
Zwycięzców się nie sądzi.
Nasi wygrali 6:1 ze słabiuteńkim Singapurem. Ale zagrali paradoksalnie najsłabszy mecz na turnieju w Tajlandii. Ale strzelili 3 gole z rzutów karnych. Ale fatalnie grali w obronie, zwłaszcza w pierwszej połowie. Ale gra im się nie układała. Ale, ale, ale...
Ale wygrali i to się liczy. Nie ma co specjalnie narzekać, gorzej by było, gdyby przegrali. Choc z drugiej strony wtedy mielibyśmy powód, żeby faktycznie ponarzekać. A tak, to chyba nie wypada:)
Nie wiem, co ten turniej dał Smudzie. Z pewnością jednak jest kilka pozytywów:
1. Polacy wygrali dwa mecze, jeden przegrali - bilans na plus.
2. Kilku zawodników zadebiutowało w kadrze, kilku strzeliło swoje pierwsze gole w reprezentacji.
3. Chłopaki zobaczyli fajny kraj z ciekawymi krajobrazami i trochę inną kulturą.
Jedno jest wszak pewne - przeciwnicy pokroju drużyny Singapuru niech sobie grają z kimś innym.
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać































