
No nie tak miało wyglądać zakończenie roku (nie ligowej jesieni, bo ta zakończyła się 2 kolejki wcześniej) w Ekstraklasie w wykonaniu Legii. Planowane było zdobycie w dwóch ostatnich meczach 6 punktów, a niestety są tylko 4.
Niestety mecz z Cracovią był z gatunku tych, co to albo strzela się bramkę na początku meczu i wygrywa 5:0 albo męczy się do końca i mecz kończy się wynikiem 0:0. W tym przypadku wybrano bramkę nr. 2 z wynikiem 0:0.
Legia na ostatni mecz w lidze w tym roku wyszła w składzie:
Dusan Kuciak - Artur Jędrzejczyk (60' Jakub Rzeźniczak), Michał Żewłakow, Inaki Astiz, Jakub Wawrzyniak - Ariel Borysiuk, Janusz Gol - Miroslav Radović, Rafał Wolski (46' Michał Żyro), Maciej Rybus (77' Michał Kucharczyk) - Danijel Ljuboja.
Ławka rezerwowych: Wojciech Skaba, Dickson Choto, Tomasz Kiełbowicz, Michał Kucharczyk, Jakub Rzeźniczak, Michał Żyro, Daniel Łukasik.
Mecz od samego początku nie układał się Legii. Trener Pasieka ustawił Cracovię, co było do przewidzenia, bardzo mocno defensywnie i w zasadzie 10 piłkarzy (poza bramkarzem, który stał oczywiście w bramce) stało najdalej 40 metrów od własnej bramki mocno zagęszczając środek boiska licząc na kontry szybkiego Ntibazonkizy.
Legia zaś próbowała grac to co ostatnio, czyli szybko rozgrywać piłkę między Radovicem, Wolskim, Rybusem i Ljuboją, których jeszcze miał wspomagac Gol.
Niestety to nie był dzień Legii. Zabrakło szybkości w rozgrywaniu akcji, dokładności.
Nie udało się też meczu wygrać z kilku innych powodów. Oto one (niektóre z nich dotyczą także innych meczy)
1. Nie wiem jakie maja wyobrażenia o piłce nożnej piłkarze Legii, ale po mojemu nie da się strzelić bramki nie strzelając w jej kierunku.
W pierwszej połowie była taka akcja kiedy w bardzo dobrej sytuacji znalazł się Rybus i zamiast strzelać z lewej to przekładał piłkę na prawą i nic z tego wyszło.
I tak już było do końca meczu.
Miałem wrażenie, ze przed meczem zamiast jakiegoś spotkania Cracovii legioniści obejrzeli ostatni Super Bowl i chcieli zaliczyć Touchdown za linia bramkową.
2. Mam wrażenie, ze najgorsze co mogło się trafić Legii to czerwona kartka dla Cracovii. Wtedy to już w ogóle Legia straciła koncepcję gry. Do tego nie strzelania na bramkę doszły jeszcze wrzutki, które wyłapywał Kaczmarek albo przejmowali obrońcy gości.
3. Rybus w tym meczu niestety wrzucał takie piłki, ze nawet jakby Legia miała w składzie Jana Kolera, to i tak nic by z tego nie wpadło.
4. Niestety mam wrażenie, ze jak nie idzie Legii to gubi się i Skorża. Nie wiem jaki cel miała zmiana Wolskiego na Żyro. Owszem Wolski porywająco nie grał, ale Gol nadawał się bardziej do zmiany.
Ta zmiana odbiła się Skorży czkawką w memencie czerwonej kartki dla piłkarza Cracovii. Wtedy nawet w słabszej formie Wolski byłby dużo bardziej przydatny niż drewniany Janusz Gol.
5. Powtórzę za Wojtkiem Kowalczykiem: Ljuboja umie grac głową.
Cóż teraz pozostał jeszcze sparing z Hapoelem i przerwa zimowa. Niestety Śląsk nie zrobił Legii prezentu i wygrał z ŁKS-em, choć łodzianie przegrali na swoje wyraźne życzenie. Tak więc wiosną do odrobienia na wstępie 4 punkty i to już pierwsze dwa wyjazdy (Zabrze, Wrocław) mogą pokazać, czy Legia będzie walczyła o tytuł.
- Opis meczu
- Statystyki
- Raport meczowy
- Trener Skorża o meczu
- Piłkarze Legii o meczu
- Trener Pasieka o meczu
- Piłkarze Cracovii o meczu
Zobacz: Wszystkie gole XVII kolejki Ekstraklasy
-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety--------------------------
-----------------------------------------------------------------
WAŻNE! Zobacz również:
- Polska piłka w sezonie 2011/2012
- Klasyfikacja króla strzelców
- Aktualna tabela T-Mobile Ekstraklasy
- Ankieta: Komu kibicujesz?
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- sasin's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać






































