
Cudu nie było Ruch nie sprostał doświadczonej ekipie z Wiednia. Na początku meczu strzał Michała Pulkowskiego wywołał euforię na Stadionie. Potem nastąpiła szybka odpowieć Austrii, rozklepali defensywę Ruch i najlepszy strzelec Ronald Linz doprowadził do wyrównanie. W nastepnych minutach było równie emocjonujące, swoich okazji nie wykorzystali Sobiech, Olszar a Janoszce dojście do pozycji strzeleckiej uniemożliwił obrońca Austrii. Wiedeńczycy skutecznie rozegrali stały fragment gry i...
...w drugiej połowie mogli już kontrolować przebieg spotkanie. W 70 minucie następuje niezrozumiała zmiania i aktywnego Olszara zmienia Flis a Ruch przechodzi na grę 4-5-1. W ataku samotny Sobiech nie radził sobie, i gra Ruchu siadła a bramka na 1:3 całkowicie dobiła Niebieskich. Pozostał mecz rewanżowy i przygoda z rozgrywkami międzynarodowym się skończy oby na następną nie trzeba będzie czekać 10 lat.
Coś na osłodę:
http://www.youtube.com/watch?v=zwriMUZ2TxU&feature=related
Po wstydliwych remisach z Maltańczykami i beznadziejnej grze przyszła porażka z Austrią marne poczeszenie, że gra była nawet ładna dla oka (do 70 min) oraz, że polska konkurencja kompromituje się bardziej.
Polskie kluby po prostu zostały w tyle za średniakami typu Austria czy Sparta. Czy Ruch miał szanse na awans? Miał gdyby prezentował formę z sezonu 2009/10 w Niedzielanem i Brzyskim w składzie z wzmocnieniam a nie uzupełnieniami w składzie. Jednak narazie to wszystko przypomina partyzantkę również w klubach które na transfery stać. Lech sprzedaje swoego najlepszego zawodnika, szukanie jego następcy przypomina koncert życzeń w końcu decydują się na nieprzygotowanego do gry na 90 minut Wichniarka. Niestety sukces wymaga wydawania pieniędzy czyli inwestowania w dobrych graczy i należy to robić odpowiednio wcześnie by do decydujących meczy drużyna się zgrała. Wisła natomiast inwestowała głównie w graczy bałkańskich, ale to co wczoraj pokazali to woła o pomstę do nieba. Jeżeli Wisła odpadnie ( sędzią rewanżu ma być Turek) to powinna dostać zakaz gry w pucharach na powiedzmy 3 lata. w Europie. Działacze Jagielloni też wtopili się w polską rzeczywistość i sprzedali Bruno. Skutkowało to tym, że wczoraj zagrało 2 defensywnych pomocników Grzyb i Kascelan.
Już od 6 sierpnia będziemy się ekscytować tylko ligą i znów C+ ładnie ją opakuje będzie pokazywać na europejskim poziomie i znów obraz nam się zamaże. W tym roku na ziemie nas ściągli Azerowie już dużo nacji nie została: San Morino Litwa Andora kto za rok?
Zobacz również:
- Stasiu10279's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































najgorsze jest to, że już po
najgorsze jest to, że już po kilku minutach gry widać gołym okiem która drużyna gra spokojny futbol i prezentuje zagrania wypracowane na treningach, a która drużyna atakuje w oparciu o swoją fantazję, indywidualne umiejętności i praypadek. Ciężko będzie naszym drużynom walczyć z europą opierając się tylko na ambitnych szarżach poszczególnych zawodników. Widziałem w TV pierwszą połowę i Ruch naprawdę grał ambitnie i dość widowiskowo. Jednak trudno było nie odnieść wrażenia, że sytuacje podbramkowe nibieskich w dużej mierze były dziełem przypadku.
