
No i jak to śpiewał Kazik Staszewski „Stało się, stało się to, co miało się stać...”. Czyli stało się to, na co zanosiło się od początku sezonu a mianowicie pierwsza porażka. Przy czym jej miejsce jest bez znaczenia, bo Legia w tym sezonie gra równie żałośnie u siebie jak na wyjeździe. Wcześniej się udawało bo rywale słabi, albo mieli równie słaba obronę. A tu wystarczyła solidna obrona i 3-4 groźne strzały w stronę bramki. To na Legię Macieja Skorzy w zupełności wystarcza.
Szczerze to nie bardzo chce mi się rozpisywać na temat samego meczu, ale za to pokuszę się o pewne pierwsze porównania i ocenę gry (o ile to można nazwać grą) Legii.
Dla formalności Legia w tym meczu zagrała (choć powinienem napisać wybiegła, bo nie grała zupełnie nic) w składzie: Skaba - Wawrzyniak, Żewłakow, Choto (56' Rybus), Jędrzejczyk - Borysiuk, Vrdoljak, Radović - Kucharczyk (36' Gol), Ljuboja, Manu (63' Żyro).
Ławka rezerwowych: Dusan Kuciak, Janusz Gol, Marcin Komorowski, Jakub Rzeźniczak, Maciej Rybus, Michał Żyro, Moshe Ohayon.
Legia rozegrała w tym sezonie 4 mecze. I już naczytałem się i nasłuchałem, ze ta Legia w tym sezonie gra dużo lepiej od tej poprzedniej. A ja się z taka teza pozwolę nie zgodzić. Oczywiście rundy jesiennej poprzedniego sezonu nie ma co brać pod uwagę, ale tak porównując grę Legii w tym sezonie do tej z rundy wiosennej a w szczególności do okresu po zdobyciu PP to wielu pozytywów nie widzę.
Na pewno lepiej i pewniej broni Skaba. Ale już formacja obronna jak popełniała błędy tak je popełnia nadal i nie wiem czy nie popełnia ich więcej. Linia pomocy to jest nadal dramat i moim zdaniem pomoc ustawiana z trzema defensywnymi pomocnikami w środku gra o wiele gorzej niż ta z poprzedniego sezonu z Cabralem i Rado przed napastnikiem. Niestety tak ustawiony środek pomocy sprawia, ze nie ma tam piłkarza, który potrafiłby poprowadzić grę ofensywną. Borysiuk, Vrdoljak i Gol podają głownie na odległość nie większą niż 5-10 m do najbliższego partnera i to najczęściej do boku lub do tyłu. Do tego poruszają się wolno a jeszcze wolniej myślą.
Na trzech defensywnych pomocników to sobie można pograć jak ma się piłkarzy pokroju Essiena a nie Vrdoljaka czy Gola.
Nie potrafią ani rozegrać piłki ani w odpowiednim tempie podejść pod napastnika, ani kreować gry. Gdzieś ok. 16 minuty był wymowny gest Ljuboji, który wkurwiony machał rękami do partnerów, by Ci ruszyli swoje leniwe tyłki i go wspomogli.
Niestety jedynym sposobem na grę pomocników Legii to jest holowanie piłki pod pole karne z nadzieją, że Ljuboja dokona z tego cudu. Ale jak trafia się mecz, gdzie Vrdoljak, który to najczęściej robi jest wolny to i z takich akcji gówno wychodzi.
Do tego dochodzą skrzydłowi, którzy jak ciency byli tak są. Niestety Skorża nadal stawia na słabego Rybusa i po prostu chujowego do bólu w ofensywie Manu. Przecież on nie potrafi ani podać, ani strzelić (choć raz nawet mu się udało, ale jak to mówią raz do roku to i kij od miotły strzeli), do tego przewraca się o najmniejsze źdźbło trawy. Do tego nie widzi partnerów. W pierwszej połowie była fajna sytuacja kiedy Manu dostał piłkę a na wolne pole od razu uciekł Jędrzejczyk. Ale Maniek zamiast podąć to rozejrzał się, zrobił kółeczko i całą akcję chuj strzelił. I taka jest mniej więcej cała jego gra.
Do tego nie wiem czemu Skorża rezygnuje z Rzeźniczaka, który w meczu z Górnikiem pokazał, że z nim gra skrzydłami jest dużo groźniejsza. Sorry ale nie wystawianie go do składu to jak dla mnie jawny sabotaż.
Pozytywem w stosunku do poprzedniego sezonu jest atak a w zasadzie jedna osoba Ljuboja, który przerasta resztę piłkarzy Legii. Niestety sam nic nie zdziała.
