
11 tydzień roku 2011 jest wyjątkowo atrakcyjny dla kibica piłkarskiego. Puchar Polski, Liga Mistrzów, Liga Europejska, a wszystko kończy 19 kolejka Ekstraklasy. Po meczach PP mam wrażenie ingerencji "szatańskich" mocy, wydarzenia toczyły się tak by potwierdzić tezę szatańskiego - kluby nie traktują poważnie Pucharu Polski - Ruch wystawia 8 rezerwowych zawodniów, Legia też daje pograć tym co zaliczyli mniej minut w lidze. Wisła traktuje PP poważnie do 53 minuty i żegna się z rozgrywkami. Jedynie Lechia z Jagiellonią zagrały na 100%. Dziwi mnie przede wszystkim postawa trenera Fornalika, już 2 razy był blisko PP i może tamte porażki go zniechęciły. A może po zeszłorocznych doświadczeniach w Europie stwierdził, że dla Ruchu wyzwania typu start sezonu 1 lipca są ponad siły i mozliwości.
Mimo drugiego garnituru Ruch tak bardzo nie odstawał od Legii, a o wyniku zdecydowała fatalna interwencja Peskovicia. Derby derbami, ale Pucharu tak ostentacyjnie nie można odpuszczać.
Stare powiedzenie "Do trzech razy sztuka" w tym wypadku się potwierdziło, nie sprawdziły się natomiast w tym tygodniu słowa Linekera, że i tak na końcu wygrają Niemcy. Bayern odpadł z LM w sposób w jaki do tej pory słynęły niemieckie drużyny. Ogłoszenie rozstania z van Gallem podziałało na zawodników demobilizująco, Bastian Schweinsteiger przestał się rozwijać, Lahm też drepcze w miejscu. Beckenbauer, Rummenigge i Hoeness muszą przewietrzyć szatnię, świeża krew musi jednak mieć jakość Robbena i Ribery'ego, a nie Breno czy Pranijcia. Rozstrzygnięcie tego spotkania to jak narazie największa niespodzianka 2011 roku. Na uwagę zasługuje przełamanie Realu Madryt. Liga Europy również sypnęła niespodziankami. Odpadł Liverpool, po meczu którego zastanawiam się, jak można wydać 35 mln funtów na takie "drewno" jakim jest Andy Carroll. Pod innym tekstem trwała dyskusja od kogo jest lepszy Lewandowski. Od Andy'ego Carroll jest lepszy na pewno, od drugiego napastnika Davida Ngoga zresztą też. LE wygląda zresztą jak trójmecz Wschód (Dynamo, Spartak) - Zachód (Porto, Braga,Villarreal, Benfica) - Holandia (PSV, Twente).
To za nami było fajnie i ciekawie, ale to co najbardziej rozbudzia emocję to dopiero przed nami. 19 kolejka Ekstraklasy i Wielkie Derby Ślaska. Przed meczem atmosferę podgrzali działacze Górnika i Ruchu. Prezes Mazur najpierw wyciągnął jakiegość gościa i przedstawił go jako kibica Górnika z Chorzowa, tamtem zaś stwierdził, że chodzi po Chorzowie obwieszony gadżetami KS Górnik Zabrze. W Chorzowie odpowiednio określili stan umysłowy tego kibica-widmo. Drugim punktem zapalnym był Stadion Śląski i kwestia kto kogo powiniem pytać o to, kto ma grać pierwszy, potem dyskusja potoczyła się w kierunku komu wypada tankować w Blue City, kto mówi poważnie a kto nie, a Ruch został dodatkowo obdarowany Niderlandami. Delegacja VIP z Zabrza ma się stawić w 40 osób, zaś Torcida w 500. Mam nadzieję, że mimo podgrzaniej atmosfery na trybunach będzie wielkie święto. Poza derbami ciekawie powinno być we Wrocławiu, gdzie zawita Lechia Gdańsk.
Zobacz również:
- Więcej o polskiej piłce w sezonie 2010/2011
- Polskie granie
- Liga Mistrzów w sezonie 2010/2011
- Liga Europejska w sezonie 2010/2011
- Ankieta: Komu kibicujesz?
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- Stasiu10279's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































szatańskie moce:)
Nie przyznaję się do żadnych manipulacji:)
O odpuszczaniu PP już wielokrotnie pisałem. Jak widać nawet perspektywa gry w europejskich pucharach polskie kluby raczej przeraża niż mobilizuje. Nie chce mi się już nawet tego komentować.
Co do Bayernu. Może zamiast wietrzyć szatnię tym razem lepiej wywietrzyć gabinety prezesów? Ja wiem, że panowie B, R i H są raczej w Bawarii nie do ruszenia, ale mogliby raz pomyśleć o tym, że może to oni coś robią nie tak?
