
Polonia Warszawa zatrudniła na dwa sezony Arkadiusza Onyszkę. 37-letni bramkarz z bardzo bogatą kartą piłkarską oraz kontrowersyjnymi poglądami zdawał się być niezłym nabytkiem. Miał trochę pobronić, trochę poświecić przykładem (na treningach i na boisku, bo raczej nie moralnym - skoro tłukł własną żonę). Potem byc może zostałby w klubie i obok innego ex-golkipera (Radka Majdana) stanowiłby o sile PR klubu z ulicy Konwiktorskiej. Ale niestety - inwestycja Józefa Wojciechowskiego okazała się fiaskiem.
Onyszko jest ciężko chory. Lekarze generalnie zachodzą w głowę, jak ten człowiek w ogóle jeszcze żyje. Konieczny będzie przeszczep nerki, zawodnik cierpi bowiem na jej niewydolność. Fatalne ciśnienia krwi oraz poziom kreatyniny groziły w każdej chwili śmiercią. Wszystko to wydało się dopiero na obozie przygotowawczym przed sezonem, już po podpisaniu kontraktu. Nieźle, jak na umowę z zawodnikiem, któremu płaci się 50 tysięcy miesięcznie.
Wyraz "nieźle" powinien być w cudzysłowie. Wiem, że to prywatne pieniądze pana JW, ale od kiedy lubi on te swoje pieniądze wyrzucać w błoto? Jak można zatrudnić zawodnika bez dokładnego sprawdzenia stanu jego zdrowia? Ponoć Onyszko cierpi na tę chorobę od kilkunastu lat i do tej pory nie było z tym zadnych problemów i podobno klub o tym wiedział. Tak poważna dolegliwość to nie jest katar sienny, tym bardziej, jeśli może zakończyć się tragicznie. W normalnych klubach transferowany zawodnik przechodzi serię poważnych testów medycznych, nie ma mowy, żeby zatrudniać kogoś, kto w trakcie meczu może umrzeć na boisku z powodu choroby, na którą cierpiał przed zatrudnieniem.
Piłkarza czeka prawdopodobnie koniec kariery, choć się odgraża, że jeszcze wróci do gry. Osobiście szczerze wątpię, 37 lat to wiek nie w kij pierdział. Teraz będzie więcej czasu na kolejne książki.
Ale jeśli Wojciechowski tak właśnie planuje budowę wielkiej Polonii, to sukcesów nie wróżę. Biorąc pod uwagę branżę JW, "murowanych" zwłaszcza.
Zobacz również:
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































Onyszko został skazany na
Onyszko został skazany na miesiąc "dozoru" za grożenie żonie śmiercią, a nie pobicie. U nas to się nazywa "groźby karalne" ewentualnie mogą być "znęty"
Co zaś się tyczy samego transferu to niebagatelną rolę odegrał Kołakowski, który wcisnął Poloni Onyszkę jako okazję bo niemalże kontrakt z Wisłą jużjest podpisany, więc albo kupowac albo Wisła będzie miała Onyszkę. Tymczasem ten menadżer ma w Wiśle "drzwi zamknięte" o czym dopiero teraz wiadomo. Kołakowski przesytraszył się etraz że po takim numerze drzwi w Polonii teżbędą zamknięte dla niego i oddał JW prowizję.
Oczywiście to nie tłumaczy postępowania JW, bo jest wysoce nieprofesjonalne, ale już raz zasłynął że kupił zawodnika oceniając jego umiejętności na YouTube... więc w przypadku tego człowieka mało mnie może już zdziwić.
