
Nie wiem, jak dorośli, zawodowi piłkarze, mogą strzelić w ośmiu meczach jedynie 10 goli? Średnia ciut wyższa niż JEDNA bramka na mecz, trzy bezbramkowe remisy, trzy zwycięstwa "zero-jedynkowe" i ledwie dwa mecze, w których kibice zobaczyli piłkę kilka razy w siatce. Ja wiem, że lato się skończyło (szkoda, że nie Lato w PZPN) i mamy jesień. Ale pogoda w weekend była naprawdę piękna i wypadałoby się do niej dostosować. Niestety, nasi piłkarze już chyba myślą o Bożym Narodzeniu.
Ale prezentów w postaci goli nikt im na tacy nie da, sami muszą się o nie postarać. Obejrzałem dziś całkiem fajny film "Gol" o tym, ile kosztuje prawdziwy sukces w futbolu. I mimo, że to była tylko sprawnie opowiedziana bajeczka, to każdy z naszych piłkarzy powinien ten obraz zaliczyć i go zapamiętać jego przesłanie. Nasi chyba jednak wolą alkohol, panienki i playstation. Za to swoje epizody w prawdziwym filmie zaliczyli m.in. Raul, Alan Shearer, Zinedine Zidane czy David Beckham.
Piszę z taką goryczą, bo ósma kolejka obecnego sezonu była po prostu fatalna. Liderzy tabeli wymęczyli swoje jednobramkowe zwycięstwa, papierowe tuzy albo poległy, albo bezbramkowo poremisowały. Po prostu żal czasu na to wszystko.
Dlatego zaczniemy od meczów z golami. Najwięcej ich padło w Bytomiu, gdzie miejscowa Polonia zremisowała z łódzkim Widzewem 2:2. Gospodarze dwukrotnie prowadzili, ale widzewiakom udało się doprowadzić do remisu i wywiezienia jednego punktu. Na 2:2 wyrównał coraz lepszy w tym sezonie Piotr Grzelczak. Gola i asystę zaliczył Słowak Miroslav Barcik. Na trybunach pojawili się panowie Bartyla i Kruczkowski, działacze Polonii, kilka dni wcześniej zatrzymani przez CBA z zarzutami korupcyjnymi.
Sensacyjną niespodziankę sprawili zawodnicy Lechii Gdańsk. Piłkarze tego klubu zjechali do Warszawy na pojedynek z Legią. No i wygrali z faworytem aż 3:0, pokonując go po raz pierwszy od 49 lat. Drużyny jednak nie zachwyciły, a podopieczni trenera Kafarskiego rozbili legionistów w ostatnich 20 minutach. Najpierw całkiem przyzwoity Francuz Buval, potem powołany przez Smudę do kadry Wołąkiewicz (po cudownej akcji lewym skrzydłem), na koniec, w ostatniej minucie, Nowak. Macieja Skorży nie było na ławce rezerwowych, bo musi odpokutować swój zbyt ostry język siedząc na trybunie.
Lider z Białegostoku pojechał do Zabrza, gdzie na gorącym śląskim terenie zdołał strzelić bramkę na wagę zwycięstwa w ostatniej minucie spotkania. Niespodzianką był brak Tomasza Frankowskiego na boisku, piłkarz nabawił się drobnej kontuzji. Jagiellonia skrupulatnie gromadzi punkty i wciąż prowadzi w tabeli.
O tym, co oznacza brak trenera na ławce rezerwowych, boleśnie przekonała się w tej kolejce nie tylko Legia Warszawa. Drugi mecz z Jackiem Zielińskim na trybunach przegrał poznański Lech, który uległ GKS-owi Bełchatów 0:1. Poznaniacy mogli czuć w nogach jeszcze mecz z Red Bull Salzburg, ale jako zawodowcy nie powinni się tym usprawiedliwiać. Gola stracili po błędzie kapitana, Bartosza Bosackiego, który w polu karnym podał piłkę do bramkarza - pięknym strzałem popisał się Jacek Popek.
Andrzej Niedzielan potwierdził, że brak gola w poprzedniej kolejce był wypadkiem przy pracy. "Wtorek" jeszcze niedawno temu grał i strzelał gole przy Cichej w Chorzowie, teraz przyszło mu grać przeciwko swoim kolegom z Ruchu. No i dzięki jego bramce Korona Kielce wywiozła ze Śląska trzy punkty. A Niedzielan umocnił się na prowadzeniu w tabeli najlepszych strzelców Ekstraklasy.
W innych meczach Arka bezbramkowo zremisowała z Polonią Warszawa, takim samym wynikiem zakończyły się spotkania Zagłębia Lubin z Cracovią i Wisły Kraków ze Śląskiem Wrocław. Jedyne ciepłe słowa po tych meczach można kierować w kierunku bramkarzy. Trzeba przyznać, że w tej kolejce golkiperzy naprawdę błyszczeli.
