Piłka jest okrągła... więc o piłce piszemy na okrągło!
Strona główna

EURO 2012

euro

Dołącz do nas!

| wyniki na żywo

Drogi Gościu,

jeśli lubisz piłkę nożną, masz dryg do pisania i znasz się trochę na futbolu - dołącz do nas i razem twórzmy FootballBloga! Wystarczy się zarejestrować - i już można pisać. Zapraszam!

polecie

| śledź Ekstraklasę
| zapowiedzi meczów
| opowieści króla kibiców

Piłka jest okrągła...
więc o piłce piszemy
na okrągło!

Mapa serwisu

Dajcie Smudzie spokój do EURO!

Portret użytkownika szatanski

Już dawno nie słyszałem takiego narzekania na poziom gry naszej reprezentacji, jak po trzech ostatnich zwycięstwach (z Wybrzeżem Kości Słoniowej 3:1, Mołdawią 1:0, Norwegią 1:0). Kiedyś narzekano, że nasi nieźle grają, ale pięknie przegrywają - a wszyscy wiemy, że za przyjemne wrażenia wizualne punktów w futbolu się nie przyznaje. Teraz narzeka się, bo nasi co prawda wygrywają, ale tylko w meczach towarzyskich, z niezmotywowanymi przeciwnikami, w kiepskim stylu. No i powraca jak podniszczony bumerang oskarżenie, że Smuda to fatalny trener.

Argumenty wobec obecnego selekcjonera reprezentacji są znane od lat: bez warsztatu, naturszczyk, kiepski medialnie, zbyt emocjonalny, bez wizji prowadzenia drużyny. Gaduła niedotrzymujący słowa. Chwiejny i słaby psychcznie. No i największy zarzut oponentów - Smuda zdobył wszystko to, co zdobył w futbolu, wyłącznie dzięki szczęściu, nieprawdopodobnemu zbiegowi okoliczności oraz... korupcji (tu pada zawsze przykład pamiętnego meczu z czerwca 1997 roku, kiedy to Widzew zdobył trzy gole w pięć ostatnich minut meczu z Legią, wygrał 3:2 i został mistrzem Polski - tu można to sobie przypomnieć).

Zarzuty w stosunku do Franciszka Smudy można by mnożyć. Przoduje w tym przede wszystkim naczelny krytyk wszystkich i wszystkiego w Rzeczypospolitej, nieudacznik co się zowie - Jan Tomaszewski. Nie chce mi się pastwić na jego dokonaniami po zakończeniu kariery piłkarskiej, więc przejdę od razu do meritum.

Franciszek Smuda to trener jak każdy inny. Ma swoje podejście do piłki, swoją oryginalną filozofię futbolu. Nie wszystkim musi ona pasować, nie zawsze sam trener kurczowo się jej trzyma. Dostał srogą nauczkę od Hiszpanów (0:6) i mam wrażenie, że po niej zmądrzał. Już nie prze do przodu za wszelką cenę, stara się dostosowywać taktykę meczową do klasy przeciwnika nie zapominając o zasadzie, że im więcej my mamy piłkę, tym mniej ma ją przeciwnik.

Smuda objął posadę po Leo Beenhakkerze i mówił, że zastał spaloną ziemię. Z tym się akurat nie zgodzę, ale faktycznie psychicznie kadra była rozbita. Selekcjoner potrafił drogą prób i błędów wygenerować niemal kompletny kręgosłup nowej kadry - oprócz pary stoperów mamy na wielu pozycjach naprawdę klasowych zawodników (Szczęsny/Fabiański, Piszczek, Matuszczyk, Błaszczykowski, Lewandowski, Obraniak). Zarzut, że takiego szkieletu drużyny nie ma jest kompletnie nieuzasadniony. Dodać oczywiście należy jeszcze na lewą obronę kontuzjowanego obecnie Boenischa.

 

-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety--------------------------

Była żona Ashleya Cole'aŻona TottiegoŻona KakiŻona SneijderaNarzeczona CR7zn

 

 

 

-----------------------------------------------------------------

 

Obalam również tezę, jakoby Smuda nie miał wizji drużyny. Wręcz przeciwnie, właśnie on, jako jeden z nielicznych, ją ma. Można się z nią zgadzać lub nie, ale z pewnością ona istnieje. Chodzi oczywiście o wynajdowanie jak najlepszych zawodników z zagranicy, którzy prezentują wysoki poziom i mają polskie korzenie. W ten sposób w kadrze znaleźli się już Boenisch, Matuszczyk i Obraniak, za chwilę trafi do niej zapewne Perquis. Wszyscy z dobrymi genami (bo polskimi) i cenieni w swoich klubach. Naturalnie wiele można zarzucić Smudzie w kwestii dyplomacji, nie wszystkie akcje były udane, niektóre niepotrzebnie nagłaśniane (np. Aquafresca czy Polanski) - ale efekt jest taki, że w kadrze mamy świetnego defensywnego pomocnika (Matuszczyk), bardzo dobrego lewonożnego ofensywnego pomocnika (Obraniak) i rewelacyjnego lewego obrońcę (Boenisch). Jeśli trafi do kadry Perquis, połowicznie rozwiąże się problem obsady środkowych obrońców.

Zarzut, że Smuda ma szczęście uznaję za argument za poparciem Smudy. Po co nam dobry trener, ale pechowy?

Franciszek Smuda trafił na kiepski okres - nie gra żadnych meczów o punkty. Z jednej strony trener może sobie poeksperymentować, ale z drugiej ciężko zweryfikować prawdziwą formę naszej reprezentacji. Moim zdaniem Smuda dobrze sobie z tym poradził - popróbował, pokombinował, rzucił się raz z motyką na słońce (wspomniane już 0:6 z Hiszpanią). Ma swoją grupę wybrańców, teraz szuka uzupełnień i zmienników. W tym roku będzie zgrywał reprezentację w spotkaniach z naprawdę mocnymi przeciwnikami, ale paradoksalnie - wciąż nie będziemy mądrzejsi, wciąż nie będziemy znali klasy naszej kadry. Bo sparingi to zawsze sparingi. Bo nawet jeśli wygramy z Niemcami na Stadionie Narodowym, to odezwie się chór wiecznie niezadowolonych, że to tylko mecz towarzyski.

No właśnie, i teraz dochodzę do sedna tego tekstu. Nie można żądać dymisji selekcjonera na podstawie meczów towarzyskich. Menedżera zatrudnia się do wykonania konkretnego zadania. Zadaniem Smudy jest bardzo dobry występ na EURO 2012 oraz zbudowanie takiej reprezentacji, która również później będzie osiągać sukcesy. Nie wiem, czy PZPN ustanowił jakiś minimalny pułap dla Smudy na EURO - czy ma zostać mistrzem Europy, czy wystarczy pierwsza czwórka? Intuicyjnie wszyscy wyczuwamy, że awans do półfinału do plan minimum. Nikogo nie usatysfakcjonują piękne porażki.

Pewnie niektórzy pamiętają (bądź o tym czytali), jak słabe wyniki w sparingach przed Mistrzostwami Świata w RFN (1974) osiągały "Orły Górskiego". Już do anegdoty przeszła porażka (0:1) z hiszpańską słabiutką Malagą. Na trenera Górskiego i piłkarzy spadła w kraju lawina krytyki, wielu żądało dymisji selekcjonera albo nawet wycofania Polski z imprezy, w obawie przed kompromitacją. Jak to się skończyło, pamiętają już chyba wszyscy.

Póki co porównywanie Smudy do Górskiego to nadużycie i wcale nie będę tego robił. Chciałbym jedynie, aby obecnego selekcjonera oceniać dopiero po efektach. Efekty będą, powtarzam, na EURO 2012. Teraz Smuda ciężko pracuje i trzeba dać mu wszelkie możliwe wsparcie. Bo nie wyobrażam sobie, aby komuś nie zależało na sukcesach biało-czerwonych.

Mam jedynie nadzieję, że Smuda wytrzyma. Czasem odnoszę wrażenie, że już mu cholernie ciężko, kiedy zewsząd jest atakowany praktycznie o wszystko. Widać to w mediach, selekcjoner jest bardzo słabym aktorem i wszystkie emocje ma wypisane na twarzy. Zdarza mu się również palnąć coś na gorąco i potem to mozolnie odkręcać. Ale ja Smudę lubię i trzymam za niego kciuki.

Zatem, już na sam koniec, apel: zostawcie Smudę w spokoju. Krytykujcie konstruktywnie, wytykajcie błędy, pokazujcie alternatywy. Ale w atmosferze życzliwości, poczucia wspólnego celu. Bo to nie jest reprezentacja Franciszka Smudy.

To jest reprezentacja Polski.

 

Zobacz również:

 

FacebookZostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku

 


Your rating: Brak Average: 5 (1 vote)
 #

Polacy mogą wygrać z

Polacy mogą wygrać z Niemcami, tylko jeśli Niemcy wystawią żeńską kadrę U-17. Inaczej może być ciężko, tak samo jak na Euro. Naprawdę, nie wiem co te trzy mecze więcej mają zmienić w mojej ocenie Smudy jako selekcjonera. Dla mnie ma On taki sam pomysł na Reprezentację, co Lato na związek. To prawda, że w kontrkacie Smudy istnieje zapis, że zostanie ona przedłużona, w przypadku awansu do półfinału, więc spokojnie można już szukać dla niego dobrego następcy. Bo nie wierzę, że reprezentację zbuduje człowiek, który ma problem ze zbudowaniem poprawnego zdania po polsku.

 
Portret użytkownika szatanski
 #

Wiara

Brak wiary w osiągnięcia człowieka oparty na jego problemach z językiem to, wybacz, słaby argument. Ja nie będę bronił Smudy, jeśli reprezentacja zawiedzie na EURO. Bronię go teraz, bo teraz musi pracować. I pracuje. Wolę słabego mówcę, który obroni się wynikami od krasomówcy, który polegnie.

A co do Niemców - jak widzę masz zdanie podobne jak eintracht. Bez sensu. Może lepiej od razu stworzyć listę reprezentacji, z którymi przecież i tak nie mamy szans - i od razu oddawać mecze z nimi walkowerem?

 
 #

Przecież wypowiedzi też o

Przecież wypowiedzi też o czymś świadczą. Poziom wypowiedzi oddaje, delikatnie mówiąc, poziom inteligencji. A do zbudowania Reprezentacji inteligencja też jest potrzebna.

Jeśli chodzi o Niemców. Pamiętam jak na Mundialu 2006, Janas mówił "jeszcze nigdy nie wygralismy z Niemcami, więc czemu jutro nie miałoby sie to zdarzyć"? Sorry - dziś jest nam tak samo daleko do Niemców, co pięć lat temu. Naprawdę, nie mamy żadnych argumentów przeciwko tak silnemu rywalowi i wcale nie trzeba oddawać spotkania walkowerem, żeby przegrać.

 
Portret użytkownika szatanski
 #

naginasz:)

Wypowiedzi świadczą wyłącznie o konkretnej osobie. Ale można być debilem, analfabetą i Bóg wie jakim jeszcze ciulem, ale jednocześnie świetnym trenerem z wynikami. Smuda nie jest ani jednym, ani drugim. Ale ja mam gdzieś jego poziom erudycji. Mam w pamięci genialnego Engela, gładkoustego mówcę i piewcę "futbolu na tak". Jak skończył? Szkoda gadać. Ale jak pięknie przemawiał, hoho!

Wsadźmy głęboko uprzedzenia, nie zwracajmy uwagi na styl gadki. Liczy się wynik na EURO. Nic więcej.

A co do Niemców - powtórzę: podkulmy ogon i oddawajmy walkowery. Znamy przecież swoje miejsce w szeregu. Tylko po co te narzekania, kiedy FIFA ogłasza swój ranking? Przecież jesteśmy na miejscu, na którym powinniśmy być.

 
 #

Trudno być debilem i dobrym

Trudno być debilem i dobrym trenerem, naprawdę. Chyba tylko, że na zasadzie "głupi zawsze ma szczęście". Praca trenera polega na analizie przeciwnika, odpowiednim doborze zawodników, maksymalnym wykorzystaniu indywidualnych umiejętności każdego z nich, dobraniu taktyki pod rywala, czytaniu gry i wyciąganiu wniosków ze słabszych meczów. "Debil" tego wszystkiego nie ogarnie. Smuda nie jest "debilem", ale ma z tymi czynnościami pewne problemy.

