
Towarzyski mecz reprezentacji Polski z Finlandią odbył się. Wynik poszedł w świat, choć bezbramkowy remis mało kogo powala na kolana. Jednak wbrew wszelkiej maści malkontentom muszę stwierdzić, że mecz mi się podobał, a piłkarze pokazali, że już niedługo możemy mieć naprawdę przywoitą reprezentację. Aczkolwiek z większymi pochwałami wstrzymam się do 8 czerwca i końca spotkania z Hiszpanią.
Teraz kilka słów o samym meczu z Finlandią. Przeciwnik średnio wymagający, ale dość solidny i chyba idealny na taki mecz, w którym Smuda pozwolił zagrać aż czterem debiutantom. O bramkarzu Tytoniu ciężko powiedzieć cokolwiek poza tym, że miał trochę szczęścia (słupek po strzale Wojtkowiaka) oraz że zachował czyste konto bez konieczności zbytniego wysilania się. Po prostu Finowie nie stworzyli zbyt wielu sytuacji pod polską bramką. Ale - co najważniejsze - zachował mimo to koncentrację przez całe spotkanie i nie wpuścił żadnej głupiej bramki, o co łatwo, kiedy bramkarz nudzi się przez większość czasu.
Adam Matuszczyk - solidny w destrukcji, niezły odbiór piłki, dobry przegląd pola. Ale rozgrywający z niego słaby, choć może jeszcze się wyrobi. Trochę więcej wiary w siebie i zrozumienia z kolegami z kadry by mu się przydało. Fajny zawodnik, trzeba żeby okrzepł. Adrian Mierzejewski to dla mnie natomiast odkrycie tego meczu - na początku trochę zachowawczy, z biegiem meczu coraz pewniejszy i bardziej odważny w grze. Rewelacyjne dośrodkowania z rzutów rożnych plus genialne zagranie "na nos" do Ireneusza Jelenia pokazują spory potencjał tego piłkarza. Kolejne potwierdzenie, że Smuda potrafi wynaleźć i w naszej zgrzebnej lidze niezłych zawodników.
Na koniec czwarty debiutant , Artur Sobiech. Zagrał zaledwie kilka minut, ale mógł strzelić jedynego gola w tym meczu - pięknie przyjął piłkę w polu karnym, odwrócił się i strzelił z całej siły... 5 metrów nad poprzeczką! Powiem wprost - wbrew tym, którzy kwestionują wprowadzanie piłkarzy w ostatnich minutach, kiedy chce się ich testować, to właśnie ma to sens. Sobiech miał stuprocentową sytuację i powinien strzelić gola. Klasowych zawodników poznaje się właśnie w takich momentach - wchodzą, mają sytuację i trafiają. Sobiech nie trafił, ale nikt go oczywiście nie skreśla. Pewnie w kolejnych sparingach dostanie więcej czasu na pokazanie swoich możliwości. Tym bardziej, że kontuzji nabawił się Ireneusz Jeleń i już wyjechał do Francji.
I właśnie Jeleń to dla mnie największe rozczarowanie meczu. Piłkarz, o którego zabiega kilka klasowych klubów, strzelający mnóstwo goli w Ligue 1, zmarnował przynajmniej 3 stuprocentowe sytuacje podbramkowe, Dużo biegał, był aktywny, widoczny... ale napastnika ocenia się po ilości strzelonych goli. A to pudło głową z 3 metrów... masakra.
Podobnie słabo zaprzentował się inny nasz napastnik, podobnie rozchwytywany jak Jeleń, czyli Robert Lewandowski. Zbyt egoistyczny, za bardzo chciał strzelić bramkę i nie dostrzegał lepiej ustawionych piłkarzy. Na plus - duża aktywność i ambicja.
Jak zwykle nieźle zagrał Kuba Błaszczykowski. Dużo szumu na prawej stronie, fajna współpraca z Łukaszem Piszczkiem, dobry odbiór piłki. Trochę jednak jeździec bez głowy i przede wszystkim zmarnowana milionprocentowa sytuacja, kiedy będąc sam na sam trafił w słupek.
Pochwalę również blok defensywny. Trochę po zejściu Żewłakowa nerwowy, ale Wojtkowiak, Sadlok, Piszczek i Dudka radzili sobie, ustawiali się sensownie, nie tracili głowy, nieźle uruchamiali pomocników i nie wybijali piłki na oślep. Podobał mi się zwłaszcza Sadlok, ale kiedyś te jego spokojne zwody mogą się źle skończyć dla drużyny:)
W pomocy, oprócz Matuszczyka, Mierzejewskiego i Błaszczykowskiego świetny mecz rozegrał Tomasz Jodłowiec. Wielki spokój, rewelacyjny odbiór piłki, dobry przegląd pola i realizacja założeń taktycznych trenera Smudy. Materiał na dobrego reprezentanta.
Moim zdaniem niezły mecz - drużyna zagrała ambitnie, z dużą dozą fantazji i niezłych zagrań. Oczywiście szwankowała skuteczność, skoro ekipa nie zdobyła żadnego gola. Ale trzeba podkreślić jedno - 22 strzały na fińską bramkę! Nie pamiętam, kiedy w jednym meczu polscy piłkarze w jednym meczu tak się nastrzelali:) Smuda zebrał grupę ciekawych i perspektywicznych piłkarzy. Trzeba dać im drobny kredyt zaufania, a może odwdzięczą się już niedługo dobrą grą i fajną postawą za dwa lata na EURO 2012.
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać































