
No i mamy wielki comeback w środowisku polskich sędziów piłkarskich. Z wielkiego, choć prestiżowego niebytu (od 2007 roku był koordynatorem UEFA ds. EURO 2012), przerywanego od czasu do czasu komentatorskimi fuchami w różnych stacjach telewizyjnych - Michał Listkiewicz został szefem szkolenia polskich sędziów. Za tym powrotem zamieszanego w aferę korupcyjną byłego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej stoi nowy przewodniczący Kolegium Sędziów, Zbigniew Przesmycki. Liczy bowiem na wsparcie Listkiewicza przy wdrażaniu reform w polskim sędziowaniu.

W zasadzie nie wiem, po co to wszystko samemu Listkiewiczowi. Ma znakomite koneksje w UEFA, jest tam szanowany i hołubiony wręcz ponad stan. Zapisał piękną kartę w historii polskiego i światowego futbolu - dość przypomnieć jego wyczyn podczas mundialu w 1990 roku we Włoszech, kiedy to sędziował w aż ośmiu meczach mistrzostw, w tym w meczu otwarcia i finale (jako sędzia liniowy). Poza tym to on przecież zebrał wszystkie pochwały jako prezes PZPN, kiedy to UEFA przyznało nam i Ukrainie organizację EURO 2012. Jest światowcem. Oczywiście nieco zbrukanym podejrzeniami (choć bez żadnego prawomocnego wyroku) o udział w aferze korupcyjnej (oskarżany kilkakrotnie o przyjmowanie korzyści majątkowych) czy bierność w walce z samą korupcją w polskim środowisku piłkarskim. Po co mu to polskie piekiełko?
Wygląda na to, że decyzja Przesmyckiego wiąże się z wielką ochotą Listkiewicza na ponowne objęcie fotela prezesa PZPN. Stanowisko szefa wyszkolenia polskich sędziów to dla byłego prezesa duża szansa - pod warunkiem, że faktycznie uda mu się zreformować środowisko polskich arbitrów. Chodzi o zmiany w samym systemie, choćby w limicie wiekowym, jaki miałby obejmować obserwatorów. Jak się można domyślić, środowisko zmianom jest przeciwne. I dlatego Przesmyckiemu ma pomóc Listkiewicz. I dlatego Przesmycki liczy też na to, że Listkiewiczowi się uda, co miałoby mu pomóc podczas wyborów na prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. A później Listkiewicz, jako szef PZPN, pomoże jemu. Buduje się nowa koalicja.
Tylko ja się pytam: dlaczego Michał Listkiewicz znów chce być prezesem PZPN? Po co mu to?
Dla mnie ten pan powinien już zajmować się wyłącznie paleniem cygar i obejmowaniem kolejnych tytularnych funkcji w strukturach międzynarodowych władz piłkarskich. Już się nadziałał, teraz pora na fachowców. Mam dość leśnych dziadków na kluczowych stanowiskach w polskiej piłce. Panie Listkiewicz, kończ waść, wstydu...
***
-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety--------------------------
-----------------------------------------------------------------
WAŻNE! Zobacz również:
- Opowieści Króla Kibiców: Najgorszy mundial
- Mistrzostwa Świata w piłce nożnej Włochy 1990
- Polski Związek Piłki Nożnej
- Cykl: Lato musi odejść!
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać





































