
No i skończyło się rumakowanie. Po przeciętnym meczu w wykonaniu Legii zakończyła się seria meczy bez porażki, seria meczy bez straconej bramki a i Kuciak nie pobił rekordu Władysława Grotyńskiego w ilości minut bez straconej bramki. No ale taki kubeł zimnej wody się przyda Legii. Poza tym nie da się wygrać spotkania kiedy przez 90 minut notuje się 66 strat i nie oddaje się celnego strzału na bramkę rywala.
Trener Skorża przed meczem znów trochę pozmieniał w ustawieniu zespołu. Wskutek czego Legia na mecz z Koroną wyszła w składzie:
Dusan Kuciak - Artur Jędrzejczyk, Michał Żewłakow, Marcin Komorowski, Jakub Wawrzyniak - Michał Kucharczyk (46' Janusz Gol), Ivica Vrdoljak (59' Rafał Wolski), Ariel Borysiuk, Miroslav Radović, Maciej Rybus (82' Jakub Kosecki) - Danijel Ljuboja.
Ławka rezerwowych: Wojciech Skaba, Janusz Gol, Inaki Astiz, Jakub Kosecki, Jakub Rzeźniczak, Rafał Wolski, Moshe Ohayon.
Niestety zmiany nie wyszły Legii na dobre. Michał Kucharczyk po raz kolejny pokazał, że jest w tej rundzie w słabej formie i wpuszczanie go na boisko od pierwszej minuty mija się z celem. Nie wiem co przez to chciał pokazać trener Skorża, ale wyszło to fatalnie.
Do tego od samego początku gra Legii się nie kleiła. Owszem legioniści próbowali kreować grę, grać kombinacyjnie, z pierwszej piłki, ale to nie był ich dzień. Korona grając twardo i konsekwentnie nie dała się zaskoczyć.
Za to w grze Legii mnożyły się błędy, niedokładności w podaniach czy rozegraniu i straty. Tych było jak napisałem na wstępie 66, 34 w pierwszej połowie i 32 w drugiej.
W 24 minucie kolejna strata tym razem przy wyprowadzeniu piłki Ivicy Vrdoljaka skutkowała znakomitym podaniem Vukovica, które to strzałem głową na bramkę zamieniła Maciej Korzym.
Po stracie bramki Legia próbowała przejąć inicjatywę i odrobić stratę. Jednak przez 90 minut napotykała na kielecki mur.
Po przerwie trener Skorża próbował cos zmienić i na drugie 45 minut wpuścił Janusza Gola za zupełnie bezproduktywnego i zagubionego Kucharczyka.
Niestety ten zamiast wnieść coś dobrego do gry już na wstępie dopasował się do kolegów notując prosta stratę, potem była kolejna.
I tak wyglądał cały mecz. Legia próbowała, ale przy tej ilości strat i niedokładności nie była w stanie nic zdziałać by stworzyć większe zagrożenie pod bramka Korony, choć gdyby Rybus na początku meczu zamiast strzelać z ostrego kąta podał do Ljuboji ten zapewne stojąc 5 metrów przed bramka otworzyłby wynik meczu.
Tak na marginesie można by się przyczepić do dwóch decyzji sędziego odnośnie oceny zagrania ręką. Najpierw zobaczył rękę, której nie było u Radovica przez co ten dostał żółta kartkę. Potem w polu karnym ręką zatrzymał piłkę zatrzymał Vukovic. Moim zdaniem powinien być karny, ale sędzia uznał inaczej. Choć to nie przez to Legia przegrała.
Cóż, szkoda ze Legia nie wykorzystała okazji by zostać liderem ekstraklasy, ale ma na to jeszcze 15 meczy. Mimo wszystko najważniejsze jest to, że Legia od początku sezonu poprawia swoją grę, gra coraz lepiej z pierwszej piłki. Poprawiła grę obronna i w ataku i na razie bardzo dobrze sobie radzi na 3 frontach, czego nie był w stanie pogodzić choćby Lech Poznań grając udanie w LE.
To tez ma znaczenie. Legia to wciąż młoda drużyna, o jej obliczu decydują coraz bardziej tacy piłkarze jak Wolski, Żyro, Rybus czy Borysiuk. I to jest największy zysk zakończonej rundy jesiennej.
Teraz trzeba tylko dobrze zagrać dwa mecze rundy wiosennej i czekać na lutowe mecze w lidze i LE.
- Opis meczu
- Raport meczowy
- Statystyki
- Trener Skorża o meczu
- Piłkarze Legii o meczu
- Trener Ojrzyński o meczu
Bramka:
-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety--------------------------
-----------------------------------------------------------------
WAŻNE! Zobacz również:
- Polska piłka w sezonie 2011/2012
- Klasyfikacja króla strzelców
- Aktualna tabela T-Mobile Ekstraklasy
- Ankieta: Komu kibicujesz?
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- sasin's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać







































Korzym
Korzym trochę zagrał na nosie Legii:)
Korzym?
No nosie to zagrał Legii Vuko, którego swego czasu pochopnie sie pozbyto.
Korzym no tak strzelił bramkę, tyle, ze on strzela z częstotliwością 1 bramka na 10 meczy. Szkoda, bo zapowiadał się na niezłego napastnika. W Legii sie nie przebił a w Koronie też szału nie ma.
No ale moze teraz ta zdobyta bramka przeciwko Legii odmieni jego karierę?