
Po meczu w Białymstoku ciężko cokolwiek ciekawego napisać o grze Legii. Ale może tak. Jak pisałem w innym miejscu Legia będzie miała różne mecze, będzie popełniała błędy zarówno piłkarze jak i trener. I poniedziałkowy mecz do takich należał. Mecz był absolutnie do wygrania. Jednak po pierwsze cała drużyna wyglądała jakby wyszła na boisko z przekonaniem ze po ograniu Rapidu liga to dla nich przykry obowiązek i ze wygrana im się należy sama z siebie. I czeka na to aż piłkarze Jagiellonii położą się na boisku albo sami nastrzelają sobie worek bramek.
Do tego Skorża przekombinował z wyjściowym składem, potem jakoś to ratował wpuszczając Żyro i Wolskiego, ale zabrakło kluczowej decyzji by zdjąć z boiska Ljuboję, choć ten już najdalej w 70 minucie powinien oglądać mecz z ławki rezerwowych.
Nie wiem albo trener nie do końca wszystko ogarnia, albo boi się pewnych zmian (tak jak wcześniej nie potrafił odstawić od składu beznadziejnie słabego Manu). Do tego obraził się tez chyba na Koseckiego i zamiast wpuścić go na boisko zmieniając wspomnianego Ljuboję (przesuwając Żyro do ataku) dokonuje idiotycznej zmiany na Ohayona. Nie wiem ale chyba tylko Skorża widział w niej jakikolwiek sens.
Tyle tytułem wstępu:)
Legia w tym meczu zagrała w składzie:
Dusan Kuciak - Jakub Rzeźniczak Michał Żewłakow Marcin Komorowski Jakub Wawrzyniak - Michał Kucharczyk (46' Michał Żyro) Janusz Gol (58' Rafał Wolski) Ivica Vrdoljak Ariel Borysiuk Maciej Rybus (86' Moshe Ohayon) - Danijel Ljuboja.
ławka rezerwowych: Wojciech Skaba, Artur Jędrzejczyk, Inaki Astiz, Rafał Wolski, Moshe Ohayon, Jakub Kosecki, Michał Żyro.
Przed meczem trener Czesław Michniewicz zapraszał na mecz mówiąc, że to będzie dobre widowisko. Podobnie mówili komentatorzy, którzy podkreślali że Jagiellonia u siebie jest zawsze groźna a Legii nieźle idzie na wyjazdach. Niestety teoria nie poszła w parze z rzeczywistością. Na pierwszą połowę nie dojechały obie drużyny i na boisku przebywali chyba jacyś pozoranci ubrani w stroje klubowe. I jedyne co można o niej powiedzieć, to to, ze się odbyła. Jeden strzał Ivicy Vrdoljaka w 46 minucie to za mało by wzbudzić emocje.
Legia niestety całkowicie przespała pierwsze 45 minut, a gospodarze nie byli lepsi. I gra toczyła się głownie w środku pola. Trener Skorża zaryzykował nieco ze składem. Zamiast Jędrzejczyka na prawej obronie wystawił Rzeźniczaka. Przy braku pauzującego za kartki (a do tego kontuzjowanego) Radovica powrócił do ustawienia na 3 def. Pomocników w środku a na prawym skrzydle tym razem postawił na Michała Kucharczyka.
Niestety te zmiany nic nie wniosły. Kucharczyk grał słabo, a brak Radovica był bardzo widoczny. Do tego Ljuboja był w słabej formie. Co akurat nie dziwi, bo cały okres przygotowawczy do obecnego sezonu leczył kontuzję i teraz co chwile go cos boli. Jeszcze jakoś to wygląda tuż po przerwach na kadrę, ale potem forma spada. Z wysoka formą Ljuboji trzeba poczekać na wiosnę.
Poza tym przy Radoviciu Ljuboja mógł maskować tę swoją formę, Bo Rado biegał za niego i Ljuboja mógł grając na stojąco stosować swoje sztuczki i klepać piłkę. Bez Miro, to od niego zależało to jak będzie Legia grała do przodu. Niestety nie był w stanie wiele zdziałać. Tak więc nudna pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
W drugiej Skorża próbował cos zmienić. I już na druga połowę wpuścił Michała Żyro za Kucharczyka. Ten zaś już w pierwszej akcji popisał się świetnym rajdem lewym skrzydłem i dośrodkowaniem, jednak nikt z partnerów nie wykorzystał tego podania. W 58 minucie zaś Skorża poszedł za ciosem i za Janusza Gola wpuścił Rafała Wolskiego. Te zmiany (zwłaszcza wpuszczenie Żyro), spowodowały poprawę gry Legii, choć nadal nie szło jej w tym meczu. Niestety zabrakło kluczowej zmiany, i tu chyba trenerowi zabrakło odwagi. Bo jak wcześniej pisałem zdjąć z boiska powinien słabego w tym meczu ( na dodatek pozbawionego wsparcia Radovica) Ljuboję. Nie wiem czy obraził się na Koseckiego, ale najpierw z sobie tylko znanych powodów zwlekał ze zmianą do 86 minuty a potem wpuścił na boisko Ohayona. Owszem ten nawet mógł strzelić bramkę, ale gdyby to uczynił, to byłby chyba największy szczęśliwy przypadek w całej dotychczasowej przygodzie Skorzy z Legią.
Ta zmiana nie mogła nic dać i przypominała bardziej pozbawione sensu nic nie wnoszące i chaotyczne zmiany z poprzedniego sezonu. Zabrakło moim zdaniem w tym przypadku pójścia za ciosem, zaryzykowania. Tym bardziej, że Jagiellonia nie była mocna, była absolutnie do ogrania.
Zabrakło więc może tego elementu szaleństwa?
Tak czy inaczej mimo prób do samego końca Legia zakończyła mecz bezbramkowym remisem. Owszem znów w lidze nie traci bramek co cieszy. Traci jednak 2 punkty co już nie cieszy.
Oby po przerwie na kadrę znów zagrała z zębem i walecznie a co najważniejsze zwycięsko.
- Opis meczu
- Raport meczowy
- Statystyki
- Trener Maciej Skorża po meczu
- Pilkarze Legii po meczu
- Trener Czesław Michniewicz po meczu
- Piłkarze Jagiellonii po meczu
-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety--------------------------
-----------------------------------------------------------------
WAŻNE! Zobacz również:
- Polska piłka w sezonie 2011/2012
- Klasyfikacja króla strzelców
- Aktualna tabela T-Mobile Ekstraklasy
- Ankieta: Komu kibicujesz?
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- sasin's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać







































Eurosport2
Obejrzałem ten mecz na Eurosporcie 2 i powiem szczerze - wynudziłem się jak mops. Odnoszę wrażenie, że na dziś Legia to Radović. Bez niego ta drużyna nie istnieje.
Reklama
No ja załuję, ze ten mecz poleciał na Eurosporcie.
tzn. przed meczem miałem nadzieję, ze to będzie dobra reklama naszej piłki jednak nie była. Ciekawe ile osób obejrzało druga połowę, bo pewnie większość wyłączyła po pierwszej.
Generalnie masz rację Rado dzis to siła Legii. Przy nim Ljuboja nawet w obecnej formie jako tako wygląda. Mam nadzieję, ze trochę odpocznie podczas przerwy na kadrę, Legia znów zanotuje zwycięską serię, a wiosną wo wyleczeniu się w końcu odbudowaniu formy pokaże na co go stać.