
Mieliśmy już w tym roku jeden zupełnie niezrozumiały wyjazd zagraniczny naszej reprezentacji - styczniowy Puchar Króla w Tajlandii. Tym razem piłkarze, którzy w sporej części dopiero pretendują do miana reprezentantów Polski, wyruszyli na dwumecz do Stanów Zjednoczonych. Trener Smuda ma same problemy, rozsypała mu się defensywa, słabo w pomocy, atak też dogorywa. Po co nasi w ogóle tam pojechali? Po baty od USA i sparing z rezerwami Ekwadoru?
Kogo brakuje? Spod grubego palca teraz będę wymieniał: Ireneusza Jelenia (kontuzja), Grzegorza Wojtkowiaka (kontuzja), Dariusza Dudki (nie puściło go Auxerre), Sebastiana Boenischa (kontuzja), Arkadiusza Głowackiego (kontuzja), Macieja Iwańskiego (zawieszenie), Sławomira Peszki (zawieszenie), Macieja Sadloka (strach przed lataniem samolotem), Marcina Kowalczyka (woli grzanie ławy w klubie). Do tego problemy zdrowotne już zgłosił Salamon, a Błaszczykowski zagra tylko w jednym meczu.
Mamy za to kilku absolutnych debiutantów (jak Salamon czy Wołąkiewicz), prawdziwych weteranów (jak dobijający do setki w kadrze Michał Żewłakow czy powołany wbrew wcześniejszym zarzekaniom się Niedzielan) czy oczywiste nieporozumienia (jak Pietrasiak).
Nie ma natomiast żadnej korzyści z tych sparingów dla kadry. Zresztą póki co odnoszę wrażenie, że żaden mecz rozegrany pod wodzą Smudy nie dał selekcjonerowi nic - może poza selekcją negatywną. Nie mamy w zasadzie ani trzonu zespołu, ani wizji jego budowy. Nie jesteśmy wcale mądrzejsi niż rok temu. Niestety również trener Smuda chyba mądrzejszy nie jest. Wciąż zapowiada chociażby ofensywny styl gry bez względu na klasę przeciwnika - jak to się skończyło z Hiszpanią wszyscy pamiętamy.
Więc po co ten wyjazd? Po co ciągnąć piłkarzy za ocean, zmieniać im dotkliwie strefę czasową i gonić po wariacku? Jakie korzyści szkoleniowo-weryfikacyjne przyniesie ten dwumecz? Moim zdaniem - żadne.
No ale kadra zmierzy się z dwoma przeciwnikami, statystycy będą usatysfakcjonowani. Tak samo jak Polonia amerykańska, która ponoć masowo wykupuje bilety na mecz naszych z Amerykanami. No i oczywiście usatysfakcjonowany jest Grzegorz Lato, który wyleciał do USA dużo wcześniej od piłkarzy, zaniedbując swoje obowiązki jako współgospodarz EURO 2012. Grupka działaczy też się ucieszy z wycieczki.
Prawdopodobny skład Polaków na mecz z USA (9.10.2010): Boruc - Piszczek, Żewłakow, Pietrasiak, Łukasz Mierzejewski - Murawski, Matuszczyk, Adrian Mierzejewski, Błaszczykowski - Niedzielan, Lewandowski.
Aaaaa, zapomniałbym! Bezpośrednia relacja z meczu rozpocznie się o 1:35 w nocy:)
Zobacz również:
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































Jeżeli Pietrasiak jest
Jeżeli Pietrasiak jest nieporozumieniem to jak nazwać Łukasza Mierzejewskiego z ostatniej Cracovii. Dla mnie nieporozumieniem jest też brak Sobiecha.
Nieporozumienia
Pietrasiak jest nieporozumieniem, bo już u Smudy grał i spisał się słabiutko. Brak Sobiecha moim zdaniem jest skandaliczny.
pietrasiak jest spoko, nie
pietrasiak jest spoko, nie narzekaj na niego. Dzięki Bogu że Sobiecha zabrakło. Jeszzce tego by brakowało, żeby złapał jakąś kontuzję;-)
Może Pietrasiak jest spoko w
Może Pietrasiak jest spoko w Ekstraklasie, gdy trzeba bronić pole karne przed Brożkiem czy Manu, ale w kadrze się kompletnie nie sprawdził. Na poziomie międzynarodowym to taki sam wiatrak, jak większość krajowych obrońców.
A wyjazd faktycznie bezsensowny. Przypadkowi piłkarze (trzecioligowiec, chłopak z wizą, Błaszczykowski, który może zagrać tylko raz, Glik za słaby nawet na ławkę w Palermo, itd.), w przypadkowym miejscu. Ale może wyjdzie z tego przynajmniej jakiś niezły kabaret, zobaczymy.
Nie wiem czy jest sens zarywac noc, dla obejrzenia tego meczu, skoro dotychczasowe spotkania można obejrzeć na stronie TVP.