Mistrzostwa Świata w RPA dobiegły końca. Przez ponad miesiąc możemy odetchnąć od wielkiej piłki, bo trudno taką nazwać potyczki polskich ligowców w rundach przedwstępnych europejskich pucharów. Przyznam się nie sądziłem, że tak szybko zacznę za mistrzostwami piłkarskimi tęsknić. Tęsknota ta narodziła się jednak we mnie już we wtorek pomiedzy godziną 17 a 19, czyli w czasie gdy zafundowano nam pasjonujące widowisko "na żywo" z Baku, a utwierdziła się w dniu dzisiejszym. Można było na poziom mistrzostw świata narzekać, mozna było wybrzydzać, ale po wtorkowym popołudniowym i dzisiejszym wieczornym "spektaklu" chce się zawołać : "Mundialu wróć !! "
Najlepsze ligi europejskie startują dopiero pod koniec sierpnia, poważne granie w pucharach zaczyna się jesienią, tymczasem trzeba jakoś pustkę futbolową zapełnić. Wymyśliłem więc sobie, że spróbuję połaczyć jakoś dwie moje pasje: piłkę nożną oraz "grzebanie" w starych gazetach. Ponieważ dawna, głównie przedwojenna prasa zawiera masę różnych ciekawostek i piłkarskich smaczków, które dla współczesnego kibica były normalnością, dla nas jednak mogą wydawać się dziś dziwne, archaiczne, czasami komiczne i anegdotyczne, a czasami bliźniaczo podobne do tego co mozna przeczytać w dzisiejszych gazetach, myślę że warto je przybliżyć czytelnikom FootballBloga. Pewne wydarzenia z perspektywy kilkudziesięciu lat wyglądają zupełnie inaczej niż widzieli je współcześni, a to co przeżywamy bardzo emocjonalnie dziś, zupełnie inaczej będą odbierać nasze wnuki.
Zaczynam więc cykl, który nazwałem sobie: "Futbol i czasopisma". Mam nadzieję, że wystarczy mi zapału by odcinków cyklu szybko przybywało, a nie ukrywam, że pozytywne opinie mogą miec bardzo motywujący wpływ.
Dzisiaj zaczynam od...początku, czyli od imprezy, która jak żadna inna przyczyniła się do rozwoju piłki nożnej. Niemal równo 80 lat temu, w dalekim Urugwaju, rozegrano pierwsze Mistrzostwa Świata. O mistrzotwach tych poczytać można tutaj , ja postanowiłem się skupić na tym jak relacjonowane były one w polskiej prasie. I przeżyłem ogromny zawód, bo okazało się, że nie były one właściwie...wcale relacjonowane. Do dnia finału, którym była środa 30 lipca 1930 roku, nie znalazłem ani jednej, najmniejszej wzmianki o toczonych w Urugwaju bojach o historyczny, pierwszy tytuł mistrza świata. Było za to sporo innych ciekawostek. Np. w dniu finału, "Przegląd Sportowy" zamieścił dwie zajmujące informacje dotyczące Ruchu ( to taki ukłon w stronę Stasia). Pierwsza dotyczy młodego jeszcze wówczas, bo niespełna dwudziestoletniego Teodora Peterka. Niestety tym razem nie zabłysnął piekną bramką a :

Nie wiadomo co powiedział Peterek sedziemu, czy też właściwie do swoich kolegów jak ci utrzymują, nie wiem też jeszcze jak ta sprawa się zakończyła, może odpowiedź znajdę w jednym z kolejnych numerów. Pod podany numer telefonu proponuję nie dzwonić bo jest już pewno nieaktualny. Choć kto wie, może odbierze Grześ L.
Druga informacja mówi o tym jak to inne śląskie kluby sprawiały Ruchowi kłopoty:

Nie wiem czemu tak nielubiany był wielkohajducki klub na śląsku w tamtych czasach, ale konkluzja jest taka, że lata mijają a sytuacja w niektórych klubach się nie zmienia. No dobra, trzeba przyznać, że to były trudne początki Ruchu, a w następnych sezonach aż do wybuchu wojny, sytuacja w klubie wyglądała dużo lepiej.
Ale pora wrócić do tematu przewodniego, czyli Mistrzostw Świata w Urugwaju. Mistrzostwa zakończyły się 30 lipca, tymczasem kibic polski czekać na jakiekolwiek wieści musiał aż do soboty 2 sierpnia. Wtedy to PS poinformował o wynikach.....półfinałów ( 3 dni po finale). Notka była krótka, zwięzła, a wyglądała tak:

Myli się ten kto sądzi, że informacja ta znajdowała się na pierwszej stronie. Nic z tego, trzeba było naprawdę dobrze wytężac wzrok by znaleźć ją na dole strony 4. ( Przy okazji, czy ktoś wie jak się trzyma w karbach Amerykan ? Ja nie wiem ale wielkie uznanie dla sedziego.)
Tymczasem strona pierwsza donosiła wielkim tytułem o innym wiekopomnym wydarzeniu sportowym:

No cóż...przyszłość pokazała, że nie regaty czeskich łodzi, choć z pewnością pasjonujące, a mistrzostwa piłkarskie poruszają kibiców w kraju i na świecie.
No i żeby nie było, że redaktorzy Przeglądu zapomnieli umieścic relacji z meczu finałowego. Oczywiście takowa pojawia się i to już w środę 6 sierpnia, czyli tylko zaledwie tydzień po meczu. Znajdujemy ją również na stronie 4:

I to tyle. To już jest koniec. Dobra, wiem że sie czepiam. Czasy były zupełnie inne, łączność miedzykontynentalna raczkowała, podobnie jak transport, "Przegląd" nie był wtedy dziennikiem i każdy numer był pewno długo składany. No cóż....niełatwe było wedy życie kibica i niełatwo mistrzostwa świata przebijały się do mediów. Trudne były początki mundialu.
Zobacz również:
- eintracht75's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































Ruch
Jedną z ludzkich słabości jest zazdrość (np. sukcesów) więc tym tłumaczę rzucanie kłód Ruchowi, zgadzam się z tobą pewna zjawiska się nie zmieniają dalej pół Śląska nie nawidzi Ruch drugie pół to Ruch.
Faktycznie szacunek - a skąd
Faktycznie szacunek - a skąd masz stare numery PS ??
Przyznaję się bez bicia, że
Przyznaję się bez bicia, że korzystam z zasobów bibliotek cyfrowych, czyli ktoś za mnie wykonał kawał dobrej roboty przy skanowaniu. Chociaż oczywiście kontakt z "żywą" gazetą cenię sobie bardziej, to jednak osobiste wertowanie archiwów, mimo że pasjonujące, jest bardzo pracochłonne, co jest sprzeczne z moim wrodzonym lenistwem ( które jak wiadomo jest motorem wszelkiego postępu).
Tymczasem osobom zainteresowanym mogę podesłać jakieś linki na maila i zachęcam do współredagowania cyklu, nie mam zamiaru stosować tu praktyk monopolistycznych. Wręcz przeciwnie, bardzo się ucieszę jeżeli ktoś ze mną zechce popracować nad zachowaniem dla potomności ( no troche przesadzam :)) ) unikalnego stylu relacji sportowych lat między- i tuż powojennych.
ja znalazłem taki link
http://buwcd.buw.uw.edu.pl/e_zbiory/ckcp/p_sportowy/p_sportowy/start.htm
To dobry link jesli kogos
To dobry link jesli kogos interesują stare numery PS. Tez korzystam z tej stronki często. Niestety niektórych numerów brakuje, a niektore sa niekompletne. Ale ogólnie stronkę polecam.
Próbuje zaleźć w necie pierwsze powojenne numery "Sport" ale na razie bez efektów. Gdyby ktoś coś znalazł to będe wdzięczny.
Joński
eintracht, polecam kontakt z Dominikiem Jońskim, autorem serwisu HPPN.pl - to mój kolega i kolega hucznego. Dominik zadał sobie sporo trudu z wertowaniem starych numerów pism sportowych, może ten kontakt Ci się przyda.
Szacun
No no, postarałeś się naprawdę eintracht! Super pomysł, fajnie napisane, no i te bezcenne skany... Mam nadzieję, że wystarczy Ci zapału. W bloczku "Cykle Footballbloga" Twój cykl już jest na pierwszym miejscu i mam nadzieję, że ta cyferka (teraz 1) szybko zmieni się na kolejne...
PS. Nieźle Ci poszło z wstawianiem zdjęć, a to tutaj wcale najłatwiejsze nie jest.
Wiesz...aż tak głupi nie
Wiesz...aż tak głupi nie jestem :)) Jakoś sobie dałem radę. Mam nadzieję, że fakt iz skany nie sa robione osobiście przeze mnie, a jedynie wybrane i "obrobione" (do czego przyznałem się powyżej) nie wpłynie negatywnie na twoją ocene pomysłu. Niestety z przykrością stwierdzam, że ostatnimi czasy ograniczam sie głownie do "grzebania internetowego", choc bywało oczywiście inaczej i ciągle obiecuję sobie że te czasy wrócą :))
Głupi:)
Nie twierdziłem, że jesteś głupi:) A Twoje wykorzystanie internetu zamiast papieru - po to jest ten kurna internet...
Niestety w necie gazety nie
Niestety w necie gazety nie pachną :)) A zapach starej gazety jest piękny.