
No to spór na linii Smuda - Wojciechowski zakończył się w ciekawy sposób. Zamiast jakoś się porozumieć, związek wycofał powołania dla zawodników Polonii Warszawa. Komunikat Polskiego Związku Piłki Nożnej jest jednoznaczny - odwołuje się powołania dla Tomasza Jodłowca, Adriana Mierzejewskiego, Macieja Sadloka i Artura Sobiecha. W ten oto sposób wszyscy są poszkodowani: Smuda, Wojciechowski i sami zawodnicy. Ci ostatni chyba najbardziej, bo dwaj pierwsi panowie mają z pewnością teraz świetne humory - każdy z nich postawił na swoim.
Franciszek Smuda postawił na swoim, bo zrobił na złość Wojciechowskiemu. Ten nie chciał puścić swoich piłkarzy na bezsensowny (jego zdaniem) mecz z Mołdawią, to Smuda nie wziął ich pod uwagę również na mecz z Norwegią. Józef Wojciechowski postawił na swoim, bo nie chciał zwolnić polonistów na wspomniany już mecz z Mołdawią, a dzięki ruchowi Smudy ma piłkarzy do dyspozycji przez cały okres przygotowawczy.
Jednak całe to zamieszanie to same straty. Dla Smudy - bo pokazuje, jak polski selekcjoner jest uparty, jak zamknięty na argumenty innych. Smuda w ten sposób traci resztki szacunku, jaki jeszcze ma wśród kibiców i piłkarzy. Zresztą podobnie Wojciechowski - obaj zachowują się jak chłopcy w krótkich spodenkach, zacietrzewieni, zakompleksieni, zapatrzeni w swoje i wyłącznie swoje grabki i wiaderka. A że w sumie ucierpią na tym owa niepowołana czwórka? Kogo do obchodzi? Smudę? W życiu! Józefowskiego? A nigdy! Oni wiedzą swoje, mają swoje zabawki i resztę głęboko w dupie.
Szkoda mi Sobiecha, Mierzejewskiego, Sadloka i Jodłowca. Przejdą im koło nosa mecze w reprezentacji, które dla niemal każdego piłkarza są cholernie ważne, bez względu na rangę przeciwnika. Mam tylko nadzieję, że te beznadziejne tarcia między dwoma starszymi panami nie wpłyną negatywnie na ich kariery, to w sumie młodzi zawodnicy, którzy wchodzą dopiero do reprezentacji i mogą stać się jej przyszłością. Oby dwóch idiotów im w tym nie przeszkodziło.
Póki co nie ma informacji, czy ktoś zastąpi wycofaną czwórkę zawodników.
A może by tak sam selekcjoner się obraził i zamiast rezygnować z piłkarzy sam by zrezygnował? Bo Wojciechowski bawi się chociaż za własne pieniądze...
Zobacz również:
- Polska piłka sezon 2010/2011
- Mecze reprezentacji Polski 2011
- Ankieta: Komu kibicujesz?
- Statystyki reprezentacji Polski wszech czasów
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- sasin's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































Inne kluby
Teraz tylko patrzeć, aż inne kluby Ekstraklasy się wzburzą. Będzie jazda:)
Kazdy w tym sporze ma swoje
Kazdy w tym sporze ma swoje racje. Jedna strona uwaza, że termin od czapy, że bez sensu takie spotkania w trakcie zimowych przygotowań, że powołania od czapy i w ogóle po co nam mecz z Mołdawią. Druga strona twierdzi, że reprezentacja dobro najwyższe, okazja do wypromowania się z korzyścią dla klubu , że Euro itd. Ja staram sięzrozumieć racje jedne i drugie. Moim zdaniem mozna było to wszystko jakoś pogodzic - chłopaki pograliby w reprezentacji i statystyki by skoczyły do góry. Ale nie ukrywam - bardzo się ciesze ze piłkarze unikną dodatkowej okazji do złapania kontuzji.
A gadki Smudy, że nie bedzie powoływał Polonistów to chyba między bajki tzreba włożyc, bo na chwilę obecną nie wyobrażam sobie braku powołań na poważne mecze dla Mierzejewskiego i Sobiecha. Jeszcze jedno tzreba między bajki włożyc - ano to, ze ten mecz z Mołdawią ma duże znaczenie szkoleniowe dla selekcjonera. Co mecz to inna mieszanka, a to spróbujemy Brożka, a to srożka, a to Glika, a to Jodłowca, a to Kucharczyka, A to Sandomierskiego (choć ostatnio mówił, że ma mocnych 4 kandydatów do gry w barmce i nikogo innego nie przewiduje na Euro 2012. Chodziło o Fabiańskiego, Szczęśnego, Tytonia i Kuszczaka)....
