
No i powieźli Bakero. Już kilkakrotnie wieszczyłem tutaj, że dni Bakero w Polonii Warszawa są policzone (np. tutaj i tutaj). Kiedy Józef Wojciechowski zatrudniał u siebie Pawła Janasa pewne było, że nie po to, by "Janosik" siedział w administracji i palił cygara. Hiszpan w zasadzie wyleciał już 3 miesiące temu, kiedy chciał postawić się JW po tym, jak ten zwolnił z Polonii jego brata. Potem szybciutko położył uszy po sobie i przyjął wszystkie warunki pryncypała. Wystarczyła jednak pierwsza porażka i już Bakero na Konwiktorskiej nie ma.
To najgłośniejsze wydarzenie piątej kolejki Ekstraklasy sezonu 2010/11. Dotychczasowy lider rozgrywek, warszawska Polonia, przegrała u siebie z Koroną Kielce 1:3. Dwa gole dla kielczan zdobył niezawodny w tym sezonie (6 bramek w 5 meczach, trafienia w każdym spotkaniu) Andrzej Niedzielan. Józef Wojciechowski po stracie trzeciego gola ostentacyjnie opuścił trybuny. Korona Kielce chyba nigdy nie była tak wysoko w tabeli Ekstraklasy (III miejsce).
Najwyżej w historii jest również Jagiellonia Białystok. Tutaj szaleje kolejny z "dziadków", Tomasz Frankowski. Ofiarą "Franka" i spółki została tym razem Wisła Kraków. 36-letni snajper trafił po raz 137 w historii swoich występów w Ekstraklasie. Wisła z kolei prezentuje się fatalnie, nowy trener z Holandii ma przed sobą masę pracy. Pecha miał w tym meczu Paweł Brożek, który co prawda otworzył wynik zaraz na początku spotkania, ale w ostatniej minucie meczu pomylił się dosłownie o milimetry i jego drużyna poległa w Białymstoku.
Znów przegrała Legia Warszawa, tym razem z Ruchem w Chorzowie. Drużyna Macieja Skorży prezentuje się żenująco słabo w niemal każdej formacji. Tym razem jedynym piłkarzem, do którego nie można mieć większych zastrzeżeń w ekipie "wojskowych" był bramkarz Antolović. Reszta zagrała na poziomie słabych amatorów. Ruch z kolei powinien to spotkanie wygrać znacznie wyżej, sam Wojciech Grzyb mógł spokojnie ustrzelić hat-tricka. Po raz kolejny potwierdza się stara piłkarska prawda, że pieniądze nie grają - Legia wydała przed sezonem niemal 2,5 miliona euro na wzmocnienia. Póki co są to pieniądze wyrzucone w błoto.
W najbliższy czwartek Lech Poznań zmierzy się w Lidze Europejskiej z Juventusem Turyn. I pomimo nienajlepszej formy Włochów trudno o optymizm - Lech wymęczył zwycięstwo nad Śląskiem we Wrocławiu za pomocą przypadko pięknego strzału Sławomira Peszki i błędu Mariana Kelemena, bramkarza Śląska. Gol dla wrocławian padł z kolei po mocno kontrowersyjnym rzucie karnym. O swoją posadę powinien już zacząć się martwić szkoleniowec drużyny z Wrocławia, Ryszard Tarasiewicz - przedostatnie miejsce w tabeli nie jest szczytem marzeń Zygmunta Solorza.
Dziwna jest natomiast wstrzemięźliwość Janusza Filipiaka, właściciela Cracovii. Znany ze swojego temperamentu i braku cierpliwości profesor często błyskawicznie zmieniał trenerów, a tymczasem przełknął kolejną (już piątą z kolei) porażkę swojej drużyny - tym razem 2:3 z Górnikiem Zabrze. I nic nie słychać o tym, żeby pracę miał stracić trener Rafał Ulatowski. Zabrzanie w tym meczu trzykrotnie wychodzili na prowadzenie, dwa razy doganiali ich piłkarze Cracovii za sprawą goli Radosława Matusiaka. Spotkanie było... spontaniczne. Dużo chaosu w szeregach obu drużyn, brak widocznej myśli w poczynaniach i zdecydowane nastawienie na atak. Wynik - 5 goli, a spokojnie mogło być ich więcej. Taki na przykład Bartosz Ślusarski nie strzelił rzutu karnego. Cracovia straciła 14 bramek w 5 meczach.
Na drugie miejsce w tabeli wskoczył GKS Bełchatów. Skromne zwycięstwo nad gdańską Lechią zapewnił gol Janusza Gola, zresztą bardzo ładny gol. Spotkanie nie stało na wysokim poziomie, Lechia mogła je spokojnie wygrać - ale nie grzeszyła skutecznością. GKS przetrwał napór gości, zdobył bramkę i spokojnie dotrwał do końca meczu. Wątpliwości wzbudziło jedynie niepodyktowanie rzutu karnego dla Lechii po faulu Drzymonta na Buzale. Jednak Buzała sam powinien w tym meczu strzelić przynajmniej kilka bramek - jednak przeszkodziły mu w tym braki w wyszkoleniu technicznym.
Słabnie również pozycja Marka Bajora w Zagłębiu Lubin. "Miedziowi" ulegli słabej Polonii Bytom 0:2 i okupują dolne rejony tabeli. Na uwagę zasługuje gol kolejnego napastnika po 30-tce, Mariusza Ujka, dla którego był to debiut w barwach bytomskiej drużyny. Z dobrej strony pokazał się również Czech David Kobylik, asystujący przy obu bramkach Polonii. Zagłębie przeważało, ale marnowało dobre sytuacje podbramkowe.
