
Liga Europejska wystartowała już w Walentynki, ale większość pierwszych meczów 1/16 finału to 16 lutego. Oba polskie kluby, Wisła i Legia, pokażą swoje możliwości po raz pierwszy po zimowej przerwie. Niestety, sprawdzian w postaci Superpucharu nie doszedł do skutku i tak naprawdę forma naszych drużyn to jedna wielka niewiadoma. Wisła Kraków zmierzy się z belgijskim Standardem Liege, a Legia Warszawa z portugalskim Sportingiem Lizbona. Po raz pierwszy od bardzo dawna przyjdzie nam emocjonować się zmaganiami aż dwóch polskich klubów na tym etapie rozgrywek.
Śmieszą mnie komentarze różnej maści ekspertów, którzy twierdzą (choćby na łamach Przeglądu Sportowego), że "Legia i Wisła nic nie muszą" albo że "nie będzie rozdzierania szat po porażkach ze Sportingiem i Standardem". A "kibice nie wyrwą sobie włosów z głowy z powodu braku awansu do 1/8 finału". Śmieszą i irytują w sposób wręcz niewyobrażalny! Jak można coś takiego napisać? Może niech dziennikarze od razu zalecą piłkarzom oddanie meczów walkowerem? Walczy się o zwycięstwo, walczy się do końca i NIE MA OPCJI, ŻEBY SIĘ NIE MARTWIĆ PO PORAŻKACH! Nie ma opcji, żeby przejść po nich do porządku dziennego z dumnym i durnym okrzykiem "nic się nie stało, Polacy nic się nie stało!". No błagam!
Wisła i Legia mają awansować. Jeśli nie awansują, będę rozczarowany. Nie wyrwę sobie włosów z głowy, to prawda, ale rozumiem, że nie chodziło tu o dosłowność. Tak samo jak ja będą rozczarowani wszyscy prawdziwi kibice. Bo przyzwyczajmy się, że to nie jest sukces jakiś tam awans do 1/16 finału Ligi Europejskiej. TO NIE JEST SUKCES. Piłkarze muszą coś jeszcze udowodnić. Mają grać jakby to był finał mundialu. To ich praca i to ich lepsza przyszłość w klasowych klubach. Mam nadzieję, że okażą się mądrzejsi niż żurnaliści.
Awansować trzeba tym bardziej, że obaj przeciwnicy mają spore kłopoty. Sporting finansowe (prawie 300 milionów euro zadłużenia), zaś Standard posprzedawał swoich najlepszych graczy latem, by móc w ogóle jakoś funkcjonować. I co prawda ani Legia (poza kupionym w ostatniej chwili, choć nie na mecze z Portugalczykami Nacho Novo), ani Wisła nie wzmocniły jakoś znacząco swoich składów (Legia nawet ciut osłabiła sprzedając Borysiuka i Rybusa - choć ten ostatni jeszcze zagra ze Sportingiem), to na pewno zadanie jest łatwiejsze do wykonania niż gdyby przychodziło walczyć z rywalami choćby rok czy dwa lata temu. [proszę o wybaczenie, to ostatnie zdanie to chyba najdłuższe, jakie napisałem od początku istnienia FootballBloga:)]
Innymi słowy - Sporting i Standard są do pokonania. Nie ma co teraz bawić się w jakieś szczegółowe prognozy czy analizy - boisko da na wszystkie pytania jasną odpowiedź. Oba polskie kluby swoje mecze rozegrają na własnych boiskach. Legia rozpocznie swój bój o godzinie 19, Wisła o 21.05.
Wygląda na to, że piłkarska wiosna kalendarzową (i faktyczną) zimą rozpoczęła się na dobre. Liga Mistrzów gra, Liga Europejska również, reprezentacja Polski 29 lutego zagra pierwszy w tym roku mecz towarzyski (z Portugalią), a w najbliższy weekend startuje Ekstraklasa. Zwieńczeniem na być polsko-ukraińskie EURO 2012. Piękne, piłkarskie emocje przed nami.
Oby z sukcesami:)
Pozostałe pary 1/16 finału Ligi Europejskiej, które grają 16.02:
- Lokomotiw Moskwa - Athletic Bilbao
- Red Bull Salzburg - Metalist Charków
- Lazio Rzym - Atletico Madryt
- Ajax Amsterdam - Manchester United
- AZ Alkmaar - Anderlecht Bruksela
- Viktoria Pilzno - Schalke Gelsenkirchen
- Stoke City - Valencia
- Trabzonspor - PSV Eindhoven
- Hannover 96 - Club Brugge
- Steaua Bukareszt - Twente Enschede
- Udinese - PAOK Saloniki
- FC Porto - Manchester City
-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety--------------------------
-----------------------------------------------------------------
Zobacz również:
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać







































Co Legia musi
"Śmieszą mnie komentarze różnej maści ekspertów, którzy twierdzą (choćby
na łamach Przeglądu Sportowego), że "Legia i Wisła nic nie muszą" albo
że "nie będzie rozdzierania szat po porażkach ze Sportingiem i
Standardem". A "kibice nie wyrwą sobie włosów z głowy z powodu braku
awansu do 1/8 finału". Śmieszą i irytują w sposób wręcz niewyobrażalny!