Dodatkowy mecz reprezentacji ma jednak walor finansowy dla firmy sportfive i to jest pewnie jeden z głownych powodów wymyślania meczów poza wyznaczonymi terminami.
Kontuzje
To mnie rozbawiłeś teraz greg:) Piłkarze trenują w klubie w okresie przygotowawczym 2-3 razy dziennie, więc ryzyko odniesienia przez nich kontuzji jest dużo większe w klubie:)
nie wiem czy ryzyko jest DUŻO
nie wiem czy ryzyko jest DUŻO większe, natomiaust wiem że łatwiej przeboleć sympatykowi klubu kontuzję piłkarza tego klubu odniesioną na treningu klubowym niż kontuzje odniesioną na meczu/treningu drużyny narodowej.
aaaa
Co to za argument, greg? Obiektywnie bezsensowny:)
moim zdaniem to argument
moim zdaniem to argument sensowny. To, że ja mogę jeździć swoim samochodem cały czas i narażać go w ten sposób na stłuczkę, nie oznacza, że muszę go komuś przymusowo oddawać na jedną jazdę, która też może się skończyć stłuczką. Tak samo Wojciechowski, może swoim piłkarzom kazać trenowac cały okres przygotowawczy, narażając ich w ten sposób na kontuzję, a nie znaczy to, że ktoś inny (w tym przypadku Smuda) może zabrać ich na inne kontuzjogenne zgrupowanie.
A że ci piłkarze będą mieli w statystykach jeden mecz w kadrze mniej... Bodajże Eintracht Frankfurt czy inny klub z Bundesligi chciał niedawno kupić Mierzejewskiego za 4 mln euro, czyli gdy Mierzej nie miał rozegranego, niedoszłego spotkania z Mołdawią.
ale
Porównanie zawodników, którzy mają własne ambicje, do samochodu - wybacz - jest żenujące. Zawodnicy ci są ludźmi, mają swoje aspiracje i na pewno chcą grać w kadrze. Każdemu z nich może wyjść mecz życia z Mołdawią, co usadowi go w reprezentacji na dłużej. I tu nie chodzi o jeden mecz w jedną czy drugą. Chodzi o mecz, który może ich ustawić na całe życie. No bo jaka jest gwarancja, że tak nie będzie? Żadna.
No i to chyba największe
No i to chyba największe zagrożenie takiego meczu. Jakiemuś kopaczowi wyjdzie jeden mecz ze słabym przeciwnikiem i zaraz stanie się etatowym graczem kadry. No sorry, to jest dopiero żenada. Nawet jeśli ktoś okaże się dobry w pojedynku z Mołdawią (która na Euro raczej nie zagra), to nie będzie znaczyć, że będzie równie dobry w spotkaniu z przeciwnikiem takim jak Niemcy czy Holandia. Zresztą pamiętam, jak było rok temu - Mierzejewski zagrał świetnie spotkanie z Finalndią, potem było coraz gorzej, bo przeciwnicy zbyt wymagający. No i przede wszystkim bez sensu by było, gdyby ktoś miał "jechać" tylko na jednym udanym meczu.
A porównanie do samochodu może faktycznie nie najwyższych lotów. Chodziło mi o to, że ci piłkarze mają pewne obowiązki wobec klubu, więc nie mozna ich odciągać od pracy z powodu czyjegoś "widzimisię". Tym bardziej, jeśli to czyjeś "widzimisię" może ich odstawić od pracy na dłuższy czas - przez kontuzję.
hmm
Wiesz, mi raczej chodziło o to, że jeden mecz może być tym przełomowym, po którym ktoś zostanie etatowym graczem kadry na długie lata i przekona do siebie selekcjonera. Np. taki Sobiech. Strzeliłby Mołdawii 5 goli, uwierzy w siebie i już w każdym meczu będzie strzelał gole. A potem JW sprzeda go do Chelsea za 75 milionów funtów. Efekt motyla w mniejszej skali:) No ale nigdy się o tym nie przekonamy...
jedynie wg subiektywnej Tw
jedynie wg subiektywnej Tw oceny ;-).
