Piłka jest okrągła... więc o piłce piszemy na okrągło!
Strona główna

EURO 2012

euro

Dołącz do nas!

| wyniki na żywo

Drogi Gościu,

jeśli lubisz piłkę nożną, masz dryg do pisania i znasz się trochę na futbolu - dołącz do nas i razem twórzmy FootballBloga! Wystarczy się zarejestrować - i już można pisać. Zapraszam!

polecie

| śledź Ekstraklasę
| zapowiedzi meczów
| opowieści króla kibiców

Piłka jest okrągła...
więc o piłce piszemy
na okrągło!

Mapa serwisu

Żenujące widowisko w Zabrzu

Portret użytkownika szatanski

Kilka ostatnich dni spędziłem na Śląsku, więc postanowiłem wykorzystać okazję i wybrać się na mecz zabrzańskiego Górnika z Lechią Gdańsk - czyli po 21 kolejkach Ekstraklasy czwartej i piątej drużyny w tabeli. Sądząc po miejscach można było mniemać, że czeka mnie dobre, emocjonujące i stojące na niezłym poziomie spotkanie. Namówiłem do wybrania się na ten mecz kolegę eintrachta - obaj w związku z tym musieliśmy wyrobić sobie karty kibica Górnika Zabrze. Pełni nadziei i pozytywnych emocji wybraliśmy się na Stadion im. Ernesta Pohla. Naiwni jak dzieci.

O samym stadionie nie ma co się za bardzo rozpisywać, bo to po prostu ruina. Cud, że te trybuny w ogóle jeszcze trzymają się kupy. Ale nic, nie ma co narzekać, w końcu mamy miejsca na trybunie krytej i siedzimy na eleganckich, choć nieco brudnych krzesełkach. Za swoje miejsca musieliśmy zabulić po 50 złotych (!), co wydało mi się lekką przesadą. Koledze eintrachtowi w oglądaniu meczu skutecznie przeszkadzała mało subtelna kolumna podtrzymująca dach. Mnie z kolei do furii doprowadzał siedzący z lewej kibic, który przez cały czas trwania spotkania skubał ziarna słonecznika. Jak wstał, pozostawił po sobie morze łusek. Takich nerwusów na trybunie była cała masa, wszędzie łuski słonecznika. Ale nic dziwnego, kiedy ogląda się takie widowisko, jakim uraczyli nas piłkarze.

Ale zanim o samym meczu - kilka słów o kibicach i ich zachowaniu przed pierwszym gwizdkiem sędziego. W sumie nic złego powiedzieć o nich nie mogę - kulturalnie, większość w szalikach, naprawdę pozytywnie. Pierwszy zgrzyt nastąpił, kiedy po przejściu przez bramofurty i obmacaniu przez smutnych ochroniarzy, dostaliśmy się w łapy kibiców zbierających kasę na oprawy. "Chcecie oglądać efektowne oprawy?", "Dajcie parę złotych na oprawę, pokażmy tym z Legii, jak potrafią się bawić kibice Górnika!". Akurat oprawy kibicowskie mam gdzieś, więc nie dałem ani grosza. Gdyby wzrok mógł zabijać... Na szczęście szybko wyminęliśmy kwestujących. Ale widziałem osoby, które dawały pieniądze z wielkimi oporami - no bo jak tu nie dać, kiedy przejście zatarasowane przez natrętnych kibiców? A nuż zapamiętają? Trochę mnie to wszystko wkurzyło. A jeśli zapytacie, jaką oprawę zaprezentowali kibice z Zabrza podczas meczu z Lechią, odpowiem jednym słowem - żadną. Poza śpiewami i dwoma bębniarzami niczego innego nie było.

A nie, jednak było. Była cisza przez jakiś kwadrans po przerwie. Wrócę jeszcze do samego wejścia na stadion. Po przejściu bramofurt kibice rozdawali również karteczki wzywające do zaprzestania dopingu przez 10 minut po przerwie. W dowód zatroskania fanów sytuacją w Górniku, zaległościami w wypłatach dla piłkarzy i dymisji dotychczasowego prezesa. To akurat pozostawię bez komentarza. I rzeczywiście, po przerwie przez jakiś kwadrans dopingu nie było w ogóle. Przyznaję - mecz bez dopingu to fatalna sprawa.

