
No to Legia w tym tygodniu zaliczyła dwa remisy, ale po końcowym gwizdku piłkarze i kibice mieli zupełnie inne nastroje. W Zabrzu Legia zremisowała wygrany mecz, a w Białymstoku zremisowała niemal przegrany.
Legia w tym meczu zagrała w składzie: Skaba - Kiełbowicz, Vrdoljak, Komorowski, Wawrzyniak - Żyro (54' Jędrzejczyk, Borysiuk, Gol, Manu (90' Rybus) - Radović, Hubnik (87' Kucharczyk).
Rezerwowi: Marijan Antolović, Artur Jędrzejczyk, Michał Kucharczyk, Alejandro Cabral, Rafał Wolski, Maciej Rybus, Felix Ogbuke.
Mecz od samego początku nie był wielkim widowiskiem, ale jak się okazało dramaturgii nie zabrakło w jego dalszej części. Od pierwszej minuty Jagiellonia próbowała przełamać złą passą i zdobyć komplet punktów. Jednak jej ataki wolno się rozkręcały. I kiedy wydawało się, że bramki dla gospodarzy są tylko kwestią czasu cos się zacięło i inicjatywę przejęła Legia. Co prawda jej akcje nie rzucały na kolana dynamiką, polotem jednak mozolnie i powoli legioniści konstruowali akcje grając atakiem pozycyjnym.
W tym okresie gry zdecydowanie opanowali środek boiska, jednak brakowało pomysłów na to jak przedostać się przez obronę Jagiellonii.
Jednak w końcówce pierwszej połowy gospodarze mieli dwie znakomite sytuacje do zdobycia bramki. O ile jeszcze Frankowski nie miał łatwej sytuacji do pokonania Wojciecha Skaby, o tyle Robert Arzumanyan do dziś pewnie się głowi nad tym jak nie trafił w bramka z ok. 2 metrów.
Po przerwie to Legia zaczęła atakować i prowadzić grę, co skutkowało kilkoma groźnymi sytuacjami. Jednak i ataki Legii wkrótce się skończyły. Tu jednak powód był zupełnie odmienny.
Najpierw w 52 minucie w środku pola był faulowany piłkarz Jagiellonii. Gospodarze szybko wznowili grę (tu bardzo poważny błąd popełnił młody Michał Żyro, który zamiast zastawić piłkę dyskutował z sędzią), piłka trafiła do Tomasza Frankowskiego, którego tuż przed polem karnym faulował Ivica Vrdoljak. Sędzia po krótkim namyśle pokazał kapitanowi Legii czerwoną kartkę. Kartka jak najbardziej słuszna, ale liczyłem na to, ze jednak dostanie żółta. I tak by opuścił boisko, bo miał już na koncie jedna kartkę, ale zagrałby w meczu z Wisłą. A tak, no cóż.
W 59 minucie dramat Legii się dopełnił, kiedy to drugą żółta kartkę a w konsekwencji czerwoną otrzymał Ariel Borysiuk i dołączył do Vrdoljaka w szatni. W tym momencie stało się jasne, że nawet remis będzie dla Legii świetnym wynikiem, choć mało kto przypuszczał, że uda się nie stracić bramki.
Piłkarze Jagiellonii ruszyli do szturmu na bramkę Skaby, ale trzeba przyznać, ze robili to albo nieskutecznie, ale kompletnie nieudolnie. Po raz kolejny okazuje się, ze piłkarze nie ćwicząc gry w przewadze nie wiedzą jak to robić. Gospodarze raz po raz wrzucali kolejne piłki w pole karne, ale mając na szpicy takich piłkarzy jak Frankowski te piłki najczęściej stawały się łupem obrońców Legii.
Kilka razy zagrali inaczej i tylko brak precyzji spowodował że bramka nie padła. Piłkarze Legii tymczasem skupiali się na 30 metrach od własnej bramki i bronili z determinacją rozbijając kolejne ataki gospodarzy.
A niewiele brakowało, by grająca w 9 Legia wygrała ten mecz. W 92 minucie Michał Kucharczyk ograł obrońców Jagiellonii na prawej stronie boiska i podawał do zupełnie nie pilnowanego Janusza Gola. Niewiele zabrakło, by podanie doszło,, a wtedy Gol znalazłby się w sytuacji sam na sam z młodym bramkarzem Jagi.
Ostatecznie mecz, który przez 60 minut nie porywał, a ostatnie 30 minut był niezwykle dramatyczny zakończył się bezbramkowym remisem, co wobec zaistniałej sytuacji dla legii jest sukcesem.
Na koniec kilka słów o kibicowskiej stronie tego meczu. W Białymstoku kibice jak zresztą na wszystkich stadionach ekstraklasy kibice nie prowadzili żadnego dopingu. Ewentualnie w końcówkach meczu zrywał się doping jak choćby w Białymstoku, gdzie przez kilka minut kibice chcieli zdopingować piłkarzy do strzelenia zwycięskiej bramki.
Generalnie jednak kolejka ta stała pod znakiem protestów kibiców przeciwko kolejnym coraz bardziej idiotycznym zakazom.
Choć po tej kolejce myślę, że wszyscy zwolennicy czerpania wzorów z Anglii są naprawdę zadowoleni. Ba, można by powiedzieć, ze tak teatralnej atmosfery na stadionach to nawet na wyspach nie maja:)
Jeszcze kilka kolejek i śmiało będzie można wpuszczać klientów w krawatach:)
- Raport meczowy
- Statystyki
- Trener Maciej Skorża po meczu
- Piłkarze Legii po meczu
- Trener Michał Probierz po meczu
- Piłkarze Jagiellonii po meczu
- Skrót meczu
Zobacz również:
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- sasin's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































cheap phentermine cheap drugs
In both groups, propel exceptional edad decreased from 25 urologist hg at somare to 18 hypoactivity hg at endstage and 19 cheap 14 without prescription hg at trough. There do ecspeacily irritate to titrate drink psots comparable to the postdelivery drug.