Piłka jest okrągła... więc o piłce piszemy na okrągło!
Strona główna

EURO 2012

euro

Dołącz do nas!

| wyniki na żywo

Drogi Gościu,

jeśli lubisz piłkę nożną, masz dryg do pisania i znasz się trochę na futbolu - dołącz do nas i razem twórzmy FootballBloga! Wystarczy się zarejestrować - i już można pisać. Zapraszam!

polecie

| śledź Ekstraklasę
| zapowiedzi meczów
| opowieści króla kibiców

Piłka jest okrągła...
więc o piłce piszemy
na okrągło!

Mapa serwisu

Legia Warszawa, sezon 2010/2011: Podsumowanie

Portret użytkownika sasin

No czas urlopowy się skończył i najwyższa pora wziąć się za podsumowanie sezonu 2010/2011 w wykonaniu Legii. W końcu jednak zebrałem się na podsumowanie sezonu, a nie chciałem zrobić tego ot tak dla zasady. Choć szczerze to nie bardzo jest co podsumowywać, bo taki sezon dawno się nie zdarzył, a można by tu zacytować Jerzego Stuhra z Seksmisji: „a miało być tak pięknie, wywiady miały być...”

legia

Ten sezon zapowiadał się wyjątkowo jak żaden w ostatnich latach. Przede wszystkim do użytku został oddany nowy stadion, choć na początek bez ostatniej zachodniej trybuny. No i właściciele Legii postanowili mocno przewietrzyć skład. Nie przedłużyli umów z 7 piłkarzami (Panče Kumbev, Wojciech Szala, Tomasz Jarzębowski, Marcin Smoliński, Dong Fangzhuo, Bartłomiej Grzelak, Marcin Mięciel), wypożyczeni zostali młody Wojciech Górski i Jakub Kosecki, a Jan Mucha odszedł do Evertonu.

Na ich miejsce klub sprowadził 6 nowych zawodników (Marijan Antolović, Srda Knežević, Alejandro Cabral, Manú, Ivica Vrdoljak, Bruno Mezenga).
Dodatkowo do zespołu dołączył młody Jakub Szumski a z wypożyczeń powrócili Wojciech Skaba i Artur Jędrzejczyk
Na dodatek Legia zatrudniła nowego trenera Macieja Skorżę, a by dopełnić serię nowości, to Legia miała też nowego kapitana (co było dość ryzykowne) w osobie Ivicy Vrdoljaka

Sezon zaczął się z małym opóźnieniem, bo zamiast rozegrać pierwszy mecz ligowy legia na otwarcie nowego stadionu rozegrała towarzyski mecz z Arsenalem Londyn. I ten mecz rozbudził nadzieje kibiców i wszystkich związanych z Legią, choć mecz ostatecznie zakończył się porażka 6:5.
Wydawało się, ze Legia jest na najlepszej drodze by walczyć o mistrzostwo. Niestety z każdym meczem okazywało się, ze rewolucja była jednak zbyt duża, a trener Skorża nie do końca potrafił wszystko poustawiać.

Już w pierwszych meczach sezonu widać było, że ta cała wymiana składu nie da szybko odpowiednich wyników.
Na dzień dobry Legia przegrała wyraźnie z Polonią na Konwiktorskiej 3:0. Potem Legia co prawda w dramatycznych okolicznościach wygrała u siebie z Cracovią 2:1, ale gdyby nie nieskuteczność piłkarzy z Krakowa Legia mogła i nawet powinna ten mecz przegrać i to wysoko.
Podobnie było w następnym meczu na wyjeździe ze Śląskiem, ale udało się zdobyć 6 pkt. Jednak potem Legia zanotowała pierwsza w sezonie serię porażek (Bełchatów, Ruch Chorzów, Zagłębie). Potem z nów w dramatycznych okolicznościach udało się wygrać u siebie z Lechem, choć Lech powinien ten mecz spokojnie wygrać.