Zanim o meczu - jeszcze jedno słowo o kibicach. Nie dostrzegłem fanów Lechii Gdańsk na stadionie. Nie wiem, mieli za daleko czy Górnik nie chciał ich na trybuny wpuścić? W obliczu braku zwolenników drużyny przeciwnej, kibice z Zabrza stanęli na wysokości zadania i fajnie dopingowali swoich piłkarzy. Bez używania zbędnych wulgaryzmów. Za to pod koniec obydwu połówek, wobec chyba braku weny czy może skromnego repertuaru, przez jakieś 10 minut słyszałem wyłącznie jedną pieśń: "Torcida, Torcida, Torcida, na na na na na na na na". I tak w kółko. Nudne to było mocno...

Piszę o tym wszystkim, co działo się na trybunach, żeby nie napisać o tym, co działo się na murawie. Bo działo się żenująco. W tym sezonie poziom Ekstraklasy jest tak niski, jak dawno już nie był. Ten mecz potwierdził tylko to, co w zasadzie wiedzą wszyscy polscy kibice. Trafnie podsumował wszystko eintracht - gdyby na trybunach zasiadł Smuda, nie miałby kogo zaprosić na zgrupowanie reprezentacji. Dwa przykłady zawodników, jeszcze niedawno ocierających się o kadrę. Zahorski - wysoki napastnik, na którego idą wszystkie centry. Potrafi się ustawić do takiej piłki i ją zgrać. I to wszystko. Brak koordynacji ruchowej, brak przyjęcia piłki, zero przyspieszenia, zwodu. Bonin - śmiech mnie już ogarniał, kiedy piłka do niego dosierała. Zabierał się za beznadziejne dryblingi, o których nie ma zielonego pojęcia. Niemal wszystkie podania niecelne. Za długi, za chudy, słaby jak cholera. Zresztą ani Zahorski, ani Bonin nie dotrwali do końca meczu, obaj zeszli z kontuzjami. Czyli jeszcze na dodatek słabi fizycznie.

Wynudziłem się i wymarzłem na trybunie. Akcje, w których piłkarze ("piłkarze") wymienili 2-3 celne podania może zliczyłbym na palcach jednej ręki. Dwie akcje zapadły mi w pamięć - strzał Banasia w poprzeczkę i piękne uderzenie Jeża, które genialnie wybronił Kapsa. I to wszystko. W najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Czwarta i piąta drużyna Ekstraklasy! Właśnie oglądałem mecz wlokących się w ogonie Bundesligi Wolfsburga i St. Pauli - Górnik i Lechia dostałyby wielki łomot od każdego z tych zespołów. Tam jest walka, ambicja, nawet jeśli brakuje umiejętności. U nas brakuje wszystkiego poza jednym - totalnym lekceważeniem kibiców.

Ja wyszedłem ze stadionu Górnika całkowicie olany przez piłkarzy obu drużyn. Wyszli, przeszli obok meczu, zainkasowali po jednym punkcie i uważają, że wszystko jest w porządku. Trenerzy zadowoleni, puchary nie grożą, spadek nie grozi - życie jak w Madrycie. Ale ja się pytam - gdzie tu jest sport? Gdzie tu jest futbol? Z takim podejściem, z taką postawą polska piłka nożna nigdy nie osiągnie choćby średniego europejskiego poziomu.

I tylko szkoda mi tych prawdziwych kibiców. Płacą za karnety niemałe pieniądze, poświęcają swój czas, często kosztem rodziny. Idą na mecz. Dostają produkt na maksa wybrakowany, na dodatek taki, którego nie mogą reklamować - zwrotu kosztów się nie przewiduje. Słuchałem komentarzy, kiedy schodziłem z trybuny. Gorycz mieszała się z przekonaniem, że będzie lepiej. Że piłkarze Górnika dostaną zaległe pieniądze, że będzie im się chciało lepiej grać. Że będzie nowy, piękny stadion. Że Allianz wycofuje się ze sponsorowania klubu, a miasto ma już 52% udziałów.

Dla tych ludzi kibicowanie klubowi to jedna z być może niewielu rozrywek. Na dodatek wymieszana dokładnie z miłością do klubu, z beznadziejnym uczuciem, które nie minie dlatego, że Boninowi plączą się nogi, a Zahorskiego nawet Beenhakker by nie poznał. Ci ludzie przyjdą na następne spotkanie i będą przychodzić tak pewnie do końca życia.

