Piłka jest okrągła... więc o piłce piszemy na okrągło!
Strona główna

EURO 2012

euro

Dołącz do nas!

| wyniki na żywo

Drogi Gościu,

jeśli lubisz piłkę nożną, masz dryg do pisania i znasz się trochę na futbolu - dołącz do nas i razem twórzmy FootballBloga! Wystarczy się zarejestrować - i już można pisać. Zapraszam!

polecie

| śledź Ekstraklasę
| zapowiedzi meczów
| opowieści króla kibiców

Piłka jest okrągła...
więc o piłce piszemy
na okrągło!

Mapa serwisu

Arka Gdynia - Legia Warszawa 2:5

Portret użytkownika sasin

No to liga powoli zbliża się do końca sezonu. W środę mieliśmy jej przedostatni akt. Dla gdynian była to przedostatnia szansa by uratować się przed spadkiem, tym bardziej, że tylko jedna drużyna z trójki Cracovia, Arka, Polonia Bytom pozostanie w ekstraklasie. Zapowiadał się więc zacięty mecz. Niestety na zapowiedziach się skończyło i w efekcie mieliśmy marną grę Arki, kanonadę Legii i wuwuzele w tle.

Legia zaczęła mecz w składzie: Skaba - Kiełbowicz, Komorowski, Choto, Rzeźniczak - Manu (90' Szałachowski), Gol (65' Wolski), Vrdoljak (55' Borysiuk), Radović - Cabral, Kucharczyk

Ławka rezerwowych: Marijan Antolović, Artur Jędrzejczyk, Sebastian Szałachowski, Takesure Chinyama, Rafał Wolski, Ariel Borysiuk, Maciej Rybus.

Od początku mecz nie był rozgrywany w szaleńczym tempie. Legia próbowała narzucić swój styl gry, ale Arka skutecznie jej to uniemożliwiała. Tylko, ze energii i umiejętności starczało jej tylko na to. Konstruowanie własnych akcji przekraczało chyba możliwości gdynian.

Z czasem jednak przewaga Legii rosła, aż w końcu po znakomitym podaniu Cabrala do Radovica ten wbiegł w pole karne i wyłożył piłkę wbiegającemu Manu, który wepchnął ja z kilu metrów do pustej bramki.

Od tego momentu Legia uspokoiła grę i zaczęła dyktować warunki. Przed przerwa Arka dostała jeszcze dwa poważne ciosy. Najpierw w 44 minucie Mateusz Siebert w głupi sposób sfaulował Michała Kucharczyka za co dostał drugą żółta kartkę i w konsekwencji czerwoną (zobacz tutaj).

A chwilę po tym Radovic wykorzystał kiks obrońcy Arki po dośrodkowaniu Kiełbowicza i z bliskiej odległości pokonał bramkarza gdynian Moretto.

Od początku drugiej połowy dominacja Legii była niepodważalna. Arka zdawała się być pogodzona z porażką, a mecz wyglądał tak jakby gdynianie liczyli tylko na to by Legia strzeliła im jak najmniej bramek.
Jednak legioniści nie zamierzali poprzestać na dwóch bramkach i w 49, oraz w 60 minucie Michał Kucharczyk dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Byłby może i hat-trick, ale sędzia nie uznał jednej z bramek dopatrując się bardzo minimalnego spalonego (zobacz tutaj).

Jednak kiedy wydawało się, ze czeka Arkę pogrom, ta nagle się obudziła i w przeciągu minuty strzeliła dwie bramki. Najpierw Maciej Szmatiuk w 68 minucie wykorzystał fatalny błąd obrońców Legii przy rzucie rożnym i z bliska pokonał Wojciecha Skabę, a minutę później ten sam zawodnik wykorzystał niefrasobliwość obrońców Legii przy rzucie wolnym i strzałem zza pola karnego ponownie pokonał Skabę.
W tym momencie Arka zaczęła grać agresywniej, a Legia zaczęła się w tym wszystkim gubić. Jednak powoli wszystko wracało do normy.

Ostatecznie Arkę pogrążyło zderzenie się Pawła Zawistowskiegp i Ante Rozića, po którym obaj już nie wrócili na boisko wskutek czego gdynianie kończyli mecz w 8 I(wykorzystali limit zmian), oraz bramka Borysiuka w 85 minucie, która ustaliła wynik meczu na 5:2.

Podsumowując mecz nie był aż tak emocjonujący jak wydawało się, że będzie. Arka od pierwszej minuty wyglądała jakby nie miała wiary w to, ze można z Legią zdobyć jakieś punkty. I biorąc pod uwagę fakt, że od 44 minuty grała w osłabieniu, to i tak wynik nie jest tak wysoki jak mógłby być.
Tym samym gdynianie zmierzają ku pierwszej lidze, na co niestety zanosiło się nie tylko od początku tego sezonu.

Osobna strona to to, co działo się na trybunach. Ja rozumiem protesty kibiców, choć moim zdaniem one w najmniejszym stopniu uderzają w tych co maja uderzać (podobnie jak zamykanie stadionów nie uderza w tych co powinno).

A w tak trudnej sytuacji jednak piłkarze potrzebowali wsparcia. Owszem szczerze to wątpię by ono coś pomogło, bo Arka grała bardzo słabo w całym sezonie mając straszny kłopot ze zdobywaniem bramek, ale jednak kto wie jakby się mecz potoczył.
Za to po meczu doszło do niemiłej „pogawędki” pana Andrzeja Czyżniewskiego z kibicami Arki, po którym był bardzo mocno wzburzony.

Tak więc tylko cud może uratować gdynian przed spadkiem, ale może, kto wie?Opis meczu

 

Bramki:

 

Zobacz również:

 

FacebookZostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku

 


No votes yet
Portret użytkownika szatanski
 #

Skorża

Skorża definitywnie out?

 
Portret użytkownika sasin
 #

Skorża out

Ponoć Weiss ma dac odpowiedź w poniedziałek.

choć swoja droga nie wiem jak to wszystko uda mu sie ogarnąć, czyli łaczyc funkcje trenera Legii, selekcjonera Słowacji i menadżera

 

I love football

Blazyliana, czyli inna strona piłki

Śmiesznie, wesoło, żałośnie, nieoczekiwanie, dziwnie, paradoksalnie, zaskakująco, czasem żenująco. Bez tematów tabu.

więcej blazyliany |

lpLogo EURO 2012Liga Mistrzów sezon 2010/11Logo LERPA 2010

Wybrane wyniki

wyniki na żywo |

Chelsea - Bayern 1:1 (karne 4:3)

  • Puchar Niemiec (FINAŁ):

Borussia D. - Bayern Monachium 5:2

Atletico Madryt - Athletic Bilbao 3:0

GKS Bełchatów - Cracovia 2:2
Jagiellonia Białystok - ŁKS 2:1
Legia Warszawa - Korona Kielce 1:0
Podbeskidzie - Polonia Warszawa 1:1
Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk 2:1
Widzew Łódź - Lech Poznań 0:0
Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 0:1
Zagłębie Lubin - Górnik Zabrze 2:1

gole | gole ekstraklasy

Logowanie

Piłkarski cytat dnia

Kłopot z sędziami polega na tym, że znają zasady gry, lecz nie znają gry.

Bill Shankly

więcej cytatów |

deska

Sonda FootballBloga

Obraziła Cię reklama Coca-Coli?:

Facebook

Zbiory FootballBloga

Goście FootballBloga

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 64 gości.