Piłka jest okrągła... więc o piłce piszemy na okrągło!
Strona główna

EURO 2012

euro

Dołącz do nas!

| wyniki na żywo

Drogi Gościu,

jeśli lubisz piłkę nożną, masz dryg do pisania i znasz się trochę na futbolu - dołącz do nas i razem twórzmy FootballBloga! Wystarczy się zarejestrować - i już można pisać. Zapraszam!

polecie

| śledź Ekstraklasę
| zapowiedzi meczów
| opowieści króla kibiców

Piłka jest okrągła...
więc o piłce piszemy
na okrągło!

Mapa serwisu

Pamiętne mecze: RFN - Francja (półfinał MŚ Hiszpania 1982, 8.07.1982)

Portret użytkownika szatanski

Pora na mecz, który utkwił w moim młodziutkim umyśle chyba najbardziej. Mecz, który na długie lata utrwalił wizerunek brutalnego i chamskiego Niemca. Mecz, w którym finezja i rozmach poległy w starciu z siłą i konsekwencją. A paradoksalnym podsumowaniem samego meczu była błyskotliwa przewrotka w wykonaniu topornego niemieckiego rezerwowego. Jednak już wtedy Francuzi grali całkowicie rozbici przez wąsatego i cholernie pewnego siebie Haralda Schumachera.

Przez wielu ten hiszpański półfinał z 8 lipca 1982 roku to najlepszy i najbardziej emocjonujący mecz w całej historii Mistrzostw Świata w ogóle. Przychylam się do tego sądu. Dla mnie to wręcz wzorzec meczu piłkarskiego. Wysoki poziom, piękne zagrania, wspaniałe bramki, dramaturgia, zaskakujące zwroty akcji, szokująca dogrywka, kluczowe zmiany i przyprawiający o zawał serca konkurs rzutów karnych. A na koniec, jak w dobrym kinie, brak happy endu.

Pierwsi gola zdobyli Niemcy (RFN) po strzale Pierre'a Littbarskiego (17 minuta). Po dziewięciu minutach wyrównał z rzutu karnego Michel Platini. Do końca drugiej połowy oglądaliśmy wymianę ciosów, zaś w 60 minucie (zaledwie po 10 minutach na boisku) prawdziwy cios w szczękę bodiczkiem zainkasował Patrick Battiston. Po genialnym podaniu Platiniego francuski rezerwowy biegł sam na sam z Schumacherem. Kopnął piłkę obok niemieckiego bramkarza, ale tego piłka w ogóle nie interesowała. Zupełnie bez sensu z impetem wpadł w Battistona, biodrem masakrując mu twarz i wybijając kilka zębów. Do dziś mam przed oczami widok Francuza leżącego z nienaturalnie wykrzywioną głową i rozcapierzonymi palcami. Dla mnie to był szok. Do historii przeszła scena, kiedy Battistona znoszono na noszach, a obok szedł Platini i trzymając go za rękę coś do niego mówił. Niemiecki bandyta nie dostał żadnej kartki, sędzia nie podyktował również żadnego rzutu wolnego dla ekipy francuskiej.

Francuzi dotrwali w ciężkim szoku do końca meczu i w pierwszej połowie dogrywki ruszyli do desperackiego szturmu. Skutecznie - najpierw Marius Tresor (jaki wolej!), po kilku minutach Alain Giresse z dziką satysfakcją pokonali Schumachera. Niestety Francuzi popełnili ten sam błąd, co masa drużyn przed nimi i po nich - zapomnieli, że Niemcy zawsze grają do końca. Albo po prostu opadli z sił. Kluczowym graczem w tej fazie meczu był dla mnie Karl-Heinz Rummenigge. Wprowadzony przez Juppa Derwalla na boisko w dogrywce i rzucił hasło do frontalnego ataku. Sam strzelił kontaktowego gola, wyrównał w drugiej połowie dogrywki Klaus Fischer zgrabną przewrotką.

Załamani Francuzi zmarnowali dwie jedenastki w konkursie rzutów karnych (Six i Bossis), Niemcy tylko jedną (Uli Stielike) i to oni zagrali w wielkim finale przeciwko Włochom. W meczu finałowym Niemcom kibicowali tylko Niemcy, cały świat dopingował "squadra azzura". Wszyscy chcieli, żeby Włosi "pomścili" Francuzów - i tak też się stało. A rozbita ekipa "trójkolorowych" odpuściła sobie praktycznie mecz o III miejsce i przegrała z Polską 2:3.

Skrót tego meczu:

Zobacz koniecznie:

 

FacebookZostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku

 


No votes yet
 #

Sorry ale muszęc cię

Sorry ale muszęc cię "zjechać". Tekst tendencyjny, nie mający wiele wspólnego z tym co działo się na boisku w tym meczu, nadający się raczej do jakiegoś tabloidu. No i dużo błędów merytorycznych. Po kolei:

1. Kto to jest ten "toporny rezerwowy" bo chyba nie Klaus Fischer, który strzelił tą bramkę przewrotką ? Fischer grał w tym meczu od początku więc żadnym rezerwowym nie był, a nazwanie go "topornym" swiadczy o tym że trzeba cię odesłać do jakiegoś źródła byś dowiedział się kim był. Drugi najlepszy strzelec w historii Bundesligi (268 goli, gorszy tylko od Muellera) i jeden z najlepiej wyszkolonych technicznie piłkarzy niemieckich ( choc który z Niemców nie jest świetnie wyszkolony  technicznie ). To tak jakby nazwać "topornym" np. Stoiczkowa, albo Ronaldo.

2. Jak to brak happy endu ?? Przeciez Niemcy wygrali, do dziś pamiętam tę radość w moim domu, a ludzi było wtedy pełno bo wszyscy sąsiedzi chcieli oglądac w kolorze. Więc kim sa ci tajemniczy "wszyscy" kibicującu Francji a później Włochom ?? Proponuje jednak pisac za siebie i nie uogólniać, bo twój punkt widzenia nie jest jedynym obowiązującym.

