
Legia nie zwalnia tempa. Co prawda szatanski pewnie by narzekał, ze wojskowi olali puchar i na mecz z Widzewem wyszli w rezerwowym składzie (z podstawowych piłkarzy zagrali tylko Komorowski, Wawrzyniak, Żyro Gol i Vrdoljak, choć kapitana Legii ostatnio trudno tez nazwać podstawowym zawodnikiem).
Legia w tym meczu wyszła w składzie.
Wojciech Skaba - Jakub Rzeźniczak, Dickson Choto, Marcin Komorowski, Jakub Wawrzyniak (71' Tomasz Kiełbowicz) - Manu, Janusz Gol (70' Daniel Łukasik), Ivica Vrdoljak (81' Artur Jędrzejczyk), Rafał Wolski, Michał Kucharczyk - Michał Żyro.
Ławka rezerwowych: Jakub Szumski, Artur Jędrzejczyk, Tomasz Kiełowicz, Danijel Ljuboja, Maciej Rybus, Miroslav Radović, Daniel Łukasik.
Jak widać, swoją szanse pokazania się dostali niedawni podstawowi piłkarze jak Rzeźniczak, Kucharczyk, Manu, Kiełbowicz, Choto, a także młodzi Wolski czy Łukasik. Jednak to nie zmieniło faktu, ze mecz 1/8 Pucharu Polski był jednostronnym widowiskiem. Na taki obraz gry wpływ miała tez postawa Widzewa, który wyraźnie nie liczył specjalnie na wiele. W zasadzie to sprawiał wrażenie zespołu, który przyjechał sobie pograć co najwyżej w piłkę.
Mimo tego mieli jednak w pierwszej połowie świetną okazję do strzelenia bramki, kiedy to Alves strzelał z rzutu wolnego i piłkę jakimś cudem Skaba sparował na poprzeczkę. To był jeden z nielicznych momentów kiedy w pierwszej połowie cos się działo na boisku. Drugim momentem był wolny w doliczonym czasie gry sprzed pola karnego Widzewa po faulu na Wolskim, który to w znakomity sposób strzałem w samo okienko Wawrzyniak zamienił na bramkę.
To sprawiło, że Legia na drugą połowę wyszła spokojna o wynik meczu, a kolejne bramki były tylko kwestią czasu.
I tak na 2:0 podwyższył Manu dobijając strzał Janusza Gola, a na 3:0 Rafał Wolski, który w znakomity sposób minął dwóch widzewiaków w polu karnym, a potem płaskim strzałem w prawy róg bramki ustalił wynik meczu.
Musze przyznać, że młody pomocnik Legii trochę poukładał sobie pewne sprawy w głowie i zaczyna coraz lepiej poczynać sobie na boisku. Dostaje szansę na grę i korzysta z niej coraz lepiej. I oby tak dalej.
Podsumowując mecz porywający nie był, ale tez był bardzo jednostronny. Słyszałem komentarze, że może inaczej by się potoczył, gdyby Widzew strzelił bramkę z wolnego. Moim zdaniem jedyne co by się zmieniło to rozmiary porażki i zamiast 3:0 byłoby 3:1.
Widzew przyjechał na wycieczkę, a Legia pokazała, ze na tę chwile jest zespołem o wiele lepszym. I o ile w niedzielnym meczu podstawowe jedenastki różniła jednak klasa, to mecz rezerw obu zespołów to już różnica dwóch, trzech klas.
Fajnie, że pokazali się piłkarze, którzy ostatnio są rezerwowymi i pokazali, że nie zapomnieli jak gra się w piłkę. Co jest istotne, bo Legię czeka trudna walka na trzech frontach.
Goście tymczasem uznali, ze wystarczy pucharowego szaleństwa i czas skupić się na lidze. Tak więc i wilk syty i owca cała.
- Opis meczu
- Statystyki
- Trener Skorża o meczu
- Piłkarze Legii o meczu
- Trener Mroczkowski o meczu
- Piłkarze Widzewa o meczu
-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety--------------------------
-----------------------------------------------------------------
Zobacz również:
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- sasin's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać






































