Zawodnicy Polonii Warszawa nie wybiją piłki poza boisko, gdy przeciwnik będzie leżał na placu gry. Czy to oznacza koniec gry fair przy Konwiktorskiej? Zdaniem Bakero nie, bo to co z założenia miało identyfikować się z duchem sportu i grą fair stało się z czasem zaprzeczeniem tychże norm. W ten sposób trener Czarnych Koszul chce zakończyć pokazy aktorstwa niektórych zawodników, sprawić by gra była płynna, bez przestojów.
Na konferencji prasowej przed meczem Polonia Warszawa-Zagłębie Lubin trener Polonii oznajmił, że poprosił swoich zawodników by nie wybijali piłki, gdy na boisku leży zawodnik rywala, a sędzia nie gwiżdże.
- Takie przerwy w grze i wybijanie piłek, to część strategii przeciwnika. Jak arbiter nie zagwiżdże faulu, to nie jesteśmy zobligowani do wybijania futbolówki - nawet jeśli rywale, czy też ich kibice, będą nas o to prosili. To co z założenia miało identyfikować się z duchem sportu i grą fair stało się z czasem zaprzeczeniem tychże norm - powiedział trener Polonii
Trudno się nie zgodzić z tymi argumentami. Obserwując mecze można zauważyć, że w większości przypadków "turlanie się z bólu" to zwykłe symulki i mają na celu grę na czas. Zresztą zawodnicy wiedzą kiedy jest symulowanie, a kiedy rzeczywisty uraz - nie raz sami przywołują pomoc medyczną zanim sędzia o tym zdecyduje.
Jestem jak najbardziej za grą fair, ale rzeczywiście, to co oglądamy w niektórych meczach przechodzi wszelkie granice przyzwoitości, czasami widzimy prawdziwy festiwal aktorzenia. Przykładem jest większość meczów gdzie drużyna teoretycznie słabsza prowadzi bądź remisuje z faworytem, np. Legia vs. Cracovia.
Cieszę się, że ktoś postawił sprawę jasno: nie wybijemy piłki, sędzia jest od przerywania gry. Nasz zawodnik leżący na murawie także zaakceptuje sytuację, gdy przeciwnik nie wybije tej piłki - nie zapomniał dodać Bakero.
Zobacz również:
- greg's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
































wreszcie
Ciekawe czy usłyszeli to piłkarze Craxy, którzy ostatnio w Warszawie pokładali sie przy byle okazji by jakiś czas sobie poleżeć.
Ale fakt kiedyś takie zachowanie miało sens, dziś jest bezczelnie wykorzystywane. Wiele razy widziałem taka sytuację że zawodnik drużyny X lezy na boisku ale jego druzyna ma piłke więc kontynuuje grę. Ale jak piłke straci, to natychmiast domaga się od drużyny przeciwnej by ta przerwała grę, bo przeciez ich piłkarrz lezy na boisku.
Takie zachowanie widziałem w zeszłym sezonie np. cw wykonaniu piłkarzy Realu nie pamiętam tylko z kim grali.
Nareszcie
I o to chodzi. Jasna deklaracja w mediach, wszyscy usłyszeli. Jestem przekonany, że za Polonią pójdą inni. Właśnie tego brakowało - jasnego i zdecydowanego komunikatu któregoś z klubów. Zgadzam się, że 95% wijących się z bólu piłkarzy po prostu symuluje. Oczywiście nie badałem tego, strzelam intuicyjnie. I zgadzam się z opinią, że inni zawodnicy świetnie wiedzą, kto symuluje, a kto rzeczywiście cierpi.
Inna sprawa to duch piłki nożnej. Skoro swoich zwolenników ma teoria, że nie można wprowadzać kamer na boiska, bo to jest z tym duchem sprzeczne, bo błędy sędziowskie to część piłki, tak samo powszechne oczekiwanie wybicia piłki przy okazji leżącego piłkarza jest po prostu nieuzasadnione. Bo faul, zwijanie się z bólu (prawdziwe czy symulowane, whatever) i chwilowe osłabienie jednej z drużyn również jest częścią gry w piłkę. Dlatego wybijanie piłki w takich momentach wydaje się całkowicie bezsensowne.
Dawno się nie zgadzałem chyba
Dawno się nie zgadzałem chyba z kolegą szatanskim, ale tym razem zgadzam się w 100 %. Dosć hipokryzji w piłce. Ten gest to relikt z czasów Garrinchy, a ten już dość długo nie żyje. Jak to mówia w jednej z reklam: padłeś - powstań... no chyba, że nogę lub głowę urwało. Dlatego właśnie w polskiej lidze potrzebni są zagraniczni trenerzy...żeby uczyć rzeczy tak oczywistych w innych krajach.
Slusznie!
Bardzo sluszne podejscie do sprawy! Moze skonczy sie "cwaniactwo" na boisku i zacznie plynna gra. Jezeli nawet sedzia puszcza gre - a jest najblizej , to uzalanie sie nad "bidokiem" nie ma najmniejszego sensu.