3. Co do "faulu" Schumachera. Po pierwsze faul jest wtedy gdy gwizdnie sędzia, choć oczywiście to zagranie nadawało się do odgwizdania i pokazania kartki. Żółtej oczywiście bo było to zdarzenie całkowicie przypadkowe, a nie wynikające z jakiegoś mitologicznego niemieckiego chamstwa i brutalności. Mówił nie raz o tym  "Toni", mówił o tym nie raz sam Battiston, a ostatnio miałem okazje obejrzeć jeszcze raz transmisję z tego meczu z oryginalnym komentarzem polskim i komentator wyraźnie kilka razy powtarzał o przypadkowości tego zdarzenia. Toni wyskakiwał do piłki bo spodziewał się lobu. Niestety piłka przeszła obok, a będąc już w powietrzu nie mógł skorygowac toru lotu. Jedyne co zrobił to odwrócił się bokiem zeby nie uderzyć Francuza kolanami, a miekkim tyłkiem. Niestety pech chciał, że Battiston uderzył szczęką w twardą kość biodrową. Naprawdę myślisz że mozna tak znokautować celowo ? Gdzie ty widziałeś tą zmasakrowaną twarz Francuza ? Sorry ale są gorsze kontuzje niż wstrząśnienie mózgu i wybite dwa zęby. Poza tym futbol to nie gra dla mięczków i takie zdarzenia sa wkalkulowane w ryzyko zawodowe piłkarzy. A jak się komus nie podoba to siatkóweczka. Np. plazowa, bo pogoda zachęca do takowej.

4. Opowadał "Toni", ze był po tym zdarzeniu w szoku. Nikt z kolegów nie podszedł do niego więc zaczął sie beznamiętnie bawić piłką, po to żeby trochę uspokoić nerwy. Mówił o tym, że w głowie szumiało mu od gwizdów kibiców i tak naprawdę miał ochotę uciec i się gdzieś schować i było mu wstyd. Nie ma to nic wspólnego z pewnością siebie i butą. Nie mam powodu by mu nie wierzyć bo to sympatyczny i dowcipny facet, któego uwielbiam słuchać, no i jeden z najlepszych bramkarzy w historii, a nazywanie go bandytą i różnymi innymi epitatami to styl rodem z prasy brukowej, a przecież po tobie można spodziewać się wyższego poziomu.  Warto by też dodać, że przeprosił Battistona za to zdarzenie, a ten nie zywi do niego urazy, no  i do dziś są świetnymi przyjaciółmi od wielu lat.

5. Sam mecz jest najlepszym przykładem na to, że nie piękna gra i mase goli wzbudzają emocje, a właśnie niecodzienne, kontrowersyjne, czasami nawet dość brutalne sytuacje. I to właśnie one sprawiają, że mecze pamięta się długo. To jeszcze jedno tylko potwierdzenie mojej teorii.

Ogólnie to dziękuję, że przypomniałeś jeden z największych tryumfów niemieckiego piłkarstwa, szkoda tylko, że w spośób tak nieobiektywny. No ale coż...byłeś w tedy dzieckiem, a gdy ja byłem dzieckiem tez podchodziłem do pewnych spraw w sposób bezkompromisowy, jednak z czasem nauczyłem się że każdy kij ma dwa końce i nie ma spraw tylko białych lub tylko czarnych. Zwłaszcza w piłce. Więc więcej obiektywizmu a mniej tabloidyzmu życzę.

 

 
Portret użytkownika szatanski
 #

No pięknie.

To po kolei. Do komentarzy nie będę się ustosunkowywał.

Ad.1. To, że ktoś strzelił 268 goli w jednej lidze, nie zdobył żadnego mistrzostwa swojego kraju i grał z przeciętnych klubach nie oznacza, że jest zawodnikiem wybitnym. Świetne wyszkolenie techniczne wszystkich Niemców to chyba tylko Ty widzisz. Styl gry reprezentacji RFN na tym mundialu był żałosny, zwłaszcza mecze z Algierią (porażka 1:2) i bezczelnie ustawione 1:0 z Austrią. A czy Fischer był na tym mundialu rezerwowym czy nie, najlepiej pokażą statystyki: mecz z Algierią - ława (wszedł na boisko w 82 minucie), mecz z Chile - ława (nie wszedł na boisko), mecz z Austrią - ława (wszedł na boisko w 68 minucie), mecz z Anglią - ława (wszedł na boisko w 75 minucie), mecz z Hiszpanią - pierwszy skład, mecz z Francją - pierwszy skład, mecz z Włochami - pierwszy skład. Podsumowując - na 7 meczów cztery pierwsze zaczynał na ławie, w trzech z nich wchodził na boisko pod koniec, w jednym nie pojawił się wcale. W trzech meczach grał od początku. Zaczynał mundial na ławie, więc spokojnie można o nim powiedzieć "rezerwowym". Później inni grali słabiej, więc Derwall postawił na Fischera. Wybacz, ale porównywanie Fischera do Stoiczkowa, a zwłaszcza Ronaldo, mogło przyjść do głowy tylko Tobie.

Ad.2. Masz rację, powinienem napisać "wszyscy niemieckojęzyczni" zamiast wszyscy Niemcy. Nie znam nikogo, kto w meczu finałowym kibicowałby wtedy Niemcom. Tzn. nie znałem do tej pory.

Ad.3. Już samo napisanie słowa "faul" w cudzysłowiu Cię kompromituje. To nie był "faul", to był FAUL do potęgi entej. Zresztą sam to po chwili przyznajesz. Więc zdecyduj się na coś. Zderzenie nie było absolutnie przypadkowe, a tłumaczenie Schumachera to klasyczna ściema ewidentnego sprawcy, żeby się wybielić. Skakał do lobu???? No tu się uśmiałem do rozpuku. Bramkarz skaczący do obrony lobu wyskakuje DO GÓRY, a nie DO PRZODU z pełnym impetem. Schumacher nie skakał do lobu, skakał po to, żeby rozwalić Battistona. Nie mógł skorygować lotu? Bo nie chciał. Jego piłka WCALE nie interesowała. Ewidentnie to widać. Można tak znokautować celowo, widziałem to parę razy na własne oczy - zresztą raz to akurat bramkarz z mojej drużyny celowo rozwalił napastnika przeciwników ciosem karate. Schumacher karate nie zna, więc trzasnął Battistona bodiczkiem. To w zasadzie błąd i wina Francuza, bo przecież Schumacher chciał go trafić miękkimi pośladkami, a ten idiota Battiston nadział się na biodro! No przecież to paranoja. Futbol nie jest grą dla mięczaków, ale nie jest też grą dla bandytów. Schumacher zachował się jak bandyta, Battiston nie zachował się jak mięczak. Każdy po takim ciosie padłby ze wstrząsem mózgu.

