
Polskie kluby chcą grać więcej, częściej i za większe pieniądze. Znów padła propozycja, aby powiększyć ilość drużyn w Ekstraklasie z 16 do 18. I 34 kolejki. I późniejsze kończenie sezonu. I jego wcześniejsze rozpoczynanie. Termin na uchwalanie zmian dobry, bo za chwilę zacznie obowiązywać nowy, trzyletni kontrakt telewizyjny. A więc można wyszarpać dla klubów jeszcze więcej pieniędzy. Dla mnie ten pomysł jest jak najbardziej do przyjęcia, ale niesie za sobą kilka ważnych zmian.
Przede wszystkim wymusza poprawę infrastruktury w klubach. Klimat w Polsce wymaga podgrzewanych muraw na wszystkich stadionach, nie da się grać w połowie lutego bez rur z ciepłą wodą czy jakąś inną parą wodną, które roztopią śnieg czy lód. Trzeba oprócz tego będzie zmienić sposób przygotowań klubów do rozgrywek, czasu na "ładowanie akumulatorów" skróci się dramatycznie. Czy nasze gwiazdy to wytrzymają?
Kluby Ekstraklasy myślą jeszcze o innej koncepcji - zmniejszenia ilości drużyn do 12 i rozgrywanie podwójnych kolejek mecz-rewanż, ale ten pomysł nie znajduje poklasku w zasadzie u nikogo.
Moim zdaniem powiększenie Ekstraklasy nikomu nie zaszkodzi, a może sprawić, że polscy piłkarze staną się bardziej konkurencyjni w porównaniu z futbolistami innych krajów. Bo będą częściej grać i mniej zbijać bąków. Bo będą przyzwyczajeni do gry w lutym i w lipcu. A dodatkowe dwie drużyny w Ekstraklasie na pewno nie obniżą i tak już niezbyt wysokiego poziomu.
Wszelkie spekulacje ucina póki co prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Grzegorz Lato doskonale wie, że to PZPN decyduje o tym, ile zespłów liczy Ekstraklasa i naśmiewa się póki co z doniesień na temat woli klubów. Prezes dobrodusznie przypomina, że cała reszta może sobie coś tam powymyślać, a i tak tylko on może cokolwiek w tej materii zmienić. Jak do tej pory nikt się do związku nie pofatygował, nie poinformował, nie zaprosił do rozmowy - więc tematu nie ma. A poza tym pan Grzegorz i tak jest przeciwnikiem takiego rozwiązania. Dlaczego? No bo kto to widział, żeby polscy piłkarze grali w lutym czy w lipcu...
No właśnie, kto to widział? Wystarczy spojrzeć, jak wcześniejsze rozpoczęcie sezonu negatywnie wpłynęło na formę Lecha Poznań. Jak ten biedny "Kolejorz" zupełnie nie radzi sobie z połączeniem konieczności gry w lidze i w europejskich pucharach... Po co zmiany? Niech będzie tak, jak jest teraz. Może trochę zgrzebnie, ale jakże swojsko. I jaki fajny, znajomy smrodek...
Zobacz również:
- Polska piłka - sezon 2010/2011
- Król strzelców Ekstraklasy 2010/2011
- Ankieta: Komu kibicujesz?
- Cykl: Lato musi odejść
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































Wydaje mi się że to nie jest
Wydaje mi się że to nie jest dobry krok. Tegoroczni beniaminkowie spisują się dobrze ale trzeba pamiętać kto tym wchodzącym do ligi jest i co w polskiej piłce znaczy. W tym roku obojętnie kto nie wejdzie będzie marzył tylko o utrzymaniu poziomu to nie podniesie. A firmą z tradycjami jest tylko ŁKS. Co do większej liczby transmisji C+ i tak pokazuje na okrągło te same drużyny bez względu na ich formę i miejsce w tabeli przykład z ostatniej kolejki vice lider Korona gra z 3 Bełchatowem a w C+ pokazują średniaków LECH LUBIN WISŁA GÓRNIK LEGIA WIDZEW.
W tamtym sezonie w I lidze dopóki UNIBET był sponsorem to mecze były rozgrywane w poniedziałek o 20.00 i z tego co wiem to kibice Górnika byli średnio szczęśliwi z tej pory zawodów. Dla klubów które mają fanklubu po całych województwach oznacza to spadek liczby widzów.
Co do wydłużenia rozgrywek to problem nie polega by grać do świąt Bożego Narodzenia tylko by zacząć je np. 2 tygodnie przed pierwszym meczem europejskich pucharów, by polska drużyna. mogła się przygotować do nich (hahahahaha) ... teoretycznie. Można to osiągnąć np przez nadanie odpowiedniej rangi rozgrywką Pucharu Polski bądź Pucharu Ekstraklasy.
Ewentualnie pomyśleć o utworzeniu jakiś rozgrywek z Czechami, Słowakami czy Ukrainą bo piłkarze czołówki poniosą swój poziom w spotkaniu z Spartą, Ziliną czy Szachtarem a nie z Sandecją Piastem czy Pogonią.
mogliby powiększyć lige.
mogliby powiększyć lige. Byłoby znacznie ciekawiej niż jest obecnie. Więcej kolejek, mniej czasu na wchodzenie w sezon. Natomiast niech nie próbują powtarzać takich głupot jak dzielenie ligi na grupę mistrzowską i spadkową - to dopiero jest lipa.