Z Niemcami możemy wygrać najwcześniej za jakieś 20 lat, jeśli już dziś zmieni się u nas wszystko co dotyczy szkolenia młodziezy. Ale nie zmieni się szybko, więc póki co to możemy walczyć tylko o to, żeby przegrywać 0:1 lub 0:2, a nie 0:6. Bądźmy realistami. Nikt nie wymaga od selekcjonerów Reprezentacji Polski wysokich wygranych z przeciwnikami z najwyższej półki, tak samo jak nie wymaga się od Lecha Poznań wygrania Ligi europejskiej. Bo to na dzie dzisiejszy jest niemożliwe.

 
Portret użytkownika szatanski
 #

Porównanie obalone

Zacznę od końca Twojej wypowiedzi, bo jest manipulacją. Wygranej reprezentacji Polski z Niemcami nie można porównać do wygrania LE przez Lecha. A co najwyżej do wygrania Lecha jednego meczu z na przykład Manchesterem City - a to już się wydarzyło. Bo idąc Twoim tropem musiałbyś kazać reprezentacji wygrać EURO.

Moim zdaniem wygramy z Niemcami już w czerwcu tego roku. No ale wtedy Ty i eintracht napiszecie, że to goście dali nam ze sobą wygrać, bo otwarcie Stadionu Narodowego i w ogóle.

Żeby nie było wątpliwości - naturalnie uważam, że reprezentacja Polski nie może na dłuższą metę równać się z niemiecką i przegra większość z nią meczów. Na przyczyny tego stanu rzeczy składa się tyle elementów, że nawet nie starczy nam tu na to miejsca. Ale nigdy nie można podchodzić do żadnego meczu tak, jakby się go przegrało jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego.

Teraz początek Twojej wypowiedzi. Oczywiście Smuda debilem nie jest, tu się obaj zgadzamy. Ale nie powiesz mi, że Smuda nieodpowiednio dobiera zawodników od jakiegoś czasu i że nie wyciąga wniosków z porażek. Ostatnie trzy mecze - trzy zwycięstwa, trzy składy dobrane tak, żeby wygrać. Na Mołdawię wystawił reprezentację C i wystarczyło. Na Norwegię 3/5 pierwszego składu i też wystarczyło. Po porażce z Hiszpanią zmienił swoje podejście i naprawdę dostosowuje do klasy przeciwnika, nie każe atakować za wszelką cenę. Moim zdaniem żaden polski trener ostatnio nie był tak elastyczny, jak właśnie Smuda.

Naturalnie to tylko mecze towarzyskie. No ale to chyba nie Smudy wina, że innych nie może jeszcze przez kilkanaście miesięcy grać?

Poza tym, już na koniec tego wpisu - bądźmy poważni. Smuda może obecnie obalić każdy zarzut, bo on szykuje kadrę na EURO. Nikt go nie będzie rozliczał za zajebistą grę w sparingach, tym bardziej, że zawsze znajdą się amlkontenci, którzy stwierdzą: "przeciwnicy nie podeszli poważnie do meczu, to tylko spotkanie towarzyskie". On będzie rozliczany za wynik na EURO 2012. I wtedy będzie można powiedzieć, czy to dobry trener, czy zły.

 
 #

Jak widzę, kolega

Jak widzę, kolega zabiaperspektywa jako jeden z nielicznych reprezentuje tu trzeźwe podejście do tematu. Mnie tak naprawdę od wielu lat niewiele interesuje jak gra reprezentacja Polski, ale może właśnie dzieki temu mam obiektywne podejscie, a nie emocjonalne jak szatanski. Nie interesuje mnie też to czy Niemcy wygrają z Polską w jakimś sparingu. Natomiast jesli dojdzie do takiego meczu na Euro to nie mam watpliwosci kto wygra. Podobnie jak nie mam watpliwości kto wygra w meczu o stawkę Polski z Hiszpania, Francja, Holandią, Portugalią i jeszcze kilkoma innymi drużynami z Europy. Nikt w tych krajach nie traktuje Polski jako poważnego przeciwnika i jesli moga przegrać to tylko sami ze sobą.