Jak już wspomniałem na początku, nasi kopacze wbili w tej kolejce 10 bramek, co oznacza średnią 1,25 gola na mecz (!). Na trybunach pojawiło się niewiele ponad 56 tysięcy kibiców.
Wyniki VIII kolejki Ekstraklasy:
- Arka Gdynia - Polonia Warszawa 0:0
- GKS Bełchatów - Lech Poznań 1:0
- Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok 0:1
- Legia Warszawa - Lechia Gdańsk 0:3
- Ruch Chorzów - Korona Kielce 0:1
- Zagłębie Lubin - Cracovia 0:0
- Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 0:0
- Polonia Bytom - Widzew Łódź 2:2
Zobacz również:
- Polska piłka - sezon 2010/2011
- Król strzelców Ekstraklasy 2010/2011
- Ankieta: Komu kibicujesz?
- Zobacz podsumowanie kolejki na blogu Zabiaperspektywa.blox.pl
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































"Sensacyjną niespodziankę
"Sensacyjną niespodziankę sprawili zawodnicy Lechii Gdańsk." - ten wynik nie był niespodzianką a co dopiero sensacyjną niespodzianką. Legia nakupiła piłkarski złom z zagranicy i go fajnie opakowała (W stadion i mecz z Arsenalem).
Dla mnie to niespodzianka
Jakby Legia nie grała, kogo nie sprowadziła, to zawsze jej porażka z Lechią na własnym stadionie będzie niespodzianką. Taki lajf:)
ha ha ha
ale żes dał do pieca. Faworytem tego meczu i to murowanym była lechia.
Szatanski!!! Apeluję!!! Otwórz oczy!!! nie daj się zwodzić piarowcom z ITI, którzy od początku tego sezonu wciskają ludziom ściemę na temat Legii i kreują ten klub na mistrza i hegemona polskiej ligii.
Zerknij jeszcze proszę na skład, kogo zabrakło w drużynie Legii (i wiadomo to było przed meczem). Nieco że słabo grają to jeszcze wypadli ze składu podstawowi zawodnicy np. Choto, Iwański, Vrdoljak.
Faworyt tego meczu był jeden: LECHIA. Niespodzianką możeby być co najwyżej rozmiar porażki.
Zależy jak kto patrzy. Lechia
Zależy jak kto patrzy. Lechia w tym sezonie sprawuje się nadzwyczajnie, ale w przekroju ostatnich, powiedzmy - 10 lat, to jednak Legia jest faworytem. Bo w ciągu minionej dekady, Legioniści osmiokrotnie zajmowali miejsce na podium, zaś gdy nie udało im się wejśc na podium, to przynajmniej mieli czwarte miejsce. A Lechia, przez ostatnie 10 lat do podium się nie zbliżyła, nawet grała w niższej lidze, więc z tego punktu widzenia, można uznać wynik w Warszawie za niespodziankę. A najbliższe mecze faktycznie bedzie trudno wygrać, ale często jest tak, że ten, który miał być "zjedony" sprawia ogromną niespodziankę.
hehe
Jak widzę Wasze pojmowanie polskiej ligi zaczęło się od tego sezonu. Ja nie twierdzę, że teraz Legia jest lepsza od Lechii. Twierdzę natomiast, że zawsze grając u siebie z jakąkolwiek polską drużyną Legia jest faworytem. I tyle. Nie trzeba mieć lepszego składu, żeby wygrać mecz z Lechią Gdańsk. To tylko polska liga, a Lechia to nie Barcelona.
Drużyna z Łazienkowskiej w
Drużyna z Łazienkowskiej w tym sezonie nie prezentuje poziomu który uprawniałby ją do roli faworyta w starciu z Lechią. Pojowanie polskiej ligi nie ma tu nic do rzeczy.;-)
Ba
Nawet jakby grali ogony, zawsze będą faworytem w meczu z Lechią Gdańsk. Zdania nie zmienię:)
Najbliższe mecze Legii:
Najbliższe mecze Legii: Widzew (w), Korona (w), Górnik (d), Jagiellonia (d), Wisła (w). Uważasz, że w tych meczach Legia jest faworytem? ;-)
Potypujemy?
Moje typy:
- Widzew - Legia 1:1
- Korona - Legia 1:2
- Legia - Górnik 1:0
- Legia - Jagiellonia 2:2
- Wisła - Legia 2:0
Proszę bardzo. Uważam, że Legia się odbije.
8 pkt w 5 meczach?
8 pkt w 5 meczach? Optymistyczne podejscie ;-) Rozumiem, że w niektórych wytypowanych meczach stawiasz na niespodziankę ;-) np. remis w Łodzi.
Ja uwazam, ze legia w zadnym z wymienionych spotkań nie bedzie faworytem. O tym zdaje się dyskutowaliśmy.
a zabawa w typy:
- Widzew - Legia 1
- Korona - Legia 1
- Legia - Górnik x
- Legia - Jagiellonia 2
- Wisła - Legia 2