
Przyznam szczerze - derby Warszawy zawsze były jakby obok mnie. Jako rodowity łodzianin mecze klubów ze stolicy (delikatnie mówiąc) ignorowałem. Ale teraz rzecz nieco się zmieniła - zarówno Legia, jak i Polonia dokonały chyba największych i najgłośniejszych transferów w tym roku i ich mecz wzbudził również we mnie spore zainteresowanie. Rezultat spotkania - dla mnie wielkie zaskoczenie. Zdecydowane i zasłużone zwycięstwo "Czarnych Koszul", Józef Wojciechowski chyba wreszcie jest zadowolony...
Zaczęło się jeszcze przed derbami, kiedy to Polonia przyznała kibicom Legii 300 wejściówek, a legioniści oczekiwali 5 razy tyle. Kiedy nie udało się zwiększyć tej puli, Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa zapowiedziało, że w ogóle rezygnuje z jakichkolwiek biletów na ten mecz i atmosfera się mocno zwarzyła. Nie pomogły tłumaczenia Polonii, że po prostu na jej stadionie nie ma większej ilości miejsc w sektorze dla gości. Jak do tej pory klub z Konwiktorskiej nie dochrapał się takiego obiektu, jaki niedawno otwarto przy Łazienkowskiej 3.
Inna afera przed tym meczem wybuchła w momencie, kiedy się okazało, że normalni kibice posiadający Kartę Kibica Legii nie będą mogli kupić biletów na mecz z Polonią w kasie - szczegóły opisał eintracht75 tutaj.
Sam mecz stał na wysokim poziomie jak na warunki polskiej Ekstraklasy. Pierwsza połowa wyrównana, z kilkoma niebezpiecznymi sytuacjami pod obiema bramkami - jednak bezbramkowa. W drugiej połowie Polonia przeprowadziła trzy zabójcze akcje zakończone naprawdę pięknymi bramkami. We wszystkich swój poważny wkład miał Łukasz Piątek - dla mnie objawienie tego spotkania. Najpierw wbiegł w okolice pola karnego Legii, idealnie podał na 20-22 metr do Bruno, a ten piekielnie mocnym strzałem w lewy róg bramki Legii pokonał Antolovicia. Nie ma co kryć, golkiper z Łazienkowskiej chyba się lekko spóźnił przy tej interwencji.
W 71 minucie na boisku pojawił się Euzebiusz Smolarek i już kilka minut później, po genialnej centrze Piątka z prawego skrzydła, kapitalną główką w stylu Szarmacha pokonał Antolovicia po raz drugi. W tej sytuacji z kolei nie popisał się z kolei Kneżević, który nie upilnował Ebiego. Pięć minut później znów w głównej roli wystąpił Piątek - odebrał piłkę w środku pola nieco zbyt mocno wierzącemu w swoje dryblerskie umiejętności Wawrzyniakowi. Chwilę później piłkę otrzymał Mierzejewski i po rajdzie przez niemal pół boiska delikatną podcinką pokonał golkipera Legii. Tym samym pokazał Robertowi Lewandowskiemu, jak się wykorzystuje takie sytuacje (przypomnę, że w meczu z Kamerunem "Lewy" trafił wprost w bramkarza).
Naprawdę piękne bramki i od 13 sierpnia w stolicy królują "Czarne Koszule". Trener Skorża ma teraz niezły ból głowy, bo stadion piękny, teoretycznie niezłe transfery, kibice pogodzili się z ITI... teraz trzeba tylko dobrej i skutecznej gry piłkarzy. Bo przecież Legia w tym meczu miała swoje okazje - ale gdzieś zanikła dobra skuteczność zaprezentowana w sparingu z Arsenalem Londyn.
Tak więc nie dość, że piątek trzynastego okazał się dla Legii pechowy, to jeszcze piłkarz Piątek rozegrał akurat w tym meczu znakomite zawody. Podwójny p(P)iątek, podwójny pech...