Reprezentacja Polski od roku 1986 zagrała zaledwie kilka, może kikanascie naprawdę ważnych meczów o dużą, jak na jej możliwości, stawkę tzw. meczów o wszystko. Nie wygrała z nich ŻADNEGO !! W tym czasie drużyna niemiecka zagrała takich meczów kilkadziesiąt wygrywając zdecydowaną większość. Dlaczego tak się dzieje ? Ano datego,że Polacy wychodząc do takich meczów mają po prostu pełne gacie. Może i bardzo chcą, ale paraliżuje ich sam fakt, że na przeciwko stoją piłkarze znani im głównie z telewizji i którymi grają na Play Station. Dlatego najważniejszą w tej chwili sprawą powinno być dołączenie do kadry sztabu psychologów, którzy wreszcie wyleczyli by tych graczy z kompleksu niższości i nakierowali ich na wygrywanie. Jeżeli ktoś uważa że to bzdury to niech porozmawia z Adamem Małyszem. Uważam, że w dzisiejszym sporcie wyczynowym, gdzie tak naprawdę umiejętności graczy są bardzo wyrównane, psychologia jest najważniejsza !! Winners never quit and quitters never win - jak mawiał wielki Vince Lombardi.

Inna zupełnie sprawa to umiejętności. Kilku zaledwie piłkarzy polskich gra na średnim europejskim poziomie... reszta to słabizny. Na najwyższym poziomie gra w tej chwili właściwie tylko Fabiański. Nawet jak dojdzie ten Perquis ( szczerze to nawet nie wiem kto to jest i gdzie gra...nigdy go nie widzialem ) i moze jacys inni to na pewno ani Niemcom ani Hiszpanom nogi nie beda sie trzęsły na ich widok. Oczywiscie umiejetnosci poskich piłkarzy sie nie poprawia do Euro bo jest to proces na długie lata, który w Polsce jak narazie nawet się nie zaczął- wręcz przeciwnie, jest ciągła stagnacja.

Dlatego tez jesli Polska ma odniesc sukces na Euro ( czyli wyjść z grupy - bo wiecej jest niemożliwe) należy przede wszystkim popracować nad psychiką graczy. I tu właśnie dochodzimy do sedna - czyli do Smudy. Nie sądze by był to facet przygotowany do tego. Nie uważam też by traktował takie metody poważnie. Nie chodzi tu bowiem o motywację w stylu wójcikowym ( kiełbaski w górę... itd. ), ani o motywację w stylu engelowym ( czyli filmy wojenne i bombardowania Warszawy ) a regularną, profesjonalną i dogłębną pracę z psychologami. A do tego potrzebny jest selekcjoner, który ma umysł otwarty, a nie ciasny i zasciankowy jak Smuda.  Do tego potrzebni sa najlepsi ( czyt. zagraniczni i drodzy ) fachowcy od przytowania fizycznego i motorycznego, którzy sprawią, że szczyt formy piłkarzy przypadnie akurat na mistrzostwa. Jak na razie nie widzę takich przy kadrze...nie sądze też by Smuda miał takie przygotowanie. Niestety ale czasy gdy Rocky Balboba trenował sam w lesie a potem pobił ruska już dawno i bezpowrotnie minęły.

No i jeszcze dodam, że na szczęście też nie ma co liczyć.  Przypadek  nie istnieje ( to odpowiedz na twoje pytanie spod innego wątku ).

 
Portret użytkownika szatanski
 #

pitu pitu

Pitolenie o Szopenie. W ogóle nie czytasz, co ja piszę. Masz sfokusowany umysł na podziwianie Niemców - ok. Uwielbiasz futbol amerykański - pełen szacun. Polscy piłkarze są generalnie słabi - oczywiście. Tylko że ja tu piszę o czymś innym. Ja piszę o tym, że wartość Smudy zweryfikuje EURO 2012, a nie pitolenie o meczach towarzyskich. Czy to naprawdę tak ciężko zakumać? I odnieść się do tej tezy? Bo pitolimy o wyższości Niemców nad Polakami w futbolu - a to nie jest temat tego posta.

Więc proszę o merytoryczne wpisy:)

 
 #

Ale czy takie WKS faktycznie

Ale czy takie WKS faktycznie podeszło powaznie do meczu? Przecież gdyby tak miało być, to wystawiliby Drogbę i Kaloue, czyli swoje największe gwiazdy. Norwegowie też grali jakby im się nie chciało i choć Polska wygrała, nie mozna powiedzieć, że była drużyną lepszą. Niemcy już tak do tego nie podejdą, zresztą chyba obaj pamiętamy, jak grali Niemcy na Mundialu i jak rozbili 4 bramkami Australię czy Argentynę.

