany zespół Dundee United. Naturalnie Szkoci to nie ta sama drużyna, która w latach 80-tych zdobywała mistrzostwo swojego kraju czy grał w finale Pucharu UEFA i półfinale Pucharu Europy. Ale to wciąż uznana, europejska marka.
Tylko, że ta marka na tle niezłego Śląska wypadła bardzo blado. Co prawda zawodnicy Dundee starali się i grali ambitnie, ale grę prowadzili wrocławianie - i to prowadzilo całkiem dobrze. Mieli przewagę, stwarzali sobie dobre sytuacje podbramkowe. Niestety, najwyraźniej polskie drużyny klubowe wciąż cierpią na totalną strzelecką niemoc. Kilka dogodnych sytuacji pozostało dogodnymi, niewykorzystanymi sytuacjami.
Dundee kontrowało i też miało dwie-trzy okazje do zdobycia gola, przede wszystkim po błędach podopiecznych Oresta Lenczyka. Jednak również Szkoci skutecznością nie grzeszą już od lat, więc bardzo długo utrzymywał się rezultat bezbramkowy.
Po jakiejś godzinie tempo meczu siadło. Lenczyk wpuścił więć na boisko dwóch świeżych rezerwowych, Sobotę i Voskampa. I to ci zawodnicy "załatwili" mu zwycięstwo - Sobota zakręcił szkocką defensywą i mocno wstrzelił piłkę w pole bramkowe (chyba strzelał), ta po drodze musnęła głowę Voskampa i wpadła do siatki. Przypadkowy gol, ale zasłużony. Po uzyskaniu prowadzenia Szkoci ruszyli trochę do przodu, ale jakoś tak bez przekonania. Śląsk trochę się cofnął - zupełnie niepotrzebnie - jakby był zadowolony z jednobramkowej zaliczki przed wyprawą na Wyspy. I oby się nie przeliczył.
Dundee to obecnie bardzo słaba drużyna, w zasadzie bez znaczących atutów. Gra typową wyspiarską piłkę opartą na sile, długich przerzutach, wrzutkach na pole karne i... tyle. Nic szczególnego. Jednak i Śląsk to jeszcze - mimo wszystko - nie Barcelona i rewanżu należy się obawiać. Na gorącym terenie w Dundee wszystko może się zdarzyć.
Jednak warto podkreślić przyzwoitą grę Śląska w tym meczu, drużyna pokazała się z dużo lepszej strony niż w spotkaniu ze Skonto Ryga mistrz Polski, Wisła Kraków. Mimo wszystko trzeba mocno szlifować formę. Jestem przekonany o tym, że Lenczyk to doskonale wie. Rewanż za tydzień zapowiada się ciekawie, oby z happy endem.
Śląsk Wrocław - Dundee United 1:0 (gol: Voskamp 74')
W II rundzie eliminacji Ligi Europejskiej odbyły się pierwsze mecze w innych parach. Oto wyniki:
- Szachtior Karaganda - St. Patrick's Athletic 2:1
- Olimpi Rustawi - Irtysz Pawłodar 1:1
- FK Rad Belgrad - Olympiakos Volos 0:1
- Flamurtari Flora - Baumit Jablonec 0:2
- KuPS Kuopio - Gaz Metan Medias 1:0
- Iskra-Stal - Varażdin 1:1
- Rudar Pljevja - Austria Wiedeń 0:3
- Tauras Taurogi - ADO Den Haag 2:3
- TPS Turku - KVC Westerlo 0:1
- Sant Julia - Bnei Yehuda Tel Awiw 0:2
- Anorthosis Famagusta - FC Gagra 3:0
- FK Mińsk - Gaziantepspor 1:1
- Ferencvaros - Aalesunds 2:1
- BK Hacken - Honka Espoo 1:0
- Orebro SK - FK Sarajewo 0:0
- Szachtior Soligorsk - FK Ventspils 0:1
- Valerenga Fotball - Mika Erywań 1:0
- Floriana FC - AEK Larnaka 0:8
- Maccabi Tel Awiw - Khazar Lankaran 3:1
- Llanelli AFC - Dinamo Tbilisi 2:1
- Differdange 03 - Levadia Tallin 0:0
- Olimpija Lublana - Bohemian FC 2:0
- Paksi SE - Tromsoe IL 1:1
- Streymur - Karabach Agdam 1:1
- Suduva Mariampol - IF Elfsborg 1:1
- KF Tirana - Spartak Trnawa 0:0
- The New Saints - FC Midtylland 1:3
- FC Vaduz - FK Vojvodina 0:2
- Kecskemeti TE - FC Aktobe 1:1
- AC Juvenes - Rabotnicki Skopje 0:1
- Metalurgs Lipawa - Red Bull Salzburg 1:4
- Vllaznia Skodra - FC Thun 0:0
- FK Żeljeznicar - Sheriff Tyraspol 1:0
- Crusaders FC - Fulham 1:3
- NK Domzale - RNK Split 1:2
- Glentoran FC - Worskła Połtawa 0:2
- Metalurg Skopje - Lokomotiw Sofia 0:0
- Hafnarjaroar - Nacional Funchal 1:1
- KR Rejkiawik - MSK Żylina 3:0
-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety--------------------------
-----------------------------------------------------------------
Zobacz również:
- Wisła Kraków wygrywa na początek walki o Ligę Mistrzów
- Jagiellonia Białystok, co to jest?!
- Jagiellonia podtrzymuje polską tradycję
- Wisła, Śląsk i Jagiellonia poznały swoich rywali
- Więcej informacji o europejskich pucharach
- Gole, gole, gole... gole!
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać








































Liczyłem na dobry występ
Liczyłem na dobry występ Śląska i się nie przeliczyłem. Mecz oglądało się przyjemnie, znacznie bardziej niz wczorajsze męki Wisły. Teraz wystarczy remis na wyjeździe lub strzelenie bramki (bo wątpię by Dundee strzeliło więcej niż dwie) i mozna się przygotowywać na kolejnego rywala. Takich właśnie drużyn nam w pucharach potrzeba.
nic nie oglądało się przyjemnie
To trochę tak, jakby z braku chleba zagryzać śledzia drożdżówką. Mamy sezon ogórkowy, więc każdy marny występ jest oceniany w kategoriach "niezłego". Radzę ochłodzić głowy, bo faktycznie na dworze skwar... 1:0 to absolutne minimum, w stylu gry nie dało się zauważyć nic, co mogłoby świadczyć na korzyść Śląska. I jeśli Voskamp od pierwszej minuty nie zagra w rewanżu, to możecie być Państwo pewni, że o awans łatwo w Szkocji nie będzie
błedy
gra i wynik niezły, ale niepokoja fatalne błędy w obronie, po których Dundee tez mogło strzelić bramki.
1:0 to zawsze zaliczka, ale niezawysoka.
Jak Śląsk będzie grał w obronie w rewanżu równie bezstrosko, to może być różnie.
Oczywiście
Nikt przy zdrowych zmysłach się nie podnieca jednym w miarę udanym występem w pucharach. Jak przejdą Dundee i kolejną przeszkodę (Śląsk będzie nierozstawiony, więc trafi na rywala teoretycznie silniejszego), to wtedy można będzie kiwnąć głową z aprobatą. Cieszyć się będziemy, jak Śląsk wyjdzie z grupy w LE i zajdzie do półfinału:)