Ad.4. "Opowiadał "Toni". Wzruszyłem się jego opowieścią. A czego się spodziewałeś? Że się przyzna? Że powie: "Tak, celowo rozpieprzyłem mu pysk"? Nie bądź aż tak naiwny. Ja może byłem naiwny za młodu, ale Tobie ta naiwność została do tej pory - nie wiem, co gorsze:P Można być dowcipnym i kulturalnym, a wyjść na boisko i rozwalić Battistona - co ma jedno wspólnego z drugim? Nie będę przywoływał skrajnych przykładów miłych i spokojnych osobników, którzy okazywali się seryjnymi mordercami - powtarzam: jedno nie ma NIC wspólnego z drugim. Oczywiście, że go przeprosił, nie miał innego wyjścia, ratował twarz. Choć na boisku udawał, że nic się nie stało. A że Battiston mu wybaczył? Oczywiście, jest kulturalny. I wie, że futbol to nie gra dla mięczaków. Ale to nie oznacza, że mam nie nazywać rzeczy po imieniu.

Ad.5. Tu nie ma powodu do sporu, zgadzam się, że mecze są zapamiętywane z powodów niekoniecznie piłkarskich. Ale to nie jest powód, żeby takie ekscesy przypominać z lubością czy je pochwalać albo czekać aż się powtórzą. Ale solą piłki nożnej NIE SĄ ekscesy. Piłka nożna nie istnieje po to, żeby się prać po mordach - od tego są inne dyscypliny. Ty wysyłasz "mięczaków" na plażę, ja Ciebie wysyłam na ring. Zmień dyscyplinę na boks, MMA czy rugby.

Jak pisałem, Twojego komentarza nie skomentuję (choć po części to zrobiłem w Ad.4.). A co do obiektywizmu - wybacz eintracht, ale Twój tekst to nawet nie stał koło obiektywizmu. Poza tym tu jest miejsce na komentarze, a te ze swoje natury obiektywne nie są.

 
 #

Ad 1: Owszem to że ktos jest

Ad 1: Owszem to że ktos jest drugim w historii strzelcem jednej z najlepszych lig świata, grając do tego jak sam piszesz w przeciętnej drużynie, strzelając ponad 30 goli w 45 meczach kadry świadczy że jest piłkarzem wybitnym. Skoro grał w tym meczu w pierwszym składzie to chyba nie był rezerwowym nie ?? W ten sposób myślac to i Pelego możesz podciągnąć pod rezerwowego bo nie we wszystkich meczach grał. No ale fakt...nie powinienem go porównywać do takich "gwiazd"...przeciez on nie grał w Barcelonie, a tylko w Schalke.

Poza tym mylisz wyszkolenie techniczne z graniem "pod publiczkę". Wydaje ci się ze jak ktos duzo drybluje i strzela z przewrotki to jest dobrze wyszkolony. G.... prawda. To, że akurat piłkarze niemieccy wybierają często najprostszy, ale zarazem najskuteczniejszy i najbardziej efektywny sposob zagrania piłki nie swiadczy ze sa zle wyszkoleni technicznie...nie rozsmieszaj mnie. Jest cos takiego jak technika użytkowa, która sprawia że dośrodkowania są celne, wślizgi skuteczne, strzały leca do bramki a nie 10 metrow nad nią, podanie trafia do adresat Tak...to też są elementy techniczne....duzo zreszta wazniejsze w futbolu i z tego słyną Niemcy. A ty myslisz o brazylijskich kiwkach....gwarantuje ci ze kazdy reprezentant Niemiec tez to potrafi tylko nie ma zadnego sensu stosowac tego w meczach.  Przykład Fischera jest tu najlepszy...strzelił z przewrotki bo inaczej juz nie dało rady. No ale skoro uwazasz ze niemieccy pilkarze zdobyli 3 tytuly MŚ i 3 ME (innych medali mi sie nie chce liczyć ) nie będąc świetnie wyszkolonymi technicznie piłkarzami no to gratuluje wiedzy. Gwarantuje ci że większość niemieckich juniorów, reprezentantów młodzieżówki,  wkręca w ziemie każdego polskiego zawodnika ligowego, bo tam do techniki przykłada się olbrzymie znaczenie, zwłaszcza w młodym wieku. Dopiero potem zawodnicy wchodza do silowni albo cwiczą wydolność. Dlatego drużyna niemiecka potrafi utrzymywac sie przy piłce na równi z Hiszpanią czy Brazylią...technika, technika, technika.

Ad 2: Dziwne bo ja nie jestem niemieckojezyczny, a jednak im kibicowalem mimo ze mialem 7 lat. Wyobraz sobie ze sa w tym kraju ludzie którzy kibicują zawsze jednej reprezentacji z pełnym oddaniem i kibicowską miłością od dziecka i nie zawsze jest  to  reprezentacja Polski, a nie skaczą z kwiatka na kwiatek w zależnosci jak kto gra i nie mowia ze ci sa be bo ktos tam kogos kopnął to bede kibicował innym. Albo graja mało efektownie to ja pokibicuję tym co grają efektowniej. To że ich dotąd nie znałes to nie znaczy że nie istnieją.  

Ad3:  To że napisałem "faul" to dlategoże sedzia nie zagwiazdał, a tylko wtedy jest faul. Czy też FAUL. Nie napisałem też że Battiston to mięczak. Wręcz przeciwnie uważam go za twardziela i zachował się super. Napisałem że futbol nie jest dla mięczaków. Czytaj ze zrozumieniem. Przytoczyłem wypowiedz Schumachera, którą zresztą Battiston potwierdzil, ze nie widzial mozliwosc unikniecia zderzenia. Wydaje ci sie ze Schumacher jest idiotą i przy stanie 1:1 ryzykowalby ewidentny rzut karny i czerwona kartke za celowy faul po to zeby zaspokoic swoje chore bandyckie rządze ?? A może wiedzial wczesniej ze sedzia nie zagwizdze?? Dlatego tez nie widze powodu by nie wierzyć jemu. Ale oczywiscie wiesz lepiej, mimo ze widziales to w telewizji przy nie najlepszej jakosci przekazu. A tak....zapomnialem...kamery widzą wszystko lepiej niz ci ktorzy sa na boisku. Wnikają nawet w głąb ludzkiego umysłu i wiedzą czy było to zamierzone zagranie czy nie.

