
Stasiu pokazał nam swoje zbiory biletów na mecze, które trzyma pewnie w jakimś wodoodpornym sejfie zamkniętym na siedem spustów. Nie ukrywam, że jestem pod wrażeniem, bo ja nigdy biletów z meczów nie zachowywałem (chociaż nie, mam jeden bilet z półfinałowego meczu Niemcy - Włochy rozegranego podczas mundialu w 2006 roku). Generalnie jeśli już chodziłem na mecze, to głównie na ŁKS, a tam wchodziłem za darmo na legitymację klubową. Inne bilety wywalałem do kosza przy wyjściu ze stadionu.
A Stasiu proszę, trzyma je. I to jest właśnie fajne, po tym poznaje się takich prawdziwych, futbolowo zakręconych kibiców. Którzy chodzą na mecze swojej drużyny, rozgrywane nie tylko na własnym stadionie. Mam wrażenie, że to powoli ginący gatunek, choć może się mylę.
I dlatego, ujęty postawą Stasia, postanowiłem otworzyć nowy cykl FootballBloga - "Bilety na mecze". Całkiem niedawno powstał inny cykl ("Futbol i czasopisma"), ale jego autor spoczął na laurach po jednym odcinku. Stasiu pokazał nam już dwa odcinki, więc ze spokojnym sumieniem nowy cykl mogę odpalić.
Oczywiście zapraszam do dzielenia się swoimi zbiorami biletów. A może zbieracie jakieś inne pamiątki piłkarskie, którymi chcecie się pochwalić? Miejsca na FootballBlogu jest dużo, zapraszam:)
A tutaj linki do kolejnych opowieści Stasia (i nie tylko):
- Odcinek 1: Umarł papier, niech żyje plastik!
- Odcinek 2: Bilety na przełomie wieków
- Odcinek 3: Bilety na mecze mundialu RPA 2010
- Odcinek 4: Bilet na mecz Niemcy - Włochy (półfinał mundialu Niemcy 2006)
Zobacz również inne cykle Footballbloga:
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać































