
W betonowym kręgu wzajemnej adoracji bez zmian. Działacze PZPN, po raz kolejny, dają znak, że umiejętność myślenia jest im obca tak jak tajskiej dziwce prezerwatywa. Najbardziej twarzowy przedstawiciel tej organizacji, Zdzisław Kręcina do dzisiaj nie wie, jak w czwartek udało mu się dostać z Wrocławia do Warszawy, po świętowaniu prestiżowego zwycięstwa Polski z Gruzją, więc żeby odwrócić uwagę od ekscesów lotniczych chrapiącego Zdziśka, buraczany beton PZPNu chce przekonywać, że to nie skostniali działacze są największym problemem polskiego futbolu, a - po raz kolejny - ilość obcokrajowców w lidze.
Głos w tej sprawie zabiera Jerzy Engel, żeby było śmiesznie (choć jest to jednocześnie i śmieszne, i straszne, i żałosne) dyrektor Departamentu Szkolenia. Engel twierdzi bowiem, że powinniśmy się wzorować na Czechach i Słowacji, gdzie obowiązuje limit obcokrajowców, a taki limit jest potrzebny, by móc z ligi czerpać garściami piłkarzy do reprezentacji.
Oczywiście nikt nie jest w stanie odpowiedzieć, czemu mielibyśmy się wzorować na ligach, które uważamy za słabsze od naszych, ale pobzdurzyć i poteoretyzować można. Gdyby jednak Engel zadał sobie ten nieznaczny trud sprawdzenia, jak wygląda reprezentacja Czech lub Słowacji, to nie pieprzyłby głupot o czerpaniu garściami z ligi. Na ostatni sparing Czech z Norwegią powołanie dostała cała czwórka zawodników z czeskiej ligi, z czego wszyscy rozpoczęli ten mecz na ławce. Podobnie zresztą ma się sprawa z reprezentacją Słowacji - selekcjoner powołał 5 zawodników grających w Słowacji, z których grał jeden, dwóch było rezerwowych, a reszta nie zmieściła się nawet w meczowej osiemnastce. Zresztą, to chyba nie przypadek, że gdy piłkarz z Czech lub Słowacji ma możliwość wyjazdu, to natychmiast z niej korzysta - skutkiem czego wolą grać nawet w Polonii Bytom, niż w swoim kraju.
Na tym jednak nie koniec wywodów Jurka, wedle którego "Da się stworzyć zespół z Polaków, który włączy się do walki o mistrzostwo, tylko naszych klubów na nich nie stać. Czy drużyna z Lewandowskim, Sobiechem i Mierzejewskim byłaby gorsza od Wisły?"
Nieśmiało przypomnę, że w zeszłym sezonie mieliśmy w lidze drużynę z Mierzejewskim i Sobiechem, która była gorsza nie tylko od Wisły, ale nawet od Górnika Zabrze i zajęła dopiero siódme miejsce.
(...)
Poglądy przedstawione w tekstach z blogu Zabiaperspektywa.blox.pl są wyłącznie opiniami autora tego blogu. Co nie oznacza, że się z nimi nie zgadzam.
Polska piłka oraz działacze ciut dołują, ale nasi komentatorzy są wciąż niezastąpieni:
-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety-------------------------
-----------------------------------------------------------------
Zobacz również:
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać







































Pomysły betonowytch dziadków
Jest jeszcze jedna kwestia takiego limitu.
Owszem fajnie byłoby widziec w Europie najlepszych polaków grających w polskich klubach. ale czy to tylko nasz kłopot? Tylko Barcelona moze sie opierać w durzej mierze na Hiszpanach i to tylko dlatego, ze 7 z nich to aktualni Mistrzowie świata
W innych klubach i w innych ligach róznie z tym bywa a wystarczy spojrzec jak to wygląda w przypadku jednej z najsilniejszych (ja będe się upierał ze na dzis to najsilniejsza liga) świata czyli angielskiej tez za wielu anglików nie biega po boiskach zwłaszcza w czołowych klubach. co więcej swoją obecna siłę zawdzięcza i to w bardzo dużym stopniu piłkarzom i mysli szkoleniowej zza granicy.
Przestała byc liga siemierżną, toporna grającą w jednym stylu czyli taktyką 5000 wrzutek w pole karne.
Ale co do kwestii tego limitu, to 5 minut po jego wprowadzeniu właściciele klubów piłkarskich zaskarża go do UE i na tym sie zabawa skończy. tak jak się szybko skończyły takie pomysły w innych ligach i pomyłsy narzucania takiego limitu przez UEFA
Ale co do młodych piłkarzy, to o ile pamiętam jednym z wymogów licencyjnych jest posiadanie okreslonej ilości grup młodzieżowych.
Czemu związek tego nie egzekwuje zamiast pierdzielić tak jak to robi Engel.
Bo
Bo Engel to związek.
Bundesliga
Jedyną ligą, na jakiej powinniśmy się wzorować, jest Bundesliga.