Ad4  Ja nie wiem czy było to celowe działanie czy nie bo nie siedze w jego głowie..natomiast ty łatwo rzucasz oskarżenia wiedząc tyle samo co ja. Czyli nic. Przytoczyłem tylko wypowiedz Schumachera, która moge zamiescic tu w wersji filmowej, i nie skomentowałem jej. Natomiast powtarzam raz jeszcze: nie mam powodu by mu nie wierzyć, może ty taki znasz? Ja nie wiem czy mowi prawde czuy nie...ty natomiast zakładasz że kłamie. 

Ad5: Nie przerzucę się ani na boks ani na MMA bo lubie sporty o jasnych zasadach. Mimo że sa one czasem łamane. Ale własnie dzieki temu ten sport jest pasjonujacy. Kiedys mi przyznasz racje. Wtedy gdy Fifa wprowadzi te twoje wymarzone kamery, tylko nikt tego nie bedzie juz oglądał.

 

 
Portret użytkownika szatanski
 #

ech

Ad.1. Piłkarzem wybitnym był Cruyff, Pele, Maradona, Beckenbauer, G. Mueller. Fischera nikt rozsądny takim mianem nie określi. Zawodnicy wybitni decydowali o obliczu swoich drużyn w momentach triumfów. Fischer nie decydował o sukcesach drużyn, w których grał - z całym szacunkiem. Dlatego też uważam Fischera za jedynie rezerwowego. Poza tym statystyki nie oszukasz - przytaczasz ilośc goli w Bindeslidze, a podczas mundialu każesz mi ją ignorowac. I właśnie - nie grał w Barcelonie, nie grał nawet w Bayernie. A gola z przewrotki strzelił i był cholernie zdziwiony, że trafił.

Wiem, co to jest technika użytkowa i ją doceniam. Doceniam sukcesy reprezentacji Niemiec na wszystkich polach. Z pewnością opanowali rewelacyjnie imiejętnośc gry prostej, skutecznej. Często brutalnej. Bo to najprostsza droga do sukcesu. Ale Twój tekst, że Niemcy utrzymują się przy piłce tak długo jak Hiszpanie... znów jesteś niekonskwentny. Jakie to ma znaczenie? Poza tym jest nieprawdą. Ale jak zwykle bez znaczenia.

Póki co brazylijskie kiwki, które wyśmiewasz, pozwoliły Canarinhos zdobyc więcej tytułów świata niż Niemcom. O, jakże mi przykro! To na pewno jakieś nieporozumienie... zafałszowanie historii... a może ironia losu?

A Twój tekst o tym, że młodzi Niemcy grają piękny techniczny futbol ma się nijak do opinii Matthiasa Sammera, który narzekał na styl gry pierwszej reprezentacji na mundialu, a chwalił siłową grę niemieckich młodzieżówek, które zdobywały tytuły mistrzowskie w tym roku. Sam grałem kilka razy jako junior przeciwko niemieckim klubom - to my ich wkręcaliśmy w ziemię.

Ad.2. Sorry, kibicuję zawsze reprezentacji Polski. Reszta to dla mnie kwiatki, które wybieram według własnego widzimisię. Są tacy ludzie w tym kraju.

Ad.3. Masz rację, faul jest wtedy, kiedy sędzia zauważy. Jeśli sędzia nie zauważy, to nie ma faulu. Dlatego nie nazywajmy już zagrania Schumachera faulem. To był bandytyzm. A Battiston dużo widział w tej sytuacji i z pewnością wszystko pamięta. Tak, uważam że Schumacher był w tym momencie idiotą i na pewno nie myślał o zespole taranując Francuza. Nie wiem, co nim kierowało. Może nie były to bandyckie żądze, może to była miłośc do bliźniego? I nie wierzę Schumacherowi. Mam prawo. Takie samo, jak Ty ślepo jemu wierzyc. O naiwności.

Ad.4. A jakie masz powody, żeby mu wierzyc? Tak, zakładam że kłamie. Ty zakładasz, że nie kłamie. Czym moja postawa jest gorsza od Twojej?

Ad.5. FIFA nigdy nie wprowadzi kamer. Bo wtedy nie będzie możliwości zwalenia winy na sędziego, na jego ludzkie ułomności. Nigdy nie zostałeś skrzywdzony przez sędziego? Co byś gadał, gdyby sędzia w meczu Anglii z Niemcami pomylił się na rzecz Anglików i wywalił Niemców za burtę mundialu? Gadasz te swoje teoryjki siedząc wygodnie w fotelu. Poczuj to na własnej skórze, jak boli oszustwo sędziego.

 
 #

Ad 1: Rozumiem, że dla ciebie

Ad 1: Rozumiem, że dla ciebie istnieją tylko dwie grupy piłkarzy: wybitni i toprni ( zwani również drewniakami). Sorry ale medali MŚ i ME nie zdobywa się przypadkiem, a zdobywają je tylko jednostki wybitne. Osiągnięcia Fischera z reprezentacją przewyższają to co osiągnęli np. Deyna, Lato czy Gadocha a jednak nikt nie kwestionuje ich wybitności. Bo piłkarz wybitny to taki, który na boisku, w meczu na najwyższym poziomie, perfekcyjnie realizuje założenia taktyczne a nie ten co strzela piękne gole. Wybitnym piłkarzem może byc także obrońca jak i bramkarz. Zresztą przejrzyj sobie nazwiska Klubu Wybitnego Reprezentanta Polski i znajdziesz tam wielu którzy Klausowi Fischerowi do pięt nie dorastają.

No teraz jakoś muszę skomentować to że był zdziwiony faktem, ze zdobył tak efektowną bramkę. Sorry ale naprawdę niewielkie masz pojęcie o tym zawodniku, bo wiedziałbys że był to jego "strzał firmowy".

Na dowód kilka filmików, może zechcesz poświęcić kilka minut na och obejrzenie:

http://www.youtube.com/watch?v=54RAkjKsqIc

http://www.youtube.com/watch?v=7gaUX7c78Kg (bramka nieuznana akurat, ale piękna)

http://www.youtube.com/watch?v=zkRg0ttDBAE

A tak strzelał w meczu oldbojów:

http://www.youtube.com/watch?v=b5EnuCSAXw8

A tak w studio telewizyjnym w wieku 50 lat !!! :

http://www.youtube.com/watch?v=c7MMWrH21lU&feature=related

Chyba nieźle jak na topornego Niemca co ? Może poświęcisz mu odcinek "genialnych goli".

