
Najnowszy klub ligowy czyli klub "Kokosa" sprawił, ze zacząłem zastanawiać się dlaczego zawodnicy decydują się na wstąpienie do tego niechlubnego klubu. Gdy człowiek zaczyna przygodę z piłką to sprawa jest prosta grać, grać i jeszcze raz grać, emocje, adrenalina, rywalizacja z kolegami z innej dzielnicy, miasta to coś co sprawia, że dzieciak trenuje tę najpopularniejszą dyscyplinę sportu. Wraz z upływem lat jednak sprawa nie jest prosta pojawiają się pieniądze czyli coś co zmienia punkt widzenia. I tak Daniel Kokosiński uznał, że stała pensja u Wojciechowskiego za bieganie w samotności zaspokaja jego ambicję, chłopak spokojnie mógłby grać na poziomie 1 ligi, ale wiadomo, że nie za taką pensję jak w Polonii Warszawa. Z podobnym problemem borykają się w Zabrzu, gdzie Paweł Strąk i Damian Gorawski realizują się zawodowo na boiskach Fortuny Bargłówka, Dramy Kamieniec w zabrzańskiej B-klasie. Tutaj idzie o jeszcze większą kasę niż w Warszawie, ale jeżeli Kokosińskego można uznać za gościa który wie, że kariery nie zrobi i teraz jego ambicją jest "wydojenie" z JW najwięcej jak się da, to zawodnicy Górnika to uznani ligowcy, którzy bez problemu znaleźli by miejsce w Ekstraklasie. Innym przykładem jest ulubieniec niektórych użytkowników Footballbloga Dawid Janczyk, zamiast właśnie ponownie debiutować w Legii wyjechał na testy do szejków. 23-letni zawodnik mający w perspektywie Euro 2012 we własnym kraju sam decyduje się na wyrzucenie poza obszar zainteresowania selekcjonera którego i tak nie był pupilkiem. Gra w Legii pewnie wiązałaby się z obniżeniem zarobków, a to w wieku 23-lat jest niedopuszczalne z perspektywy menadżera piłkarza. Śmieszą mnie hasła typu kariera trwa krótka, może przydarzyć się kontuzja itp. Może ci ludzie mają plan by w wieku trzydziestu kilku lat położyć się na słoneczku i do końca życia pić drinki z parasolką. Andrzejowi Niedzielanowi też przydarzyły się kontuzje kariera jego potrwa +/- tyle samo w/w zawodników jednak on pokazał co znaczy być ambitnym piłkarzem. Rozwiązał kontrakt z Wisłą i zaczął grać za drobne w Ruchu, wrócił na czołówki gazet, do Reprezentacji Polski i co najważniejsze, podpisał nowy kontrakt z solidnym pracodawcą. Dalej realizuje się zawodowa a jednocześnie zdobył uznanie kibiców nie tylko jako piłkarz ale przede wszystkim jako człowiek. Wizyta w Chorzowie była tego najlepszym dowodem.
Zobacz również:
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- Stasiu10279's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































Co do Janczyka to myślę że
Co do Janczyka to myślę że gdyby chciał to już dawno rozwiązał by kontrakt z CSKA. No bo ile teraz CSKA może dostać za Janczyka w skali ich budżetu to pewnie na waciki.
Porównanie Dudka jest trochę nie na miejscu bo mimo wszystko zawsze jest w meczowej 18, nikt mu nie karze trenować z rezerwami i jeździć na mecze po hiszpańskiej prowincji
kasa
Wszystko zależy ile CSKA jest winne kasy Janczykowi.
Ja jestem ciekaw czy każdy z mądrych piszących o tym by ot tak zrezygnował z wysokiej kasy. I nie mówię tu o pensi za miesiąc czy dwa.
Ale gdyby była taka sytuacja, że ktoś w pracy jest odsuniety, firma zalega z rocznymi zarobkami na poziomie powiedzmu 10 tys zł a pojawiłąby sie szansa powrotu do starej firmy ale z zarobkami na poziomie góra 4 tys.
Jednak by zostac zwolnionym z kontraktu trzeba jednoczesnie zrezygnować z zaległych zarobków jak i z tego że będzie miało się pensję nie 10 tys a 4.
Ciekawe ilu by się zdecydowało:)
Klub Kokosa
Gdyby takie nowatorskie rozwiązanie jak klub Kokosa istaniało na Zachodzie, niewykluczone, że najwięcej Polaków grałoby właśnie na takiej pozycji. Dudek w Realu, Kieszek w Porto, Bobel w Bayerze, Glik w Palermo (ten się jeszcze łudzi, że coś zdziała w Serie A). Piłkarz to zawód jak każdy inny i to co się liczy najbardziej, to zarobki własnie. A chodzi o to by zarobić i się nie narobić. Nie dziwię się Kokosom, skoro wiedzą że w futbolu i tak nic nie osiągną, to przynajmniej chcą wiele wydoić.
Jeśli chodzi o Janczyka, to ambitny chłopak i co najwazniesjze uzdolniony. Nie zycze mu by grał w Katarze, ale i tak gra w jego przypadku jest ważniejsza od samego trenowania. Tak jak powiedział Sasin, chłopak nie może zmienić klubu, bo jest piłkarzem CSKA. Szkoda, że w Belgii już go nie chcieli.
A gdy mówimy o piłkarzach grających dla przyjemności to takich należy szukać tylko w niskich ligach, bo tam o pieniądzach marzyć nie można.
Janczyk i inni
Odnośnie Janczyka to jest jeszcze jedna kwestia.
Do Legii może on przyjśc tylko wtedy jak rozwiąże kontrakt z CSKA i będzie wolnym zaodnikiem, bo właściciele nie zamierzają wydawac kasy.
Nie znam sprawy z Katarem, ale może to jedyna opcja gdzie ktoś może go wykupic i gdzie będzie grał, bo w Moskwie szans na to nie ma żadnych.
A ambicje?
Ładnych kilka lat temu Legia interesowała się grającym wtedy w drugiej lidze (dzisiejszej pierwszej) Nazarukiem. Tylko, ze ten wystraszył się kon kurencji i tego że będzie musiał walczyć o miejsce w pierwszym składzie. Wolał łatwą grę w słabszych zespołach.
Trochę nawet pograł w ekstraklasie, ale z czasem przepadł i teraz na wet nie wiem czy gra jeszcze.
takich ambitnych piłkarzy jest cała masa.
Kwestia podejścia
To proste. Większość gra dla pieniędzy, mniejszość dla fanu i pieniędzy. Ci pierwsi wolą nie grać lub grać w B-klasie za większe pieniądze, ci drudzy zrezygnują z wielkiej kasy dla radości z gry i dobrego imienia. Ci drudzy wiedzą, że pokazując się w grze za mniejszą kasę mają szansę zostać dostrzeżeni i zarobić znacznie więcej - o ile są młodzi. Jeśli są starsi, grają i bronią swojego dobrego imienia. Ci pierwsi pójdą wszędzie, gdzie zaproponują im większą kasę, nawet jeśli wiąże się to z siedzeniem na ławie albo grywaniem w rezerwach. Jak w życiu.