Generalnie wszystko w tym okresie nie szło dobrze. Drużyna była niezgrana, trener nie wiedział jak to poukładać, nowy kapitan był nowym w zespole, więc też nie potrafił wstrząsnąć zespołem. W końcu postanowił to zrobić trener wyrzucając do ME trzech piłkarzy Macieja Iwańskiego, Jakuba Wawrzyniaka i Piotra Gizę. Z tym ostatnim wkrótce klub rozwiązał umowę.
Jedynie na co to miało wpływ to na atmosferę w klubie, bo sama gra nadal była po prostu słaba. Jedynie co ratowało Legię to przezywający kolejną młodość Tomasz Kiełbowicz i jego stałe fragmenty gry, z których legia strzeliła większość bramek i to najczęściej w końcówkach odwracając losy meczy.
Nie mniej nic w Legii się nie kleiło. Obrona grała słabo, żaden z bramkarzy nie grał tak, by zapewnić spokój w tyłach. W pomocy trener Skorża upierał się na grę na dwóch defensywnych pomocników, co przynosiło mierny efekt do końca sezonu.
Zawodzili ci na których najbardziej liczono czyli Manu, Cabral, Mezenga. Całe szczęście, że chociaż ten, który miał się uczyć sam stał się nauczycielem i Michał Kucharczyk zaliczył naprawdę niezłą rundę. Renesans formy przeżywał tez Miro Radovic przesunięty przez trenera na pozycje ofensywnego pomocnika.
Na koniec której Legia wciąż mimo słabej postawy liczyła się w walce o tytuł.

W przerwie zimowej w Legii dokonano kolejnych korekt w składzie. Przede wszystkim sprzedano Macieja Iwańskiego. Sprowadzono za to 4 piłkarzy:
Dejan Kelhar, Janusz Gol, Felix Ogbuke, Michal Hubník. Najbardziej liczono chyba na Hubnika, choć ten po świetnym początku miał jednak rundę taką sobie, choć w dużej mierze przez kontuzje.

Rundę wiosenna Legia zaczęła od szalonego meczu z Cracovią, który ostatecznie zremisowała 3:3, choć w przy wyraźnej pomocy sędziego. Generalnie w tej rundzie tak wyraźnie dominowała zasada, ze w sporcie suma szczęścia i pecha na koniec zawsze wynosi zero. I to co Legii udało się ugrać jesienią przy dużej dozie szczęścia, to wiosną straciła.

Nadal trener Skorża nie potrafił poukładać zespołu. Nadal trzymał się jednej taktyki, która z każdym kolejnym meczem stawała się coraz bardziej bezsensowna i nadal powtarzał, ze nie wie co się dzieje. Nie pomagały rotacje w składzie, zmiany bramkarza na Skabę, który też zawalił kilka bramek.
I kiedy przyszła fatalna seria 4 porażek z rzędu (Śląsk Wrocław, Bełchatów, Ruch Chorzów, Lechia Gdańsk), z czego ze Śląskiem i Ruchem u siebie, a potem remis u siebie z Zagłębiem Lubin stało się jasne, że swoją posadę trener może uratować tylko przez Puchar Polski, który stał się jedyna szansą na wywalczenie jakiegoś trofeum w sezonie.
Tu na szczęście Legia grała dużo lepiej niż w lidze przechodząc kolejne szczeble rozgrywek docierając ostatecznie do finału, w którym Legia pokonała Lech Poznań w rzutach karnych (mecz zakończył się remisem 1:1).

Po tym meczu z piłkarzy zeszła presja i drużyna zaczęła grac dużo lepiej nie przegrywając do końca żadnego meczu.

Jednak sam sezon zakończył się fatalnymi statystykami. Co prawda ostatecznie legioniści zajęli 3, ale ze stratą 7 punktów do Wisły, która w ostatnich kolejkach grała już zupełnie na luzie mając tytuł zapewniony.
Legia wygrała 15 meczy, 4 zremisowała i aż 11 przegrała. Bilans bramek 45-38.