Zobacz gola Bruno:
Zobacz gola Ebiego Smolarka:
Zobacz bramkę Adriana Mierzejewskiego:
Zobacz również:
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































Czarne Koszule królują w Wwie
Czarne Koszule królują w Wwie od 11 maja, kiedy to Legia padła przy Konwiktorskiej 1 do 0 ;-)
Z perspektywy trybun po piewrszej połowie wcale nie zanosiło się na wygraną Polonii. Owszem w końcówce pierwsej połówki była groźniejsza ale wcześniej na jakiś strzał Polonii musieliśmy czekać chyba do 25 minuty. Jednak 2 połowa to marzenie. Chłopaki trochę się ogarnęli w środku pola i poszło jak po sznurku. Występ Piątka świetny. Pracowity, skromny chłopak, wychowanek Czarnych Koszul stał się bohaterem weekendu. Należało mu się to kiedyś, zwłaszcza po wiosennym meczu z Wisłą w 2010 r. Tak, tak ... to on był autorem niefortunnego podania do przyrowskiego, który nie trafił w piłkę, a ta wtoczyła się do bramki. Była ostatnia minuta doliczonego czasu gry, mecz skoczył się 1 do 0 dla Wisły, a wówczas Polonia potrzebowała punktów jak powietrza. Teraza już nikt tamtej sytuacji nie rozpamiętuje. Nawet Przyrowski przed sezonem żartował, że teraz umówili się z Piątkiem wyłącznie na podania górą ;-)
Skorża mówił po meczu o tym, że zawodnicy nie mogli się podnieść po 1 golu. Na moje oko, to od jakiejś 65 minuty legioniści stanęli, opadli z sił. I moim zdaniem tu leży problem Legii. Skorża już kiedyś tak przygotował Wisłę, że ta nie miała siły biegać z Levadią. Natomiast Polonia biegała jak nakręcona, sprint Mierzeja przez pół boiska w końcówce meczu robi wrażenie. Na wiosnę Polonia była dobrze fizycznie przygotowana i teraz również wyglądają w porządku. Hiszpański fizjolog zna się widać na swoim fachu.
co do kibiców: przez cały mecz nie poleciała z trybun żadna "wiącha" typu Legia to stara ku.... Nie padło żadne przekleństwo, mimo że to mecz z Legią. Coś niesamowitego na polskich stadionach.
Eh to był wspaniały wieczór, niektózy wspominali z rozrzewnieniem 2000 r. kiedy to Polonia wygrała z Legią także 3 do 0 i zdobyła mistrzostwo Polski. Czyżby miła być powtórka z 2000 r. Pożyjemy zobaczymy ;-) W każdym razie w piątek Stare i Nowe Miasto w Warszawie płynęło, szalało i śpiewało do białego rana (jak ktoś miał zdrowie ;-))
przygotowanie
Brak dobrego przygotowania był juz widoczny w rozrywkowym meczu z Arsenalem kiedy to Legia spuchła tak ok 55 minute.
Widac postęp bo w derbach mieli siłe grac 10 minut dłużej. Najlepiej to było widać w obronie. Dopóki Legia miała siłe to obrońcy grali jakby byli związani sznurkiem i idealnie całą czwótrką w linii trzymali spalonego co chwile łapiąc polonistów na offsajdzie.
Ale kiedy sił zabrakło nie było juz konsekwencji w grze w linii obrony co Polonia skwapliwie wykorzystała.
Wydaje się, że Legia kupiła
Wydaje się, że Legia kupiła te "gwiazdy" na tym samym targu co Górnik 2 lata temu. Może i efekt będzie podobny. Trzeba jeszcze tylko zwolnić Skorżę i zatrudnic Kasperczaka.
targ
na ocenę tego na jakim targu Legia kupiła piłkarzy trzeba będzie poczekac do końca rundy.
Na pewno widac że Skorża ma kłopot z przygotowaniem fizycznym drużyny. Moze sę mylę ale on mi nie leżał od początku. szczerze z naszych trenerów to ja wolałbym juz Probierza.