Wielki szacunek dla wybitnego piłkarza. Jednego z najwybitniejszych w pięknej historii niemieckiej piłki.

Jeszcze tylko dodam, ze o czasie utrzymywania się przy piłce decyduje właśnie technika graczy. Nie wiem jakich to Niemców wkręcałeś w ziemię, ale jak widzę mecze pomiędzy reprezentacjami w ostatnich latach to raczej nie oni biegają jak charty za piłką. Poza tym Niemcy sa znani od zawsze z perfekcyjnie rozgrywanego ataku pozycyjnego, a faktycznie trzeba przyznać że jest to bardzo proste, a właściwie toporne i wystarczy do tego prymitywna siła i kondycha. Dziwne że inni tego nie potrafią. Przyjrzyj się prosze jak chodzi piłeczka pomiędzy graczami niemieckimi czy to kadry czy klubów a potem mów o poziomie ich wyszkolenia technicznego. Słów Sammera nie znam, byc może tak powiedział i oczywiście się z nim zgadzam. Nie napisałem, że młodzi grają efektownie, napisałem że są świetnie wyszkoleni, bo inaczej nie byliby mistrzami swiata we wszystkich kategoriach. A to że nie pokazują sztuczek na boisku tylko grają o wynik jest wilekim plusem tych chłopaków. Nikt rozsądny nie uważa że gra ma być finezyjna...gra ma być skuteczna.

No i coś o Brazylli. Tak, kiwki dały im tytuły mistrza świata. Ale tylko 3 w zamierzchłych czasach gdy grano w inną piłkę. W 1994 i 2002 roku to była Brazylia grająca po europejsku, zdyscyplinowana taktycznie, grająca mało efektownie, ale efektywnie i uciekająca się do brzydkich oszustw jak np. ta pamiętna sytuacja :

http://www.youtube.com/watch?v=UgfRCa71Kmw

Tak, tak...oni też oszukują i też grają brutalnie co pokazały zakończone niedawno mistrzostwa. Bo tak grają wszyscy , a nie jest to, jak uważasz, niemiecka specjalność. A jak będziesz miał czas to pooglądaj mecze ligi brazylijskiej, bo brazylijski futbol to nie tylko reprezentacja. Gwarantuje ci, że takiej ilości brutalnych fauli i tak brzydkiej i nudnej  gry nie zobaczysz nigdzie w Europie, a przynajmniej w tej cywilizowanej piłkarsko jej części.

 

Ad2:

Mam nadzieję, że reprezentacja Polski w pełni zaspokaja twój wykwintny gust piłkarskiego smakosza. Bo przecież grają nie tylko skutedcznie ale i efektownie...można powiedzieć Brazylia Europy. A pod wodza Smudy dodatkowo ultramegaofensywnie. To nic że przegryają 0:6, ale w jakim stylu. A może jednak sa inne czynniki które sprawiają że się komuś kibicuje ?? Tylko proszę nie mów o dumie narodowej, bo to co grają to jest wstyd narodowy a nie duma.

Ad 3 ad 4: Jest coś takiego jak domniemanie niewinności. Może słyszałeś kiedyś ? Jak się komuś zarzuca winę i celowość działania to trzeba mieć na to dowody. Ja nie napisałem, ze mu slepo wierzę, napisałem że nie wiem jak było naprawdę i ze nie mam powodu by mu nie wierzyć. Natomiast to co piszesz to jest własnie poziom gazety brukowej. Gdy otwiera się taką to tytuły aż krzyczą: Bandyta!! Złodziej!! Morderca!! i magiczne słowo: Skandal !! Mniejsza o dowody, jak się kogoś obrzuci błotem to zawsze się coś przyklei. Jest to żerowanie na najniższych ludzkich instynktach i przedstawianie świata czarno-białego gdzie są tylko ci "dobrzy" i ci "zli". Tak jak w tym meczu: zli Niemcy i niewiniątka Francuzi. Oczywiście o tym kto jest dobry a kto zły decyduje niezawodna "opinia publiczna" ( nie mylić z innymi publicznymi rzeczami).Ja się pod takim widzeniem swiata nie podpisuję. Bo dla mnie świat nie jest czarno-biały a ma wiele kolorów i odcieni.

Ad5: Fifa oczywisce kamery wprowadzi, bo w koncu ugnie sie pod ostrzalem (znowu moje ulubione slowo) opinii publicznej. Problem w tym że ta tzw. opinia publiczna to w zdecydowanej wiekszosci ludzie nie mający pojecia o pilce i oglądający ją od swięta. Uwazam też, ze jak juz to zrobi to będzie to samobójstwo tego sportu. Wkrotce zostanie on wyparty przez inne, moze mniej uczciwe i sprawiedliwe gry ale wzbudzające większe emocje.

Akurat ja nie raz poczułem jak to jest być oszukanym zarówno w mojej krótkiej "karierze" piłkarskiej jak i długiej karierze kibicowskiej. I jakoś z tym żyję, więc nie przesadzajmy. Nawet grając w prowincjonalnej drużynie trampkarzy można było się przekonać jak sie oszukuje by uzyskac dobry wynik. Tak....wynik meczu trampkarzy był bardzo ważny !! A sposoby oszukiwania były naprawde wyrafinowane i perfidne.

Jestem za to ciekawy, czy tak samo będziesz się domagał powtórek, np. wtedy gdy Polska straci taką "bramkę" jak Niemcy z Anglikami, np. w ostatniej minucie meczu decydującego o awansie z grupy na Euro ( troche fantazjuje ), a sędzia jej niezauważy. Tez bedziesz krzyczał o rażącej niesprawiedliwości ? Bedziesz sie domagal powtorki meczu ? A moze w ramach protestu nie bedziesz kibicowal Polakom w kolejnych meczach, bo przeciez awansowali niezasluzenie. Ciekawie też jak zachowają się wtedy ci wszyscy eksperci i dziennikarze dziś domagający sie kamer na boiskach i krzyczący o niesprawiedliwości. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że z usmiechem na ustach przejdą nad tym do porządku dziennego i powiedzą że to "urok futbolu".