Warto myślę powiedzieć też o utarczkach Polonii z warszawskim ratuszem dotyczących wymiany słynnej murawy wydziobanej przez ptaki. Stadion na którym gra Polonia jest własnością miasta, JW płaci ratuszowi czynsz najmu. Otóż miasto zapowiedziało wymianę murawy w przerwie wakacyjnej. Jak przyszło co do czego to stwierdzili, że nie wymienią tylko zasieją nową. Jak JW się o tym dowiedział, to poszedł do ratusza i mówi, żeby sobie jaj nie robili, inne były zapewnienia, w końcu, że może na własny koszt zrobićpełnąwymianę murawy w zamian za obniżkę czynszu o koszt wymiany. Oczywiście ratusz się nie zgodził na taką propozycję. JW odwrócił się na pięcie i wyszedł. Miasto tymczasem zabrało się do zasiewu ;-), wyfrezowano boisko (co spowoduje, że tam gdzie był dołek to pozostanie dołek, a tam gdzie była górka, jej nie będzie), dodam że maszyny do frezowania zbierały górną warstwe murawy i wydalały ją na bok (normalnie maszyny wydalają ziemię na specjalną przyczepę jadącą obok). W ten oto sposób tzreba było dwa razy wykonać tę samą pracę - raz jeździł traktor z frezarką, a później traktor jeździłz przyczepą na którą kilku umyślnych ładowało ziemię. Jak widać profesjonalizm pełną gębą. Humorystycznie wygląda sprawa zasiewu. Otóż okazuje się że specjalny siewnik do trawy, który wbija nasiona na odpowiednią głębokość i robi inne cuda nie może być użyty. W polsce jestkilka jego sztuk i niestety wszystkie są zajęte w terminach planowanego siewu trawy na boisku Polonii.... tego było dla mnie za dużo, nie śledziłem dalszych losów murawy przy Konwiktorskiej, bo jeszcze bym sięnatknął na informację jak sprzed 50 lat - że zastęp siewców ruszył na treren boiska tyralerią by ręcznie rozrzucać ziarna trawy na chwałe miłościwie panującej pani prezydent.Obecnie boisko jest zielone, więc coś tam rośnie. Mma jednak przczucie, że na wiosnę będzie znowu pośmiewiskiem ekstraklasy.
A ratusz... coż, będzie się chwalił stadionem Legii, że wniósł w jego powstanie niebagatelny wkład (to będzie akurat prawda, chodzi o 500 mln zł z podatków warszawian) zaś w dialog między kibicami Legii a władzami tego klubu włączyli się parlamentarzyści i radni PO. I powstanie wieczna zgoda pomiędzy ITI a PO ;-) Natomiast Polonia nie bedzie mogła się doprosić profesjonalnej wymiany murawy ani zrobienia normalnego kibla zamiast toitoja....
Jak widać budowa Wielkiej Polonii musi zaczekać. obecnie potzrebna jest raczej budowa "normalnej" poloni.
Polonia, JW i HGW
Mam wrażenie, że mimo swego bogactwa JW jest dla HGW wciąż zbyt biedny, żeby traktować go poważnie. ITI ma dodatkowo więcej możliwości kreacji wizerunku HGW, stąd Legia najpierw. A Polonia? Zawsze tak było, że inteligenci (a Polonia ma wizerunek klubu inteliganckiego) to może są i fajni, żeby z nimi pogadać, napić się wódeczki, ale nic więcej. No i dopóki kulturalna Polonia nie tupnie swoją kulturalną nóżką, to nic z tego nie będzie. No, chyba że kilka razy z rzędu zdobędzie mistrza Polski. Bo teraz pierwszym klubem Warszawy jest - niestety - Legia.
Koniec Kariery?
Nie koniecznie musi to oznaczać koniec kariery.
jest kilka przypadków i to zawodników po 30-ce , którzy kontyynuowali kariere po przeszczepie nerki (nie tylko w piłce nożnej) i nawet z sukceasami.
Problem polega na tym że profesjonalny klub powienien chyba przebadac piłkarza. Teraz JW chrani cos o oszucie. Można tak samo powiedziec o nim jako o amatorze, który stworzył klub amatorski oparty na burdelu i słobmie w butach.
Nie mniej krótka przygoda Onyszki z Polonią raczej dobiegła końca.
Ciekaw jestem na czym
Ciekaw jestem na czym polegają te medyczne testy w polskich klubach. Żeby mu nawet ciśnienia nie sprawdzili? W ten sposób, to klub się ośmiesza. Choć sytacja bynajmniej smieszna nie jest.
Onyszce życze powrotu do zdrowia. Do kariery, jeśli będzie chciał, ale w tej chwili to nie najważniejsze. Może równie dobrym bramkarzem okaże się jego syn, 18-letni Damian.
Przekręt?
Mnie ciekawi jak długo o tym wiedział, i czy świadomie ryzykował zdrowie i życie. A z drugiej strony to pokazuje na jakim poziomie jest opieka medyczna w niektórych polskich kubach.