Piłka jest okrągła... więc o piłce piszemy na okrągło!
Strona główna

EURO 2012

euro

Dołącz do nas!

| wyniki na żywo

Drogi Gościu,

jeśli lubisz piłkę nożną, masz dryg do pisania i znasz się trochę na futbolu - dołącz do nas i razem twórzmy FootballBloga! Wystarczy się zarejestrować - i już można pisać. Zapraszam!

polecie

| śledź Ekstraklasę
| zapowiedzi meczów
| opowieści króla kibiców

Piłka jest okrągła...
więc o piłce piszemy
na okrągło!

Mapa serwisu

Systemy gry w piłkę

Portret użytkownika szatanski

W piłkę nożną nie gra jedenastu przypadkowo ustawionych i wypuszczonych na boisko zawodników. A trener nie jest (z reguły, choć naturalnie zdarzają się wyjątki) figurantem, który wyłącznie siedzi na ławce w czasie meczu. Każdy mecz jest rozgrywany na długo przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Analizy, badania, wspólne oglądanie wcześniejszych meczów przeciwnika, długie pogadanki i pokazy wideo.

Ale to nie wszystko. Na przestrzeni lat zmieniają się bowiem nie tylko zawodnicy i trenerzy. Zmieniają się również systemy gry, a więc strategie ustawienia drużyny w czasie meczu. Strategie starcia. Bo każdy mecz to mała wojna i od trafności obranej strategii i sprawności jej realizacji zależy ostateczne zwycięstwo. Od dawna każda drużyna podzielona jest na kilka formacji. W zasadzie nawet laicy piłkarscy świetnie się w tym podziale orientują: bramkarz, obrona, pomoc i atak. I to nie zmienia się praktycznie od samego początku istnienia gry w piłkę nożną wyjątkiem jest pozycja łącznika, która w latach 50-tych XX wieku zniknęła z ustawienia piłkarzy. Taki podział drużyny piłkarskiej determinuje oczywiście kolejne systemy gry oraz ustawienie zawodników na boisku.

Od momentu powstania piłki nożnej (i przez następne 100 lat) głównym celem było zdobywanie bramek, a nie ich nietracenie. Dlatego pierwsze skrzypce grali wówczas napastnicy, którzy całą chmarą atakowali bramkę przeciwnika. Zabezpieczenie tyłów schodziło zdecydowanie na dalszy plan. Być może trudno w to dzisiaj uwierzyć, ale pierwsze mecze rozgrywano w systemie 1-2-2-6 czy nawet 1-1-1-8 (Anglia w II połowie XIX wieku). Oznacza to pisząc wprost, że trener wysłał do boju bramkarza, jednego obrońcę, jednego pomocnika i aż ośmiu (!) napastników! Gdyby ktoś zdecydował się obecnie wystawić taką drużynę przeciwko jakiejkolwiek nowocześnie zestawionej, wynik byłby prosty do przewidzenia – miażdżące zwycięstwo drużyny z XXI wieku. Dziś zespół piłkarski to niemal maszyna z idealnie współpracującymi zawodnikami poszczególnych formacji, wzorowana na futbolu totalnym. W starciu z takim zespołem drużyna grająca tym pierwszym systemem nie miałaby najmniejszych szans.

  • System klasyczny (1-2-3-5)

Wspomniane wyżej systemy szybko przeszły do historii. Jeszcze w XIX wieku wprowadzono (to oczywiście nazwa współczesna) system klasyczny. Był to jednak w dalszym ciągu system ultraofensywny. Pięciu napastników gwarantowało duże zagrożenie pod bramką przeciwnika, ale nacisk na atak powodował osłabienie systemów obronnych drużyny. Taki system miał swoje uzasadnienie – nie obowiązywał wówczas aż tak restrykcyjny jak obecnie przepis o „spalonym” (zmieniony dopiero w 1925 roku), więc napastnicy mogli sobie beztrosko hasać na połowie drużyny przeciwnej. Dwaj obrońcy z pewnością nie stanowili wystarczającej zapory, a trzej pomocnicy też nie zawsze zdążyli z odsieczą. Największymi gwiazdami swoich drużyn byli w takim ustawieniu środkowi napastnicy, jak nazywany „zabójcą o twarzy dzieciaka” angielski piłkarz Stephen Bloomer. Bloomera uznawano za najlepszego zawodnika swojej epoki, zdobył pięciokrotnie tytuł króla strzelców Premiership.