I piłkarze bezwstydnie to wykorzystują. A ja mam nadzieję, że za jakiś czas kibice nie poprzestaną na 10 minutach ciszy na stadionie. Chciałbym zobaczyć gęby tych wszystkich naszych grajków od siedmiu boleści, kiedy kibice po prostu się skrzykną i przestaną chodzić na mecze w ogóle. Choćby przez jedną rundę. Tym całym środowiskiem trzeba porządnie wstrząsnąć. Jeśli nie potrafi tego zrobić PZPN, muszą to zrobić kibice.

Ja już zaczynam. Deklaruję, że do końca tego sezonu nie pójdę na żaden mecz Ekstraklasy. Na murze w pobliżu zabrzańskigo stadionu ktoś namazał farbą: "Bóg wybacza, Górnik nie". Najwyższa pora, by kibice nie tylko Górnika wzięli sobie do serca te słowa. I zastosowali je w stosunku do piłkarzy-partaczy.

A Ciebie eintracht przepraszam, że wyciągnąłem Cię na ten "mecz". Szczęśliwie pomyliłem numer telefonu innego z moich znajomych, dzięki czemu nie wybrał się na stadion przy ulicy Roosevelta. Spędził wieczór w ekscytującym towarzystwie swojej żony. 

Nigdy nie przypuszczałem, że napiszę takie słowa...

 

Zobacz również:

 

FacebookZostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku

 


No votes yet
 #

Dość szczegółowy opis, w

Dość szczegółowy opis, w sumie zapomniałes tylko o kiełbaskach i cheerleaderkach :D

Niestety jakby było mało tych nieszczęść Górnika to klub dołożył nam następne. Oto nowa klubowa maskotka : http://www.gornik.zabrze.pl/page.php?id=17884&a=more

Ręce opadają. I pomyslec, że to zaprojektowali kibice. Pewno ci sami co kwestowali na oprawę.

Zastanawiam się co im ( prezesom i kibocom ) Górnik zrobił, żeby go tak ośmieszać.

 

 
Portret użytkownika sasin
 #

Maskotka

Ostatni raz tak się uśmiałem jak zaprezentowano Orła (zwanego Kurakiem), ktory miał być maskotką Legii.

Na szczęście tamten pomysł szybku upadł.

 
Portret użytkownika szatanski
 #

Czirliderki:))

Oj tak, zapomniałem o czirliderkach! Racja:) Ale już nie będę się pastwił nad Górnikiem, tym bardziej, że MASKOTKA (???)... kuźwa, nie mogę...!!!!! Płaczę...:)))

 
Portret użytkownika sasin
 #

"I tylko szkoda mi tych

"I tylko szkoda mi tych prawdziwych kibiców. Płacą za karnety niemałe
pieniądze, poświęcają swój czas, często kosztem rodziny. Idą na mecz.
Dostają produkt na maksa wybrakowany, na dodatek taki, którego nie mogą
reklamować - zwrotu kosztów się nie przewiduje. Słuchałem komentarzy,
kiedy schodziłem z trybuny. Gorycz mieszała się z przekonaniem, że
będzie lepiej. Że piłkarze Górnika dostaną zaległe pieniądze, że będzie
im się chciało lepiej grać. Że będzie nowy, piękny stadion. Że Allianz
wycofuje się ze sponsorowania klubu, a miasto ma już 52% udziałów.

Dla tych ludzi kibicowanie klubowi to jedna z być może niewielu
rozrywek. Na dodatek wymieszana dokładnie z miłością do klubu, z
beznadziejnym uczuciem, które nie minie dlatego, że Boninowi plączą się
nogi, a Zahorskiego nawet Beenhakker by nie poznał. Ci ludzie przyjdą na
następne spotkanie i będą przychodzić tak pewnie do końca życia."

 

No to masz chyba odpowiedź na nurtujące pytanie czemu kibice zachowują się tak a nie inaczej, czemu czasami ponoszą ich nerwy, czemu czasami te nerwy przekraczają pewne bariery.

Dla kibiców klub jest drugą miłośćią w życiu. Oni nigdzie nie pójdą, nie zmienią barw klubowych, nie sprzedadzą się za kasę dla innego klubu.

Ta miłośc jest bezczelnie wykorzystywana przez piłkarzy, ale i przez właścicieli, co miałeś okazję zobaczyć patrząc na cene biletu.

 

 
Portret użytkownika Stasiu10279
 #

Pomyliłeś fakty: właśnie

Pomyliłeś fakty: właśnie zdymisjonowany prezes Mazur nie wpuścił kibiców na trening. bo jeszcze nie pracował w Górniku. Kibiców wpuścił poprzedni prezes Jędrych.

