
Legia w polskim klasyku pokonała u siebie Lecha 2:1. Gole strzelili w końcu napastnicy (Kucharczyk i Mezenga). Mecz był niezły i bardzo emocjonujący. Zaczął Lech, który po błędzie Choto zdobył gola dzięki Kriwcowi. Przed przerwą wyrównał Kucharczyk, a Rybus wyleciał z boiska z czerwoną kartką. Coś do powiedzenia arbitrowi miał trener Skorża, za co został wyrzucony z ławki rezerwowych i całą drugą połowę spędził poza nią. Lech powinien wykorzystać przewagę jednego zawodnika.
Nic z tego. Legia, niesiona dopingiem swoich kibiców, zagrała bardzo ambitnie i na dwie minuty przed końcem Bruno Mezenga strzałem głową pogrążył "Kolejorza". Kibice oszaleli z radości, a Maciej Skorża odetchnął z ulgą. To zwycięstwo oznacza, że widmo utraty pracy w Legii na jakiś czas odeszło w cień.
Lech chyba zlekceważył legionistów. Remis z Juventusem chyba zawrócił im w głowie, a może zaszkodził brak na ławce trenera Zielińskiego (zawieszony na dwa mecze za obrażanie sędziego). Taki zimny prysznic lechitom się przyda, a Legia wysłała rywalom czytelny sygnał - początek sezonu to już przeszłość, zespół z Łazienkowskiej jeszcze może się liczyć w walce o najwyższe trofea w Ekstraklasie.
Może jednak te warszawskie miliony nie pójdą w błoto?
Legia Warszawa - Lech Poznań 2:1 (1:1), gole: Kucharczyk (38), Mezenga (88) - Kriwiec (9)
Zobacz również:
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































Gra w przewadze
Nie będę ukrywał że cieszę się z tego zwycięstwa Legii ale jeszcze bardziej z gry w drugiej połowie.
Wczoraj zdarłem gardło na Ł3 i weekend zaczał się wspaniale.
Ale chciałem o czymś innym. Mam wrażenie, że nasze drużyny głupieją jak mają grać w przewadze. Zresztą to nie pierwszy raz kiedy Legia wygrywa grając w 10. Tak był kiedyś z Polonia i z Lechem i tez 2:1 na Ł3.
Wczoraj Lech gdyby grał piłką długo, konsekwentnie budował akcje, byc może zabiegałby legionistów. a tak poszedł na wymianę ciosów, grał krótkie akcje, długie podania do napastników i Legia grając agresywnie coraz bardziej zaczeła dominowac, konsekwencją czego była zwycięzka bramka.
Ale Lech kompletnie nie potrafił wykorzystac gry w przewadze. zreszta tak na szybko podałem 2 przykłady kiedy Legia wygrała, bo przeciwnik nie wiedział jak grać 11, na 10. O ile pamiętam też Legia kiedyś straciła bramkę grając 11 na 9 i dopiero w końcvówce meczu wykorzystała przewagę liczebną.
Może więc trenerzy powinni popracować na tym by zawodnicy wiedzieli jak się zachować.
Widziałem tylko drugą połowę
Widziałem tylko drugą połowę tego meczu, i byłem zaskoczony postawą Legii. Przede wszystkim to był zespół a nie tak jak w Chorzowie zbieranina. Może zagranicznym zawodnikom uświadomiono, że nie są aż takimi gwiazdami na jakie kreuje ich ITI, i bez walki i ambicji nie wygra się meczu nawet w Polsce. Nie widziałem meczu Lecha z Juve ale po tym co zobaczyłem wczoraj to Turyńczycy są chyba w większym kryzysie niż się wydaje. Komentatorzy C+ zawodnikiem meczu wybrali Vdroliaka a ja bym wybrał Kiełbowicza.