Porażka z Hiszpanią... No tak, to było ponad pół roku temu i od tej pory nie graliśmy z żadnym rywalem na podobnym poziomie, bo ani Kamerun, ani Australia, ani WKS, ani Norwegia takimi nie byli. Co do doboru zawodników: będę upierał się przy swoim. Co w kadrze robili tacy piłkarze jak Jodłowiec, Pietrasiak, Salamon (jego przecież nikt nawet nie obserwował), Gol, Jędrzejczyk? Mimo braku formy powoływany był Rybus czy Łukasz Mierzejewski. Czy godne selekcjonera jest wyśmiewanie się z potencjalnych kadrowiczów, tak jak np. z Artura Boruca (że wygląda jak w ciąży), Smolarka (że kawała to on moze opowiedzieć) czy Niedzielana (że nie będzie kogoś powoływał ze względu na dwa udane mecze).I dlaczego w ostatnim meczu z Norwegią grał Rafał Murawski, mimo że od dawna sezon w Rosji się skończył, a w Polsce jeszcze nie zaczął?

Jeśli każda obrona Smudy ma się sprowadzać do tego, że wykazać to on ma się na Euro to zaczynam się zastanawiać, czy inny trener też byłby tak samo broniony. Np. równie dobrze teraz selekcjonerem mógłby być Stefan Majewski - też byś go bronił, że ma czas do Euro? Albo pojedźmy po bandzie - Dariusz Fornalak. No ale przecież to Smuda został wybrany po to, żeby, przynajmniej na chwilę, kibice odczepili się od PZPNu.

A teraz porównanie kadry do Lecha w LE. Nie, nie uważam tego za manipulację. Przed rozpoczęciem eliminacji do LE (choć celem była Liga Mistrzów), wyjście z grupy bralibyśmy w ciemno. Pułap oczekiwań był taki, żeby się nie skompromitować. Z meczem Polska - Niemcy jest podobnie - też pułap jest taki, by się nie skompromitować z tak wymagającym rywalem.

 
Portret użytkownika szatanski
 #

Po kolei

Ad.1. A czy Polska podeszła poważnie do tego meczu? Też paru naszych nie grało. Przyjechali i od niechcenia pyknęli rodaków Drogby. A oni na pewno chcieli z naszymi przegrać z drugiej strony, nie ma to jak porażka w barwach narodowych. Zawodowi piłkarze to przecież uwielbiają.

Ad.2. Bądźmy konsekwentni. Jeśli Polacy wygrali z Norwegią, to nie mogli być od niej słabsi. Szanujmy się nawzajem, błagam. W piłce ten jest lepszy, kto wygrywa mecz. Za styl not się nie przyznaje.

Ad.3. Przypominam, że to nie Smuda ustala, z kim zagra reprezentacja. Nasi zagrają w tym roku z przeciwnikami klasy Hiszpanii (sorry, oprócz Niemców, oni są o niebo od Hiszpanów lepsi, tylko że raz przegrali z nimi w półfinale mundialu - ale na pewno niesprawiedliwie) i zobaczymy. Choć z pewnością powiecie (już eintracht to napisał), że może i w sparingu uda nam się fartem wygrać, ale w meczu o stawkę - nigdy. Więc po co w ogóle cała ta dyskusja? Smuda musi zostać.

Ad.4. Smuda prowadzi reprezentację jak chce, to jego autorski program. I on za nią odpowiada. Testował tych, w których coś widzi. Mi się od początku nie podoba Glik, SMuda na niego stawia. I może będzie miał rację - okaże się. W przypadku Boruca, Smolarka i Niedzielana wyszło na jego - Szczęsny i Fabiański teraz są lepsi, Smolarek to tylko nazwisko ojca, a Niedzielan po erupcji na początku sezonu złapał kontuzję i przestał błyszczeć. Więc sorry, ale znów punkt dla Smudy.

Ad.5. Nie chcę gdybać. Nie wiem, co by było, gdyby trenerem był Majewski czy Fornalak. I nic mnie to nie obchodzi - trenerem jest Smuda. I żeby jeszcze raz podkreślić - nie bronię Smudy. Bronię jego prawa do spokojnej pracy i sprawiedliwej oceny w odpowiednim momencie. Ten moment będzie na EURO 2012.