Podsumowując. Legia mimo zajęcia trzeciego miejsca w lidze i zdobycia Pucharu Polski rozegrała bardzo słaby sezon. Wielka rewolucja personalna jaka się dokonała okazała się zbyt duża, do tego nowy trener, który jak sam przyznawał jeszcze z takim wyzwaniem nigdy się nie spotkał, a przecież mówił to trener, który zdobywał tytuły z Wisłą Kraków.

Swoje zrobiły też liczne kontuzje, które już na starcie sezonu pomieszały szyki w ustawieniu obrony (Astiz, Choto), dodatkowo sporo kurował się Rybus, tradycyjnie Chinyama, Szałachowski a także Kiełbowicz, Hubnik.
Do tego nie wszystkie ruchy kadrowe okazały się trafne, a niektóre kompletnymi niewypałami, i to pomimo niezłego CV

Marijan Antolović – Miał być bramkarzem nr1, tym, który godnie zastąpi Jana Muchę. Niestety oprócz świetnych interwencji w trudnych sytuacjach i niezłego refleksu miał fatalne interwencje przy mniej groźnych sytuacjach. Nie wprowadzał spokoju jaki potrzebowała niewąpliwie przemeblowana obrona.

Srda Knežević – Przychodził z naprawdę niezłym CV jednak zupełnie nie potrafił pokazać swoich walorów i nie przebił się do składu

Alejandro Cabral – mistrz świata do lat 20 miał być gwiazda Legii. Jednak rundę jesienna miał fatalną. Po przepracowaniu okresu zimowego grał dużo lepiej, a szczególnie po zdobyciu Pucharu Polski. Niestety zapewne względy finansowe zadecydowały, ze nie przedłużono wypożyczenia, a szkoda.

Manú – Podobnie jak Cabral miał być gwiazdą, miał rządzić na prawej stronie. Jednak jedynym czym się wyróżniał to bezsensownym bieganiem, beznadziejnymi podaniami i kompletną nieumiejętnością strzelania i walki 1 na 1. Jednak po meczu finałowym w Pucharze Polski Manu zmienił się nie do poznania. Zaczął podawać, próbował rozgrywać, był jednym z lepszych zawodników Legii w tym okresie. Jak tak będzie grał w nowym sezonie, to będzie z niego pożytek.

Ivica Vrdoljak – Bez wątpienia najlepszy transfer Legii. Co prawda dopiero pod koniec sezonu chyba dopiero tak na poważnie stał się kapitanem, ale był jednym z najlepszych piłkarzy legii w sezonie. A przy tym okazało się, ze w razie potrzeby może być bardzo dobrym środkowym obrońcą. Tylko taktyka musi się zmienić, bo Ivica wyraźnie się gubił w taktyce na dwóch defensywnych pomocników kiedy to na zmianę z Borysiukiem raz bronił raz atakował, dodatkowo zwłaszcza wiosną tracił siły tak ok. 70 minuty meczu.

Bruno Mezenga – Miał stanowić o sile ataku Legii. Ale nic z tego nie wychodziło. Zupełnie nie radził sobie w taktyce na jednego napastnika. Jakoś jeszcze się sprawdzał w roli jokera kiedy wykańczał dośrodkowania Kiełbowicza. Wiosną kompletnie stracił miejsce w składzie i nie grał prawie. Zagrał tylko w 4 meczach z czego tylko w jednym pełne 90 minut.

Dejan Kelhar – Miał wzmocnić rywalizację na środku obrony. Jednak nie wiele pokazał, a po meczu z Ruchem, kiedy swoimi błędami wyraźnie przyczynił się do porażki przestał się pojawiać na boisku.

Janusz Gol – miał przyjść po sezonie, ale Legia sprowadziła go już zimą. Sprowadzony na ewentualność sprzedaży Borysiuka przyszedł do Legii w wakacyjnej formie. Jednak ostatnie mecze w jego wykonaniu były już niezłe i Legia może mieć z niego pożytek.

