
Niewiarygodne i zaskakujące - tak można powiedzieć o tym powołaniu. Otóż w kadrze Polski we wrześniowym meczu zadebiutować ma... Sebastian Boenisch! Tak, tak i to nie żart. Sprawdziłem już wszystkie serwisy internetowe, wygląda więc na to, że tak rzeczywiście się stanie. Taką informację podała już oficjalna strona PZPN.
Sebastian ma dostać tymczasowy paszport, uprawniający go do szybkiego powołania. Wygląda więc na to, że selekcjoner Franciszek Smuda wreszcie osiągnął jakiś sukces i to jak dotąd największy. Nareszcie na lewej obronie będzie więc grał piłkarz, godny tej pozycji w Reprezentacji. O tym jak ważne i potrzebne jest pozyskiwanie takich własnie zawodników, jak pisałem już kilkakrotnie. Piłkarze ci są bowiem szkoleni w całkiem innych warunkach, innym trenerskim świecie, mają znacznie lepsze wyszkolenie techniczne, wyższe umiejętności i obycie z zachodnią taktyką gry. Dzięki temu przewyższają swoich kolegów, którzy mieli nieszczęście być szkolonymi w Polsce, przez trenerskich dyletantów i analfabetów.
Sprawa Boenischa i jego gry...
Poglądy przedstawione w tekstach z blogu Zabiaperspektywa.blox.pl są wyłącznie opiniami autora tego blogu. Co nie oznacza, że się z nimi nie zgadzam.
Zobacz również:
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































I dobrze
Mimo wszystko, mimo tego całego kręcenia nosem przez Boenischa - cieszę się, że się w końcu zdecydował. Nie wiem, co ostatecznie zadecydowało, może szczera rozmowa z Loewem, który powiedział mu, że nie widzi go w kadrze Niemiec? Jedno jest pewne - Sebastian nie będzie miał tak owacyjnego przyjęcia, jak Ludovic Obraniak. Ten ostatni od początku deklarował chęć gry dla Polski i nie krył się z polskimi sympatiami. Boenisch natomiast kręcił i ewidentnie czekał na sygnał od trenera reprezentacji Niemiec.
Nieważne, niech chłopak pokaże co potrafi i udowodni naszym zachodnim sąsiadom, jak bardzo się pomylili.
wybory
Ale nie ma co ukrywać. Obraniak raczej miał małe szanse by grać w reprezentacji Francji inaczej było z Boenischem.
I tak niestety będzie dalej. Ci zawodnicy, którzy mają szanse grac w obecnych swoich krajach w kadrze będa czekali na sygnał od selekcjonerów i kręcili przy rozmowach z naszym związkiem.