W ostatnim meczu Arka Gdynia podzieliła się punktami z Widzewem. Mecz był ostry, sędzia pokazał aż 11 żółtych kartek. Widzew mógł spokojnie wygrać ten mecz, ale i tutaj zawodziła skuteczność. Czwartego gola dla łódzkiego klubu zdobył Litwin Darvydas Sernas. Co ciekawe, tylko on strzela bramki dla tego klubu, nikt inny do tej pory nie pofatygował się, żeby trafić do bramki przeciwnika. Obu drużynom raczej nie grozi walka o pierwsze miejsca w Ekstraklasie w tym sezonie.
Wyniki V kolejki Ekstraklasy:
- Polonia Bytom - Zagłębie Lubin 2:0
- Jagiellonia Białystok - Wisła Kraków 2:1
- Cracovia - Górnik Zabrze 2:3
- GKS Bełchatów - Lechia Gdańsk 1:0
- Śląsk Wrocław - Lech Poznań 1:2
- Arka Gdynia - Widzew Łódź 1:1
- Ruch Chorzów - Legia Warszawa 1:0
- Polonia Warszawa - Korona Kielce 1:3
W piątej kolejce piłkarze zdobyli 21 goli, co daje całkiem niezłą średnią 2,63 bramki na mecz. Na meczach pojawiło się 33 500 kibiców, co oznacza mniej więcej tyle, ile w Bundeslidze przychodzi na jeden mecz. No comments.
EDIT: Jednak Bakero nie wyjeżdża do Hiszpanii, chce zostać w Polsce i podjąć pracę trenera w innym klubie. Ponoć nawet rodzinę zamierza tu sprowadzić. Tak mu się spodobało poniewieranie?
Zobacz również:
- Polska piłka - sezon 2010/2011
- Ankieta: Komu kibicujesz?
- Komentarz na blogu Zabiaperspektywa.blox.pl
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































Złe wiadomości dla kibiców Legii
Mam złe wiadomości dla kibiców Legii po tym co zobaczyłem na Cichej wasza drużyna nie będzie grała dobrze już tej wiosny. Powód jest prosty bo ma słabych piłkarzy szczególnie zaciąg zagraniczny jest beznadziejny. Widziałem stołeczny klub 1.06.2010 i myślałem, że tak słabej Legii to już nie zobaczę, myliłem się. Grzelak był dużo groźniejszy niż Mezenga, Mięciel też. Vrdoliak i Carbal "alechandro" gorsi od Jarzębowski i Kiełbowicz który jak podchodził do stałych fragmentów to jednak oddech wstrzymywałem. Choto też jakiś niepewny i ślamazary, kopał po trybunach. Szala zaś to umiał przynajmniej z łokcia tak załadować, że sędzia Go nie wyrzucał z boiska. Prawda jest taka że ITI ma doświadczenie w kreowaniu gwiazd ze średnich artystów i to właśnie teraz ma miejsce, wielki szum i tyle. Gdyby ich przerzucić do mniej medialnej drużyny to nikt by nie zauważył ich istnienia. A całkiem to rozbawił mnie Skorża który domaga się specjalnej ochrony dla Manu, który wczoraj przegrał 14 z 15 pojedynków z Sadlokiem. Manu odstawał fizyczne od młodego obrońcy Ruchu przegrał każdą przepychankę. Gdy po przerwie przeszedł bliżej środka to też nic nie pokazał. Jedyny + to Iwański któremu się tym razem chciało, ale jak przez pierwsze pół roku leci się w kulki to potem trudno wrócić na szczyt. Legią jestem rozczarowany, a w szczególności trenerem Skorżą bo myślałem, że Levadia to był wypadek przy pracy a tu druga wtopa pod rząd. Zastanawiam się na co czekał z 3 zmianą do 90 minuty, żeby Ruch sekundy zyskał?
P.S. Gwizdałem na Rzeźniczaka to tak apropo dyskusji toczonej tu.
P.S. Członkowie zarządu i rady nadzorczej Ruchu którzy doprowadzili do odejścia Niedzielana powinni podać się do dymisji. Ewentualnie złożyć samokrytykę przed następnym meczem na C6.
P.S. Dobra weekend śląskich drużyn wszystkie wygrały.
P.S. http://www.footballblog.pl/blog-2010-start-ekstraklasy-oraz-konkurs#comment-2481 tutaj to Bełchatów z Cracovią pomyliłem przez przypadek palec mi na enterze się omcknął:)
A propos PS
Stasiu, a wygwizdałeś i obrażałeś Wojciecha Grzyba po strzeleniu gola dla Ruchu? Bo dyskusja, którą tu przywołujesz, dotyczy właśnie takiej sytuacji. A na Rzeźniczaka to zrozumiałe, że gwizdałeś. I nikt tego nie potępia. Nawet ja:)
Wczoraj nie, ale jakbym miał
Wczoraj nie, ale jakbym miał możliwość 2 tygodnie wcześniej podczas derbów to bym gwizdał bo w tamtym meczy grał beznadziejnie tak jak cały Ruch i zasłużył na moją krytykę w formie gwizdów.
Ale
Ale to jest zupełnie inna sprawa. Właśnie potwierdziłeś, że nie gwiżdżesz na swoich zawodników, kiedy ci strzelają gola. Dziękuję:)
Jak dobrze grają to nie
Jak dobrze grają to nie gwiżdże, a Grzyb grał dobrze.