Felix Ogbuke – Kompletne rozczarowanie. Do dziś nie wiem co w nim zobaczył Skorża. We wszystkich występach pokazał jeden udany drybling poza tym nie wniósł kompletnie nic. Może jako rezerwowy w swoim byłym zespole był bez formy i miał trudności a adaptacji do zespołu, ale jeśli tak to jaki jest sens zatrudniania takich piłkarzy?

Michal Hubník – Najlepszy zakup zimowy. Świetnie zaczął rundę, ale potem w dużej mierze przez urazy nie pokazał ego co potrafi. Do tego ani trener ani zespół nie potrafili z nim grać. Michal świetnie się zastawia, bardzo dobrze gra tyłem do bramki w polu karnym. Jednak taktyka na jednego napastnika przechodząca w taktykę kopnij do Hubnika sprawiała, że nie miał z kim grac w polu karnym. Jednak, dobrze ustawiony i wykorzystany może przynieść wiele pożytku.

Poza tym na plus:

Młodzi Michał Kucharczyk, Michał Żyro, Rafał Wolski – Kucharczyk miał się uczyć i spokojnie wprowadzać się w drużynę, tymczasem stał się jednym z najlepszych piłkarzy Legii w sezonie. Owszem miał momenty słabsze, ale to młody piłkarz i ma do tego prawo.
Pozostali pokazali się z dobrej strony i jak dalej będą się rozwijać, to będzie z nich pożytek

Jakub Rzeźniczak – Zrobił bardzo duży postęp. Poprawił grę ofensywną a w szczególności podania. Już nie daje się tak łatwo ogrywać. Można na nim opierać grę obronną.

Miro Radovic – chyba największy wygrany. Przed sezonem mówiono (też do tych należałem), że trzeba go oddać, ale potem trener Skorża przesunął go na środek pomocy. I pomimo iż uważam, że jego miejsce jest jednak ba prawej pomocy, to jednak śmiało można powiedzieć, że Rado był najlepszym piłkarzem Legii w minionym sezonie.

Tomasz Kiełbowicz, Jakub Wawrzyniak – Tomek za rundę jesienna, Kuba za wiosenną.
Pierwszy przezywał kolejny renesans formy, a jego rajdy a zwłaszcza dośrodkowania stanowiły jesienią o sile Legii.
Drugi natomiast w obliczu kontuzji kolegi wskoczył do składu i na pewno nie zmarnował szansy.

Na minus:

Takesure Chinyama, Dikson Choto – obaj za to, że głownie się leczyli i zwłaszcza Choto mimo dużej klasy sportowej) dostarczyli kolejnych argumentów na to, ze może lepiej jednak poszukać następców a im podziękować. 

Wojciech Skaba – wydawało się, ze przy słabej formie Antolovica i wypożyczeniu Machnowśkyjego Skaba wreszcie pokaże na co go stać. I początkowo pokazywał. Jednak z czasem popełniał coraz bardziej koszmarne błędy a ten w Zabrzu był kulminacja wszystkich.
To nadal solidny bramkarz, ale nie wydaje się, by Legia była dla niego odpowiednim klubem.

Artur Jędrzejczyk – młody obrońca legii zaczął z wysokiego C strzelając trzy bramki Arsenalowi. Jednak potem było tylko gorzej aż ostatecznie stracił zaufanie trenera.

Sebastian Szałachowski – z bólem serca wpisuję Szałacha do minusów. Mam duży sentyment dla niego, bo chłopak przychodząc do Legii miał talent jaki rzadko spotyka się w lidze. Niestety liczne kontuzje zahamowały jego karierę i ostatecznie po tym sezonie odchodzi z Legii. A szkoda i to wielka

Osobne podsumowanie należy się trenerowi Maciejowi Skorży. Przyznaje, ze nie byłem entuzjastą jego zatrudnienia. Owszem wielu wskazywało jako atut mistrzostwa z Wisłą, jednak niestety Wisła pod jego wodzą grała coraz gorzej także taktycznie.
W Legii miał trudne zadanie bo musiał opanować wielką kadrową rewolucję.