Tak czy siak zapomniał wół jak cielęciem był (myśle o Smudzie) bo jak trenował Lecha to chyba przed meczami z Udinese nie chciał puścić swoich/Lecha zawodników na oficjalny termin i to osattni przed ważnymi meczami eliminacyjnymi do RPA. Biegał po wszystkich mediach i narzekał ze to mu burzy cykl przygotowań itd. Więc teraz niech nie biadoli. A dodatkowow słowa: Oczywiście piłkarze Lecha mogą liczyć na specjalne traktowanie, pamiętam doskonale, że mają ważne mecze w europejskich pucharach. Dlatego zaraz po meczu z Mołdawią lechici wrócą do swojego klubu. dają powód innym, aby stawiac się Smudzie, zwłaszcza tym którzy z Lechem spotkają się już 20 lutego w PP.
Ja nie ukrywam - cieszę się, że Poliniści nie będą sobie zawracać głowy najbliższym zgrupowaniem.
Pitolenie o Szopenie
Greg, zamieszanie z kadrą już i tak było, nic tego nie zmieni. Piłkarze są zdezorientowani, teraz na pewno rozgoryczeni - bo reprezentacja to zawsze reprezentacja, każdy mecz się może kiedyś liczyć przy transferze do lepszego klubu niż Polonia (są takie). Dwóch starszych, dużych dzieciaków urządza sobie awanturę, z której nie ma najmniejszego pożytku. Teraz już głowę podnosi Lech, że zwolnienie z meczów kadry polonistów jest dyskryminacją innych klubów, które wysłały swoich zawodników na reprezentację. Zaraz się odezwie cała reszta. Nikomu to wszystko nie wyjdzie na dobre. A już na pewno nie Sadlokowi i spółce. Dlatego Twoja radość wydaje mi się wielce krótkowzroczna.
jesli dojedzie do nazwijmy to
jesli dojedzie do nazwijmy to "buntu klubów" to wina będzie leżała raczej po stroine PZPN, że ustala mecz poza ogólnie przyjętymi terminami. Kluby będa jedynie egzekwowały swoje prawa. natomiast pitolenie o szopenie jest wówczas, gdy ktoś zakłada że mecz z Mołdawią będzie trampoliną dla jakiegoś piłkarza powołanego na ten mecz, u już udział w tym meczu będzie decydujący dla dalszej kariery grającego w nim zawodnika.
tendencja do buntowania sie nasila się w Europie i tego nie zmienisz. kluby płaca, opiekują sie zawodnikami, dbają na codzień o ich zdrowie, więc nie chcą też zwalniać na mecze, na które nie mają obowiązku zwalniac. Przecież w terminach meczów towarzyskich znaczna część gwiazd zapada nagle na jakieś "drobne urazy" i inne choroby dyplomatyczne. A w przypadku ewentualnej kontuzji zawodniak na zgrupowaniu kadry, kluby domagają się odszkodowania. .
Ale
Masz rację, to problem ogólnoeuropejski. Ale dotyczy w wiekszości przypadków zawodników NADMIERNIE eksploatowanych (liga, puchary, puchary europejskie, reprezentacje, turnieje towarzyskie, pokazówki) - typu Messi, CR7, Robben, Ribery. A nie Sadlok czy Jodłowiec, którzy grają połowę tego, co wspomniani gwiazdorzy. Więc nie róbmy z nich tak cholernie przemęczonych piłkarzy. Właśnie przez takie podejście rosną nam rozkapryszone gwiazdki, które potem nie radzą sobie w przeciętnych klubach na Zachodzie. I które się dziwią, że "jeszcze nigdy tak nie zapieprzałem na treningu". Sorry.
sztuka dyplomacji
A wystarczyło usiąść i porozmawiac z trenerem klubowym, i sie dogadać.
Jednak Smuda najwyraźniej tego nie potrafi, to przekracza jego zdolności myślowe. jak zauważyłeś Smuda wcześniej jęczał i płakał przed każdym dziennikarzem sportowym w kraju jak to Leo zabiera mu piłkarzy. a teraz jak on zabiera piłkarzy to jest ok?
Są przepisy, które nakazują zwolnić w odpowiednim terminie piłkarzy na mecze w oficjalnych terminach UEFA, natomiast nie ma obowiązku zwalniać na mecze, które są poza oficjalnymi terminami.
Smuda jakby chciał to mógł sie dogadać, ale jak widać nie potrafił tego zrobic wtedy i nie potrafi teraz.
Najłatwiej się obrazić i wycofac powołania.
Ale napiszę raz jeszcze to ejst reprezentacja Polski a nie reprezentacja Smudy
O tym już pisałem
Ależ ja już o tym pisałem - wina leży po obu stronach, nie umieją się niby dorośli ludzie dogadać.
jak to po obu stronach?