Jak można coś takiego napisać?"
Odniosę sie tu głownie do Legii i powiem szczerze to jedyne czego oczekuje to jak nawiązując do powtarzanego na okrągło stwierdzenia przez Małysza najwazniejsze to rozegrać dwa dobre mecze. A czy to wystarczy by przejść Sporting?
to się okaże. Ważne by nie oddac tego dwumeczu. By (nawet jak okaże się on przegrany) powiedzieć po wszystkim, ze zrobiło się wszystko co sie dało.
Jednak nie zmienia to faktu, ze priorytetem dla Legii (ale i też dla Wisły) jest liga i walka o tytuł, by potem znów stanąć przed szansą walki o LM.
Owszem zarówno Sporting jak i Standard są do pokonania. Ale raczej nie jest to celem nadrzędnym, choć napewno ważnym, bo też pw raziedalszego awansu bedzie się wiązał z kolejnymi zyskami finansowymi.
Nie mniej na tym polu zyczę awansu obu drużynom, w lidze juz tylko jednej:)
Brak zgody
Takie podejście różni zwycięzców od pozostałych - ci pierwsi zawsze grają o zwycięstwo i nie kalkulują, dopóki wszystko zależy od nich. Ty piszesz z punktu widzenia klubu, ja mam na uwadze również interes piłkarzy. Jeśli się pokażą, mogą przejść do lepszego klubu i zarabiać 10 razy więcej i walczyć o prawdziwe trofea. Dlatego walczy się zawsze.
Kwestia podejścia
Tak klub powinien walczyć o wszystko gdzie startuje.
Tylko moim zdaniem nie w tej sytuacji. Ten sezon to pierwszy od 7 lat (wczesniej tylko pierwszy za rządów ITI był sportowym sukcesem) kiedy Legia wreszcie pozbierała się do kupy i kiedy odbudowuje się sportowo.
Wlaściciele przepierdolili 7 lat i poza akademia zbudowali jedną wielką chujnię. I teraz Legia powoli staje na nogi. gra zaczyna wygladac dobrze, fajnie się to ogląda, ale nadal moim zdaniem nie jest gotowa, by z tym samym podejściem rywalizować na 3 frontach.
Priorytetem jest liga i zdobycie tytułu.
Zresztą co tam Legia. takie samo podejście mają nawet w lepszych ligach. nawet w moim zdaniem najlepszej angielskiej gdzie ważniejszy jest tytuł niz rywalizacja za wszelką cene w LM.
Zawsze jest tak, że gdzies sie trochę odpuści by w innych rozgrywkach osiągnąc sukces. Zwłaszcza jeśli chodzi o nasze kluby. Zobacz jak zakończylo się niedawno łączenie walki w LE i lidze dla Lecha.
Legia i tak odziwo radzi sobie na trzech frontach. ale przecież umówmy się szans na wygranie LE nie ma żadnych. więc siłą rzeczy to nie są priorytetowe rozgrywki
G... prawda
Nie mogę tego czytać. Skoro nie ma szans wygrać ("umówmy się..."?), to po kiego tam gra? Gra się w coś po to, żeby wygrać. Nie po to, żeby się cieszyć 32 miejscem w LE.
tak juz jest
Ale tak było jest i bedzie
Kluby (nawet te najlepsze) maja pewne priorytety. I jeśli rywalizują na kilku frontach nie każdy traktuja tak samo. Chocby krajowe puchary gdzie najczęściej wystawiają rezerwowy skład, a wg Twojej teorii zawsze powinni grac w najsilniejszym składzie. Owszem wszędzie walczy sie o zwycięstwo. Ale są rozgrywki ważne i ważniejsze.
Dla Legii najważniejsza jest liga. Owszem fajnie jest powalczyć jak najwięcej w LE, ale szczerze to jeśli Legia przejdzie Sporting to na przejście kolejnego rywala nie ma wg. mnie najmniejszych szans.
Dlatego wolę by jednak całą swoją siłę i energię kierowała na ligę.
Ale nie ma na to mojej zgody:)
Dla mnie takie podejście zawsze będzie obce. No trudno, jako kibic polskich klubów zawsze już będę skazany na obcowanie z ludźmi, dla których awans do 1/16 finału Ligi Europejskiej jest niesamowitym sukcesem... Bolesne:)
brak zgody
Myslę, ze osoby takie jak Ferguson, czy Mourinho i cała plejada trenerów z najwyższej półki mało sie przejma brakiem Twojej zgody.
