
Najgorętsze nazwiska po X kolejce Ekstraklasy to Adam Lyczmański i Wojciech Krztoń. Pierwszy w zasadzie dał zwycięstwo Wiśle Kraków w meczu z Jagiellonią Białystok, drugi pozbawił trzech punktów Polonię Warszawa w starciu z Górnikiem Zabrze. Obaj zostali już do końca rundy zawieszeni i nie będą sędziować spotkań w Ekstraklasie, jednak niesmak pozostał. Znów wraca temat wykorzystania choćby kamer i powtórek podczas meczów piłkarskich, znów lecą gromy na arbitrów, znów piłkarze mają świetne alibi dla swojej niezbyt porywającej gry. Winni są sędziowie.
Wątek rozpoczął już sasin w swoim jednoznacznie krytycznym tekście "Ślepi sędziowie". Nie będę więc za bardzo rozwijał tematu, ograniczę się do jednej refleksji. Jeśli panowie arbitrzy nie wzięli w łapę za oba te - bądźmy szczerzy - spektakularnie fatalnie prowadzone mecze, to są po prostu fatalnymi sędziami. Tak czy siak nie nadają się do prowadzenia spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej. Z drugiej strony - gra jest coraz szybsza, piłkarze trenują wręcz zachowania, które ciężko wyłapać biednym arbitrom, przecież tylko ludziom. A na stadionie (często) i przed telewizorami (zawsze) WSZYSCY widzą, że sędzia popełnił błąd. Nie widzi tylko sędzia, ten biedny człowieczek, bez możliwości sprawdzenia, czy podjął dobrą decyzję. Kamery na stadiony!
Wisła pokonała Jagiellonię 3:1 strzelając jej 3 gole w ciągu kilku minut tuż przed zakończeniem meczu. Ogromne kontrowersje wzbudziły w tym spotkaniu przynajmniej dwie decyzje sędziego Lyczmańskiego. Najpierw, jeszcze w pierwszej połowie, nie podyktował absolutnie bezdyskusyjnego rzutu karnego za faul Bunozy na Kupiszu. Drugi błąd to uznanie pierwszego gola dla Wisły, już przy stanie 0:1 (czyli przy prowadzeniu Jagiellonii). Kew Jaliens ewidentnie faulował bramkarza ekipy z Białegostoku. Po tej bramce Jagiellonia ewidentnie się poddała, a "Biała Gwiazda" dołożyła jeszcze dwa gole.
Polonia Warszawa z kolei jedynie zremisowała z Górnikiem Zabrze, prowadząc 1:0 niemal do ostatniej minuty spotkania. Wtedy napastnik Górnika, Prejuce Nakoulma, przyjął sobie piłkę ręką i strzelił wyrównującego gola. Sędzia uznał trafienie i zabrzanie wywieźli jeden punkt z Konwiktorskiej. Jednak Polonia jest sama sobie winna - jej zawodnicy zmarnowali sporo sytuacji podbramkowych. Choćby tę, kiedy Daniel Sikorski na minutę przed opisywaną sytuacją biegł przez pół boiska sam na sam z golkiperem Górnika - tylko po to, żeby nawet nie trafić w bramkę.
Dużą niespodzianką była porażka lidera, Śląska Wrocław, z GKS-em w Bełchatowie. Co jeszcze dziwniejsze, to zwycięstwo bełchatowian nie podlegało żadnej dyskusji. Fatalna dyspozycja podopiecznych Oresta Lenczyka, którym najwyraźniej źle zrobiła przerwa na mecze reprezentacji.
Klęskę Śląska wykorzystał Lech Poznań, który pokonał u siebie Koronę Kielce. Dla kielczan była to pierwsza porażka w sezonie, zresztą absolutnie zasłużona. Trafienie dla "Kolejorza" tym razem zaliczył nie Rudniew, ale Wojtkowiak.
Podbeskidzie u siebie pokonało Cracovię po kolejnej kontrowersyjnej sytuacji - za wątpliwy faul Radomskiego na Cohenie sędzia podyktował rzut karny, który bez problemu wykorzystał Patejuk. Sytuacja Cracovii staje się znów, jak w poprzednim sezonie, beznadziejna. Ciekawe, czy znów uda się uciec spod topora ekipie profesora Filipiaka...
W starciu dwóch drużyn, gdzie stołki trenerskie palą się już otwartym ogniem, Lechia wygrała z Zagłębiem w Lubinie 1:0. Pracę Tomaszowi Kafarskiemu przedłużył jeszcze golem Pietrowski. Ten sam gol oznacza raczej pożegnanie z Lubinem Jana Urbana. Już mówi się w mediach o następcy - Rafale Ulatowskim.
Legia pojechała do Chorzowa i po raz pierwszy od 10 lat wygrała na Cichej z Ruchem. Gola na wagę trzech punktów zdobył - no któżby inny? - Danijel Ljuboja. Ten facet ciągnie grę i wyniki Legii w tym sezonie w sposób bezprecedensowy. Naprawdę jeden z najlepszych transferów na Łazienkowskiej od lat. Legia ma jeszcze zaległy mecz z Zagłębiem Lubin. (Relacja sasina z tego meczu)
I na koniec mimo wszystko niespodzianka - zwycięstwo ŁKS w 61. derbach Łodzi z Widzewem. Na stadionie RTS gola na wagę zwycięstwa dał ełkaesiakom Marcin Mięciel. I tu mieliśmy kontrowersyjną decyzję sędziego, który w 55. minucie chyba niesłusznie wyrzucił z boiska Grzelczaka. Zresztą widzewiacy kończyli mecz w dziewięciu, bo w 90. minucie do szatni po czerwonej kartce musiał się udać Pinheiro.
W X kolejce padło tylko 14 bramek (średnia 1,75 gola na mecz), a stadiony odwiedziło nieco ponad 60 tysięcy kibiców.
Piątek, 14.10.2011:
- Lech Poznań - Korona Kielce 1:0
Gol: (LECH) Wojtkowiak
- Podbeskidzie Bielsko-Biała - Cracovia 1:0
Gol: (PODBESKIDZIE) Patejuk
Sobota, 15.10.2011:
- GKS Bełchatów - Śląsk Wrocław 3:0
Gole: (ŚLĄSK) Buzała (2), Bozok
- Polonia Warszawa - Górnik Zabrze 1:1
Gole: (POLONIA) Cani - (GÓRNIK) Nakoulma
- Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 3:1
Gole: (WISŁA) Biton, Genkow, Kirm - (JAGIELLONIA) Pawłowski
Niedziela, 16.10.2011:
- Ruch Chorzów - Legia Warszawa 0:1 (relacja sasina)
Gol: (LEGIA) Ljuboja
- Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk 0:1
Gol: (LECHIA) Pietrowski
Poniedziałek, 17.10.2011:
- Widzew Łódź - ŁKS 0:1
Gol: (ŁKS) Mięciel
Statystyki X kolejki T-Mobile Ekstraklasy:
- gole: 14
- średnia goli na mecz: 1,75
- żółte kartki: 46
- czerwone kartki: 3
- kibiców w sumie: 60 229
- średnia kibiców na mecz: 7 528
-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety--------------------------
-----------------------------------------------------------------
WAŻNE! Zobacz również:
- Polska piłka w sezonie 2011/2012
- Klasyfikacja króla strzelców
- Aktualna tabela T-Mobile Ekstraklasy
- Ankieta: Komu kibicujesz?
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać






