Zapomnij o Probierzu. On
Zapomnij o Probierzu. On tylko czeka na wakat w Zabrzu :)) Choc zanosi się, ze może troszkę poczekać.
pozyjemy zobaczymy
pozyjemy zobaczymy
Ja bym Probierza z miłą chęcią zobaczył na ławce przy Ł3
Brawo Polonia!
W zespole Czarnych Koszul widać trenerską rekę Jose Marii Bakero. W dodatku ciekawe transfery zaczynają się spłacać - zarówno Sobiech, Bruno jak i Ebi zdobyli już po golu. Do tego jeszcze Mierzejewski, Piątek i Gołębiewski i trener ma na kogo stawiać. Sebastian Przyrowski też popisał się kilkoma niezłymi interwencjami, chyba zażegnał już kryzys formy. Ebi jeszcze przed strzelonym golem miał okazję na zdobycie bramki, ale niestety trochę się spóźnił. Jeśli tylko bedzie wychodził na boisko na dłużej, widzę go w kadrze.
A Legia nadal ma skład z dużym potencjałem na Mistrza. Piłkarze całkiem nieźli, tylko potrzeba im zgrania. Przy okazji widać, że spotkanie z Arsenalem było robione "pod publikę" i Wenger dał im niezłe fory.
Przyrowski
Przyrowski bronił pewnie, ale nadal ma momenty dekoncentracji i głupich interwencji, jak choćby ta kiedy wypadął mu piłka z rak i na jego szczęscie spadła na poprzeczkę.
Mi w Polonii z każdym meczem coraz bardziej podoba się Mierzejewski. Aż dziw że Smuda w meczu z Kamerunem nie wstawił fgo do pierwszego składu.
A Legia. Po pierwsze trzon jej obrony sie leczy. Po drugie 1/3 drużyny miesiąc temu dopiero usłyszała o swoim istnieniu i runda jesienna będzie poświęcona na zgranie zespołu.
Po trzecie jeszcze w nastepnym oknie przyda się kilka wzmocnień - środkowy i lewy obrońca, lewy pomocnik, napastnik taki tym strzelca.
To prawda, przy każdej
To prawda, przy każdej interwencji przyrowskiej następuje chwila napięcia wśród kibiców. Nigdy nie wiadomo co przyroś zrobi. Nawet na piątkowym meczu kiedy udanie wykopał podaną do niego piłkę rozległy się gromkie brawa ;-)
rywalizacja
Przyrowskiemu potrzebna jest rywalizacja. A nie jestem pewien czy akurat Gliwa jest tym odpowiednim do tego bramkarzem. Ciekawe co będzie z Onyszką, ale nie zdziwie się jak zima JW kupi jeszcze bramkarza.
Skorża
Fakt, mimo ze ja na zadupiu, meczyk ogladalem LIVE i sie.... podobal! Oczywiscie podbudowany meczem Slaska z Krakowie, obiecywalem sobie duzo w Wwie. I tak bylo..... jak opisales. Dla mnie jednak byla niezrozumiala zmiana Rybusa na Iwanskiego. Mhm......trener decyduje ale druzyna sie sypnela. Teraz przewiduje ze w Krakowie i pozniej we Wrocku znowu na tarczy i ...mamy pierwsza zmiane na stanowisku trenera. Fakt, nigdy jeszcze nic nie wygralem w betowaniu ale jak ktos taki zaklad przyjmie moze zagram? Moze..... Ej, to chyba mi sie snilo.....
Falstart Legii
No to z racji tego komu wczoraj kibicowałem kilka słow odnośnie gry Legii
Generalnie Legia zaczęła z wielkiego Ch....
Po pierwszym meczu w lidze w zasadzie można powiedzieć, że wszystkie formacje do wyraźnej poprawy podobnie jak trener.
Ale po kolei.
Bramkarz:
Antulovic w sumie nieźle, kilka sytuacji świetnie wybronił, zwłaszcza w
pierwszej połowie. Jednak nadal fatalnie zachowuje się przy stałych
fragmentach gry przy wyjściach do piłki. No i przy bramce też mógłby
chyba ciut szybciej reagować.
Obrona
Jeszcze w pierwszej połowie jakoś to wyglądało, zwłaszcza że nieźle
legioniści trzymali linie spalonego, jednak im dalej tym ciemniej.
