
MSK Żylina pokonała w dwumeczu Spartę Praga i w nagrodę zagra w Lidze Mistrzów. Czy MSK Żylina jest lepszą drużyną niż Lech Poznań? Jeszcze kilkanaście dni temu większość polskich kibiców powiedziałaby, że oczywiście nie. No bo jak, co to w ogóle jest ta Żylina? Trzy czwarte z nich pewnie po raz pierwszy usłyszałoby w ogóle te nazwę. Ale to właśnie MSK Żylina odprawiła z kwitkiem drużynę czeską, która nie pozostawiła żadnych złudzeń mistrzowi Polski. Teraz Lech gra o Ligę Europejską.
Wstyd trochę, że mała Słowacja w tak oczywisty sposób okazuje się lepsza od Polski. Wprowadza sobie do Ligi Mistrzów swoją drużynę, my czekamy na to od kilkunastu lat. Nie dość tego, ostatnio przygoda polskich klubów w europejskich pucharach kończyła się z końcem wakacji. Wtedy, kiedy najlepsi dopiero kończyli przygotowania do nowego sezonu i jeszcze nawet nie rozegrali jednego meczu o punkty.
Lech poległ ze Spartą, ale parę dni temu nieoczekiwanie wygrał w Dniepropietrowsku. Dziś rewanż na stadionie w Poznaniu i jestem przekonany, że w tym sezonie będziemy się emocjonować grą polskiego zespołu w Lidze Europejskiej. Dobre i tyle, zawsze to jakiś prestiż, pieniądze i okazja do wypromowania się w Europie.
Bądźmy szczerzy - jeśli mimo wszystko Lech nie zdoła awansować do LE, wtedy polska piłka opadnie jeszcze niżej, niż jest teraz. "Kolejorz" jest teraz jedyną nadzieją polskiej piłki i polskich (nie tylko poznańskich) kibiców. Osobiście mam wielką ochotę kibicować poznaniakom nie tylko dzisiaj, ale i w fazie grupowej i jeszcze później również, podczas pokonywania kolejnych rywali w fazie pucharowej.
Niektórzy nazwą mnie nieuleczalnym fantastą, ale polski kibic generalnie już tak ma. Musi znosić mężnie porażki, dziwić się odnoszonym czasem zwycięstwom i żyć nadzieją, że może tym razem będzie lepiej. Ja już mam cholernie dość sytuacji, kiedy jestem zaskoczony, że polska drużyna w pucharach z kimś wygrała. Dlatego dziś spokojnie zasiądę przed telewizorem i w okolicach godziny 22 wcale nie będę zaskoczony.
Że polska drużyna awansowała do Ligi Europejskiej.
Zobacz również:
- Lech wreszcie wygrywa, niespodzianka na Ukrainie
- Polska piłka - sezon 2010/2011
- Ankieta: Komu kibicujesz?
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































Żylina i polskie kluby
Żylina może nie jest żadną marką w europejskim futbolu, ale nie oszukujmy się - żaden inny polski klub też nie. Dlatego nie rozumiem, czemu w kraju kompletnie bez żadnych osiągnięć na polu klubowej piłki, ludzie słysząc nazwę rywala - nie wazne, czy Sparta, czy Karabach, z góry zakładają że mecz będzie łatwy bo rywal łatwy. Na podstawie tylko i wyłącznie nazwy rywala/kraju, z którego pochodzi. A potem są rozczarowania.
W piłce reprezentacyjnej zresztą jest podobnie.
Lechowi życzę awansu, ale teraz zaczynają się prawdziwe schody. jak przejdzie Dnipro, trafi na znacznie silniejsze od siebie drużyny.