
Tak mnie zastanawia czasami po co niektóre drużyny jadą na mecz.Przecież trzeba pokonać jakąś odległość, wynająć hotel itp. To wszystko kosztuje i to tylko po to by odbębnić mecz ligowy. Właśnie przy śniadaniu obejrzałem sobie mecz Górnik – Bełchatów. No i po tym meczu właśnie naszła mnie taka refleksja.
Bełchatów od Zabrza dzieli ok. 170 km. Koszt przejazdu trzeba ponieść. I na pewno cała masę innych kosztów związanych z meczem wyjazdowym.
I to wszystko po to, by rozegrać, o przepraszam odbębnić mecz w którym przez 90 minut oddaje się 1 (słownie jeden) strzał na bramkę rywala i do tego niecelny. W tym czasie piłkarze Górnika oddali 20 strzałów w tym 6 celnych.
Przez cały mecz jednak starali się wygrać, po to przecież wyszli na boisko.
W jakim celu na boisko wyszli piłkarze z Bełchatowa chyba nawet oni nie wiedzą. I tylko dzięki heroicznej postawie Łukasza Sapeli nie przegrali tego meczu znacznie wyżej. I przez 90 minut tylko pozorowali grę opóźniając ja przy każdej okazji.
Jakiś czas temu usłyszałem taki pomysł, że w piłce nożnej powinna być możliwość (tak jak w boksie) rzucenia ręcznika i poddania się. Gdyby taki przepis faktycznie istniał, to trener Bełchatowa ręcznik rzuciłby pewnie już w pierwszej minucie.
Nie wiem nie lepiej było oddać mecz walkowerem?
-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety--------------------------
-----------------------------------------------------------------
WAŻNE! Zobacz również:
- Polska piłka w sezonie 2011/2012
- Klasyfikacja króla strzelców
- Aktualna tabela T-Mobile Ekstraklasy
- Ankieta: Komu kibicujesz?
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- sasin's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać







































PS.
Po wczorajszym meczu na Łazienkowskiej dodam jeszcze jedno do mojego wpisu.
Po chuj wychodzić n boisko nawet jak to mecz u siebie jak w planach jest 75 minutowy postój z 15 minutową przebieżką.
Nie lepiej pójśc na piwo i nie wkurwiać ludzi?
Karnety
Wiesz, ludzie kupili karnety, trzeba wyjść na boisko.
Bełchatów
To proste. Mentalność Bełchatowa to jest mentalność robotnika budującego Ursynów. Czasem zmienia się ona w mentalność Janosika. Mentalności zwycięzcy nigdy tam nie widziałem.
Mentalności zwycięzcy nigdy
widocznie nie pamiętasz sezonu 2006/07:) i sędziego M. z zabrza który jako jedyny potrafił im wówczas zabrać końcowy tytuł mistrza. wtedy to była klasowa drużyna jak na polską ligę, ale niestety to już przeszłość..
Ale to był jeszcze Bełchatów
Ale to był jeszcze Bełchatów Lenczyka i z tamtego składu mało kto się ostał.
Reguła
Nie ma reguł bez wyjątków:)
może dobrym rozwiązaniem
może dobrym rozwiązaniem byłaby fuzja GKSu z ŁKSem? ŁKS ma minimalne szanse na utrzymanie, ale gdyby miał od przyszłego sezonu zacząć grać na licencji Bełchatowa, to zasłuzony łódzki klub poprawiłby znacząco sytuację finansową i ocalił swój byt w lidze. Zresztą juz teraz Łodzianie graja w Bełchatowie. Coś w stylu fuzji Amiki z Lechem.
Może
Ale jak ten klub miałby się nazywać? W Łodzi nikt się na to nie zgodzi, prędzej klub upadnie niż zmieni nazwę na ŁKS Bełchatów:)