W drugiej połowie już się gubili. Jeszcze w pierwszej połowie Wawrzyniak pokazał że stoperem to on nigdy nie będzie.
Przy drugiej bramce Knezevic zupełnie nie poraził sobie ze Smolarkiem.
Nie wiem jak długo obrona będzie grała w takim składzie, ale czuje że Legia straci nie jedną bramkę na jesieni.
Pomoc
Pomocnicy poza małymi wyjątkami nie tworzyli nic w tym meczu. Momenty miał Manu, momenty miał Rybus.
Kompletnie nic nie wnosili do gry defensywni pomocnicy ani w ofensywie
ani tym bardziej w defensywie. W wielu momentach przed polem karnym
była wielka dziura. Nie było tam pomocników, którzy powinni być.
Poza tym przy takim napastniku jak Tejkszur musi być jeszcze jeden
ofensywny napastnik, bo ta tępa strzała nic nie widzi, nie myśli i nie
gra.
Cabral zupełnie niewidoczny, a to on miał kreować grę. Poza tym pomocnicy powinni mieć z kim grać w ataku ale z kim?
Atak
Nie wiem ale Tejkszur robi wszystko bym nie zmienił o nim
zdania. Tępy, ograniczony umysłowo, nie biegający, nie wychodzący do
podań, nie pokazujący się. Po co jest na boisku tego nie wie nikt.
A już jego zachowanie przy wolnych kiedy to stoi jak pała 2 metry za
ostatnim obrońca to jakiś koszmar. Przecież gdyby tam wstawić kołek
drewniany to tenże kołek by się lepiej ustawiał i co ważniejsze by
myślał.
Niestety Legia na dziś nie ma napastnika bo Tejkszur to gówno nie
napastnik. I mam nadzieję że właściciele wreszcie go sprzedadzą i kupią
jakiegoś napadziora.
To już lepiej było Ebiego sprowadzić. Albo może dać szansę któremuś z młodych.
Trener
Nie wiem ale dla mnie koncepcja gry na dwóch defensywnych zwłaszcza jak
gra się w 10 bez napastnika mija się z celem. A już na pewno jak się
przegrywa.
Natomiast Skorża zamiast zdjąć Borysiuka lub Vrdoljaka to zdejmuje nieźle grającego Rybusa.
Sorry może ktoś mi to wyjaśni bo ja tu sensu nie widzę.
A sam mecz całkiem niezły, no gdyby nie piłkarze w zielonych strojach.
Inna sprawa że w 64 minucie oba zespoły powinny grac w 10, bo najpierw z boiska powinien wylecieć Sarvas a potem Wawrzyniak.
Poza tym coś czuję że jak na naszą ligę to Ebi będzie gwiazdą.
W Polonii jeszcze na słowa pochwały zasłużył Mierzejewski. Widac że gość gra coraz lepiej. Dobrze że miał kłopot z przyjęciem, bo legia przegrałaby wyżej.
Jasne...
Ciekawie opisany mecz. Tylko dlaczego w 10-tke grali jak piszesz skoro Chinyama gral poprawnie i jako ten kolek przy swoich partnerach z druzyny zagral na ich poziomie. Jakia ma podjac decyzje gdy kolesie sa jeszcze na swojej polowie a on sam pod bramka? Sedzia tez widzi kolka , daje zoltko za odegrana pilke "bo sie nalezy" a komentator "juz teraz wiem ze byly dwie pilki na boisku i zrozumialem decyzje zawodnika. Ale....mogl ja oddac sedziemu"! A.... Teraz mysle ze trener zmienil Rybusa na Iwanskiego bo ten mu podal wiecej pilek... Jasne, gdyby gral Smolarek moze bylby wynik odwrotny.
Tejkszur
Chinyama pod bramką?
A kiedy to on bywał pod bramką? może pobiegł tam kilka razy a tak głownie to grał na 30 metrze. No to dość niekonwencjonalne zachowanie jak na napastnika i to jedynego.
