
Wreszcie po ostatnich słabych występach Legia wygrała mecz o punkty, co powinno być istotne przez czwartkowym meczem w LE. Co prawda rywal patrząc na tabelę ligową nie był najsilniejszy, ale może i dobrze?
Legia zagrała w Bełchatowie w składzie:
Dusan Kuciak - Artur Jędrzejczyk, Michał Żewłakow, Marcin Komorowski, Jakub Wawrzyniak - Maciej Rybus, Janusz Gol (85' Daniel Łukasik), Ariel Borysiuk, Miroslav Radović, Rafał Wolski (75' Michał Żyro) - Danijel Ljuboja (88' Maciej Górski)
Ławka rezerwowych: Wojciech Skaba, Inaki Astiz, Tomasz Kiełbowicz, Jakub Rzeźniczak, Maciej Górski, Michał Żyro, Daniel Łukasik.
I od początku próbowała narzucić swoje tempo. A i trener Skorża zaskoczył wszystkich jedna osoba, a mianowicie od pierwszej minuty na środku pola zagrał młody Rafał Wolski. I trzeba przyznać, ze zwłaszcza w pierwszej połowie jego gra wyglądała obiecująco, a momentami naprawdę nieźle. Choć mam wrażenie, że Radovic za często schodził do środka przez co odbierał „robotę” młodemu pomocnikowi Legii sam zaś za mało rozciągał grę na skrzydle. Chyba wyszło przyzwyczajenie już do gry na środku boiska.
Sam mecz do porywających nie należał. Bełchatów potwierdzał, że nie przypadkowo znajduje się na dnie ligowej tabeli, choć kilka groźnych sytuacji stworzył.
Legia zaś pokazała, ze do klasowej drużyny, grającej pewnie i z pomysłem dużo jej brakuje.
Na pewno w tym wszystkim cieszy sam wynik i zero z tyłu. Jednak sama gra nadal w dużym fragmencie do poprawy.
Nie wiem czy to nadal kompletny brak pomysłu Skorzy na grę Legii, czy może to kwestia samych piłkarzy, albo jedno i drugie. Ale Legia nadal rozgrywa piłkę chaotycznie i wciąż popełnia błędy w obronie.
Wawrzyniak tradycyjnie ma w swoim zestawie zachowań krycie na radar, co o mało nie skończyło się strata bramki w 8 minucie, ale na szczęście Fonfara fatalnie spudłował.
Rozgrywanie piłki jest nadal chaotyczne. Jak pisałem wyżej obiecujący występ zaliczył wychowanek Akademii Piłkarskiej Rafał Wolski, ale niestety za często chyba w to mieszał się Radovic. Nie mniej tu jest duży plus i szansa, że będzie lepiej.
Brakowało niestety ataków skrzydłami, rozciągania gry. Nie wiem czemu nadal nie gra Kosecki.
No i Ljuboja. Przez cały mecz (używając terminologii komentatorów koszykarskich) był podwajany lub potrajany przez obrońców Bełchatowa. Brakowało mi wtedy jakiś schematów rozegrania piłki przed pole karne na strzał z dystansu. A przecież jest komu to robić.
Podsumowując na tle cienkiego Bełchatowa Legia momentami wyglądała nieźle. Ale teraz przyjdą dwa sprawdziany czyli mecze z Hapoelem i Wisłą.
- Opis meczu
- Statystyki
- Maciej Skorża o meczu
- Piłkarze Legii o meczu
- Trener Kamil Kiereś o meczu
- Piłkarze GKS-u u meczu
Bramki:
-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety--------------------------
-----------------------------------------------------------------
WAŻNE! Zobacz również:
- Polska piłka w sezonie 2011/2012
- Klasyfikacja króla strzelców
- Aktualna tabela T-Mobile Ekstraklasy
- Ankieta: Komu kibicujesz?
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- sasin's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać






































