
Zaczniemy od Hiszpana. Jose Maria Bakero utrzymał Polonię Warszawa w Ekstraklasie i zaskarbił sobie sympatię, wdzięczność pana i władcy na Konwiktorskiej, Józefa Wojciechowskiego. Zaskarbił sobie tak bardzo, że JW zaczął snuć wielkomocarstwowe plany i sprowadzać do Polonii nowych, niezłych jak na polskie warunki, zawodników (pisałem o tym wcześniej). Tymczasem Bakero wyciął Wojciechowskiemu numer. Według jednych źródeł do powrotu do Barcelony zachęcił go nowy prezes tego klubu, a prywatnie jego przyjaciel, Sandro Rosell.
Według innych Bakero zażądał 50% podwyżki dla swojego brata, który w Polonii jest jego asystentem. JW odmówił, Bakero zadzwonił po kilku piwach z informacją, że rezygnuje i wraca do Hiszpanii. Wojciechowski oczywiście się wściekł. Bo to pierwszy szkoleniowiec, którego chciał zatrzymać - a tu taki afront!
Co z tym wszystkim ma wspólnego Paweł Janas, który właśnie wprowadził drużynę Widzewa Łódź do Ekstraklasy? Otóż od jakiegoś czasu ptaszki ćwierkają, że Janas będzie następcą Bakero w Polonii. Dopóki tylko ptaszki o tym ćwierkały, można było przymknąć na to oko. Ale teraz głos zabrał sam prezes Polonii. Według niego Paweł Janas rozmawiał z nim i chce pracować w Warszawie. Co więcej, Janas już podobno złożył w PZPN pismo o unieważnienie umowy z łódzkim klubem. Wojciechowski daje mu nawet wybór - trener Widzewa może objąć stanowisko szkoleniowca drużyny "Czarnych Koszul" albo zostać członkiem zarządu klubu, odpowiedzialnym za sprawy sportowe.
Z kolei w Łodzi twierdzą, że Janas był w klubie i zarzekał się, iż nie negocjuje z Polonią Warszawa i na 100% zostanie w Widzewie. Jednak inne ptaszki ćwierkają, że jeśli warszawskie plotki okażą się prawdziwe, Widzew zażąda od Janasa kilkumilionowego odszkodowania. Z kolei Wojciechowski twierdzi, że umowa Janasa w Widzewem jest nieważna, ponieważ kontrakt musi być zawarty na czas określony, a szkoleniowiec ma w Łodzi umowę na czas nieokreślony.
Uważam, że Janas przejdzie do Polonii, Wojciechowski skusi go wielkimi pieniędzmi. I nawet jeśli zostanie w Polonii Bakero (co wydaje się wątpliwe), to Janas będzie nadzorował jego pracę. A kiedy Hiszpanowi powinie się noga albo sam zrezygnuje, wtedy Janas bedzie naturalnym kolejnym szkoleniowcem Polonii. Dziwi mnie tylko postawa tego trenera. Poważni ludzie postępują zupełnie inaczej. No ale to tylko trener piłkarski...
PS. Być może Janas asekuruje się na wypadek, gdyby Widzew ponownie nie otrzymał licencji na grę w Ekstraklasie. Klub ma czas do czwartku 24 czerwca, żeby przekonać Komisję Licencyjną, że nie ma żadnych problemów prawnych (chodzi głównie o długi wobec starch wierzycieli). Janas ma z pewnością już dość I ligi.
Zobacz również:
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































Potwierdzenie
No i informacje FootballBloga się potwierdziły. Według serwisu www.widzewiak.pl Paweł Janas rozwiązał za porozumieniem stron umowę z łódzkim klubem i przeniósł się do Polonii Warszawa. Janas wykupił swój kontrakt - zapewne za pieniądze Józefa Wojciechowskiego.