jeśli lubisz piłkę nożną, masz dryg do pisania i znasz się trochę na futbolu - dołącz do nas i razem twórzmy FootballBloga! Wystarczy się zarejestrować - i już można pisać. Zapraszam!
Poszukałem sobie w internecie, co może oznaczać w języku portugalskim słówko "pepe" - i nie znalazłem. Znalazłem natomiast to słówko w słownikach hiszpańskim, tahitańskim oraz włoskim. W tym pierwszym oznacza coś niedojrzałego, w drugim motyla, a w trzecim - pieprz. W zasadzie wszystkie trzy określenia pasują do Pepe, Brazylijczyka z portugalskim paszportem. Choć według mnie to boiskowy kretyn, który nawet posiada pewne umiejętności czysto piłkarskie, ale skutecznie przykrywa je swoim wizerunkiem idioty. Jego ostatni "wyczyn" to spacer po dłoni Leo Messiego.
Generalnie rozumiem, po co Jose Mourinho trzyma w składzie Realu Madryt Pepe. Bo to waleczny i brutalny piłkarz, dla którego nie ma "świętych krów" na boisku. To szalona bestia w ludzkiej skórze, która uprzykrza życie przeciwnikom. A od czasu do czasu zrobi coś, za co potępia go cały piłkarski świat. I to Mourinho w zawodnikach ceni chyba najbardziej - sam nie jest przecież do końca normalny.
Ale Pepe jest przede wszystkim debilem. Tego, co czasem wyprawia na boisku, nie można określić mianem normy. Mecz Realu z Barceloną w ćwierćfinale Copa del Rey dobitnie to udowodnił. Pepe od początku szalał po boisku, brutalnie faulował (jak wtedy, gdy równo z trawą wyciął Sergio Busquetsa) albo nieudolnie symulował faule - co bezlitośnie obnażały kolejne powtórki.
Jednak samego siebie Pepe przeszedł w 63. minucie spotkania, kiedy niby przypadkowo, niejako po drodze do sędziego, najpierw kopnął kolanem sfaulowanego przed chwilą Leo Messiego, by sekundę później przespacerować się (ewidentnie celowo) po dłoni Argentyńczyka, którą ten nieopatrznie opierał na murawie. Niewątpliwie było to bardzo bolesne, ale Pepe z miną niewiniątka podszedł do arbitra wykłócać się o faul, którego według niego oczywiście na Messim chwilę wcześniej nie było.
Oto ta sytuacja:
Żeby nie było wątpliwości - nie oburza mnie to jakoś specjalnie, daleko mi do potępiania w czambuł takich zachowań. W zasadzie traktuję to jako swego rodzaju kabaret - o ile nie prowadzi to ofiar tych eventów do poważnych kontuzji. Bo Pepe to taki boiskowy clown. Głupi jak but, ale wiedzący, że właśnie za to ceni go Mourinho. I mając pełne poparcie szkoleniowca, może sobie pozwolić na pełne bezczelnej hipokryzji i zakłamania "przeprosiny":
"Jeśli Messi poczuł się urażony, proszę go o wybaczenie. Próbowałem bronić mojej drużyny i mojego klubu". I co, nie kabaret? Kabaret czystej wody. Ciekawe przed czym/kim chciał bronić swój klub Pepe w momencie, kiedy miażdżył swoimi korkami dłoń siedzącego na murawie Messiego?
Oczywiście takie zachowania Pepe to nic nowego. Powiem więcej - spacer po dłoni Messiego to małe piwo w porównaniu na przykład z tym:
Na szczęscie Real przegrał z Barceloną u siebie (1:2) i wysiłki Pepe nie przyniosły efektów. Co więcej, nasz bohater popełnił wielki błąd, kiedy nie upilnował dużo niższego od siebie Puyola, który strzałem głową pokonał Ikera Casillasa. Może lepiej dla Realu i samego Pepe byłoby, gdyby ograniczył swoje błazenady i skupił wyłącznie na grze.
Ale żeby nie było, że tylko Pepe to idiota. Tutaj obejrzysz kolejnego piłkarskiego kretyna. Czasem mam wrażenie, że boiska są pełne takich półgłówków. A kiedy sobie jeszcze pomyślę, ile te półgłówki zarabiają...
szkoda ze Pepe rozminął się czasem kariery z Royem Keanem. poza tym jak ma taki "styl" gry to powinni go odesłać karnie do Australii na sezon w tamtejszej lidze futbolu australijskiego.
Generalnie Pepe to zwykłe bydle, które powinno byc trzymane w klatce a nie biegać swobotnie po murawie boiska.
a tu jeszcze coś znalazłem prezentujące "popisy" portugalczyka
świetny tekst - nie wiedziałem o takich bandyckich wcześniejszych wyczynach Pepe
wczorajszy mecz oczywiście widziałem i największą satysfakcję miałem oglądając bezradność Realu i buca Mourinho - oni może i wiedzą jak wygrać z wszystkimi innymi drużynami świata ale nie z Barcą - i śmiem twierdzić, że ta świadomość ich tak paraliżuje, że już nie wierzą w zwycięstwo w bezpośrednim meczu - dlatego tak się przykładają do meczy ligowych z pozostałymi drużynami
To prawda, Real w zasadzie nie istniał. Gdyby nie jedna przypadkowa siatka, jaką założył CR7 rezerwowemu bramkarzowi Barcelony, to o grze "Królewskich" niczego dobrego powiedzieć nie można. Jak dla mnie, który zdecydowanie woli Real od Barcy, to była żenada.
Pepe
szkoda ze Pepe rozminął się czasem kariery z Royem Keanem.
poza tym jak ma taki "styl" gry to powinni go odesłać karnie do Australii na sezon w tamtejszej lidze futbolu australijskiego.
Generalnie Pepe to zwykłe bydle, które powinno byc trzymane w klatce a nie biegać swobotnie po murawie boiska.
a tu jeszcze coś znalazłem prezentujące "popisy" portugalczyka
http://www.youtube.com/watch?v=11enIeWNJbE
świetny tekst - nie
świetny tekst - nie wiedziałem o takich bandyckich wcześniejszych wyczynach Pepe
wczorajszy mecz oczywiście widziałem i największą satysfakcję miałem oglądając bezradność Realu i buca Mourinho - oni może i wiedzą jak wygrać z wszystkimi innymi drużynami świata ale nie z Barcą - i śmiem twierdzić, że ta świadomość ich tak paraliżuje, że już nie wierzą w zwycięstwo w bezpośrednim meczu - dlatego tak się przykładają do meczy ligowych z pozostałymi drużynami
Klęska
To prawda, Real w zasadzie nie istniał. Gdyby nie jedna przypadkowa siatka, jaką założył CR7 rezerwowemu bramkarzowi Barcelony, to o grze "Królewskich" niczego dobrego powiedzieć nie można. Jak dla mnie, który zdecydowanie woli Real od Barcy, to była żenada.
Słaby Real
Problem polega na tym, że chyba nie ma obecnie druzyny, która miałaby jakiekolwiek szanse w równej otwartej rywalizacji na boisku z Barceloną.