  • System W-M (1-3-2-2-3)

Nazwa tego systemu wzięła się stąd, że gdyby spojrzeć na plan boiska z ustawionymi według niego zawodnikami, wyraźnie rysują nam się właśnie litery W i M. Wprowadzenie systemu W-M zawdzięczamy menedżerowi angielskiego klubu Arsenal, Herbertowi Chapmanowi. Jego wizja ustawienia drużyny, niespotykana dotąd na świecie, wzięła się głównie ze zmiany przepisów o spalonym. Chapman zdecydowanie docenił rolę obrońców oraz powiązał zadania poszczególnych formacji. Coraz większe zadania spoczywały na barkach pomocników oraz łączników (zawodników, którzy łączyli linię pomocy z atakiem). Wyniki przyszły zaskakująco szybko i były oszałamiające. Grający systemem W-M zespół Arsenalu zdobył pod wodzą Chapmana mistrzostwo ligi angielskiej (lata 1931 i 1933), puchar Anglii (1930). Po jego przedwczesnej śmierci następcy z powodzeniem kontynuowali grę z takim ustawieniem. Zresztą nie tylko Arsenal tak grał – system się sprawdził, więc używali go również inni: niemal wszystkie brytyjskie drużyny, reprezentacja Anglii czy Austrii, wielki Real Madryt. System W-M królował niepodzielnie niemal przez 20 lat. Próbował go nieco modyfikować zapatrzony w angielskie wzorce trener włoskich dwukrotnych mistrzów świata, Vittorio Pozzo. Jego pomysł opierał się na grze z dwoma wysuniętymi pomocnikami, którzy cofali się w razie potrzeby. Jak widać po efektach, jego system 1-2-3-2-3 był równie skuteczny.

-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety--------------------------

Była żona Ashleya Cole'aŻona TottiegoŻona KakiŻona SneijderaNarzeczona CR7zn

 

 

 

-----------------------------------------------------------------

  • Brasiliana (1-4-2-4)

No i zaczęło się! Trenerzy prześcigali się w wymyślaniu coraz to nowych ustawień piłkarzy na boisku. Do najwybitniejszych strategów tych czasów niewątpliwie trzeba zaliczyć trenera „złotej jedenastki” węgierskiej, Gustava Sebesa. Praktycznie zrezygnował on z usług łączników. Zamiast czterech linii zostały trzy (te, które funkcjonują de facto do dzisiaj, czyli obrońcy, pomocnicy i napastnicy). Sebes stworzył pozycję defensywnego pomocnika (który de facto stał się obrońcą), a zadanie rozgrywania piłki spoczęło na barkach drugiego z pomocników. Dodatkowo trener Węgrów cofnął jednego z pięciu napastników ustawiając go tuż za linią pozostałych atakujących – ten manewr stał się największym zaskoczeniem dla świata piłkarskiego wtedy. Węgrzy gromili praktycznie wszystkich przeciwników (dość napisać, że przez ponad 4 lata nie przegrali żadnego z 32 kolejnych meczów międzypaństwowych i jako pierwsi pokonali Anglię na jej terenie). Tacy zawodnicy jak Puskas, Kocsis, Hidegkuti, Bozsik czy Czibor należeli do ścisłej czołówki światowej. A mistrzostwa świata w 1954 roku nie zdobyli tylko dlatego, że zlekceważyli Niemców w meczu finałowym. Co ma to wspólnego z „brasilianą”? Otóż wystarczy spojrzeć, jaki układ powstaje na boisku po wspomnianych manewrach Sebesa – czterech obrońców, dwóch napastników, czterech napastników. Taki system nazywany jest właśnie „brasilianą”. Dlaczego zatem nie „hungarianą”? Co ciekawsze, Gustav Sebes to niejedyny potencjalny twórca tego stylu – niektórzy za takiego uważają Paragwajczyka Manuela Fleitasa Solicha. Gdzie tu związek z Brazylią? Fakty są takie, że to właśnie reprezentacja tego kraju doprowadziła system 4-2-4 do perfekcji. Dowodów nie trzeba szukać daleko – ustawiona w ten sposób Brazylia zdobywała mistrzostwo świata w 1958 i 1962 roku, a także w 1970 – choć niektórzy uważają, iż w 1962 i 1970 roku to ustawienie zostało lekko zmodyfikowane o wycofanie jednego z napastników do linii pomocy (1-4-3-3). Powodem takich sukcesów była przewaga ekipy brazylijskiej nad zespołem stosującym system W-M w linii ataku (czterech napastników naprzeciwko trzech obrońców przeciwnika) oraz w linii obrony (czterech obrońców przeciwko trójce atakujących rywala). Brazylia zaczęła stosować ten system w 1956 roku od meczu z Anglią na Wembley. Oczywiście sukcesów tej drużyny nie byłoby bez genialnych piłkarzy – wystarczy wspomnieć takie nazwiska jak Pele, Garrincha, Didi, Vava, Zagallo, Rivelino czy Carlos Alberto.

