
Tomasz Wieszczycyki i Tomasz Kłos podobno zrezygnowali z pracy w Łódzkim Klubie Sportowym. Dwóch zawodników, którzy związani są z ŁKS od wielu lat, są jego symbolami, z dnia na dzień złożyli wypowiedzenia. Kilkanaście dni wcześniej niespodziewaną dymisję złożył trener Michał Probierz, który znalazł zatrudnienie w greckim Arisie Saloniki. Co prawda zatrudniono dość szybko Ryszarda Tarasiewicza, ale ponoć do końca roku pracuje on za darmo. I właśnie to jest cały problem ŁKS. Pieniądze, a w zasadzie ich kompletny brak. Na dodatek ponoć Andrzej Grajewski chce przejąć klub.
Michał Probierz odchodził z klubu w przededniu meczu z Ruchem u siebie - skończyło się to spektakularną klęską. W przededniu meczu z Bełchatowem odejście zapowiedzieli Wieszczycki i Kłos - efekt niemal dokładnie taki sam, wysoka porażka. W taki sposób ŁKS szybko powróci na ostatnie miejsce w tabeli, a w przyszłym sezonie będzie grał z powrotem w I lidze.
Wieszczycki (dyrektor sportowy) nie zdradził powodu rezygnacji. Kłos (menedżer drużyny) bez ogródek natomiast oświadczył, że nie może dłużej pracować za darmo i z ludźmi, których piłka nożna w ogóle nie interesuje i którzy na dodatek są kompletnie niewiarygodni - to wszystko dotyczyło właścicieli klubu.
Moim zdaniem akurat ten moment rezygnacji nie jest przypadkowy i tylko pośrednio dotyczy pieniędzy. A najpoważniejszy powód rezegnacji obu panów nazywa się Andrzej Grajewski. Biznesmen ten, znany w Łodzi głównie przez bycie długoletnim (współ)właścicielem Widzewa oraz doprowadzenie go do bardzo niejasnych tarapatów finansowych (więcej wie z pewnością Jan Tomaszewski), złożył zarządowi ŁKS ofertę odkupienia od nich klubu. Za symboliczną złotówkę, ale za to z gwarancją spłacenia wszystkich długów (ponoć chodzi o 3 miliony złotych). Oficjalnie ta propozycja została odrzucona, ale patrząc na to, co się w Łodzi dzieje, to nie zdziwię się, jeśli Grajewski kupi ŁKS. A niechęć tego pana i Tomasza Wieszczyckiego jest powszechnie znana.
Niestety, ŁKS znów zaczyna niebezpiecznie zbliżać się do przepaści. Nie ma kasy, nie ma stadionu, uciekają trenerzy i działacze, za chwilę uciekać będą piłkarze (nie otrzymali wciąż premii za awans do Ekstraklasy!!!), właściciele szukają nabywcy. Po chwilowym okresie lepszych wyników drużyna znów przegrywa z kretesem wcale nie z tuzami Ekstraklasy - a to oznacza, że schrzaniła się również atmosfera w zespole. Brakuje solidnego, bogatego sponsora. Wszystko składa się na żałosny obraz teraźniejszości tego bardzo zasłużonego klubu.
Jak wszyscy wiedzą, za zasługi nikt nie gra w Ekstraklasie. Prowadzenie klubu przerosło zdecydowanie jego szefów, Filipa Keniga i Jakuba Urbanowicza. Powinni skupić się na szefowaniu sekcji koszykówki, widać, że na futbolu znają się słabiutko. Przecenili swoje możliwości i niestety - polegli. A wraz z nimi zaczyna znów tonąć klub.
Kibice ŁKS mogą mieć również żal do Wieszczyckiego i Kłosa. Z jednej strony oczywiście trudno pracować za darmo (choć nie wierzę do końca, żeby tak było faktycznie), z drugiej jednak można odnieść wrażenie, że obaj panowie najzwyczajniej w świecie uciekają z tonącego okrętu. Wiedzą na pewno dużo więcej niż ja czy inni kibice - i chyba nie dostrzegają już szans na poprawę sytuacji. To kolejny zły prognostyk.
PS. Podobno właściciele ŁKS już badają możliwość wycofania klubu z rozgrywek Ekstraklasy. W takiej sytuacji oferta Andrzeja Grajewskiego wydaje się być jedynym wyjściem. Tylko że w mojej opinii to wpadnięcie z deszczu pod rynnę. Albo jak kto woli - zamiana siekierki na kijek.
-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety--------------------------
-----------------------------------------------------------------
WAŻNE! Zobacz również:
- ŁKS: Probierz out, pora na Ulatowskiego
- Drżyj Ekstraklaso, ŁKS się wzmacnia
- Nowe rozdanie w ŁKS
- ŁKS Łódź jeszcze żyje
- Polska piłka w sezonie 2011/2012
- Ankieta: Komu kibicujesz?
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać







