Ad.6. Nie chcę tu ciągle rozmawiać o Niemcach. Nie ma kompleksu niemieckiego i uważam, że spokojnie można z nimi wygrać. Wystarczy zagrać tak, żeby strzelić im jednego gola więcej. Wystarczy zerknąć, kto strzela dla Niemców prawie połowę wszystkich goli - Klose i Podolski, zresztą jakiś czas temu podsumowałem te statystyki czarno na białym. Powtarzam - dyskusja o Niemcach nie jest tematem tego wątku.

A co do brania w ciemno. To jest polska cecha, która nie pozwala nam nic osiągnąć - marzymy o tym, żeby się nie skompromitować, żeby nie przegrać, remis przed meczem bierzemy w ciemno. A potem się okazuje, że remisujemy mecz i wszyscy są rozczarowani, bo można było wygrać. W ten sposób niczego się nigdy nie wygra. Bo trzeba podchodzić do sportu dokładnie jak Niemcy - z przekonaniem o swoich umiejętnościach, z przekonaniem, że prowadzenie rywala jest chwilowe, bo zaraz strzelimy im kilka goli więcej. Z przekonaniem o własnej wartości i siły. Oczywiście taką wartość i siłę trzeba mieć realnie, ale bądźmy szczerzy - bardzo dużo siedzi w głowie. A nasi są zwyczajnie najsłabsi psychicznie. Jeszcze słabsi, niż na boisku.

 
 #

No więc tak: 1. Polska

No więc tak:

1. Polska podeszła poważnie do meczu, tak jak podchodzi powaznie do każdego sparingu. Jeleń czy Boenisch nie grali bo byli kontuzjowani, a nie tak jak w przypadku Drogby czy Kaloue, bo selekcjoner ich oszczędzał. Od wczoraj znów słyszę, ze zagramy z Francją w rezerwowym skłądzie. To pokazuje, jak poważnie traktują nas naprawdę znaczące reprezentację.

2. Nigdzie nie piszę, że Norwegowie byli lepsi. Byli tak samo beznadziejni jak my.

3. Tak samo jak nigdzie nie piszę, że Smuda ustala z kim zagramy. Po prostu od czasu meczu z Hiszpanią nie mieliśmy równie dobrego rywala.

4. To Smuda piłkarzy powołuje, czy ich losuje? Bo jeśli to, czy Glik będzie dobrym piłkarzem "ma się okazać", to bardziej wskazuje na loterię, niż na racjonalny wybór zawodników. Co do Smolarka i Boruca (Fabiański kiedykolwiek był od niego lepszy?!) przecież wyraźnie napisałem, że Smuda się z nich wyśmiewał. Powoływać ich nie musiał, bo na początku roku nie byli w formie. Z kolei Niedzielan grał dobrze przez cały rok 2010 - zarówno w Ruchu, jak i w Koronie.

Jeśli chodzi o to powoływanie Boruca, to też pokrętna logika - gdy grał regularnie w Celtiku nie otrzymał powołania. Gdy został rezerwowym w Fiorentinie został powołany, a gdy zaczął grać regulanie w Violi, znowu nie moze liczyć na powołania.To jest tak głupie, że nawet pasuje do Smudy.

5. Ja pamiętam, jak mocno krytykowano i wyśmiewano Majewskiego, jeszcze zanim poprowadził jakikolwiek mecz Biało-Czerwonych. Smuda objął kadrę w komfortowej sytuacji - wybrano go zgodnie z wolą kibiców (żeby w końcu odczepili się od związku) i z dużym kredytem zaufania. Dlaczego więc po ponad roku pracy, Smudy rozliczać nie mozna?

6. Nie musimy rozmawaić akurat o Niemcach - to dotyczy każdej topowej reprezentacji europejskiej.

7. Problem w tym, że już od dawna nie widziałem reprezentacji Polski, która wychodzi na boisko pewna swoich umiejętności. Pewnie wymieniającej podania, rozbijającej defensywę przeciwnika, wybieganej i oddającej celne, trudne do obronienia strzały na bramkę. Nie trzeba szukać daleko - mecz z Norwegią i strzałów celnych jak na lekarstwo, masa podań "do tyłu", jakby strach przed wbiegnięciem na połowę przeciwnika, albo to, co robili nasi obrońcy w pierwszej połowie - stali na własnej połowie boiska i podawali sobie piłkę, bez żadnego pomysłu co zrobić dalej.