 

 
Portret użytkownika szatanski
 #

ja ja

Ad.1. Oczywiście między piłkarzami wybitnymi i toporami są jeszcze wyrobnicy. Wykonujący swoją robotę, nierzucający się w oczy. Dokładnie tak, jak świetny napadzior Klaus, który na mundialu w Argentynie nie zdobył żadnego gola. On po prostu pracował wtedy dla zespołu. Masz rację. Jak powiedziałem - nie jest to piłkarz wybitny. Co on zdobył na arenie międzynarodowej? Jedno II miejsce w Hiszpanii, to wszystko. Wbrew temu, co napisałeś, Fischer nie zdobył żadnego medalu Mistrzostw Europy - zagalopowałeś się. Tak samo jak w tym, że Fischer z reprezentacją zdobył więcej niż np. Lato - sorry, ale dwa III miejsca na mundialach to jednak lepsze osiągnięcie niż jedno drugie. Zwłaszcza, że przecież nasi to patałachy, a Niemcy to najwybitniejsza piłkarsko nacja na świecie.

A jakich Niemców wkręcałem w ziemię? Niemieckich, topornych do bólu, większych ode mnie o głowę i z germańskimi rysami twarzy. A tak poważnie - reprezentację jakiegoś landu, nie pamiętam jakiego. Ale organizatorzy zapewniali, że to niemiecka drużyna. Czemu miałbym im nie wierzyc? Ty tak wszystkim przecież wierzysz na słowo - zwłaszcza, jeśli mówią po niemiecku. A turniej był w Dortmundzie:P

Niektórzy nie potrafią latac jak charty jak Niemcy tak samo jak Niemcy nie potrafią grac tak, jak Brazylia. Pewne rzeczy ma się w genach, pewnych rzeczy nabywa się w trakcie szkolenia w określonych warunkach treningowych i systemie. Niemcy wypracowali sobie przez lata pewien system gry, który był skuteczny - bo prosty i siłowy. Na ostatnim mundialu zagrali kilka meczów z finezją i rozmachem od razu wzbudzając zachwyt. No i słowa krytyki rodzimego związku. Ciekawe dlaczego.

Nigdy nie twierdziłem, że tylko Niemcy potrafią grac prosto i siłowo. Czytaj ze zrozumieniem.

Niestety, tytuły z "zamierzchłych czasów" liczą się tak samo. Niemcy też zdobywali tytuły wtedy (1954, 1974). Przypominam również, że ostatni tytuł Niemcy zdobyli 20 lat temu. A skoro, jak sam piszesz, Niemcy również umieją grac finezyjnie i błyskotliwie, to dlaczego Brazylijczycy nie mają umiec grac po niemiecku? Ten zarzut schowaj do kieszeni. A że łatwiej Brazylijczykom zagrac po niemiecku niż Niemcom po brazylijsku, to i Brazylia po ostatnim tytule niemieckim sięgnęła po puchar świata dwa razy (1994, 2002). Słabe te Twoje argumenty.

Swoją drogą - krytykujesz mnie za określanie niemieckiego stylu gry mianem prostego i topornego a a sam utożsamiasz Brazylię z kiwkami. Znów brak konsekwencji.

Ligi brazylijskiej nie oglądam, bo jest nudna i słabo pokazywana. Oglądam Bundesligę.

Ad.2. Nie, nie zaspokaja. Ale to już gdzie indziej Ci napisałem - wytykając Ci ponownie brak konsekwencji. Ty kibicujesz Niemcom bez względu na wszystko, ja kibicuję Polakom. Jako Ślązak byc może nie jesteś w stanie tego zrozumiec. Cóż, nie mój problem. A wolę czuc dumę narodową po zwycięstwie polskiej reprezentacji np. w eliminacjach niż dumę bliżej nieokreślonego typu po III miejscu Niemców na mundialu.

Ad.3 i 4. Nie jestem sądem i nie stosuję domniemania niewinności. I znów przytaczasz argument "prasy brukowej", co jest w Twoich ustach hipokryzją. Przecież to takie fajne, TO SÓL PIŁKI NOŻNEJ! Powinieneś się cieszyc, że najeżdżam na Schumachera, bo gdyby nie ten jego bandytyzm, nie mielibyśmy o czym pisac. A tak zobacz, ile już się tu wykłócamy. Ciesz się.

Mniejsza o dowody? Właśnie w tym przypadku dowody są jasne: zapis wideo, na którym wszystko widac jak na dłoni. Jak również widac efekty działania Schumachera. To Ty nie chcesz kierowac się dowodami, tylko tłumaczeniami winowajcy. Słabe to argumenty, nawet jak na sądy niemieckie.

Oczywiście, że świat nie jest czarno-biały. W tym przypadku jest wielokolorowy, tak jak pysk Battistona ze śladami bodiczka "Toniego" wiele dni jeszcze po tej wyszukanej, niemieckiej pieszczocie.

Ad.5. Wymień mi dyscypliny, które wyprą według CIebie piłkę nożną po wprowadzeniu kamer. Najlepiej w kolejności alfabetycznej, bo jest ich z pewnością masa, a nie chciałbym się pogubic.

Jak rozumiem cieszyłeś się, kiedy Cie "przekręcili" w trampkarzach. Uważałeś to za "sól futbolu".

Jeśli będą kamery i one jasno wykażą, że Polska strzeliła gola ze spalonego, to Polska dalej nie awansuje - więc Twoje fantazje troszkę poszły za daleko. Poza tym wtedy nie będzie opcji, że sędzia nie zauważy, powtórki będą z urzędu w kontrowersyjnych sytuacjach. I tak, w przeciwieństwie do Ciebie chętnie np. zmodyfikowałbym wyniki meczów Polski, które ewidentnie naruszają ducha fair play - jak np. w meczu z Cyprem (1:0), kiedy Furtok zdobył gola ręką i cieszył się jak dziecko. Oczywiście nikt nigdy tego nie zrobi, ale może wyciągnijmy wnioski na przyszłośc.

A swoje orzeszki trzymaj tam, gdzie ich miejsce. W worku.

