
Mundial w RPA wchodzi w decydującą fazę. Wczoraj przezywaliśmy emocje związane z meczem półfinałowym Urugwaj-Holandia a dziś czeka nas kolejny hit.
Ale kilka dni temu przeczytałem wywiad z Markiem Jóźwiakiem dyrektorem do spraw rozwoju sportowego Legii Warszawa, a w nim zastanowiła mnie jedna wypowiedź.
„Czy Legia brała pod uwagę ściągnięcie do drużyny piłkarza ze znanym w Europie nazwiskiem? Takiego, który przyciągnąłby na trybuny dodatkowo kilka tysięcy ludzi?
Z tymi wielkimi gwiazdami musimy jeszcze troszkę poczekać. Nasze możliwości finansowe, jeśli chodzi o kontrakty, nie są aż tak wysokie. Legia jest jednak klubem, który płaci i wywiązuje się ze wszystkich zobowiązań, co nie zawsze jest regułą w innych klubach. Gwiazdy zarabiają na zachodzie po półtora, dwa miliony euro, a na to nie jesteśmy jeszcze gotowi. Myślę, że w ciągu roku, może dwóch, jeszcze przed Euro, tacy piłkarze się w Polsce pojawią. Konkurencja, rywalizacja, ilość zawodników i otwarcie granic, zmusi tych piłkarzy do szukania pracy także w takim kraju jak nasz. Już w tym roku mieliśmy propozycję ściągnięcia Sidneya Govou z Olympique Lyon, któremu właśnie kończy się kontrakt. Ale na razie jeszcze trochę nam brakuje. Było w tym oknie jeszcze kilka ciekawych propozycji. Wierzę, że tacy piłkarze jak Govou, także będą grać niebawem w Legii.”
Mniejsza o Legię Warszawa i o to czy to było zdanie wypowiedziane pod publiczkę. Ale czy faktycznie za 2-3 lata nasza ekstraklasa dojdzie do takiego momentu że będzie nasze kluby stać na zatrudnienie choćby średnich europejskich gwiazd. I to nie będących jedną nogą na piłkarskiej emeryturze jak swego czasu bodajże Wisłą Kraków chciała ściągnąć Patrika Kluiverta, ale piłkarzy, którzy jeszcze mają sporo do zaoferowania.
Owszem wiadomo, że nie ma co liczyć na to że nasze kluby będą zatrudniać piłkarzy pokroju choćby Podolskiego, Milito, Snejdera czy Robbena. Ale właśnie piłkarzy jak Govou.
Na dzień dzisiejszy sprawa rozbija się o pieniądze, bo nasze kluby stać na to by płacić zawodnikom maksymalnie 350-400 tys. euro. A tacy średniej klasy europejskiej piłkarze pewnie życzą sobie min. 4 razy tyle. A ci trochę lepsi jeszcze więcej.
Ale może po Euro 2012 nastanie złoty czas dla naszej ekstraklasy? Na pewno podniósłby się poziom, byłyby gwiazdy, które mogłyby przyciągnąć ludzi na stadiony i będą nowe ładne stadiony. Może wtedy właśnie będzie taki moment kiedy to transfer zawodnika za 4-5 mln euro nie będzie nikogo szokował jak i zarobki na poziomie choćby 1.5 mln euro.
Nie ma co się łudzić że nagle staniemy się ligą porównywalną z ligą Angielską, Hiszpańską czy Niemiecką. Ale mocną średnią liga europejską Ekstraklasa ma chyba szanse się stać. Trzeba tylko uważać by nie przedobrzyć. By się nie okazało że te wysokie transfery doprowadzą ligę jak i kluby na skraj przepaści.
Teraz mamy jeszcze czas mundialu ale nasi prezesi klubów tylko i wyłącznie oglądają go dla relaksu by cieszyć się pięknem futbolu. Ale może za jakiś czas będą go oglądać także pod kątem poszukiwania wzmocnień. Nie mówię żeby nagle szukali ich w drużynach Argentyny, Hiszpanii, czy Holandii. Ale jest kilka reprezentacji, które korzystnie się zaprezentowały i których piłkarze lub piłkarze ich pokroju może za te 2-3 lata będą w zasięgu naszych klubów.
Ja wiem że na razie poziom naszej ligi jest jaki jest i to też nie zachęca piłkarzy, ale jest wielu, którzy mają kłopot ze znalezieniem pracodawcy w tych dobrych klubach, a przy dobrych zarobkach nasza Ekstraklasa nie będzie aż takim złym rozwiązaniem.
Zobacz również:
- sasin's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































govou
Wczoraj Białas cośtam mówił, że to mogło wyglądać trochę inaczej. Zacytuję byłego trenera Legii:
Po każdym sezonie Związek Zawodowy Piłkarzy we Francji przesyła do
Federacji listę zawodników, którym kończą się kontrakty oraz tych,
którzy zostali wystawieni przez kluby na listę transferową. Taki spis
może trafić do każdego klubu na świecie. Zarówno do Realu Madryt,
Barcelony, Legii, jak i do Albanii
Myslę, że to było tak, jak mówi były trener.
Co do tego, czy kiedyś będzie nas na to stać: to zalezy od PZPNu. Związek skopanej powinien wreszcie zadbać o to, by kluby z naszej ligi były klubami z prawdziwego zdarzenia, z powaznymi sponsorami, tak jak to jest na zachodzie. Na wchodzie też - bo Ukraińcy i Rosjanie potrafią naprawdę dobrze dofinansować swoje kluby - właśnie dlatego, że mają one bogatych właścicieli. A jeśli w Polsce, niektóre kluby są własnością miasta, to o czym my mówimy. Po pierwsze nie widzę powodu, by podatnik nie interesujący się piłką musiał dopłacać do klubu, z którym nic go nie łączy - a po drugie, kasa miejska ma zbyt małe fundusze, by zajmowac się powaznym futbolem. PZPN powinien w końcu wprowadzić, przepis, w którym pożegna siez tym reliktem komuny.