
Obiecałem sobie przed meczem z Kamerunem, że będę szukał pozytywów w grze reprezentacji Polski. Że nie będę narzekał, kwękał, jęczał, marudził ani psioczył. Że zachowam się jak prawdziwy polski kibic, który zawsze wierzy. Miałem nadzieję, że zobaczę jedenastu walczących, dobrze ustawionych i nieźle grających zawodników z orzełkami na piersi. Nie udało mi się. Kolejny fatalny mecz Polaków, kolejne spotkanie bez pomysłu, bez umiejętności, bez wiary w siebie. Bez sensu.
Zacznijmy od pozytywu. Bo jednak jeden udało mi się znaleźć. Po raz kolejny pozytywem okazał się Kuba Błaszczykowski. Jedyny polski zawodnik, który potrafi minąć przeciwnika dryblingiem, który ma siłę i kondycję do biegania przez całe 90 minut, jedyny, który patrzy i widzi na boisku. Jedyny, który potrafi celnie podać na większą odległość. I cholernie ambitny.
Ćwierć pozytywu to piękny strzał Rafała Murawskiego w poprzeczkę w pierwszej połowie.
Reszta negatywnie. Negatywnie mimo wszystko Robert Lewandowski, który nie potrafi strzelić gola w żadnej sytuacji, jaką miał - a ta z samej końcówki meczu to już wołała o pomstę do nieba! Wtedy do szaleństwa doprowadził mnie komentujący to spotkanie niejaki Andrzej Dawidziuk, który stwierdził (UWAGA!!!), że nie powinniśmy wymagać od "Lewego", żeby wykorzystywał takie okazje, jeśli ma ich w meczu tak niewiele. No żesz k... mać! Lewandowskiemu dałbym jeszcze jakieś szanse w kolejnych meczach, Dawidziukowi dziękuję raz na zawsze.
Bramkarze wpuścili, co mieli wpuścić. Obrona strasznie, zero zrozumienia, defensorzy ogrywani jak dzieci (przy wszystkich straconych golach). Glik i Sadlok to może są utalentowani, ale grają jak sieroty. Wojtkowiak chyba z kontuzją, Kowalczyk nieźle w defensywie, ale zmarnował dwie setki (wtedy nieoceniony Dawidziuk skomentował UWAGA!!!, że nie możemy wymagać od obrońcy, żeby wykorzystywał takie sytuacje, bo jest przecież obrońcą). Żewłakow pewnie w kilku sytuacjach, umie się ustawiać, ale jest już za wolny - mimo wszystko wciąż najlepiej w defensywie. Dudka piach, Obraniak piach. Murawski (poza jednym strzałem) piasek. Rybus piach. Matuszczyk - grał za krótko, pokazał się parę razy. Peszko - wejście smoczka miał, raz strzelił wprost w bramkarza prawą nogą, raz zrobił lewą nogą coś (w dobrej sytuacji), czego nawet moja lewa noga nie potrafi. Nie wiem, co zrobił. No i znów ten jego wzrok - ja nie mogę na to patrzeć! On ma takie bezradne oczy ten Peszko!
Brożek kuźwa piach po raz kolejny. Mam nadzieję, że to było pożegnanie tego zawodnika z reprezentacją. On ma też takie dziwne spojrzenie, lekko nieobecne, spod tych swoich brwi. Niech przenika nim już tylko klubowych obrońców, bo reprezentanci innych krajów są na to uodpornieni.
No i Smuda Franciszek. On niepotrzebnie wbił się w garnitur, nie może w nim skakać przy linii bocznej. Franiu, wróć do dresu, proszę. I zostaw tę kadrę już, za wysokie progi. Smuda - piach. A może po prostu krawiec kraje, jak mu materiału staje? Być może. Ale już nie chcę więcej słuchać o tym, że to (znów Dawidziuk) przecież dopiero końcowy etap pierwszej części eliminacji piłkarzy do kadry na EURO 2012. Że trener Smuda ma na pewno podzielony harmonogram działań. Bo Smuda ciągle improwizuje, on nie ma żadnego planu ani harmonogramu.
I jeśli jeszcze raz pojedzie błagać jakiegoś Koscielnego czy innego farbowanego niby-Polaka, to ogłoszę bojkot tego człowieka.
Brawa dla polskich kibiców. Nie, nie za doping, polscy kibice są przecież frajerami (sam nim jestem) za każdym razem mając nadzieję, że może tym razem będzie lepiej. Brawa dla polskich kibiców za brawa dla Samuela Eto'o, kiedy ten schodził z boiska. Piękna postawa wobec piłkarza, który strzelił przecież naszym dwa gole. Widziałem, że nawet sam Kameruńczyk był zaskoczony i wzruszony z lekka. Naprawdę muszę zaliczyć to do pozytywów. Fajna sprawa.
Wynik 0:3 poszedł w świat. Reprezentacja bez selekcjonera, rozbita fizycznie i psychicznie po mundialu, na którym zajęła przedostatnie miejsce, przyjeżdża sobie do Polski, tańcząc wysiada z autokaru i rozwala naszych trzema golami, grając naprawdę bardzo przyzwoity futbol. A ja naprawdę chcę być optymistą.
Dajcie mi tylko jakieś powody. Polscy piłkarze, do Was się teraz zwracam. Żądam od Was powodów do optymizmu. I do trenera Smudy się zwracam. Z tym samym żądaniem. Dość pieprzenia i opieprzania się.
Pozdrawiam. Jak znajdę bramki na YT, to je tu wsadzę. Albo nie, wsadzę je sobie w tyłek. Ale jestem wściekły.
PS. Jednak wstawię te gole tutaj. Szkoda mojego tyłka:)
PS.2. Rafał Murawski to logik jakich mało: "Musi być lepiej, bo już gorzej być nie może".
Zobacz również:
- Polska piłka - sezon 2010/2011
- Ankieta: Komu kibicujesz?
- O meczu Polska - Kamerun przeczytasz również na blogu Zabiaperspektywa.blox.pl
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































a Franz po meczu powiedział,
a Franz po meczu powiedział, że innych piłkarzy w Polsce nie ma... Już nawet mi się nie chce podawać propozycji, tyle już ich było.
Jeśli po kolejnej przegranej z Ukrainą we wrześniu, Grzegorz Lato nie zrobi tego, co zrobił rok temu w Mariborze, to jeszcze w trzecim meczu na Euro dowiemy się, że drużyna jest ciągle budowana. A potem trzeba będzie budować od nowa.
A i proponuje, by przed meczem nie śpiewać "Mazurka Dąbrowskiego" z tekstem "dał nam przykład Bonparte, jak zwyciężać mamy" tylko "Boże coś Polskę" a szczególnie fragment "poprzez nieszczęścia pomnażał jej chwałę". Bardziej adekwatny.
zgadzam się z Kolegą
zgadzam się z Kolegą szatanskim ale z takim jednym zastrzeżeniem, że moim zdaniem Kamerun zagrał bardzo dobry mecz - każdy z zawodników Kamerunu walczył na boisku o miejsce w składzie - mimo braku formalnego selekcjonera - podobno faktycznym selekcjonerem jest Eto'o .
No i świetna technika każdego Kameruńczyka dała się zauważyć
Ale może się mylę i te superlatywy widoczne były tylko na polskim słabym tle ??
Nie chce mi się po raz
Nie chce mi się po raz kolejny pisać "a nie mówiłem" bo moze nie uwierzysz ale wcale nie mam z tego satysfakcji. Natomiast przestałem już polską piłkę traktowac poważnie. Tu już nawet nie chodzi o to że ta druzyna nie ma umiejętności, natomiast jest to drużyna bez grama ambicji, ci gracze mają charyzmę misia Colargola i wyglądają jakby od początku wszystkich przepraszali za to że sa na boisku. Kuzwa....oni nawet sfaulować porządnie nie potrafią. Zgraja nażelowanych lalusiów i mamisynków. Nie sądziłem że kiedyś to napiszę, ale tęsknię za takimi graczami jak Hajto, Świerczewski czy Krzynówek, może im nie zawsze na boisku wychodziło, ale przynajmniej grali twardo i nieustępliwie, nie zawsze wygrywali ale przynajmniej potrafili komuś nos złamać, żeby rywale ich zapamiętali. Natomiast ci gracze są nijacy poprostu. Jeden bardziej nijaki od drugiego. Zwłaszcza ci którzy grają w defensywie. Obrońca to ma być twardziel, który nie cofa nogi i wsadza głowę w najmniejszą szparę, a ci umieją wsadzać głowę tylko do suszarek w salonie fryzjerskim.
Teraz Grzegorz Lato może zostać głównym ratowniczym. Jeśli ma jaja to jutro powinien wręczyć Smudzie dymisję. Jeśli tego nie zrobi to zobaczycie, ze może być jeszcze gorzej.
Pokolenie twardzieli
Hajcie Świerczewskiemu można było wiele zarzucać, ale tamto pokolenie piłkarzy to byli goście z jajami. Twardzi zdecydowaniu.
Jak Hajto czy Swierszczu szli do piłki to kości trzeszczały.
A dziś naszym paniom mogą się co najwyżej paznokcie połamać lub żel pomarszczyć na włosach:)
Słowa Dawidziuka są tylko
Słowa Dawidziuka są tylko kwintesencją "polskiej myśli szkoleniowej" - od nikogo niczego nie wymaga. A potem nie ma efektów. Ale nie wymagajmy efektów od tych, od których się niczego nie wymaga.
Ciągle aktualne podsumowanie gry naszej kadry: http://komixxy.pl/177960/Trening-cz.3
A teraz na serio. Pozwolę nie zgodzć się, z dwiema rzeczami. Obraniak grał ambitnie i był bardzo aktywny zarówno w wyprowadzaniu akcji, jak i wtedy gdy musiał cofać się do tyłu. Brakowało mu tylko precyzji.
A druga rzecz jest taka, że jeśli Smuda nie postara się o zawodników z polskimi korzeniami, to nadal będzie piach. Bo kto ma grać zamiast tych Wojtkowiaków czy Brożków? Zresztą Perquis jest zdecydowany, a na obronę właśnie narzekamy. Bo z tego co jest, to nawet Salomon nie naleje.
PS. Do Rozpoczęcia Euro zostało dokłądnie 666 dni :) Może to jakiś symbol.
Szatański powinien jakoś
Szatański powinien jakoś uczcić tę liczbę :))
Uczciłem
Uczciłem totalną wściekłością. Więcej nie dam się im wydymac.
Jakoś ci nie wierzę :)) Znowu
Jakoś ci nie wierzę :)) Znowu będzie mecz...i znów będziesz wierzył :D
Zero sporu
Nie będę się z Tobą spierał. Pewnie do jutra mi przejdzie. Głupi jestem.
Perquis
Ale akurat Perquis nie grymasi, stawia jasno sprawę. A taki Koscielny czy Boenisch czy kolejny Aquafresca - żenada. Obraniak... ambicja to nie wszystko (absolutne minimum), czego wymaga się od klasowego zawodnika. Ludovic niestety jakby wtopił się w naszą kadrę. Bardzo szkoda.
bo Perquis dobrze wie, że nie
bo Perquis dobrze wie, że nie ma co liczyć na powołanie do lepszej reprezentacji... a taki Boenisch, Koscielny czy Acquafresca, tak.