
Było blisko. Nawet bardzo - powtórzenia "wyczynu" Wisły Kraków, która poległa z Levadią Tallin rok temu. Poznański Lech, po zwycięstwie 1:0 w Baku, miał śpiewająco rozprawić się u siebie z Interem. Piękny stadion (choć jeszcze niedokończony), tłumy kibiców (wszystkie miejsca zajęte!) i rozbuchane oczekiwania. No i biało-czerwona naszywka na koszulkach lechitów, w najbardziej wyeksponowanym miejscu. Optymistycznie, patriotycznie, ekstatycznie. No i pierwsze 10 minut to faktycznie ładnie wyglądało.
Ale tylko wyglądało. Trzy stuprocentowe okazje, zero goli - i Azerowie poczuli wiatr w żaglach. Tak nie można grać w pucharach! Inny, lepszy zespół wykorzystałby to bezlitośnie, na szczęście Inter Baku to - pomimo buńczucznych zapowiedzi trenera - to nie jest jeszcze drużyna klasowa. Lech grał bardzo słabo, jednak stracił tylko jedną bramkę po strzale Karlsonsa pod koniec meczu (rezerwowego, który wszedł na boisko kilka minut wcześniej). Dogrywka nic nie dała, doszło do rzutów karnych.
Tutaj bohaterem Poznania został bramkarz Krzysztof Kotorowski, dla którego w Lechu od jakiegoś czasu brakowało miejsca. Kotorowski obronił trzy rzuty karne, sam strzelił jednego i wprowadził "poznańską lokomotywę" do III rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. Mimo wszystko jestem przekonany, że dla Kotorowskiego przyszłości w Lechu nie ma. To chimeryczny golkiper i absolutnie niemedialny.
Jedno jest pewne - jeśli się chce grać w facie grupowej piłkarskiej elity, to nie można w takim stylu męczyć się z takimi klubami, jak Inter Baku. Moim zdaniem to była wczoraj wręcz kompromitacja. Szczęście tym razem trzymało z lechitami, ale trafiając na takiego rywala, jak Sparta Praga, na szczęście trudno będzie liczyć. Czesi to przynajmniej 2-3 półki wyżej niż piłkarze z Baku, żartów nie będzie.
Ważne, że Lech awansował. O stylu za jakiś czas nikt nie będzie pamietał. Ale teraz trzeba się wziąć do roboty, spiąć poślady i w III rundzie zagrać dużo, dużo lepiej. Niestety, do pierwszego meczu ze Spartą pozostało niewiele czasu (27 lipca), co nie wróży za dobrze. Jednak nasz tradycyjny, polski optymizm każe mi myśleć, że i Czesi odejdą z kwitkiem;)
A tu seria rzutów karnych i popis Kotorowskiego:
Zobacz również:
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































A najlepszym przykładem co do
A najlepszym przykładem co do kibicowania przeciwnikom polskich drużyn to są mecze Panathinaikosu z Legią nie znam żadnego kibica Ruchu co wtedy kibicował Warszawiakom. Wszyscy kibicowali greckiemu klubowi w którym grał Krzysztof Warzycha.
pozwolę sobie zauwazyć jedną
pozwolę sobie zauwazyć jedną rzecz. Jakiś czas temu, trener Zieliński raczył był rzec, że Peszko z Lewym stanowią 70% wartości zespołu. Dwóch piłkarzy. To ja się pytam: co to za klub piłkarski, który chce zdobyć LM z dwoma zawodnikami? Zespół ma być silny w 11, nie w dwóch. Lewy już odszedł, ale to nie ważne. Chodzi o to, że zespołu nie buduje się pod dwóch piłkarzy.
A Lechowi życzę ciągle jak najlepiej, bo im dalej zajdzie, tym wiecej kasy dostanie. I może sensownie wyda.
Właśnie widzimy jak wydają te
Właśnie widzimy jak wydają te 4,5 mln euro. Wczoraj nawet podczas transmisji słyszałem że prezes Lecha twierdzi , że Wichniarek jest lepszy od Lewandowskigo. No po prostu super transfer. Tylko że nawet drugoligowa Hertha go nie chciała. Myślę, że spokojnie wygrałby w zeszłym sezonie plebiscyt na najgorszego piłkarza Bundesligi. I zawsze będę przypominał o sprawie Rengifo, którego potraktowano jak szczeniaka. Mieli super duet napadziorów a mają g.....