A moim zdaniem nie lezy po obu stronach, a jeśli nawet to wdużo mniejsza jest po stronie klubu.
Bo trenerzy i włąściciele Polonii nie zabronili pilkarzom jechac na zdrupowanie (mimo iż w przypadku meczu z Mołdawią mieli takie prawo), ale powiedzieli, że piłkarze nieco sie spóźnią.
I Smuda zamiast jakos dogadac się to wolał wycofac powołanie. Zapomniał tylko że ma tworzyć kadrę Polski a nie kadrę Smudy.
Choć patrząc na to jacy piłkarze grają a z jakich rezygnuje to można ulec wrażeniu, że to jednak reprezentacja Smudy.
Poza tym jak napisał greg zapomniał wół jak cielęciem był. Tak samo płakał jak był trenerem Lecha, ale Leo nie zachowywał się jak ciecko w piaskownicy i nie rezygnował z piłkarzy, których chciał powolac.
ale
Ale ja nie mówię teraz o Smudzie, że kiedyś robił tak czy siak. Jak się oni ugadywali (Smuda i Wojciechowski) - nikt nie wie. Jestem natomiast przekonany, że Wojciechowski doskonale zdawał sobie sprawę, że jeśli puści swoich na pół dnia przed meczem, Smuda się na to nie zgodzi. Dlatego uważam, że wina leży po obu stronach.
czy rozmawiali?
Sęk w tym, że Wojciechowski nie musiał puszczać zawodników na mecz z Mołdawią.
I nie wiem czy dyskutowali o tym, ale na razie Smuda pokazuje cały czas, że bezwzględu na wszystko on ma rację i liczy sie tylko jego zdanie i to co postanowił.
A to nie najlepiej wróży samej kadrze. A juz ciągnięcie za uszy do kadry Łukasza Mierzejewskiego czy Pietrasiaka to jest jakaś prowokacja.
ech
To, że ktoś ma prawo dysponowania czymś/kimś nie oznacza, że jego decyzje w tym zakresie są słuszne:)
przepisy
ale zobacz są przepisy, które mówią że na mecze w oficjalnym terminie UEFA klub musi zwolnic piłkarza min na 48 godzin przed meczem.
a jak nie to są na pewno możliwości wyciągnięcia konsekwencji. I jesli tu Smuda by się upierał i wykłucał to jest to zrozumiałe.
Ale poszło o oba mecze. Poza tym dla dobra reprezentacji trzeba się umiec porozumiec. a moim zdaniem Smuda udowadnia, że kadra go przerasta i że tworzy ją wg swojego widzimisie.
Smuda
Czy Smudę kadra przerosła przekonamy się podczas EURO 2012 i do tego czasu wstrzymałbym się z ocenami. Dostał reprezentację w takim, a nie innym czasie i musi ją w zasadzie tworzyć od nowa. Efekty zobaczymy za półtora roku. Teraz oceniamy tę konkretną sytuację z JW. Postaw się na chwilę na miejscu Smudy. Pozwalasz, żeby piłkarze Polonii przyjechali na zgrupowanie przed meczem na 12 godzin przed spotkaniem (czy nawet 20, nie ma to wielkiego znaczenia). W przypadku kolejnego meczu nie w terminie FIFA zapewne już wszyscy zawodnicy przyjadą na 12/20 godzin przed meczem, bo precedens już miał miejsce. I dlaczego Lech, Wisła czy Legia miałyby zwalniać swoich piłkarzy na dwa dni przed meczem. Wtedy organizowanie meczy poza terminami FIFA przestałoby mieć jakikolwiek sens.
Nie ukrywajmy, Smuda ma coraz mniej czasu. On musi rozgrywać mecze również poza terminami FIFA, zgrywać zawodników, tworzyć dobrą atmosferę - również POZA boiskiem. Ci piłkarze nie mają wielu okazji, żeby ze sobą pograć.
I jest to również w interesie JW. Mimo że on tego nie rozumie. Nie wiem dlaczego, ale ten facet myśli cholernie krótkookresowo, jego interesuje TU i TERAZ. A gdzie szerokie horyzonty, gdzie wizja, gdzie dalekosiężne plany? W dupie?
dobra wola
Po pierwsze to przyjazd zawodników na mecze poza terminem UEFA to tylko dobra wola klubów.
Jakby się uparli to na kadrę przyjechłą by tylko sztab szkoleniowy.
A po drugie, to o jakim zgrywaniu mówimy kiedy w jednym meczu graja inni zawodnicy niż w drugim. Bardziej to zgrają się ze sobą rywalizując w lidze.