Już pierwszą decyzję miał niełatwą, po nominował Ivicę Vrdoljaka na kapitana drużyny. Potem nie miał łatwiej. Drużyna widać była niezgrana, do tego doszły kontuzje kluczowych piłkarzy. Skorża wyraźnie w tym wszystkim się gubił. Na dodatek upierał się przy jednej taktyce. Ona jeszcze była do wytłumaczenia jesienią, bo przy kontuzjach kilku piłkarzy, i niezbyt dobrej aklimatyzacji w zespole nowych piłkarzy trener miał małe pole manewru.
Jednak wiosna po kilku transferach i powrotach po kontuzji to pole manewru się zwiększyło. I nie trzeba było grac uparcie na jednego napastnika i dwóch defensywnych pomocników.
Jednak trener był uparty w swoich decyzjach co zaowocowało kolejnymi porażkami a w konsekwencji próbą znalezienia następcy na następny sezon.

Szczerze to nie łatwo musiało się pracować Skorży wiedząc, że klub oficjalnie rozmawia z Vladimirem Weissem. Ostatecznie jednak do zatrudnienia Weissa nie doszło, choć sam powód jaki podał Leszek Miklas i forma w jakiej powiedziano o tym trenerowi Skorzy pokazuje tylko jak niski jest profesjonalizm w Legii.

Ostatecznie Maciej Skorża pozostał trenerem Legii na kolejny sezon, choć ze świadomością, ze utrzymał posadę nie ze względu na swoją pracę i wyniki, a ze względu na fiasko rozmów z nowym trenerem. Nie zazdroszczę u więc teraz pracy, bo już nie ma miejsca na pomyłki.
Może dlatego kolejne ruchy kadrowe dotyczą piłkarzy bardziej znanych i rutynowanych, ale o tym w osobnym temacie.

 

-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety-------------------------

Była żona Ashleya Cole'aŻona TottiegoŻona KakiŻona SneijderaNarzeczona CR7zn

 

 

------------------------------------------------------------------

 

Zobacz również:

 

FacebookZostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku

 


No votes yet
Portret użytkownika szatanski
 #

Legia 2010/11

Legia miała cholerne szczęście, że w sezonie, w którym poniosła 11 porażek, trafiła na podium. Gdyby to był "normalny" sezon, to myślę, że 7-8 miejsce byłoby może realne.

 
Portret użytkownika sasin
 #

fart

w sumie miała, ale tez konkurencja nie pokazała wielkiej i skutecznej piłki.

 
Portret użytkownika szatanski
 #

Właśnie;)

Właśnie o tym pisałem - wszyscy byli słabi...

 

I love football

Blazyliana, czyli inna strona piłki

Śmiesznie, wesoło, żałośnie, nieoczekiwanie, dziwnie, paradoksalnie, zaskakująco, czasem żenująco. Bez tematów tabu.

więcej blazyliany |

lpLogo EURO 2012Liga Mistrzów sezon 2010/11Logo LERPA 2010

Wybrane wyniki

wyniki na żywo |

Chelsea - Bayern 1:1 (karne 4:3)

  • Puchar Niemiec (FINAŁ):

Borussia D. - Bayern Monachium 5:2

Atletico Madryt - Athletic Bilbao 3:0

GKS Bełchatów - Cracovia 2:2
Jagiellonia Białystok - ŁKS 2:1
Legia Warszawa - Korona Kielce 1:0
Podbeskidzie - Polonia Warszawa 1:1
Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk 2:1
Widzew Łódź - Lech Poznań 0:0
Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 0:1
Zagłębie Lubin - Górnik Zabrze 2:1

gole | gole ekstraklasy

Logowanie

Piłkarski cytat dnia

Kłopot z sędziami polega na tym, że znają zasady gry, lecz nie znają gry.

Bill Shankly

więcej cytatów |

deska

Sonda FootballBloga

Obraziła Cię reklama Coca-Coli?:

Facebook

Zbiory FootballBloga

Goście FootballBloga

W tej chwili stronę przegląda 2 użytkowników i 71 gości.

Użytkownicy online

  • greg
  • szatanski