
Długa droga, daleka przed nami... Wcześniej pisałem, że marzy mi się, aby polski byk wziął na rogi zadufanego hiszpańskiego matadora. Niestety okazało się, iż byk to ledwo wyrośnięty byczek, a torreador dysponuje takim arsenałem tricków, sztuczek i umiejętności, że wychodzenie z nim na arenę to samobójstwo najczystszej wody. Jako kibic czułem się fatalnie oglądając bojaźliwą grę polskiej reprezentacji, jako osoba trochę znająca się na piłce czułem euforię patrząc na piękną i skuteczną grę Hiszpanów. Z nimi nie można grać otwartego futbolu.
To pierwsza lekcja dla młodych polskich reprezentantów. Lekcja brutalna i ostra, ale mam nadzieję, że nie wybije im gry w piłkę na dobre ani nie nabawi kompleksów. Choć martwię się, że może tak właśnie być, bo po błyskawicznej stracie dwóch goli w dwie minuty na początku pierwszej połowy, Polacy wyglądali na mocno zamroczonych. I w zasadzie nie otrząsnęli się z tego stanu do końca meczu.
Sam mecz wyglądał na starcie doświadczonych seniorów z juniorami. Juniorzy biegali za piłką, seniorzy w nią grali. Juniorom się wydawało, że ambicją i wybieganiem załatwią seniorów, ale okazało się, że nic z tego. Wszystkie atuty w ręku mieli seniorzy i wykorzystali je bezlitośnie. Jedno jest pewne - wybrańcy Franciszka Smudy nie mają jeszcze takich umiejętności, aby z każdym przeciwnikiem grać futbol ofensywny. Trener musi zdać sobie sprawę, że są mecze, kiedy niestety trzeba się przyczaić i czekać na kontry i stałe fragmenty gry. Nie każdą bitwę wygrywa się totalnym i furiackim atakiem.
No i trzeba popracować nad psychiką naszych piłkarzy. Ale to problem odwieczny - po stracie gola, dwóch, następuje załamanie, z którego zawodnicy już się nie podnoszą. Inna sprawa, że Hiszpanie grali futbol z innej planety. Pokazali wszystkie walory swojego stylu gry: technikę, przegląd pola, umiejętność rozgrywania akcji pozycyjnych, bezlitosną skuteczność zarówno w ataku, jak i w obronie (od jakiegoś czasu obrona to również mocny punkt tej reprezentacji). Każda akcja wydawała się być przemyślana, rozpracowana w najdrobniejszych szczegółach. A co najciekawsze - po zejściu Iniesty pod koniec pierwszej połowy, w drugiej Hiszpanie wcale nie rozgrywali piłki gorzej. Co oznacza, że są przygotowani na różne warianty gry.
Swojego gola strzelił w zasadzie każdy z ofensywnych graczy: David Villa (12), David Silva (14), Xabi Alonso (50), Cesc Fabregas (58), Fernando Torres (75) oraz Pedro (81). Przy czym rozegranie przy drugiej bramce jako żywo przypominało (w pierwszej części) akcję Adriana Mierzejewskiego z Ireneuszem Jeleniem w meczu z Finlandią - piękne, delikatne przerzucenie piłki nad obrońcami Iniesty, błyskawiczne zgranie Xaviego do środka i dołożenie nogi przez Davida Silvę. W polskiej wersji Jeleń próbował nieudolnie strzelać. Prosta kwintesencja różnicy między reprezentacją Polski i Hiszpanii.
Sprawdziły się zapowiedzi hiszpańskiej prasy - Polacy okazali się przysłowiowymi "chłopcami do bicia" i poprawili nastroje Hiszpanów przed mundialem. Jedynym pocieszeniem jest może to, że nasza reprezentacja jest w fazie totalnej przebudowy, a nasi rywale są już "dopieszczeni" przed finałami Mistrzostw Świata.
Tylko że nasza reprezentacja w stanie totalnej przebudowy jest odkąd pamietam.