Poza tym mnie ta całą sytuacja smieszy, bo Smuda jako trener robił dokładnie to samo (a przynajmniej do tego dążył) co teraz robią właściciele Polonii.
I sory dla mnie jest śmieszny i żałosny a już z tym wycofaniem powołań to pokazał jaką ma "klasę"
1. mecze Reprezentacji poza
1. mecze Reprezentacji poza terminami FiFa czy Uefa są bezsensu, i dobrze że znalazł się ktoś kto to ukróci, bo czemu zagraniczny klub nie musi a polski musi zwolnić zawodników?
2. Myślę, że wycofanie powołań to zabieg administracyjny PZPN bo gdyby racja była po ich stronie to po prostu zawiesili by 4 z Polonii i tyle.
3. Szukając na siłę plusów to można stwierdzić, że rok temu była jeszcze bardziej bezsensowna Tajlandia (oczywiście ze względu sportowego)
W całym tym zamieszaniu
W całym tym zamieszaniu Wojciechowski ma rację. Ci piłkarze to jego pracownicy i nie ma obowiązku ich puszczać na jakieś lipne mecze. Co innego terminy FIFA, ale spotkanie z Mołdawią nie odbywa się w takim terminie. Zresztą jeśli Wojciechowskiemu zarzuca się, że psuje rynek piłkarski, to sztab Reprezentacji psuje go jeszcze bardziej, gdy produkuje taśmowo kolejnych kadrowiczów, zwiększając rynkową wartość słabych grajków.
reprezentacja
Poza tym jest jeszcze jedna rzecz.
Nie wiem czy coś się w międzyczasie zmieniło, ale to chyba jest nadal Reprezentacja Polski a nie reprezentacja Smudy.
I wobec tego powinie powoływac najlepszych, dogadując się z ich klubowymi trenerami, a nie powołując tych, ktorych najbardziej lubi i mając w dupie co myślą trenerzy klubowi, czyli jak napisałeś pracodawcy.
Przeciez chyba do dzis trwa spór o to by związki płaciły klubom odszkodowanie jeśli w czasie meczu kadry piłkarz dozna kontuzji, która uniemożliwi mu wykonywanie pracy tam gdzie ma to robić.
Owszem kadra to zaszczyt ale jakies zasady powinny byc.
Częściowa zgoda
Częściowo się z Wami zgadzam, ale jedno dla mnie zawsze będzie pewne: gra w reprezentacji to zaszczyt. Dlatego uważam, że obaj obrażalscy panowie robią krzywdę piłkarzom.
reprezentacja to zaszczyt
Masz rację że reprezentacja to zaszczyt, ale co kadra będzie miała z piłkarza, który wożąc się za kadrą oleje przygotowania do sezonu i będzie gral jak dupa?
albo źle przygotowany złapie kontuzje?
Smuda będzie miał gdzieś takiego piłkarza, będzie próbował powoływac innego. trener klubowy nie może sobie dowołac innego.
Wszystko musi mieć sens, ale widac burak Smuda tego nie widzi
Przecież JW nie zabronił swoim pilkarzom przyjechac tylko stwierdsził, że nieco się spóźnią. Można było to pogodzic. niestety dla Smudy to za trudne.
ech
Ja nie twierdzę, że powinno się rozgrywać mecze poza terminami FIFA - aczkolwiek nie widzę w tym nic zdrożnego (byle nie za często). Polska reprezentacja jest obecnie w specyficznej sytuacji i musi grać jak najwięcej, nawet z Mołdawią i nawet poza terminami FIFA. Polscy piłkarze - czy przepracują pełny okres przygotowawczy czy nie, i tak nie prezentują wysokiego poziomu, więc żadna różnica, że zagra w kadrze i opuści kilka dni w klubie. Od biedy rozumiem argumenty trenera Barcelony czy Man United, które grają po ileśtamdziesiąt meczów w sezonie - najlepsi mają prawo być zmęczeni. Ale nasze "gwiazdy" nie grają nawet połowy tego, co Messi czy CR7, więc jeden mecz w tę czy we wtę nie ma znaczenia dla ich kondycji czy umiejętności. Sorry.
można to było wszystko pogodzić
Masz rację, ale ja uważam, że można to było wszystko pogodzić.
Piłkarze przyjechaliby ciut póxniej i nic by się nie stało. A moze nawet by zyskali, bo ominęły by ich taktyczne zawiłości Smudy, których nie rozumie chyba nawet on sam.
Przyjechaliby na mecz, pograli i ok. ale nie tapeciarz musi postawić na swoim.