  • Catenaccio (1-4-5-1)

„Catenaccio” to klasyczny włoski wynalazek, coś jak pizza czy Forum Romanum. Specyfikę tego systemu dobrze charakteryzuje znaczenie słowa „catenaccio” w języku włoskim – rygiel. Podstawowa zasada to „nie stracić gola”. Filozofia pozornie logiczna i jak najbardziej sensowna, bo nie przegrywa się meczu, kiedy przeciwnik nie zdoła strzelić bramki. Ale nacisk na defensywę nie służy pięknu piłki nożnej. Niektórzy wręcz twierdzą, że oglądanie meczów drużyn nastawionych na obronę jest czystą męczarnią. Nic dziwnego – liczne faule taktyczne, mała ilość goli (najczęstszy wynik to 1:0), liczenie głównie na kontrataki i całkowita destrukcja to nie jest kwintesencja uroku futbolu. Ale to kwintesencja „catenaccio”. Za odkrywcę „catenaccio” uznaje się trenera włoskiej Padovy Nereo Rocco, aczkolwiek rozwinął on tylko twórczo metody stosowane przez austriackiego trenera Karla Rappana, który pracował w Szwajcarii. Pełny rozkwit tego systemu nastąpił w Interze Mediolan pod wodzą Helenio Herrery, zwanego pieszczotliwie „grabarzem futbolu”. Zasługą tych panów jest wprowadzenie pozycji drugiego środkowego obrońcy (nazwanego stoperem, libero lub – bardziej swojsko - wymiataczem), którego ustawili za linią trzech (lub czterech) obrońców. Jego rolą była walka z napastnikami przeciwnika, odbieranie straconych piłek i podwajanie krycia. Za najlepszego stopera w historii światowego futbolu uznaje się Niemca Franza Beckenbauera, którego styl wyprzedzał czas, w którym grał on w piłkę. „Kaiser” (to pseudonim boiskowy Beckenbauera) nie trzymał się kurczowo swojej pozycji, często zapuszczał się na połowę przeciwnika, rozgrywał i strzelał gole. Jednak cel uświęca środki. Grając systemem „catenaccio” reprezentacja Włoch została mistrzem Europy w 1968 roku oraz wicemistrzem świata dwa lata później. Dodatkowo kluby włoskie w latach 60-tych czterokrotnie zdobywały Puchar Europy (dzisiejszy odpowiednik Ligi Mistrzów). Podobno nawet Inter Mediolan grał całkiem widowiskowo… Co ciekawe „catenaccio” stosowane jest do dzisiaj. Głównie przez słabe drużyny w starciu z dużo silniejszym rywalem. Największą słabość do tego systemu wciąż mają Włosi.

  • Futbol totalny (1-4-3-3 lub 1-4-4-2)