A wiele klubów i to tych z najwyższej półki odpuszczało sibie różne rozgrywki, albo traktowało je nie tak samo.
Wg. Twojej teorii każde rozgrywki czyli liga, europejskie puchary czy puchar krajowy powinny byc traktowane tak samo, a tak nie jest i nigdy nie będzie. zwlaszcza LE dla wielu klubów jest mało istotna, bo tu juz bezdyskusyjnie ważniejsza jest liga. Nie wierze w to, ze teraz dla takiego MU czy MC LE jest wazniejsza od ligi. Owszem to świetne drużyny i mają szanse ten puchar zdobyć nawet grając w nieco rezerwowym składzie, ale wygranie ligi jest najważniejsze.
A co do sukcesu w LE, to dla mnie awans do 1/16 też może nie jest sukcesem, ale na tę chwilę to LE obchodzi mnie tyle co zeszłoroczny śnieg. Dla mnie Legia może grać tam nawet piłkarzami z ME, byleby zdobyli tytuł. LE to fajny dodatek, by sie ograc troche w pucharach.
Walka o tytuł jest najważniejsza.
I tu się mylisz
To cholernie krótkowzroczne myślenie. Można sobie co roku wygrywać ligę, by co roku odpadać w eliminacjach do LM, a potem cieszyć się z 1/16 LE. Tak działając nigdy nie stworzy się wielkiej drużyny. Klasowy piłkarz, lub choćby średniej klasy, łatwiej przyjdzie do nieśmierdzącego kasą klubu wtedy, kiedy ten załatwi mu możliwość pokazania się w Europie, a nie tylko w zaściankowej polskiej Ekstraklasie.
A bez klasowych graczy zawsze 1/16 LE będzie cudem i Bóg wie czym jeszcze.
Ja nie mówię o tym, że jeden czy drugi trener MU odpuszcza sobie jedne czy drugie rozgrywki - on może. Jego klub gra notorycznie w LM, ma wielki budżet i wielkich graczy. Drużyna rozgrywa masę meczów w masie różnych rozgrywek i pucharów, 3/4 składu gra w różnych reprezentacjach na dodatek. Legia czy Wisła, z całym szacunkiem, to kluby które pewnie chciałyby zagrać w fazie grupowej LM. Chciałyby, ale z takim podejściem nigdy tam nie trafią.
Bo do fazy grupowej LM trafiają kluby, które chcą WYGRAĆ Ligę Mistrzów, a nie masturbować się samym awansem.
Dlatego sorry, ale Legia może sobie odpuścić LE i wygrać mistrza. Co z tego? Kto tu przyjdzie, żeby walczyć o LM? Bo słabo rozpoznawalny klub bez wielkiego budżetu nie przyciągnie solidnych graczy. Anży Machaczkała może sobie na to pozwolić, Legia nie. Bez takich graczy zawojowanie Europy jest niemożliwe. Zwłaszcza, jeśli tę Europę się olewa.
I kto tu się myli?
Moim zdaniem jest inaczej niz piszesz.
Owszem chciałbym żeby polskie kluby stać było na to by walczyć na wszystkich frontach z jednakowym zaangażowaniem. Ale na dziś to nie mozliwe.
Co z tego, ze Legia np. zapnie się i wypruje flaki by jak najlepiej grac w LE skoro to odbije się kosztem walki o tytuł. Co będzie jak pokłosiem tego nie załapie sie do pucharów za rok? Na chuj jej wtedy bedzie dobra gra w LE?
Może za rok, dwa trzy dojdziemy do takiej sytuacji ze się z Toba zgodze. Dziś niestety to co piszesz to bezsensowne machanie szabelką na pokaz, byleby kilku kolesi mogło byc zadowolonych.
Zobacz Lech. zrobił to co piszesz zawziął się by jak najlepeij walczyc w LE i co mu to dało? w tym sezonie już nie zagrał w pucharach bo sie do nich nie załapał. Tego oczekujesz?
Jeśli tak to sorry ale oczekuj tego od swojego ukochanego ŁKS-u. Zobacz, ze nasze kluby niemal znikneły z Europy, a ty Już chcesz, by wypruwały flaki jakby miały wygrać LE. Najpierw potrzeba by ustabilizowały finanse, poziom sportowy i chociaż na stałe gościły w fazie grupowej LE.
Potem zaczniemy od nich wymagac więcej.
A co do piłkarzy zza granicy, to po pierwsze tych co chciałbym widzieć w Legii to sa piłkarze nie aż tak rozchwytywani, bo najlepsze lata kariery mają za sobą a tu jeszcze moga zartobić niezłą kasę i dotego pograc w pucharach. Bo druga linia wzmocnien to wychowankowie, którzy wychodza coraz szerszą ława z Akademii, ale oni juz tu są