A co do dyskusji od kogo lepszy jest Lewandowski wolę dywagacje, od kogo BĘDZIE lepszy Lewandowski. Bo to w sumie młody chłopak jeszcze, a start miał naprawdę fajny.
WDŚ - Stasiu, liczę na naprawdę fajną relację, bo chyba się wybierasz?;)
WDŚ
Niestety Wielkie Derby Śląska zwyczajnie zjebały się zanim się zaczeły, a to przez pogodę.
Nie wiem czy nie lepiej byłoby mimo wszystko przełozyc mecz. Ja rozumiem napinke chocby ze strony C+, który ten mecz wyznaczył do swojego "Super Piatku" ale to powinien być mecz w piłkę, a nie jazda na śniegu.
A tak swoja drogą to narzekanie na to, że klub na mecze pucharowe wystawia piłkarzy rezerwowych jak dla mnie wpisuje sie idealnie w typowo poleki marudzenie i narzekanie.
Na zachodzie to normalne, ze w meczach pucharów krajowych czy ligi wystawia sie piłkarzy rezerwowych.
Po to kluby mają szerokie kadry by z nich korzystac. I nikomu to tam nie przeszkadza. W Polsce oczywiście to powód do typowego naszego jęczenia i narzekania.
Narzekanie
Być może tak jest na całym świecie. Ale to tylko oznacza, że krajowe puchary cieszą się mniejszzym prestiżem niż liga. Mi to przeszkadza.
prestiż
Owszem ale zauważ jedną rzecz.
Masz kadrę 25 zawodników. W kadrze meczowej możesz mieć max 18 piłkarzy z czego uwzględniając zmiany zagra max 14.
Czyli jesli przyjmując Twoje założenie, to należałoby cały czas grac najsilniejszym zestawieniem. tak więc bedziesz miał silna i ograną 14 zawodników i 11 nieogranych i sfrustrowanych kolesi.
Dla mnie własnie po to są także puchary, by móc ogrywać innych zawodników, by mieć cały czas 25 zawodników w pełni formy i dyspozycji. By w razie kontuzji móc liczyć na każdego, a nie narzekać, ze ten to wypadł słabo bo zagrał 1 mecz na rundę.
Ja wiem że to sie nie podoba, ale moim zdaniem wole by klub w takich rozgrywkach ogrywał innych zawodników niż ci grali sobie tylko na treningach.
Szkoda że prestiż pucharu Ligi był tak mały i go zlikwidowano. bo to byłaby kolejna okazja do gry.
Ależ
Ależ ja jestem za tym, żeby piłkarze grali u nas jak najwięcej. Ale jak taki sfrustrowany spoza osiemnastki zagra raz w Pucharze i drużyna odpadnie, to będzie jeszcze bardziej sfrustrowany:)
sfrustrowani
ale jeszcze bardziej wkurzeni będą wszyscy wokóło, że w trudnym momencie trzeba było postawić na gościa, który rozegrał 1 mecz w roku.
Zobacz że zawsze w każdej lidze priorytetem jest liga, potem puchar krajowy a potem (o ile jest) puchar ligi.
Tak jest we wszystkich krajach, że w tych pucharach daje się szansę zawodnikom szerszego składu.
Dla mnie to narzekanie, ze ktos odpuścił puchar jest zwyczajnie krótkowzroczne. A moze być tak, ze przez to że w pucharach graja zawodnicy szerokiego składu w decydującym momencie w lidze trenerzy będą mieli do dyspozycji piłkarzy, na których moga liczyć a nie takich którym tyłki przyrosły do ławki rezerwowych lub krzesełka na trybunach.
mhmm
Masz rację, ale tylko częściowo. Bo jeśli Puchar Polski ma być poligonem doświadczalnym, miejscem testowania sfrustrowanych rezerwowych, to nazwijmy sprawę po imieniu. Nie nazywajmy rozgrywek Pucharem Polski, ale Pucharem Sfrustrowanych Rezerwowych. Inaczej działamy na szkodę prestiżu tak szacownej imprezy, jaką jest Puchar Polski.
Puchar
Ale jak pisałem wcześniej tak jest w całej europie i jakoś nikt sie nie czepia.
Wszystko w podejsciu klubów, związków itp.
U nas finał PP to towar obwoźny i rozgrywany jest co rok w innym miejscu .Moze czas na to by finał był rozgrywany zawsze na jednym stadionie. może tez czas by był pokazywany w ogólno dostepnej telewizji.itd.
Moim zdaniem z PP można zrobić naprawdę niezłe rozgrywki ale trzeba chcieć.