Futbol totalny nie oznacza jakiegoś konkretnego ustawienia drużyny na boisku. Jest wynalazkiem najwybitniejszego w historii holenderskiego trenera Rinusa Michelsa (w 1999 roku FIFA przyznała mu tytuł „Trenera Stulecia”. Stworzył on swoje zasady taktyczne w latach 70-tych XX wieku. Futbol totalny oznaczał największa rewolucję w myśleniu o grze zespołu piłkarskiego. Krótko mówiąc – wszyscy zawodnicy drużyny atakują i wszyscy bronią. Oznaczało to zniesienie sztywnego podziału na formacje. Napastnicy mieli zadania defensywne, obrońcy mogli wspomagać atak. Znacznie utrudniało to grę przeciwnikowi (np. krycie najgroźniejszych zawodników). Przy maksymalnym wykorzystaniu pozycji na boisku, wymianie ich przez poszczególnych piłkarzy Michels osiągnął niesamowite rezultaty. Z Ajaksem Amsterdam zdobył Puchar Europy w 1971 roku (rok i dwa lata później pod wodzą innego trenera Ajax znów triumfował stosując tę samą taktykę), w 1974 roku był mistrzem Hiszpanii z Barceloną, w tym samym roku poprowadził drużynę narodową Holandii do wicemistrzostwa świata. W 1988 roku pod jego wodzą Holandia została mistrzem Europy. Futbol totalny miał jednak swoje wymagania – do realizacji tej taktyki niezbędne były niesamowite przygotowanie fizyczne oraz duże umiejętności techniczne poszczególnych graczy. Rinus Michels wykreował wiele niekwestionowanych gwiazd futbolu – Cruijffa, Neskensa, Krolla, van Bastena, Gullita czy Rijkaarda. Ciekawostką jest fakt, że właśnie wtedy powstało pojęcie „pułapki offsajdowej”. Dynamicznie grający i świetnie zgrani zawodnicy linii defensywy celowo ustawiają się tak, że w momencie podania piłki do napastnika drużyny przeciwnej robią jednocześnie krok do przodu zostawiając napastnika na pozycji spalonej. Michels preferował ustawienie 1-4-3-3, w takim systemie grała np. prowadzona przez niego reprezentacja Holandii. Stosowała je również narodowa drużyna Niemiec na początku lat 70-tych. Później trenerzy cofnęli jednego z napastników do pomocy, tworząc najpopularniejszy system lat 80 i 90-tych – 1-4-4-2. W takim ustawieniu grał chociażby Liverpool (cztery triumfy w Pucharze Europy) czy AC Milan (najbardziej utytułowany klub w historii rozgrywek międzynarodowych), kiedy prym wiedli w nim wspomniani już Holendrzy van Basten, Gullit i Rijkaard. Ten sam system stosowali mistrzowie świata z lat 1982 (Włochy), 1986 (Argentyna), 1990 (RFN) i 1994 (Brazylia).

  • Diament (1-4-2-3-1)

System „diamentowy” to całkiem świeży wynalazek. Tym razem francuski. Również sprawdzony w praktyce, bo grająca nim po raz pierwszy narodowa reprezentacja Francji zdobyła mistrzostwo świata w 1998 roku oraz mistrzostwo Europy w roku 2000. Za twórcę „diamentu” uznaje się francuskiego trenera Aime Jacqueta. System w skrócie polega na grze wciąż czterema obrońcami, ale już w pomocy widzieliśmy dwóch defensywnych zawodników oraz dwóch rozgrywających. Tuż przed nimi grał zawodnik – ni to pomocnik, ni napastnik, wspierający jedynego atakującego, ale posiadający również sporo zadań w destrukcji. Od wspomnianego jedynego napastnika trener oczekiwał nie tylko zdobywania goli, ale również totalnego angażowania i absorbowania obrońców przeciwnika. Bardzo ważną rolę odgrywali tu obaj boczni obrońcy – ich zadaniem było wspomaganie akcji ofensywnych na skrzydłach, dlatego nazywa się ich „superskrzydłowymi”. Można więc powiedzieć, że „diament” stanowi twórcze połączenie „catenaccio” i futbolu totalnego. Na kolejnych imprezach drużyny zaprezentowały modyfikację tego systemu, wycofując jednego z pomocników do linii obrony (1-5-2-2-1) – np. Brazylia w 2002 roku.

 

WAŻNE! Zobacz również:

 

 

FacebookZostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku

 


Your rating: Brak Average: 5 (1 vote)

I love football

Blazyliana, czyli inna strona piłki

Śmiesznie, wesoło, żałośnie, nieoczekiwanie, dziwnie, paradoksalnie, zaskakująco, czasem żenująco. Bez tematów tabu.

więcej blazyliany |

lpLogo EURO 2012Liga Mistrzów sezon 2010/11Logo LERPA 2010

Wybrane wyniki

wyniki na żywo |

Chelsea - Bayern 1:1 (karne 4:3)

  • Puchar Niemiec (FINAŁ):

Borussia D. - Bayern Monachium 5:2

Atletico Madryt - Athletic Bilbao 3:0

GKS Bełchatów - Cracovia 2:2
Jagiellonia Białystok - ŁKS 2:1
Legia Warszawa - Korona Kielce 1:0
Podbeskidzie - Polonia Warszawa 1:1
Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk 2:1
Widzew Łódź - Lech Poznań 0:0
Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 0:1
Zagłębie Lubin - Górnik Zabrze 2:1

gole | gole ekstraklasy

Logowanie

Piłkarski cytat dnia

Kłopot z sędziami polega na tym, że znają zasady gry, lecz nie znają gry.

Bill Shankly

więcej cytatów |

deska

Sonda FootballBloga

Obraziła Cię reklama Coca-Coli?:

Facebook

Zbiory FootballBloga

Goście FootballBloga

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 38 gości.