No i mamy nadal tego samego chujowego trenera co rok temu.
O tym jak wygląda ta legie dobitnie pokazała jedna akcja z końcówki pierwszej połowy kiedy to Legia wychodziła do kontrataku. A konkretnie zrobił to Rado i Ljuboja. I jeszcze na ok. 40 metrze od bramki legii stosunek liczby piłkarzy był 3:2 na korzyść śląska, ale już pod bramka wrocławian ten stosunek zmienił się na 6:2. Niestety żaden z piłkarzy legii poza wymienioną dwójką nie ruszył swojej dupy.
Podsumowując. Legia w tym sezonie rozegrała 4 mecze.
Wygrała z Cracovią, która sama sobie strzelała bramki. Potem z Górnikiem, który jest równie mocny jak Cracovia do tego świetnie grał w ofensywie Wawrzyniak i Rzeźniczak.
Potem przyszedł remis ze Spartakiem, gdzie Legii starczyło determinacji na ok. 50 minut meczu, ale dzięki temu że Spartak ma cienkich obrońców jakoś udało się strzelić 2 bramki, a że Legia ma obrońców równie słabych to obie formacje dały sobie wbić po dwie bramki.
No i przyszedł mecz ze Śląskiem, który ma dość solidną obronę i potrafi oddać 3-4 groźne strzały na bramkę i jak widać na dziś to w zupełności wystarcza na Legię.
Czytam też o tym ze nie ma winy Skorży a moim zdaniem jest sporo. Już pisałem, ze nie wystawianie Rzeźniczaka to jawny sabotaż. Poza tym wolę by na boisku wpuścić Żyro, Wolskiego na środek, Koseckiego na skrzydło, a może i dać szansę Efirowi czy Furmanowi z ME.
Im przynajmniej będzie zależało, bo ta banda nieudaczników to nadaje się by zagrać sobie w ŁKs-ie (pewnie Szatański jak doczyta to się obrazi) czy Podbeskidziu a nie w Legii.
Poza tym to chyba jego autorski pomysł by grac w kretyński sposób na 3 def. pomocników, by dalej z uporem maniaka wystawiać Manu. Poza tym kompletnie nie potrafi reagować na to co się dzieje na boisku.
Czemu nie da szansę Ohayonowi. Przecież nie zagra gorzej niż ci co biegali dziś w środku boiska. Nie wiem na kiedy on będzie przygotowany na ostatnie dwa mecze sezonu?
Na koniec jeszcze kilka słów podsumowania o Ljuboji. O jego umiejętności to ja się nie obawiałem, bo widziałem jak grać potrafi. ale obawiałem się o zaangażowanie.
Ale ten mecz ostatecznie rozwiał moje wątpliwości i obawy. Już w 16 minucie wkurzony Ljuboja machał rękami i opierdzielał kolegów, ze ci nie ruszając dupy by mu pomóc. Jak grał Kucharczyk to w każdej akcji pokazywał mu jak i gdzie zagrać.
Ale już dał popis przy drugim rzucie wolnym wykonywanym przez Legię. Po pierwszym, który wykonywał Borysiuk chyba coś się zagotowało w Ljuboji i przy następnym nie dał Arielowi dojść do piłki i do końca meczu wykonywał stałe fragmenty jeśli można z nich było oddać strzał lub groźnie podać, no poza końcówką kiedy to tez biegł w pole karne na aferę.
No i jeszcze jedna rzecz, która jakoś nie pozwala mi na zrozumienie "geniuszu" i "przebiegłości" Skorży.
Ale ja się na piłce nie znam więc może ktoś to potrafi wyjaśnić.
Bo w takim meczu albo wystawia się skład, jaki zagra ze Spartakiem zwłaszcza że trzeba będzie pokombinować, albo wystania się najsilniejszy.
A na boisko nie wybiegł ani taki ani taki.
- Opis meczu
- Trener Maciej Skorża o meczu
- Trener Orest Lenczyk o meczu
- Piłkarze Śląska o meczu
- Piłkarze Legii o meczu
Bramki
-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety--------------------------
-----------------------------------------------------------------
WAŻNE! Zobacz również:
- Polska piłka w sezonie 2011/2012
- Klasyfikacja króla strzelców
- Aktualna tabela T-Mobile Ekstraklasy
- Ankieta: Komu kibicujesz?
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- sasin's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać






