 
Portret użytkownika szatanski
 #

5

Ustosunkuję się wyłącznie do punktu 5, bo reszta słabo dotyczy meritum tego wątku: Smudy nie można rozliczyć, bo nie ma za co. Chcesz go rozliczać za mecze towarzyskie? Czy za coś innego? Rozliczać można wyłącznie za wyniki - ale jak sam dostrzegasz, sparingi rządzą się zupełnie innymi prawami niż mecze o punkty. A to jedno, a to drudzy nie podchodzą poważnie, wystawią rezerwowe składy albo będą się oszczędzać. Rozliczyć Smudę można za wyniki w meczach o punkty - czyli podczas EURO 2012.

A czy Smuda ma komfort? Raczej wątpię, bo wciąż nie ma żadnej wymiernej weryfikacji poziomu naszej kadry. A to na dłuższą metę męczące, bo trener nie ma realnej linii obrony - nie bronią go wyniki w meczach o punkty. Bo jak wygra w 3 kolejnych sparingach, to i tak krytykom będzie zawsze mało. A jak wygra 3 mecze o punkty - wtedy zamknie usta krytykom skutecznie. Tak jest - w piłce liczą się wyłącznie wyniki i punkty.

Dlatego musimy poczekać do przyszłego roku.

PS. Jeszcze bym zrozumiał, gdyby Smuda przegrywał wszystkie te mecze towarzyskie z kretesem - ale nie przegrywa.

 
 #

Drodzy kibice

Bardzo się cieszę,że wreszcie trafilem na stronę sympatyków pilki nożnej mających pojecie o tym temacie.Reprezentacja Polski jest najważniejszą druzyną w naszym kraju i wszyscy powinniśmy się starac  tak,zebyśmy mogli z niej być dumni.oblądam pilkę nożną od ponad 30lat.widzialem lata sukcesów, lata calkowitej zapaści  i powrót polskiej kadry na duże światowe imprezy.no ale przejdżmy do meritum sprawy-reprezentacja franciszka smudy gra coraz lepiej.wreszcie gra w stylu który osobiscie lubię,ofensywny futbol ,zespoly franciszka smudy zawsze graly na tak  ioto chodzi ,a wyniki niestety nie zawsze idą w parze z ofensywnym stylem.Ważne jest to ,że nasi kadrowicze  od koncówki ery beenhakker zrobili  postepy ,że znowu się chce ich oglądać.A patrząc na dokonania trenera smudy,można zauważyć ,że potrafil robić wyniki PONAD STAN NASZEJ BIEDNEJ SKOPANEJ PILKI,WIĘC ZAUFAJMY MU,JA OSOBIŚCIE WIERZĘ ,ZE REPREZENTACJA POLSKI ODNIESIĘ NA EURO SUKCES W POSTACI WYJŚCIA Z GRUPY.BO  NAWET FRANEK SMUDA  NIE JEST W STANIE UCZYNIC NIC WIĘCEJ ,PO PROSTU TAKIE MAMY OBECNIE PILKARSTWO.POZDRAWIAM.

 

I love football

Blazyliana, czyli inna strona piłki

Śmiesznie, wesoło, żałośnie, nieoczekiwanie, dziwnie, paradoksalnie, zaskakująco, czasem żenująco. Bez tematów tabu.

więcej blazyliany |

lpLogo EURO 2012Liga Mistrzów sezon 2010/11Logo LERPA 2010

Wybrane wyniki

wyniki na żywo |

Chelsea - Bayern 1:1 (karne 4:3)

  • Puchar Niemiec (FINAŁ):

Borussia D. - Bayern Monachium 5:2

Atletico Madryt - Athletic Bilbao 3:0

GKS Bełchatów - Cracovia 2:2
Jagiellonia Białystok - ŁKS 2:1
Legia Warszawa - Korona Kielce 1:0
Podbeskidzie - Polonia Warszawa 1:1
Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk 2:1
Widzew Łódź - Lech Poznań 0:0
Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 0:1
Zagłębie Lubin - Górnik Zabrze 2:1

gole | gole ekstraklasy

Logowanie

Piłkarski cytat dnia

Kłopot z sędziami polega na tym, że znają zasady gry, lecz nie znają gry.

Bill Shankly

więcej cytatów |

deska

Sonda FootballBloga

Obraziła Cię reklama Coca-Coli?:

Facebook

Zbiory FootballBloga

Goście FootballBloga

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 63 gości.

Użytkownicy online

  • szatanski