
Ja nie wiem, po co Lech Poznań został mistrzem Polski. Nie wiem również, po co Platini reformował system eliminacji do Ligi Mistrzów. Jeśli bowiem nie potrafimy na drodze do wyśnionej elity pokonać drużyn z niższej europejskiej półki, to nigdy mistrz Polski nie zagra z Barceloną czy Manchesterem United. Tym bardziej, że mistrz Czech był dziś do pokonania z palcem wetkniętym tam, gdzie słońce dochodzi z rzadka. A niektórym wcale. Sparta była dziś słabiutka. Niestety, Lech jeszcze słabszy.
Nie chce mi się opisywać meczu, w każdym serwisie taki opis - lepszy czy gorszy - się znajdzie. Po prostu szkoda mi słów, czasu i energii. Jedno jest w zasadzie pewne - nie można wygrywać meczów nie strzelając bramek. Niby oczywista oczywistość, ale w Poznaniu chyba tego jeszcze nie zrozumieli. Już nawet nie chcę pastwić się nad Wichniarkiem, każdy zawodnik gola strzelić przecież może. Co z tego, że po bezbarwnej pierwszej połowie można było prowadzić 2 lub 3 do zera. Co z tego, że i w drugiej odsłonie Lech początkowo prezentował się na boisku przyzwoiciej. Co z tego, że nasi może i przeważali. Nic. Sparta w kwadrans zrobiła więcej krzywdy poznaniakom niż oni jej przez wcześniejszych kwadransów pięć. No i co najważniejsze - prażanie strzelili gola. Dla Lecha to rzecz absolutnie niemożliwa.
Teraz mistrz Czech jest w znakomitej sytuacji przed rewanżem. I myślę, że spokojnie może już szykować się na kolejne mecze w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Nie wierzę, żeby Lech nie stracił u siebie gola, a to będzie oznaczało, że w zamian będzie musiał strzelić minimum 3 bramki. W obecnej formie strzeleckiej tej ekipy to po prostu niewykonalne. I znowu musimy obejść się smakiem.
Jedyna nadzieja mistrzów Polski w Tshibambie. Słaba to nadzieja, ale polscy kibice (jak chyba nikt inny na świecie) w zasadzie nic innego już od dawna nie mają.
Dla porządku dodam, że mecz Sparta - Lech zakończył się wynikiem 1:0, a gola w 76 minucie zdobył Erich Brabec. Rewanż odbędzie się 4 sierpnia o godzinie 20 na stadionie w Poznaniu.
Zobacz również:
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































rozczarowanie
najbardziej rozczarował ... Polsat, chyba za dużo patrzyli na TVP podczas MŚ. Najpierw studio gdzie gościł niezniszczalny ekspert niejaki Strejlau, zaproszony chyba po to by za bardzo nie odstawać średnią wieku od TVP. Ciekawe kto wpadł na pomysł zaproszenia gościa który udziela się w konkurencyjnej stacji w reklamach z truskawkami i stadionem. Komentatorzy również w wakacyjnej formie szczególnie Roman Kołtoń który co chwila wyliczał strzały Lecha w boczną siatkę i przekonywał jakie to dobre zawody rozgrywa Kolejorz. Mimo to dalej uważam duet Kołtoń - Borek za najlepszy, w czwartek mają czas na rehabilitacje.
To prawda
Borek z Kołtoniem tworzą jak na nasze warunki bardzo przywoity duet komentatorów. Choc odnoszę wrażenie, że ten drugi lekko spoczął na laurach. A Borek... bardziej przykłada się do swojej kariery celebryty. No i Kowalczyk trochę się jakby spasł...
SportKlub
najlepszym komentatorem jest Pan ze sportklubu ;p nie pamiętam jego nazwiska teraz (komentuje angielskie rozgrywki Championship oraz FA), ale nawet poker po jego komentarzu jest ciekawym widowiskiem ;p i pasjonującym :) :)
Yes....
Wiem, o którego Ci chodzi, ale podobnie jak Ty nie pamiętam jego nazwiska. Komentuje on chyba również ligę belgijską na Sportklubie. I potwierdzam, niezły jest koleś:)