Dzięki niemu Legia grała wczoraj taktyka 1-4-6-0 czasami przechodziło to w niezdarne 1-4-5-1. Było kilka sytuacji kiedy skrzydłem szarpał Manu lub Rybus tylko Tejkszur gdzieś się zawieruszył i kręcił się na 30-40 metrze. Momentami to Jędrzejczyk grał bardziej ofensywnie.
A o jego kretyńskim zachowaniem kołka drewnianego przy rzutach wolnych nie będę się rozpisywał więcej. Bo nie ma sensu. Poprostu nie rozumiem takiego zchowania i to przy trzech wolnych robił to samo.
Nadal będę się upierał że Legia potrzebuje napastnika, bo ma na dziś dwóch słabych i dwóch nieogranych młodziaków.
Co do zmiany Rybusa to i ona mnie zastanowiła. Przy stanie 1:0 az prosiło się zdjąć jednego z dwóch defensywnych pomocników (których gra i tak nic nie wnosiła, bo anie nie bronili za dobrze anie nie atakowali) i wpuścic Iwańskiego.
Zresztą dla mnie gra na dwóch defensywnych przy jednym napastnikiem jest pomysłem co najmniej dziwnym i nic nie dającym.
Spoko
Jasne, ogladalismy dwa rozne mecze ( co wcale nie dziwi -ja do gory nogami, Ty normalnie). Glowki, strzaly i wiatr ( jak sie gra szybciej niz pilka i dalej niz na 30m bo kolesie sie bronia, to sie nazywa spalony!) tez widzialem na malym (tylko 21 cali) ekranie, ale widzialem. Czasami to niezdarne 1-4-5-1 mialo posmak pilki. A jak sie nie rozumie zachowania zawodnika na boisku to tzreba samemu zagrac i byc tam, inaczej tylko mozna gdybac. I juz wiem, to nie byl sen, a sprawdzi sie co do trenera! A ten "chory" z urojania prasy wyleci z obiegu, pewnie zaczepi sie do slabeuszy , wygryzie naszego reprezentanta i dozyje do emerytury pilkarskie, bedzie tam chodowal banany i maniok. I gra, a "nasza Legia" bez napastnika zrobi mecze na 0-0, na 0-1, 0-2 itd... az sie narodzi nowy, skuteczny lider krola strzelcow i z 19-toma bramkami bedzie przewodniczyl w tabeli. No, moze nie bedzie tak zle....To znowu byl chyba sen.....
spokojnie
Wiesiu a mozesz teraz te swoje mysli ułozyć w bardziej zrozumiałe zdania?
Bo ja może człek prosty ale za cholere nie łapię oco w tym natłoku słów chodzi.
Ale mówisz ze nie rozumiem zachowania piłkarza. To wytłumacz mi taką sytuację w takim razie bo nie rozumiem.
Rzut wolny dośrodkowanie w strone bramki. Na polu karnym wiadomo piłkarze sie przepychaja ustawiają. Tym czasem Tejkszur jak gdyby nigdy nic stoi sobie za ostatnim obrońcą tak dobre 2 metry na spalonym. Pewnie się czai, pomyslałby ktoś logicznie myslący. Następuje podanie, wszyscy się przesuwaja, tasują, próbują walczyć o piłke. Wszyscy poza Tejkszurem, ktory jak stał tak stoi.
A że ostatni mobrońca się nie cofnał to sędzia odgwizdał spalonego. Przy drugim wolnym na szczęscie Tejkszura obrońca chwilę przed podaniem sie cofnął za daleko i kołek nie znalazł się na spalonym.
Legia w tym meczu rozgrywała 3 podobne rzuty wolne i Tejkszur za każdym razem zachowywał się tak samo. Nie walczył nie przesuwał się ale stał.
Kołek wbity w tym miejscu by stworzył nchyba wieksze zagrożenie i tenże kołek podejżewam myśła by więcej.
Powiem szczerze że poraz pierwszy widziałem takie bezsensowne zachowaie napastnika. A co by było jakby legia zdobyła bramke , która przez cymbała nie została by uznana?
Poza tym jak jest sie jedynym napastnikiem to wypada się ruszyć pod pole karne. Niestety Tejkszur ma taki styl ze chce mu się biegac średnio 15-20 minut w meczu. A tak to stoi sobie kręci się czeka na podanie i dopiero wtedy moze łąskawie się ruszy.
To nie jest napastnik, który swoją gra wymusza podania pomocników. to jest napastnik, któremu pomocnicy muszą podac piłke by ten ruszył łaskawie swoją leniwą dupę.
Wybacz ale mnie Tejkszur nawet jak strzelał bramki nie przekonywał do końca, bo potrafił spieprzyć takie sytuacje i zawalić mecz jak dwa sezony temu z Wisła w Krakowie, kiedy to gdyby nie on Legia by tamten mecz zapewne wygrała i może wywalczyła tytuł.
To nie jest napastnik na wielka grę, co najwyżej na kopaninę w naszej ekstraklasie.
Legii potrzeba strzelca z prawdziwego zdarzenia.
Masz racje!
Oczywiscie, masz racje. Tylko co ma wspolnego murzynek z nasza EKSTRAKLASA? Jest winny bo taka nasza liga jest! Ale, Ty widzisz ze to wina kolka i juz! Ja tego nie widzialem. Nie mowie ze szerzysz szowinizm ale jak chcesz to tak wychodzi. Trener widzi lepiej, ma taki material i kraje( kraje pod swoja mysl, nie kibicow!)... A czy natlok moich slow i nie lapiesz co mysle..... Dla mnie proste, tez czlek normalny i mowie. Jak nie lapiesz to chciej zrozumiec. Kazda sytuacje mozna zrozumiec ale nie trzeba zaraz od kolkow! To nie "E'to " chodzi.... Moze, zrobimy zrzute, wybierzemy strzelaca dla Legii i ... zaczniemy pisac o naszym! Naszym , wymarzonym dla Legii. Naszemu nie bedziemy ublizac, rzucac klody bo my Go wybralismy. NASZ!
kolory
Wiesiu mi zwisa to czy napastnik Legii jest czarny, żółty, czerwony, biały, zielony czy fioletowy w paski.
Patrzę na jego grę. A tę jego grę obserwuję odkąd przyszedł do Legii i widziałem wszystkie mecze Legii z jego udziałem.
Owszem to nie E'to, ale jak napastnik stoi jak kołek (wybacz ale lepszego określenia nie znajduje) w polu karnym na 2 metrowym spalonym i nie rusza się nawet na krok w chwili dośrodkowania czego efektem jest odgwizdany spalony to jak mam takie zachowanie nazwać?
Owszem jeden raz mozna to nazwać rozkojarzeniem, ale dokładnie w ten sam sposób zachował się przy pozostałych dwóch dośrodkowaniach z rzutów wolnych na jego szczęście obrońcy się przesuneli tak że na spalonym nie był.
Ale ok, gdyby to miało jakiś cel, gdyby walczył, tym bardziej że potrafi, ale nie stał i stał. Po prostu, bez celu, bez sensu.
Dla mnie to jest przeciętny napastnik i wyżej niż nasza ekstraklasa nie podskoczy, choć może się mylę.
Masz rację że trener ma takich a nie innych napastników a że ci są słabi to bramki nie padają.
A co do naszych skoro Tejkszur gra w Legii to też jest nasz i chciałbym by grał dobrze i strzelał bramki. ale wczorajszy mecz był kolejnym marnym w jego wykonaniu i nie będę go zachwalał bo nie mam za co.
Bo jesli gra się na jednego napastnika a ten jeden gra 30-40 metrówe od bramki i wogóle nie biegnie w jej strone a pomocnicy muszę dopiero podaniami wymuszać to by łaskawie się ruszył to co to za napastnik.
Legia wczoraj grała przez większość meczu bez żadnego napastnika czego efektem jest liczba strzelonych bramek czyli 0 (słownie zero)
Jak Tejkszur zacznie wreszcie robić to co do niego należy czyli strzelać bramki to nie będę na niego narzekał tylko cieszył się z jego bramek. Niestety wczoraj dla mnie zawiódł na całego.