 
 #

Ad 1: Tak, są wyrobnicy i sa

Ad 1: Tak, są wyrobnicy i sa wybitni wyrobnicy. Takich chce każdy klub na swiecie i tacy grają w najlepszych reprezentacjach ...bo to oni decydują o jakosci gry druzyny a nie chimeryczne "gwiazdki". Bo prawdziwa wielkość piłkarza to poświecenie sie dla druzyny, podporządkowanie sie taktyce, a nie szukanie dla siebie zaszczytów. Piłka to sport druzynowy i TYLKO wynik druzyny się liczy. Przykłady Messiego czy Cristiano Ronaldo z ostatnich mistrzostw pokazują  dobitnie ile warte sa indywidualne popisy, a ile gra druzynowa. Hiszpanie, Niemcy (mimo straty Ballacka) , Holendrzy (mimo że Robben był tylko w połowie sprawny) , Urugwaj czy nawet Brazylijczycy to rozumieli...i to te druzyny odniosły sukces. Ci ktorzy stawiali na indywidualnosci i wokol nich budowali "styl" gry pozegnali się z turniejem szybko (Argentyna, Francja, Anglia i inne). Przeraża mnie że nie wiesz na czym polega piłka, mimo że jak piszesz tyle lat w nią grałeś. A może właśnie dlatego nie zrobiłeś kariery, że wazniejsze było dla ciebie wkręcanie kogoś w ziemie a nie dobro druzyny ??

Wcale nie utozsamiam Brazylii z kiwkami..twierdze ze wygrywaja wtedy kiedy grają mało efektownie, topornie jak to nazywasz,  a gdy próbują "czarować" jak np w 1982, czy 98 czy 2006 odnosza spektakularne porażki. I nie porownujmy pilki sprzed 50 lat do obecnej. Wtedy wystawialo sie 5 lub 6 napastnikow. To byla zupelnie inna gra,  w ktorej Brazylia, a wczesniej Urugwaj były oczywiscie najlepsze.

Liga brazylijska jest nudna?? Powaznie ? Przeciez to czarodzieje piłki :)) Do Europy chyba wlasnie z tamtad trafiają. \

Nie napisałem, że to niemcy biegają jak charty, a ich przeciwnicy za piłką. Owszem, Niemcy pewno dużo biegają, ale tez znakomicie grają piłką. I potrafią się przy niej utrzymywać. Jezeli to jest toporny i silowy styl to proponuję jednak otworzyc oczy a nie powtarzac błędnych przewałkowanych stereotypów. Druzyna niemiecka grała tak zawsze i gra tak dziś. Piłkarze niemieccy zawsze nalezeli do najlepiej wyszkolonych graczy technicznie na swiecie, bo bez tego sie nie da grac na najwyzszym poziomie, wiec to co piszesz ze grali dotad głownie siłowo to zwykle bzdury i stereotypy powtarzane przez zazdrosnych Polaków, których reprezentacja nie jest w stanie dorównac tym prostym i topornie ociosanym jak twierdzisz Niemcom. Równie dobrze moge napisać, że skoro jestes Polakiem, to pewno jezdzisz kradzionym samochodem, chlejesz wódę i pracujesz na czarno. Bo takie sa stereotypy powtarzane za granica o Polakach. Zgadzasz się z nimi ?? Ja nie i zawsze protestuje gdy cos takiego słyszę.

Poza tym nie odpowidziałeś mi na pytanie. Piszesz o meczu sprzed kilkanastu lat, który i tak wiadomo że był bez znaczenia...a ja pytałem o przyszłość. Co zrobisz gdy wydarzy sie taka sytuacja np. na Euro. Na gorąco, a nie po 15 latach. Czy bedziesz sie cieszyl z awansu czy bedziesz ubolewał nad tym faktem i domagał się "linczu" sędziego??

 
Portret użytkownika szatanski
 #

Dlaczego Niemcy nie są mistrzami świata co 4 lata?

Twoje umiłowanie piłki niemieckiej mnie powaliło już totalnie. Dlaczego ci herosi futbolu nie są mistrzami świata i Europy co cztery lata? Czy chocby co 8? A powinni byc.

Zacznę od końca. Jeśli będą kamery, taka sytuacja się nie zdarzy. Jeśli będziesz się upierał i FIFA wybierze Twój kierunek myślenia, to może się zdarzy. Ja nie będę teoretyzował (jak Ty) i nie odpowiem na to pytanie, ale poczekam na taką sytuację. Wtedy się przekonam. I to jest moja odpowiedź. Takiej Ci udzieliłem już wcześniej, ale znów nie wykazałeś się skutecznością (o błyskotliwości nie wspomnę) w czytaniu ze zrozumieniem. Teraz odpowiedź rozwinąłem, żebyś wreszcie pojął:P

Znów złapałem Cię na niekonsekwencji. Skoro liczy się TYLKO wynik, to po kiego w futbolu rodzynki i sól?

Nie mówiłem, że wszyscy Niemcy grają topornie, obecna reprezentacja gra bardzo nietopornie. Ale wyłącznie dlatego, że są w niej ludzie o korzeniach polskich, tureckich, ghańskich i wielu innych. A kiedyś tak, faktycznie grali topornie. I tyle, zdania nie zmienię.

Porównanie opinii o toporności niemieckiej gry z tym, że gdyby myślec stereotypowo jeżdżę kradzionym samochodem etc. uznaję za Twoją chwilową utratę kontroli nad własnymi myślami. Porównujesz rzeczy nieporónywalne, a to podstawowy błąd w dyskusji. A ze stereotypami nie walczę - jeśli jakiś Niemiec mi powie, że Polacy jeżdżą kradzionymi autami - potwierdzę. I powiem, że ja swoje auto ukradłem grubemu Bawarczykowi sprzed piwialni w Monachium.

A właśnie, czemu określenie "toporne" uważasz za deprecjonujące? Ciekawi mnie to niezmiernie. Myślę, że wybitna (!) indywidualna technika użytkowa poszczególnych graczy i topornośc gry zespołu złożonego z takich graczy w ekipie niemieckiej jest (była) doprowadzona do perfekcji.

Teraz czarowanie Brazylii. Przypomina mi się finał z 2002 roku, kiedy biedny Kahn i spółka tak się zestresowali grą przeciwko "europejskiej" Brazylii, że najpierw ten pierwszy wypuścił piłkę z rąk jak junior (oczywiście żaden z genialnych niemieckich defensorów nie zdążył za słynnym z fizycznej i prostej gry Ronaldo), a przy drugim golu niemiecka obrona stała jak zaczarowana, kiedy Ronaldo wykończył piękną i finezyjną akcję z prawej strony. Dlatego radzę Ci nie szafowac tym argumentem. Przypomnę, że Niemcy ostatnio zdobyli tytuł w 1990 roku, a Brazylia w 1994 i 2002. Zasadnicza różnica.