Nastepnym razem zapraszam na Cichą tam nie zasłaniają, żadne kolumny widoku z trybuny głównej.

Co do poziomu sportowego to w Zabrzu wszyscy mówią, że grają o utrzymanie i tak potem ta gra wygląda. Piłkarze już są zadowolieni bo się utrzrmali, Nawałka zadowoliony bo też cel już zrealizował ale na wszelki wypadek defensywnie ustawia zespół nawet u siebie. Działacze są zajęci wojną na górze drużyna jest w górnej połówce więc jest ok.  A tak jeszcze trzeba by urlopy skrócić, roboty by było dużo więcej, a zeszłoroczny start w Pucharach rywala zza miedzy też nie mobilizuje do walki o 3 miejsce. 

 
 #

I dlatego własnie popieram

I dlatego własnie popieram przywrócenie baraży. Jak piłkarze do samego końca nie bedą wiedzieć, czy utrzymają się,  czy nie, będą spinać dupy i cały czas się starać. A teraz to wystarczy głównie wywalczyć 30 punktów i spocząć na laurach.

 
Portret użytkownika sasin
 #

Baraże

Ale przywrócenie baraży nie sprawi nagle, że taki Górnik, którego celem jest utrzymanie zdobywając 30 pkt bedzie dalej zasuwał na maksa.

 
 #

No jeżeli Górnik, zajmując

No jeżeli Górnik, zajmując powiedzmy 14. miejsce (barażowe) będzie chciał się utrzymać, to jednak trochę jeszcze powalczy. A przy okazji jakaś drużyna z I ligi będzie miała dodatkową motywację o zajęcie miejsce premiowanego barażem.

 
Portret użytkownika sasin
 #

tak ale

Tak, ale Górnik mając 32 pkt raczej juz zapewnił sobie utrzymanie, tak więc nie licząc na puchary, może juz grac do końca sezonu na luzie.

Ale z jednym masz rację generalnie im więcej drużyn walczących o coś tym lepiej. mogłoby byc chociaż jak teraz dwie drużyny spadają automatycznie a trzecia od konca z trzecią z 1 ligi walcza w barazach o ekstraklasę.

Jest jeden mały haczyk. coraz surowasze podchodzenie do licencji sprawić może, ze niewiele zespołow z 1 ligi bedzie w stanie je spełnic, nie mówiąc o tym, ze są zespoły w ekstraklasie, które bedą miały z tym problem na nastepny sezon.

 
Portret użytkownika szatanski
 #

A to sorry

A to przepraszam Pana Prezesa Mazura.

Co do defensywnej gry Górnika - właśnie nie, właśnie Górnik atakował, tyle że cholernie nieudolnie. W pierwszej połowie w zasadzie nie schodził z połowy Lechii. Ale co z tego?

Najgorsze jest to, że potem czytam opis meczu, gdzie wypisuje się najciekawsze wydarzenia spotkania, i kibice niebędący na stadionie odnoszą wrażenie, że widowisko było całkiem niezłe.

 

I love football

Blazyliana, czyli inna strona piłki

Śmiesznie, wesoło, żałośnie, nieoczekiwanie, dziwnie, paradoksalnie, zaskakująco, czasem żenująco. Bez tematów tabu.

więcej blazyliany |

lpLogo EURO 2012Liga Mistrzów sezon 2010/11Logo LERPA 2010

Wybrane wyniki

wyniki na żywo |

Chelsea - Bayern 1:1 (karne 4:3)

  • Puchar Niemiec (FINAŁ):

Borussia D. - Bayern Monachium 5:2

Atletico Madryt - Athletic Bilbao 3:0

GKS Bełchatów - Cracovia 2:2
Jagiellonia Białystok - ŁKS 2:1
Legia Warszawa - Korona Kielce 1:0
Podbeskidzie - Polonia Warszawa 1:1
Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk 2:1
Widzew Łódź - Lech Poznań 0:0
Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 0:1
Zagłębie Lubin - Górnik Zabrze 2:1

gole | gole ekstraklasy

Logowanie

Piłkarski cytat dnia

Kłopot z sędziami polega na tym, że znają zasady gry, lecz nie znają gry.

Bill Shankly

więcej cytatów |

deska

Sonda FootballBloga

Obraziła Cię reklama Coca-Coli?:

Facebook

Zbiory FootballBloga

Goście FootballBloga

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 68 gości.

Użytkownicy online

  • szatanski