Wielka szkoda...naprawdę z
Wielka szkoda...naprawdę z całych sił kibicowałem wczoraj Azerom. Występ Lecha to kolejny po meczu Ruchu wstyd i kompromitacja polskiej piłki ( jeśli takowa jeszcze istnieje). Lech to tacy sami szmaciarze jak Wisła, Legia i cała reszta tej ligi (łącznie z Górnikiem niestety) i z przyjemnością popatrzę jak Sparta ich rozjedzie. Do ligi misiów trzeba najpierw dorosnąć mentalnie i dotyczy to zarówno piłkarzy jak i "działaczy" polskich klubów. A zwłaszcza tych drugich, bo to oni osłabili drużynę przed najważniejszymi meczami jak tylko powąchali kasy za Lewandowskiego, a "transfery" które zrobili to "pożal się boże". Emeryt Wichniarek co w bramkę nie umie trafić i jakiś Kiełb...śmiech na sali :)) No ale za to kupili fajny autobus lepszy od Bayernu. Hehe. Furmankami kuźwa powinni jezdzić "pseudozawodowcy" :))
I jeszcze słowo do niby "bunczucznych" wypowiedzi trenera Interu. Tak sie własnie podchodzi do rywala z którym chce się wygrać !! To my jesteśmy lepsi !! I nie ma to nic wpólnego z buńczucznością tylko to pewność siebie ( czasami nawet przecenienia swoich mozliwości by dodać pewności swoim zawodnikom) a to cecha w sporcie jak najbardziej porządana. Natomiast jak słyszałem wypowiedzi trenera Zielińskiego, że Inter ( chyba Mediolan) to solidna drużyna, że dziś już nie ma słabych drużyn i będzie to trudny mecz, to aż mi się w żołądku przewracało. Co to za kurtuazja ?? Drużyna tak nastawiona przez trenera nie ma prawa wygrać...i dlatego właśnie sukcesy w piłce odnosi Mourinho a nie Zieliński. Aha...są słabe drużyny w dzisiejszej piłce: wszystkie polskie.
Azerom kibicowałeś?
W meczu klubu niemieckiego też kibicowałbyś Azerom?
Oczywiście że im kibicowałem,
Oczywiście że im kibicowałem, nawet ci przesłałem radosnego smsa po ich golu. A czemu miałbym kibicować Lechowi ?? Nie jestem kibicem Lecha. Kluby niemieckie nie kompromitują się w pucharach z takimi kelnerami bo wogóle do takich meczów nie dochodzi. Owszem, raz na kilka lat przegrają z kimś teoretycznie słabszym, w pierwszej lub drugiej rundzie, ale to są raczej wypadki przy pracy, a w przypadku polskich drużyn reguła. Dzisiaj znowu Ruch pokazał klasę. Jedynym klubem który ma szanse przejsc następną rundę jest Wisła. Ale nic więcej.
Bez sensu
Jak rozumiem kibicujesz polskim klubom wyłącznie wtedy, kiedy są lepsze od przeciwnika? Cóż, bez komentarza:P
Nie...z polskich klubów
Nie...z polskich klubów kibicuję wyłącznie Górnikowi i to w zupełności zaspokaja moje niewielkie potrzeby masochistyczne :) Inne polskie kluby i ich męczarnie w rundach wstępnych pucharów są mi całkowicie obojętne, a gdy widze że robia sobie jaja z własnych kibicow jak Lech i Ruch to kibicuje rywalom. Chyba nie wyobrażasz sobie, że jak gra np. Legia to ja siedze przed telewizorem i im kibicuję dlatego że to polska druzyna. Bez jaj. Uważasz może ze kibice Realu kibicują Barcelonie i na odwrót ? A może kibice Milanu, trzymają kciuki za Inter ? Wolne żarty. Nie czuję nienawiści do żadnego polskiego klubu, bo takie słowa w odniesieniu do piłki są nieadekwatne, ale wymaganie bym im kibicował to lekka przesada.
I tu
I tu się diametralnie różnimy. Kiedy polska drużyna gra w pucharach z drużyną z innego kraju, ZAWSZE kibicuję (dopinguję) ekipie polskiej. Choćby to miała być Legia Warszawa, której sympatykiem nie jestem. Dla mnie to naturalne. Nie jestem fanatykiem, jestem normalnym kibicem.
Nie...to ja jestem kibicem.
Nie...to ja jestem kibicem. Ty jesteś widzem. A to kolosalna różnica. Ci wszyscy kibice Realu czy Barcelony którzy życza przecinikom jak najgorzej w pucharach to pewno nienormalni są.
Definicja.
Zanim zaczniesz mi pisac, kim jestem, zorientuj się w znaczeniu słów w języku polskim. Pomogę Ci, żebyś nie musiał się za bardzo wysilac. Według Słownika Języka Polskiego kibic to "osoba oglądająca pojedynek sportowy". Kibicowac zaś to nic innego, jak "przyglądać się rozgrywkom sportowym i dopingować tych uczestników, z którymi się sympatyzuje". Żeby nie było wątpliwości sprawdziłem również definicję słowa "sympatyzowac": "mieć do kogoś lub czegoś przyjazny lub przychylny stosunek". Mylisz kibica z fanem, który według definicji SJP jest "zagorzałym zwolennikiem czegoś".
Zatem to ja jestem kibicem, a Ty jesteś fanem. Oczywiście fan może byc jednocześnie kibicem, nie odmawiam Ci tego prawa.
I to by było na tyle w kwestii definicji. Do szkoły nie będę Cię wysyłał, bo stary koń jesteś. Ale mam nadzieję, że coś z tej lekcji zapamiętasz.
Dziękuję za uwagę.
Według słownika to ty możesz
Według słownika to ty możesz byc i koniem...też masz cztery konczyny i głowę wiec sie zgadza. Natomiast sympatyzuje się z kims ZAWSZE, a nie od świeta. Jezeli nie sympatyzuje z Legia na codzien, to nie bede z nia tez sympatyzowal gdy gra w pucharach. Natomiast twoje "sympatie" zmieniasz częściej niż kurwa majtki, czego ostatnie mistrzostwa najlepszym przykładem. Na tym koncze temat. Amen.
Klasycznie.
Klasyczna reakcja w obliczu argumentów, których nie można obalic. Gratuluję. Nic dziwnego, że uciekłeś się do wulgaryzmów i zakończyłeś temat. Niestety, nadal się nie uczysz. Znów nie zapoznałeś się z definicją w słowniku. Pomogę Ci: koń to "duże zwierzę o wydłużonej głowie, grzywie na karku, długim ogonie z
włosia i krótkiej sierści, hodowane jako zwierzę wierzchowe i pociągowe". Mnie widziałeś raz na oczy i odnoszę wrażenie, że udało Ci się dostrzec pewne dośc istotne różnice między mną i koniem:)
Od reszty złośliwości się powstrzymam, żeby Cię nie dobijac:)
Nie ma sensu juz nic obalać
Nie ma sensu juz nic obalać bo różnimy sie w sprawach zasadniczych. Ty masz umysł scisły i dla ciebie 2+2 zawsze jest 4 i koniec. A ja dopuszczam, ze w okreslonych sytuacjach 2+2 moze byc 5, 6, a nawet 7. Dlatego nasza dyskusja nie ma dalszego sensu, po prostu jeden z nas musiałby zmienic sposob myslenia: ja zawężyć albo ty rozszerzyć, a to się nie zdarzy :))
Słabo...
Słabe te Twoje złośliwości, słabe... Jeśli tylko na takie Cię stać, to mam wrażenie, że zawężenie Twojego sposobu myślenia doprowadzi do całkowitego zaniku tegoż. Dlatego faktycznie - lepiej już nic w tym wątku nie pisz:))))
1. Cóż za błyskotliwe
1. Cóż za błyskotliwe porównanie myślisz, że taka tirówka przy drodze to często je zmienia bo mi się wydaje, że chyba nie.
2. Oczywiście też kibicowałem Azerom i wydaje mi się to naturalne, że jedne polskie drużyny lubisz mniej a drugie bardziej. Tak więc na pewno będę kibicował Jagiellonii w meczu z Arisem oraz Wisle.
Jagielleonii tez bede
Jagielleonii tez bede kibicował ze wzgledu na Michała Probierza. Choc wielkich szans nie mają.