-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety-------------------------
-----------------------------------------------------------------
Zobacz również:
- Opinie po meczu na blogu Zabiaperspektywa.blox.pl
- Mecze reprezentacji Polski 2010
- Mistrzostwa Świata w piłce nożnej RPA 2010
- Pamiętacie 0:6 z Hiszpanią? Dziś wygląda to zupełnie inaczej...
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać






































;(
Naprawdę czas uzdrowić polską piłkę(metaforyka zbliżona do wypowiedzi prasowych).
Przyszłość
A dzisiaj reprezentacja U-21 przegrała z Luksemburgiem 1:0, tak więc dno jest blisko przyjdą puchary to zaczniemy je szorować. Jeżeli Lech się dostanie do Ligi Mistrzów to właśnie będą takie wyniki jak wczoraj.
Żenada
Tego już nawet nie ma co komentowac, naprawdę....
O ile idziecie, że w sierpniu
O ile idziecie, że w sierpniu (po następnym meczu towarzyskim) będziemy mówić to samo? Że zawiodła skuteczność, że obrona się kiepsko spisała, że zespół młody i niedoświadczony jeszcze, że przeciwnik dorodny, że na dobrą sprawę ci nasi piłkarze to "rzemieślnicy, a nie artyści" (cytat Bońka), że moglismy strzelić, itp, itd?
Zastanawia mnie czy nasza kadra to zespół Smudy, czy panów od "polskiej mysli szkoleniowej". Doktryna o większej ilości piłkarzy z Ekstraklasy to chyba jedna z największych głupot w polskiej piłce. Piłkarzy dobiera się aktualnie najlepszych, a nie tych z tej czy innej ligi. Bo wczorajsze spotkanie na pewno nie było dobrą promocją Ekstraklasy, a wynik poszedł w świat.
Obawiam się, że tekst tej piosenki jeszcze długo będzie aktualny: http://www.wojtowicz.net.pl/index1.php?page=teksty&id=41
Ja teraz to tylko chcę
Ja teraz to tylko chcę zobaczyć jak będzie wyglądała corrida, gdy Hiszpanie trafią na gigantycznego przeciwnika. Np. bardzo bym chciała zobaczyć pojedynek flamenco vs. tango;)
Ze wszystkim, kurna, się zgadzam
Ze wszystkim, kurna, się zgadzam co napisałeś w tym wpisie - niestety.
Raz że nie mamy dobrych piłkarzy, dwa, że Smuda nie jest takim znowu jednookim wśród ślepców - może ma trochę więcej energii i pasji ale średni z niego fachowiec.
Ale lekcja była najlepsza z możliwych - od kogo się uczyć jak nie od Hiszpanów.
I jeszcze dodam, że Hiszpanie zagrali w sumie prawie na stojąco - ot krótkie starty do piłki. Techniką (matadorskimi unikami :) ośmieszali naszych piłkarzy - ja się niczego innego nie spodziewałem. Zawsze tuż przed mistrzostwami wybiera się łatwego przeciwnika, by strzelić mu kilka bramek dla podbudowania optymizmu :)
Druga linia Hiszpanów ma największy chyba potencjał na świecie.
Kunszt
Nie bede dobijal lezacego i pisal 06...zglos sie ale wydaje mi sie ze w stadium budowania zespolu powinno sie grac "na druzyne" a nie sprawdzac "gre otwarta" przez 90 min. Kim, i z faworytem? Genialna taktyka i brak wyobrazni....
...
Pod tym względem to może nauczy Smudę jednak bardziej strategicznego podejścia. Wzorcem powinien być dla niego Mourinho - wykorzystuje wszystkie zalety swojej drużyny do wykorzystania wszystkich wad przeciwnika i netralizacji jego silnych stron. Nie można będąc przedszkolakiem iść na wymianę ciosów z bokserem wagi ciężkiej.