
Wiadomo, że przerwa pomiędzy rundą jesienna a rundą wiosenną jest zbyt długa. W czasie tym nr 1 są transfery. Nawet wyniki sparingów przeważnie z drużynami ze wschodu ( oczywiście tymi nie najwyżej notowanymi) nie przykuwały tyle uwagi jak to kto był w tym sparingu testowany. W Ruchu było tak samo, dziennie nowe info kto się zjawił, a komu już podziękował trener Fornalik, kogo chcą na Cichej, a kto wybrał kogoś innego. Byli już moi ulubieni Jugole z podrzędnych klubów, polscy Niemcy którzy robią "karierę" w Bundeslidze, ale trzeciej, byłe republiki ZSRR też ktoś reprezentuje.
Czyli standard podobny do innych klubów. W międzyczasie odbył się kolejny finał WOŚP, na którym niebieska "eRka" była widoczna. Można było patrzeć w przyszłość z optymizmem sądząc, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Aż do dnia dzisiejszego gdy w świat poszła wiadomość - "Ruch wciąż jest winny Grunwaldowi pieniądze za transfer Sobiecha". Poczułem niesmak i zrobiło mi się po prostu wstyd. Przed oczyma stanęły mi wtedy te obrazki:
Moment przekazania SYMBOLICZNEGO czeku prezesowi Grunwaldu Halemba, jak się okazało nacisk na słowo SYMBOLICZNY jest uzasadniony.
Pani prezes Ruchu chwali się, że klub ciągle idzie do przodu, że się rozwija, że WOŚP, że Tauron na koszulkach itd. Kiedy jednak przeciekają do prasy takie informacje jak ta, to ja nie znajduję żadnego usprawiedliwienia dla tego zarządu. Polonia zapłaciła za Sobiecha gotówką, Ruch wiedział od zawsze, że 30% tej sumy należy oddać do klubu z Rudy Śląskiej. Odpadają więc tłumaczenia, że to stare długi, o których nikt nic nie wiedział i dopiero teraz sprawa wypłynęła (częste tłumaczenie działaczy).
Zorganizowanie konferencji prasowej na której przekazuje się czek i nie realizowanie zawartej to jest bezczelność. Jestem ciekawy co muszą czuć teraz tacy zawodnicy jak jak np. Marek Zieńczuk, który podpisał umowę z Ruchem parę dni temu. Uznany zawodnik, parokrotny mistrz z Wisłą pewnie za "grosze" w Chorzowie grać nie będzie, a tu się okazuje, że działacze nie wywiązują się z umowy, nie spłacają długu, na który pieniądze leżały w klubowym sejfie. Chyba, że w Chorzowie wyznają zasadę, że nie ważne jak mówią byle mówili, ale dla spółki notowanej na giełdzie nie jest to dobra taktyka.
Może stąd też moja wiara w sukces Polonii Warszawa bo mimo wszystko wolę czytać wiadomości typu: zatrudnił zawodnika bez testów, czy zwolnił przyznając dużą odprawę, niż znów problemy finansowe Ruchu Chorzów.
Zobacz również:
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- Stasiu10279's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































Ruch w odwrocie
Kurczę, jakoś nie widzę wielu pozytywnych newsów z Chorzowa. Myślałem, że po szumie medialnym wokół dobrej gry, potem pani prezes i giełdy nastąpią kolejne kroki w dobrym kierunku. Ale chyba jeszcze na to za wcześnie...
PS. Stasiu, co tam u eintrachta? Nie pisze, nie odpisuje na maile... Zakochał się, wyjechał, obraził czy co?
Eintracht zyje i ma się
Eintracht zyje i ma się dobrze. Właśnie przygotowuje się do najważniejszego sportowego wydarzenia roku. Jeszcze tylko 4 godzinki :)
Na szczęście
Cieszę się, czytając te słowa. Mnie szczęśliwie owo "najważniejsze sportowe wydarzenie roku" obchodzi tyle, co wynik meczu z Mołdawią, więc spokojnie idę spać:)