Na koniec to, dlaczego nie zrobiłem kariery. Odpowiedź jest prosta - byłem za słaby i za mało zdeterminowany. Ot i cała tajemnica. Jeszcze chcesz coś wiedziec?

 
 #

Nie sa mistrzami bo są też

Nie sa mistrzami bo są też inne wybitne drużyny na tym świecie. Wcale nie jestem bezkrytyczny w stosunku do piłkarzy Niemiec, cos mi wmawiasz i bardzo nieuważnie czytałeś moje wpisy na blogu. To ze ktoś jest wybitnym piłkarzem nie znaczy że nie popełnia błedów.   Natomiast fakt, ze od 1958 roku nie spadli poniżej 8 miejsca na swiecie jest osiągnięciem genialnym.  A akurat Fischer jest piłkarzem wybitnym i moim bohaterem z dziecinstwa i nie interesuje mnie kto go zna a kto nie. A na marginesie dlaczego nie skomentowałeś jego bramek ? Czyżby cie zatkało że toporny Niemiec tak potrafi strzelac ? :))

Brazylia jest też znakomita drużyną, nigdy nie twierdziłem że nie, ale tylko ktoś slepy może twierdzić, że grają tak efektownie jak w czasach Pelego. Grają identycznie jak Niemcy, Holendrzy, Hiszpanie i inni....czyli przede wszystkim skutecznie.

Na pytanie jak widzę nie odpowiedziałeś mi zasłaniając się, że ja będa kamery to coś tam....a ja nie o to pytalem bo za 2 lata kamer nie będzie. Ale widocznie boisz sie odpowiedzi by nie wyjsc na hipokrytę.

Na tym kończe dyskusje. Amen.

 
Portret użytkownika szatanski
 #

Amen.

Twoje "Amen" na mnie nie działa, możesz sobie kończyć. Dla Ciebie Fischer jest wybitny, dla mnie bohaterem dzieciństwa jest Boniek i Bolek i Lolek. Dzięki Bogu. Nie komentuję goli Fischera, bo takich bramek widziałem sporo, sam podobne umiem strzelić:P Nie wiem, jak grali Brazylijczycy kiedyś, nie widziałem żadnego całego meczu z 1958 czy 1962 roku - Ty widziałeś? Fragmenty, którymi nas teraz raczą, nic w zasadzie nie mówią, bo gdyby teraz powycinać kilkunastosekundowe fragmenty z meczów Brazylii, też uzbierałoby się parę wybitnych zagrań. Strasznie ciśniesz na to, żebym Ci odpowiedział na pytanie, na które Ci już dwa razy odpowiedziałem. Przeczytaj jeszcze raz, może w końcu coś zrozumiesz. Pomimo, że to ja mam przecież umysł ścisły.

 
Portret użytkownika huczny
 #

toście się rozpisali :) tak

toście się rozpisali :)

tak sobie myślę, że każdy ma swoje stereotypy, które mu faktycznie pomagają żyć, bo jakby tak człowiek ciągle się zastanawiał nad wszystkim, to by nic tylko siedział i myślał - a generalnie jest o czym myśleć :)) - nawet jakby się tylko do piłki ograniczyć, to tematów jest masa 

dlatego "zakładamy" te nasze stereotypy - zwane też światopoglądem - i wychodzimy do pracy :))

- trochę to może nieuczciwe intelektualnie ale wygodne

 

 
Portret użytkownika szatanski
 #

heh

Rozpisaliśmy się, jak to w rozmowie między prawdziwym kibicem, który kocha futbol a widzem, któremu się wydaje, że go kocha. Normalka:)

 
Portret użytkownika sasin
 #

Bandyta

z tamtego meczu niestety zamiast bramek emocji sportowych zapamietan głownie bandyckie zachowanie schumachera, który powinien wylecieć z boiska i nie zagrać co najmniej ze 2-3 mecze w kadrze.

 
Portret użytkownika szatanski
 #

Fakt

Na szczęście Włosi wzięli rewanż. Z rozkoszą patrzyłem na bezradnego Schumachera, jak wpuszczał kolejne bramki:)

 
Portret użytkownika sasin
 #

rewanż?

może i wzięli ale piekniejszy bylby widok niemców przegrywajacych mecz o 3 miejsce z schumacherem na trybunach

 
Portret użytkownika huczny
 #

wspominałem ten faul w pewnej

wspominałem ten faul w pewnej ciekawej dyskusji :)

http://www.footballblog.pl/blog-huczny-niestety-bayern#comment-1367

 
Portret użytkownika szatanski
 #

ciekawe...

Ciekawe, jak to wszystko skomentuje eintracht:)

 

I love football

Blazyliana, czyli inna strona piłki

Śmiesznie, wesoło, żałośnie, nieoczekiwanie, dziwnie, paradoksalnie, zaskakująco, czasem żenująco. Bez tematów tabu.

więcej blazyliany |

lpLogo EURO 2012Liga Mistrzów sezon 2010/11Logo LERPA 2010

Wybrane wyniki

wyniki na żywo |

Chelsea - Bayern 1:1 (karne 4:3)

  • Puchar Niemiec (FINAŁ):

Borussia D. - Bayern Monachium 5:2

Atletico Madryt - Athletic Bilbao 3:0

GKS Bełchatów - Cracovia 2:2
Jagiellonia Białystok - ŁKS 2:1
Legia Warszawa - Korona Kielce 1:0
Podbeskidzie - Polonia Warszawa 1:1
Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk 2:1
Widzew Łódź - Lech Poznań 0:0
Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 0:1
Zagłębie Lubin - Górnik Zabrze 2:1

gole | gole ekstraklasy

Logowanie

Piłkarski cytat dnia

Kłopot z sędziami polega na tym, że znają zasady gry, lecz nie znają gry.

Bill Shankly

więcej cytatów |

deska

Sonda FootballBloga

Obraziła Cię reklama Coca-Coli?:

Facebook

Zbiory FootballBloga

Goście FootballBloga

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 54 gości.