
Finał Mistrzostw Europy na stadionach RFN (tak, tak, był kiedyś taki kraj...) w 1988 roku miały jednego bohatera. Był nim absolutnie Marco Van Basten, który co prawda nie zdominował imprezy tak bardzo, jak 4 lata wcześniej Michel Platini, ale strzelił 5 goli i cholernie mocno przyczynił się do zdobycia przez Holandię tytułu mistrza Europy. A jego gol z meczu finałowego przeciwko ZSRR (był kiedyś również taki kraj...) to jednym słowem MAJSTERSZTYK. Dla mnie jeden z kilku najpiękniejszych goli wszech czasów. I to w finale takiej imprezy! W radzieckiej bramce stał wtedy naprawdę świetny Rinat Dasajew, ale nawet nie drgnął. Tak strzelić mógł tylko szaleniec.
Holandia miała wtedy bardzo mocną ekipę, w której brylowali właśnie Van Basten, Gullit, Rijkaard czy Ronald Koeman, a przewodził im twórca futbolu totalnego, Rinus Michels.
Marco Van Basten, 25 czerwca 1988, Holandia - ZSRR (finał EURO 1988 w RFN)
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































Faktycznie cudo bramka.
Faktycznie cudo bramka. Holendrzy mieli wówczas pakę niesamowitą i Ruskich pognębili - było za co lubić Pomarańczowych.