Jako przykład można podać sytuację w której Grodzicki(?) przedryblował na 7 metrach 3 zawodników austrii i podał wzdłuż bramki do Sobiecha, który na długim słupku, mimo rozpaczliwego wślizgu, o milimetry minął się z piłką. Można na tym opisie poprzestać jednak ja odniosłem wrażenie z tej akcji takie: Grodzicki nie wiedząc do kogo zagrać piłkę, na zamach wziął jednego przeciwnika i jak mu sięudało nabrać na tak prosty zwód rywala postanowił minąćtym samym zwodem jeszcze dwóch. O dziwo się udało. Będąc przy piłce mniej więcej w odległości kilkunastu metrów od bramki chciał po prostu przypierdolić w bramke z niezbyt ostrego kąta, ale nie trafił czysto w piłkę i ta zamiast w bramkę poleciała wzdłuż bramki, a że była kopnięta z dość dużą siłą to Sobiech nie zdążył jej wepchnąć do bramki, mimo że jechał na wślizgu.
I niestety odniosłem wrażenie, że większość groźnyxh akcji Ruchu to była improwizacja i przypadek. Nie wieszam tu psów na Ruchu tylko dzielę sięuwagą, że po p kilkunastu minutach gry widać było która drużyna jest lepsza (lepiej zorganizowana).
Niektóre na pewno, ale akcja
Niektóre na pewno, ale akcja Grodzickiego to bym się spierał on często robi takie wypady najlepszym przykładem gol w meczu z Karagandą. Oczywiście to, że kiwnął tylu zawodników to przypadek. Również akcje z prawej stronie Grzyb Nykiel przypadkiem nie są to jest główna ofensywna zagrywka Ruchu już od dłuższego czasu a z tej strony powstawało największe zagrożenie.
Austria na pewno imponowała spokojem i pewnością siebie a dowód to rozklepanie Ruchu przy wyrównującej bramce.
pytanie
dlaczego Wisła ma mieć zakaz gry w europejskich pucharach???
bo Wisła w poprzednim sezonie
bo Wisła w poprzednim sezonie odpadła z Estończykami a teraz z Azerami i tak kara dyscyplinarna powinna obowiązywać wszystkie kluby w Polsce. Odpadasz z drużyną z kraju króry w klubowym rankingu UEFA jest poza pierwszą 30 2 razy z rzędu out !!! nie nadajesz się, zawodnicy na rok dostają zakaz gry w reprezentacji oraz zakaz transferów zagranicę . Sytuacja jest dramatyczna potrzeba drastychnych srodków
o ile się nie mylę, to chyba
o ile się nie mylę, to chyba cała polska liga jest poza pierwszą 30. A takie zakazy niczego dobrego nie przynoszą, bo jeśli zawodnik jest dobry, to niech się ewakuuje póki może, tam gdzie czegokolwiek się nauczy
ranking klubowy
chodzi mi o ranking federacji uefa który jest tworzony na podstawie wyników klubów w pucharach
aktualny:
http://www.xs4all.nl/~kassiesa/bert/uefa/data/method4/crank2011.html
jeżeli zawodnik jest dobry to nie przegrywa za tak słabymi przeciwnikami.
Tutaj się ze Stasiem zgadzam.
Tutaj się ze Stasiem zgadzam. Poszedłbym nawet dalej. Skoro polskie kluby nie mają ochoty grać w pucharach to po co je do tego zmuszać. Wycofać polskie kluby z pucharów i już. Zaoszczędzi się dużo wstydu i kasy. Będziemy się dusić we własnym sosie i życ w przekonaniu jacy to dobrzy jesteśmy, tylko że nam sę nie chce.
akurat Wisła ma zawsze ochotę
akurat Wisła ma zawsze ochotę na grę w europejskich pucharach. Nie zawsze się jej to udaje, ale takie są wymagania - i słusznie - zarządu klubu. Dlatego trenerzy, którzy nie podołają temu zadaniu ponoszą konsekwencje - tak było z Engelem w 2005, Okuką w 2006, tak może być z Kasperczakiem, jesli nie wygra dalej w meczu z Karabachem. Karać kogoś za to że ma pecha - mało humanitarne mi się to wydaje.
tylko kto w zamian
tylko kto w zamian Kasperczaka jakby coś było na rzeczy to już mielibyśmy medialną karuzele trenerów